Aktywne Wpisy

dahlem +426
#konowalposting #lekarz100k
bez kitu, byłem z psem u weta - zapalenie spojówek, myślę easy - jakieś kropelki i elo.
natomiast pani weterynarz:
- sprawdziła czy nie ma ciała obcego w oku
- sprawdziła czy nie ma rys na rogówce
- zajrzała do ucha czy tam nie ma stanu zapalnego
bez kitu, byłem z psem u weta - zapalenie spojówek, myślę easy - jakieś kropelki i elo.
natomiast pani weterynarz:
- sprawdziła czy nie ma ciała obcego w oku
- sprawdziła czy nie ma rys na rogówce
- zajrzała do ucha czy tam nie ma stanu zapalnego

Drogomir +114
Z racji tego, że ostatnio widzę sporo wpisów z tagiem #divyzwykopem pragnę wszystkim przypomnieć, że diva to wybitna artystka, najczęściej śpiewaczka operowa, a wy po prostu chodzicie na k---y. Pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#muzyka #diva
#muzyka #diva






Będzie długo, ale może ktoś przeczyta. Dlaczego zaproponowana reforma nie naprawi służby zdrowia - z perspektywy lekarza, ale napiszę z anonima, bo szkoda mi konta, patrząc jaka piana się niektórym tutaj z pyska toczy. Ogólnie podobne zmiany proponowano już rok temu, ale wycofano się z nich pod naciskiem m.in. szpitali xD. Zapraszam do kulturalnej dyskusji.
1. Lekarz będzie musiał być zatrudniony co najmniej na pół etatu w jednej placówce, a podjęcie dodatkowej pracy będzie wymagało zgody podstawowego pracodawcy. NFZ ma także otrzymać dostęp do rzeczywistych grafików pracy lekarzy.
Rozwiązanie wydaje się sensowne. Niesie ze sobą zagrożenie natomiast braku obstawy dyżurowej w mniejszych miejscowościach i na prowincji. Cel wydaje się jasny - są to jednostki nierentowne, więc może w ten sposób się je pozamyka. Co to rzeczywistych grafików pracy - odbijanie się kartą funkcjonuje w wielu szpitalach, wprowadzenie tego w skali kraju - uszczelni system pod kątem nadużyć grafikowych, ale go nie uratuje. Bloki operacyjne i tak zaczną pracę o 8 i skończą o 14, niezależnie czy operator przyjdzie do pracy na 7:15 czy 7:30. Wbrew pozorom w niektórych przypadkach koszty zwiększy - obecnie np. rezydentom w wielu miejscach nie płaci się nadgodzin, nawet jak je wyrabiają - bo tak. W przypadku odbijania się kartą te nadgodziny szpital w końcu zapłaci.
2. Proponowana maksymalna stawka wynagrodzenia dla pracownika medycznego ma wynosić 240 zł brutto za godzinę.
Wiem że wszyscy tu myślą że każdy ma po 500/h, ale raczej stawki godzinowe b2b w dużych miastach oscylują wokół kwoty 150-200 lub 200-300 w przypadkach wąskich, dochodowych specjalizacji. Wobec tego limit 240/h niewiele dla nich zmieni. Zmieni za to tym, którzy byli wynagradzani na podstawie % od wykonanych procedur - i tutaj NFZ zaoszczędzi, bo te zespoły nie będą już miały w ogóle parcia na ilość - zamiast pchać 5 zabiegów, zrobią 2-3 - po co więcej skoro i tak zapłacone będzie tak samo. Jak w klinice we Włoszech - operacja, przerwa na kawkę i lunch, drugi zabieg i do domu. Jeśli limit będzie dotyczył poradni specjalistycznych, to ilośc realizowanych wizyt spadnie - bo po co gnać i przyjmować jednego za drugim, skoro i tak nie przebije się limitu.
3. Szpitale będą musiały ujawniać zasady zawierania kontraktów z medykami, a resort zamierza zlikwidować możliwość zawierania nieprzejrzystych umów z pośredniczącymi spółkami.
