Wpis z mikrobloga

✨️ Marzenia o jeździe na motocyklu
Zawsze mi się marzyła jazda na motocyklu. Nie jakieś poganianie, ale jazda na fajnym klasycznym motocyklu, z fajnie brzmiącym silnikiem, chromami, taki vibe lat 80-90. Powolny crusing, cieszenie się starą maszyną. Taka na przyklad Honda CB750F. Są tylko dwa szkopuły. Pierwszy to taki, że za miesiąc ślub, potem w planach dziecko, budowa domu i wszystkie te odpowiedzialne rzeczy.. Więc na taki ruch raczej nie jest odpowiedni moment. Sam jestem mocno ogarnięty, ,,wyszalany", ale wizja, że ktoś może dręczy mam wrażenie, że moje najbliższe otoczenie. Drugi natomiast- nigdy nie jeździłem na motorze, mam dziwny lęk klaustrofobiczny wkładając kask. Nie wiem czy zrobienie prawka na A w sprawi, że później w to wjadę na pełnej, czy może sprawi, ale że będę zawiedziony. Kompletnie zawiedziony i cały ten vibe nie jest tak fajny, a ja przepalę hajs. Mam odłożony pieniążek na prawko i motocykl.

W ten sposób są we mnie dwa wilki..

125ccm nie mam zamiaru kupować - jest to dla mnie kompletnie nieopłacalny biznes.

#motocykle #marzenia #kategoriaa #moto

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak mosz piniondze to bier cebule. Z jednej strony żal męczyć taki sprzęt jako żółtodziób a z drugiej - po to to jest. Kupisz se drugą jak tę poobcierasz.
Z drugiej strony - niech se stoi.
Też mam zajawę na retro cruising, ale kiedy trzeba to jest czym pojechać
motospamer - Jak mosz piniondze to bier cebule. Z jednej strony żal męczyć taki sprzę...

źródło: 1000022885

Pobierz
  • Odpowiedz
Rozumiem że masz kat. B - może wypożycz sobie na weekend 125 i wtedy sprawdzisz jak się jeździ namiastką moto.
Ja z 20 lat wybierałem się na kurs i to był mój mega błąd, trzy lata temu kupiłem 125 i to pozwoliło mi potwierdzić że to jest to i rok później miałem już zrobioną kat. A i "normalny" motocykl.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Od razu uprzedzam, że na początku jazda na moto to nie jest przyjemność, tylko walka o życie, łeb boli od hałasu, plery bolą, skurcze w rękach. Tak jest, bo nie panujesz nad maszyną, tylko kurczowo starasz się nie zabić. Ale po jakims czasie to mija i jazda staje się przyjemnością. Przez 20 lat, bo potem znowu zaczynaja plecy n---------ć, ale to już ze starości.
  • Odpowiedz
Pierwszy to taki, że za miesiąc ślub, potem w planach dziecko, budowa domu i wszystkie te odpowiedzialne rzeczy..


@mirko_anonim: Potem nowy samochód bo bombelek, potem wykańczanie domu, wakacje itd. itd. i skończysz jako schorowany emeryt co nigdy nic dla samego siebie nie zrobił.

Zapisz się na kurs, zobaczysz czy cie ciągnie. Poza tym kurs + motorek z rocznika, o którym piszesz + ciuch to jakieś max. 20% tego co właśnie wydaliście na
  • Odpowiedz
Nie wiem czy zrobienie prawka na A w sprawi, że później w to wjadę na pełnej, czy może sprawi, ale że będę zawiedziony.


@mirko_anonim: jak to zrobisz to przynajmniej będziesz mógł sobie powiedzieć "spróbowałem" i nie jest to dla mnie. Ale zawsze to nowy skill w życiu i coś nowego, a tak to nigdy sobie na to nie odpowiesz... Prawko na A zrobiłem zaraz po urodzeniu pierwszego dziecka, teraz młodszy
  • Odpowiedz