Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @kocha_to_poczeka

chyba coś źle to robicie


Moje sesje są dość odbiegające od typowej onanizacji. Historyjki/p---o na telefonie, 30 minut walenia (gooning), skrajne fetysze, ogromny wybuch dopaminy. Pewnie gdybym z pamięci walił do zwykłej kobiety przez 5 minut to nie dawałoby mi to tak dużej dopaminy a później takiego dziwnego zjazdu. To moja
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mam tak samo i miałem odkąd pamiętam. Onanizm nigdy nie pomagał mi zasnąć, wręcz przeciwnie. I nie robię tego w tak rozbudowany i intensywny sposób jak Ty, bo raczej mieści się to w pewnych normach. Mimo to, zawsze spanie jest zaburzone. Nawet gdy się lepiej czuję po tym chwilę, to tak po jakimś czasie, nagle czuję, że jestem wyjałowiony z melatoniny. Musi minąć 1-2 godziny bym zasnął.
  • Odpowiedz