Jawność kontraktów - jak najbardziej, niech będzie, przynajmniej zobaczycie, że te topowe zarobki to <5% ogółu. Ja to w ogóle jestem zdania że wszystkie państwowe firmy, spółki samorządowe i inne powinny ujawniać wszystkie umowy i kontrakty, skoro to publiczna kasa. Co do zawierania umów ze spółkami - absurd. Są np. spółki odpowiadające za teleradiologia, które zatrudniają wielu radiologów i oferują szpitalom gotowe rozwiązanie pt. opisujemy wam wszystko, wy się nie martwicie o zasoby. Czemu stwierdzono że spółki są be? Nie wiadomo.
4. Wprowadzenie e-kolejki do planowych zabiegów
Proszę bardzo, dobra zmiana. Upychanie pacjentów z prywaty do kolejek to patologia która nie powinna mieć miejsca. Wbrew pozorom - wyjdzie to wszystkim na korzyść, w tym lekarzom operującym komercyjnie. Dlaczego tak sądzę? Otóż Ci wpychani do kolejki to w dużej mierze osoby ze znajomościami, wcale nie biedaki - bo Ci drudzy nie mają ani dojść ani pieniędzy. Jedna, publiczna kolejna dla wszystkich to piękna sprawa. Jak nie będzie możliwości wcisnąć się po znajomości, to Ci bardziej zdeterminowani po prostu zapłacą za zabieg.
Ogólnie punkt 4 oceniam dobrze, punkt 3 - średnio (bezsens z tymi spółkami, wystarczyłaby jawność umów i faktur), punkt 2 - źle, punkt 1 - średnio (rejestracja pracy ok, zatrudnienie na minimum pół etatu - bezsens).
Co natomiast REALNIE wpłynęło by na poprawę sytuacji?
Urealnienie wycen
Szpital zarabia lub traci na wykonanych procedurach. Przykładowo - operacja kręgosłupa to 30k, czas hospitalizacji 2 dni. Babcia z cukrzycą jak się położy na internie to leży 2 tygodnie, a NFZ zapłaci za to kilka tysięcy. Doba w szpitalu to jakieś około tysiąc złotych.
Pan dyrektor ma wobec tego oddziały które mu przynoszą regularną stratę, i nie ma opcji żeby było inaczej, i oddziały które zarabiają dla niego dobrą kasę.
Oddziały stratne to zwykle te podstawowe - pediatria, interna, chirurgia ogólna. Oddziały zarabiające - urologia, neurochirurgia, kardiologia, etc.
Dyrektor nie może pozwolić sobie na zamknięcie tych podstawowych, a jakoś musi spiąć budżet. Lekarze z tych dobrze wycenionych działek to nie debile i wiedzą ile na tym się zarabia - więc licytują ile mogą. Gdzieś w końcu w tych negocjacjach dyrektor i lekarze się spotykają, i ustala się jakaś stawka.
Kto ustala wyceny - AOTiMT - czyli rządowa agencja. Czemu jedni za swoje procedury dostają kokosy, a inni c---a do d--y? Nie wiem, ale domyślam się że wchodzi tu w grę wieloletni lobbing różnych zainteresowanych grup - w tym np. producentów sprzętu, implantów, stentów i innych wysokomarżowych produktów.
Gdyby wyceny brały pod uwagę realne koszty, doszłoby do wyrównania i spłaszczenia stawek. Lekarze nie licytowali by między sobą szpitali, bo nie mieliby takiego lewara.
Drugą dobrze zarabiającą grupą są tzw. swojaki - taki Kacprzyk czy ci neurochirurdzy to przecież się z choinki nie urwali, tylko to są polityczne pociotki - przyjmowani po cichu, na specjalnych zasadach. Albo ten typ co dzisiaj o nim piszą że dyżurował w trzech miejscach na raz - na karetce, w NPL i na oddziale. Przecież dyrekcja, kadry, płace - wszyscy doskonale wiedzieli co tam się dzieje, widocznie albo gość był swój, albo dyrekcji było to na rękę, bo miała obstawione 3 miejsca za mniejszy hajs niż jakby miała płacić 3 osoby na raz. Do każdej faktury podpina się grafik pracy - nie ma szans żeby to ukryć, to był po prostu zatwierdzony układ.
#konowalposting #afera #polityka
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt