Wpis z mikrobloga

✨️ Jak radzić sobie z poczuciem zagubienia w życiu?
Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. W tym roku kończę 34 lata i jestem w kropce na każdym możliwym froncie. Długo się zastanawiałem jak zacząć ten wpis, więc może na początek cofniemy się w czasie o jakieś 15 lat, żeby nakreślić mój życiorys.

Otóż po skończeniu gimnazjum za namową rodziców poszedłem na technikum informatyczne, bo od dziecka lubiłem grać w gry. Domyślnie miałem iść dalej na studia. Nie muszę pisać, że wybór szkoły był olbrzymią pomyłką i straconym czasem, który dał mi jedynie maturę. Oczywiście na studia się nie wybrałem, bo nie chciałem. Zrobiłem więc uprawnienia na spawacza i dostałem pracę w lokalnym kołchozie. Brutalna praca po 10 godzin od 6 rano, ale była umowa o pracę na czas nieokreślony i stabilność. No i tak przeleciało mi 8 lat. Będąc przed 30 postanowiłem się wyrwać i spróbować czego nowego. Wyprowadzić się od rodziców i zacząć żyć samodzielnie. Rzuciłem pracę i wyjechałem do wojewódzkiego miasta. Tu zderzyłem się z rzeczywistością, że rynek pracy to syf i ciężko było coś znaleźć, a oszczędności topniały w oczach. Po nieudanych 4 latach wróciłem do rodziców z poczuciem poniesionej porażki. Znalazłem pracę w innym kołchozie, ale zupełnie mi nie pasuje, a do starej nie chce już wracać. To mała, powiatowa społeczność, niemal każdy się tu zna. Praca jest kiepska, zaczynam na 6, kończę o 14 i to wszystko za niecałe 5k do ręki.

Oprócz pracy mam też problemy natury sercowej. W swoim życiu udało mi się zbudować tylko jeden krótki, kilkumiesięczny związek. Obecnie poznałem inną dziewczynę, ale nie wiem czy chce jej marnować życie u boku takiego faceta jak ja, bo wiecie, ja czuję się jak nieudacznik. Niemal wszyscy znajomi w ciągu tych 15 lat założyli rodziny, spłodzili dzieci, zbudowali domy. A co ja mam? Prace, której nie lubię, 15 letnie auto, pokój w domu rodziców. Boję się, że ją zniszczę. Zawsze gdzieś tam marzyłem o żonie, ale co ja jej mogę dać? Nie chodzi nawet o kwestie finansowe, ale o całokształt mojego życia. Jak ona może czuć się bezpiecznie z facetem, który dosłownie dryfuje w ostatnich latach rzucany przez życie jak szmaciana lalka?

Pierwszy raz w życiu doświadczam czegoś takiego. Jestem rozbity, wypalony, zupełnie w proszku. Mam takie poczucie, że niczego w życiu nie osiągnąłem i już nie osiągne. Każda próba wyjścia z pewnej ramy kończyła się porażka, tak jak mój wyjazd do miasta wojewódzkiego. Boje się, że zostanie mi wegetacja w tym kołchozie i tyle. Myślę jeszcze o studiach inżynieryjnych, ale znowu mam pełno myśli, że to się nie uda i że znowu przegram, że jestem już za stary na to. Konieczna byłaby kolejna przeprowadzka, a przecież już raz poległem w samodzielnym życiu.

Nie jestem pewien czy dobrze nakreśliłem swoją sytuację i czy ktoś zrozumie z czym się zmagam. Czy tak wygląda życie przeciętnego człowieka? Czy ja sobie narzucam za duża presję, że muszę coś osiągnąć? Czy mam się już pogodzić, że w tym teatrze moja rolą jest bycie kołchozowym robakiem?

Sam już nie wiem co myśleć, a jakikolowiek ruch mnie paraliżuje.

Jestem zagubiony.

#zwiazki #przegryw #zycie #niebieskiepaski #zyciepo30 #wykop30plus #przemyslenia #gorzkiezale

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: dopóki będziesz sam o sobie mówił nieudacznik, to nic się nie uda. Musisz zbudować pewność siebie, wierzyć w siebie, jeżeli będziesz się użalać nad sobą, to na pewno nic z związku ani życia nie wyjdzie.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
energiczny-wizjoner-70:
Chłopie… ja pracuję w it - full zdalnie, mam magisterkę zrobioną na uczelni nr. 1 w tym kraju, mam własne mieszkanie i mercedesa z salonu, i…

  • Odpowiedz