•  

    Ostatnio chodzi mi po głowie nowy rower. Lubię robić długie dystanse, głównie po asfalcie. Chciałbym zakupić jakąś szosę, na cienkich oponach, raz na tydzień jakiś wyjazd 100km, może później więcej. Budżet: 1500zł. Co polecacie? Kusi mnie ten triban 520, ale no już dwie stówki droższy ( ͡° ʖ̯ ͡°) Jakaś alternatywa za 1500? W grę wchodzi tylko nowy. Wiem, że to nie będzie najwyższa półka, ale też nie musi być ;)

    #szosa #wykoptribanclub #cokupic
    pokaż całość

  •  

    #rower Przejeżdżam obok patrolu drogówki, a tu pan policjant zachodzi mi drogę i ogłasza, że będzie kontrola trzeźwości. Zdobyłem ultra rzadki achievement(╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

  •  

    Witam, nowy jestem na tagu. Dajcie mi poradę co zrobić, żeby dupsko nie bolało jak po spotkaniu z wujkiem mariuszem na moich 10 urodzinach? Bardziej mnie pośladki bolą niż nogi kurnia.

    Tutaj jeszcze mój dzisiejszy mini trip
    #szosa #rower #wykoptribanclub

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 37586925_1766137916807038_7932915002141310976_n.png

  •  

    Mircy z tagu #szosa #rower

    Pilnie potrzebuję jakąś prostą ale pełnoprawną szosę.... mam bardzo ograniczony budżet... Słabo też znam się na
    rowerach.... czy jest jakaś alternatywa dla #triban100. Czy brać go za ten 1000 zł i nie gadać?

    #triban #wykoptribanclub

  •  

    Sprawiłem sobie koszulkę rowerową. Niestety, mimo iż wziąłem jeden z droższych modeli to ciało jest zauważalnie mokre, a może raczej wilgotne. Koszulka tego typu https://www.decathlon.pl/koszulka-kr-rkaw-roadc-900-x-id_8402973.html. Czy tak być powinno? Czy jednak ciało powinno być niemal suche? Dodam, że jestem dosyć chudy i z uwagi na fakt, że rozmiar S wydawał mi się miejscami zbyt obcisły i wręcz krępujący ruchy wybrałem rozmiar większy, który u dołu torsu nie opina ciała i pozostawia luzy. Być może to jest przyczyną bo miejscami koszulka jest zbyt luźna. Jednak nawet góra pleców, gdzie tkanina raczej dobrze przylega do ciała, jest zauważalnie wilgotna.

    Czy to prawidłowe efekty noszenia tego stroju? Czy koszulka powinna być idealnie obcisła na całej klatce piersiowej? Może to po prostu zbyt niski model koszulki?

    W zasadzie co do spodenek też mam wątpliwości, czy aby na pewno właściwie na mnie leżą. Chyba przejdę się do decathlonu i spróbuję pomierzyć mniejsze.

    #rower pokaż całość

    +: Freakz
  •  

    Na czym wtapiali VAT-owcy - 37 rzeczy

    Dziś krótki relatywnie krótki spis (relatywnie, bo jest tego o wiele więcej) faili, jakie zaliczyli VAT-owcy i których później prokurator nie omieszkał wykorzystać przeciwko nim podczas rozprawy, zarzucając im fikcyjność obrotu gospodarczego oraz udział w karuzelach podatkowych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    1. Prezesi spółek rzekomo handlujących biokomponentami do paliw nie byli w stanie określić, jak wyglądają opakowania rzekomo sprzedawanych przez nich produktów, ani w jakich jednostkach logistycznych odbywał się obrót towarem (ile tabletek biokomponentów znajduje się w opakowaniu, ile opakowań mieści się na jednej palecie, ile kilogramów waży taka paleta itd.).

    2. Prezesi nie byli w stanie podać nazw firm, z którymi rzekomo handlowały ich spółki, choć podpisywali się pod wystawianymi fakturami zawierającymi takie dane. Sędziowie słusznie uznali, że taka sytuacja jest niespotykana w przypadku realnych transakcji opiewających na setki tysięcy złotych.

    3. Pani Prezes jednej ze spółek uczestniczących w karuzeli podczas przesłuchania nie była w stanie podać, na którym piętrze mieści się biuro jej firmy. Nie miała także pojęcia o rozkładzie pomieszczeń biurowych, co świadczyło o tym, że nigdy w tym biurze nie była (inny z oskarżonych prezesów zeznał tymczasem, że to właśnie w tym biurze Pani Prezes osobiście podpisywała z nim umowy, co stawiało w wątpliwym świetle prawdziwość jego zeznań).

    4. Prezesi uczestniczących w karuzeli spółek mających siedziby w kilku różnych krajach europejskich, wywodzili się z okolic jednego miasta (konkretnie leżącego na Białorusi), co pozwala domniemywać, że byli oni rekrutowani do celów przestępczych przez tę samą osobę korzystającą przy tym ze swoich lokalnych znajomości. Oprócz tego fakt, że osoby z tej samej okolicy założyły firmy w różnych miejscach za granicą i handlowały prawie wyłącznie między sobą, daje przesłanki co do tego, że mógł to być fikcyjny obrót mający na celu popełnianie przestępstw podatkowych.

    5. Prezesi spółek wchodzących w skład domniemanej karuzeli już po zatrzymaniu korzystali z usług renomowanych (czyli drogich) kancelarii adwokackich, a nawet bywało tak, że jedna kancelaria obsługiwała kilku prezesów z tej samej grupy. Podejrzenia budził fakt, że prezesów owych teoretycznie nie było stać na taką obsługę prawną, co wynikało z deklarowanego przez nich i ustalonego w toku czynności kiepskiego stanu majątkowego. W takiej sytuacji najbardziej prawdopodobna wydawała się więc wersja, że to organizatorzy karuzeli zapewnili „osłonę” niżej postawionym członkom grupy, aby tym samym odpowiednio ukierunkować ich zeznania i uniknąć dzięki temu odpowiedzialności (przynajmniej w pewnym zakresie).

    6. Prezes oskarżony o pełnienie jednej z czołowych ról w karuzeli twierdził, że nigdy nie wykonywał żadnych przelewów bankowych online, gdyż „jest za stary na ten cały Internet”. W rzeczywistości znaleziono przy nim tablet, za pomocą którego, jak stwierdzono później w toku analizy, logował się on na konta bankowe, przeglądał maile, a także udzielał się na portalach społecznościowych.

    7. W tabletach i telefonach używanych do komunikacji pomiędzy członkami grupy VAT-owskiej i zawierających min. materiały ich obciążające, znaleziono także prywatne zdjęcia. Tym samym wersje oskarżonych twierdzących, że „ja nigdy nie używałem tego sprzętu, tylko kolega dał mi go na przechowanie” utraciły wiarygodność.

    8. Niektóre pojazdy, których numery rejestracyjne były wskazane w dokumentach CRM, w ogóle nie pojawiły się na terenie Polski w dniach rzekomego świadczenia usług transportowych dla spółek z karuzeli, inne ciężarówki z kolei zostały zarejestrowane w zupełnie innych punktach kraju, niż wynikało to z dokumentów transportowych.

    9. Ten sam pojazd zgodnie z dokumentami był równolegle wykorzystywany przeze dwie różne spółki mające siedziby w dwóch różnych krajach, co wyglądało na mało prawdopodobne i stanowiło mocną przesłankę, że wykazane w papierach transporty tak naprawdę nie miały miejsca.

    10. Kierowca mający rzekomo przewozić towar między spółkami z karuzeli nigdy nie był legalnie zatrudniony w firmie transportowej mającej realizować zlecenie. Sąd uznał za kompletnie niewiarygodne to, aby ktokolwiek powierzył towar o milionowej wartości nieznajomemu, najemnemu robotnikowi bez umowy, a na dodatek zlecił mu odebranie od kontrahenta należności za towar w gotówce (!) i przywiezienie jej osobiście do wysyłającego, co rzekomo miało miejsce zgodnie z zeznaniami oskarżonych.

    11. Firmy transportowe rzekomo wykonujące przewóz cennych towarów były zarejestrowane w wirtualnych biurach, nie miały wykupionych zwyczajowych dla tej branży ubezpieczeń, a do tego niektóre z nich wykreślono z rejestru podatników VAT. Do tego kierowcy odpowiedzialni za transporty twierdzili, że pracowali „na czarno”, co świadczy o tym, że w rzeczywistości były to prawdopodobnie tzw. firmy – krzaki, których jedynym zadaniem było wystawianie dokumentów transportowych.

    12. Brak jakiegokolwiek rozeznania prezesów spółek w kwestiach logistycznych dotyczących rzekomo wysyłanych towarów – np. pewien prezes twierdził, że dostawa towaru miała miejsce jednorazowo w bagażniku zwykłego auta osobowego, podczas gdy na podstawie dokumentów CRM udowodniono, że do przewozu deklarowanej ilości niezbędny byłby pojazd o powierzchni załadunkowej co najmniej 5 m3.

    13. Rzekome dostawy towarów o dużej objętości były realizowane na adresy wirtualnych biur, gdzie zwyczajnie nie było ich gdzie rozładować ani gdzie przechowywać, a zdarzyło się i tak, że w miejscu rzekomego odbioru ładunku obowiązywał zakaz wjazdów dla samochodów ciężarowych.

    14. Uzasadnione podejrzenia śledczych wzbudził stan wynajętego przez VAT-owców magazynu, przez który rzekomo przepływały ogromne ilości towarów – wyglądał na opuszczony i nieużywany od dawna, na drzwiach wisiała zardzewiała i zacinająca się kłódka, wejście było pokryte pajęczynami, a obrazu dopełniały puste i zakurzone wnętrza. Do tego doszły zeznania świadków w osobach właścicieli obiektu i sąsiadów, którzy nie widzieli nigdy, aby na dany magazyn przyjeżdżały jakieś transporty i aby jakieś stamtąd odjeżdżały. Dodatkowo towar o wielkiej wartości nie był ubezpieczony ani w żaden sposób monitorowany.

    15. W przypadku niektórych spółek korzystających z usług wirtualnych biur, występował nienaturalnie szybki obieg dokumentacji, wręcz niemożliwy do osiągnięcia w sytuacji realnych obrotów gospodarczych. Przykładowo przedstawiciel jednej ze spółek wysyłał pocztą oryginał umowy, a przedstawiciel drugiej spółki otrzymywał go już następnego dnia, rzekomo za pośrednictwem sekretariatu wirtualnego biura. Jak jednak ustalono, w normalnej sytuacji analogicznej do opisywanego przypadku, papiery takie zwykle docierały do adresata po kilku dniach roboczych, z uwagi na cykl pracy wirtualnych biur. Stanowiło to jedną z przesłanek, że dokumentacja była tak naprawdę fabrykowana.

    16. W wielu przypadkach w dokumentacji spółek brak było jakichkolwiek dokumentów potwierdzających wydanie towarów z magazynu, podobnie jak analogicznie brak było jakichkolwiek protokołów odbioru. Nie jest to bynajmniej normalna sytuacja w przypadku rzeczywistych obrotów cennym towarem (a taki obrót miał teoretycznie miejsce zgodnie z fakturami).

    17. Być może niektórym akurat ten argument wyda się mocno naciągany, ale dla śledczych mocno podejrzany okazał się fakt, że wszystkie listy przewozowe były wysyłane wyłącznie drogą mailową. W toku czynności ustalono bowiem, że normalną praktyką jest, że takie listy są dostarczane bezpośrednio przez kierowców dokonujących transportu i oddawane do rąk własnych odbiorcy. W opisanej sytuacji przyjęto, że wysyłka wyłącznie mailowa dowodzi, że transporty w rzeczywistości nigdy nie docierały do deklarowanego miejsca przeznaczenia (a listy przewozowe musiały się przecież zgadzać).

    18. Odnotowano stosunkowo dużą liczbę znaczących pomyłek w treści faktur dokumentujących rzekomo wielomilionowe transakcje. Przykładowo były to tony zamiast sztuk, a zamiast złotówek – Euro. Pozwoliło to powziąć uzasadnione podejrzenia, że osoba wystawiająca takie faktury w rzeczywistości podpisywała je niejako „z automatu”, nie wiedząc nawet, czego one dotyczą i jakie transakcje dokumentują (taka nonszalancja jest charakterystyczna dla działań prezesów-słupów).

    19. Występowała rzucająca się w oczy rozbieżność w zakresie poziomu „dopracowania” faktur wystawianych przez spółki-słupy, a faktur wystawianych przez firmy, które pełniły ważniejsze role w karuzeli. Tak więc faktury wystawiane przez „słupy” nadzwyczaj często zawierały niepełne dane i szereg błędów, co należy uznać za sytuację nietypową w normalnym obrocie gospodarczym dotyczącym dużych kwot. Z kolei faktury dla finalnych odbiorców były w zdecydowanej większości perfekcyjnie dopracowane z formalnego punktu widzenia.

    20. Zamówienia krążące pomiędzy firmami z karuzeli zwykle nie zawierały istotnych warunków ich realizacji, które na ogół są dokładnie precyzowane przy tego typu transakcjach. Przykładowo nie było wyszczególnione, gdzie ma nastąpić odbiór towaru i dokąd ma on trafić, jaka firma odpowiada za transport, jakie są warunki gwarancji itd. Dla porównania jeśli firmy z karuzeli zawierały już rzeczywiste kontrakty z zewnętrznymi podmiotami nie uczestniczącymi świadomie w karuzeli, to umowy takie były bardzo rozbudowane i obszernie regulowały prawa oraz obowiązki obu stron kontraktu.

    21. Niektóre z dokumentów ewidentnie były antydatowane, co ustalono na podstawie przeprowadzonej analizy zamówień. Przykładowo spółka A po otrzymaniu zamówienia ze spółki B zlecała dostawę poprzez spółkę C. Tymczasem zamówienie wysłane przez spółkę B było datowane na 28.12.2016, a zamówienie dotyczące transportu towaru do siedziby spółki B, które składała spółce C spółka A, wpływało do spółki C dnia 27.12.2016. Mówiąc krótko wyglądało to tak, jakby prezes spółki A już dzień wcześniej wiedział, że otrzyma od spółki B zamówienia na określoną ilość towarów (w dokumentach ilości się pokrywały). Podobne sytuacje w przypadku spółek tej karuzeli powtarzały się wielokrotnie, co dawało przesłanki, że tak naprawdę cały obrót pomiędzy spółkami był fikcyjny i sterowany odgórnie, co jest charakterystyczne dla karuzel podatkowych.

    22. Faktury krążące pomiędzy spółkami nie były dostarczane na bieżąco, lecz przesyłane zbiorczo w jednym mailu raz w miesiącu, choć dokumentowały transakcje odległe od siebie czasowo o kilka – kilkanaście dni. Uznano to oczywiście za okoliczność poddającą w wątpliwość prawdziwość dokumentowanych transakcji.

    23. Umowy handlowe między spółkami z karuzeli były prawie identyczne – praktycznie te same warunki, ten sam układ, ten sam font, a nawet… takie same błędy stylistyczne i ortograficzne. Świadczyło to pośrednio o tym, że ktoś odgórnie koordynował działania wszystkich tych spółek.

    24. Porównanie cen zbycia i sprzedaży towarów wykazało, że często (zbyt często) sprzedaż miała niższą wartość niż zakup, co oczywiście nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia w przypadku normalnej działalności gospodarczej.

    25. Towar o dużej wartości (często powyżej 1 miliona PLN) był wydawany całkiem nowym kontrahentom bez jakiejkolwiek zaliczki czy też przedpłaty, co wydawało się dziwne (zwłaszcza w obliczu tego, że niejednokrotnie towar taki stanowił w zasadzie jedyny wartościowy majątek spółki). Brak też było jakichkolwiek zabezpieczeń – choćby teoretycznych – takich transakcji, np. poprzez wystawianie weksli in blanco. Nasuwało to od razu na myśl fikcyjności tych transakcji, ponieważ analogiczne sytuacje w normalnym obrocie gospodarczym występują niezwykle rzadko.

    26. Marże deklarowane przez prezesów spółek należących do karuzeli były rażąco niskie w stosunku do marż stosowanych normalnie w danej branży. Przykładowo jedna ze spółek-słupów miała zaledwie 10 PLN „wrzuty” na tonie wysokojakościowej stali, co stało w całkowitej sprzeczności z realiami rynkowymi, gdyż w handel takim towarem należy zaangażować duży kapitał, a tak żenująco niska marża w żaden sposób nie byłaby w stanie wyrównać poniesionych kosztów oraz poświęconego czasu. Mówiąc krótko: nie było możliwości, aby taki biznes się opłacił.

    27. Zapłata za towar (sumy po kilkaset tys. PLN) była przekazywana jeszcze przed jego odebraniem, co było dość dziwne zważywszy na fakt, że obie strony transakcji znały się wyłącznie z kontaktów telefonicznych i mailowych. Prezesi spółek nie byli bowiem w stanie podać choćby przybliżonych rysopisów swoich kontrahentów, co dobitnie świadczy o tym, że w rzeczywistości nie znali się z nimi osobiście, a ciężko jest przypuszczać, aby w normalnym obrocie gospodarczym ktokolwiek zapłacił kilkaset tys. PLN za jeszcze nie odebrany towar komuś nieznajomemu, na podstawie samej korespondencji mailowej.

    28. W transakcjach pomiędzy firmami z karuzeli występowały nienaturalnie długie terminy odroczenia płatności, które wynosiły 120 dni. Taka zwłoka miała uzasadniać brak przepływów finansowych między spółkami karuzeli w tym okresie, co było związane min. z kwartalnym rozliczeniem podatku VAT wybranym przez firmy pełniące funkcje tzw. znikających podatników. Dodatkowo spore wątpliwości budził fakt, że towar bardzo szybko, czyli w ciągu zaledwie kilku dni, zmieniał właścicieli (przynajmniej na papierze), więc nie było żadnego sensownego uzasadnienia dla tak długiej zwłoki w dokonaniu zapłaty. Oprócz tego wzięta pod uwagę praktyka gospodarcza wskazuje, że w większości branż przy normalnym obrocie towarami tzw. kredyt kupiecki jest udzielany na okres od kilkunastu do 60 dni, a więc na okres wielokrotnie krótszy, niż stosowane przez VAT-owców 120 dni. Niejako dla przeciwwagi – w innych karuzelach z kolei występowały nienaturalnie krótkie terminy płatności wynoszące 2-4 dni, co też odbiegało mocno od standardów branżowych.

    29. Niejednokrotnie miało miejsce przelewanie środków z kont spółek VAT-owskich na prywatne konta oskarżonych, co w sumie nie wymaga komentarza. Właściwie każdy, kto obejrzał w życiu chociaż kilkanaście filmów o tematyce kryminalnej, powinien się orientować, że takich rzeczy się po prostu nie robi.

    30. Większość spółek wchodzących w skład domniemanej karuzeli przeprowadzała transakcje handlowe wyłącznie z innymi spółkami wchodzącymi w skład tej grupy – mówiąc kolokwialnie kisiły się one we własnym sosie. Taki zamknięty obieg transakcji jest dość charakterystyczny dla przestępstw podatkowych, gdzie niekiedy już po wstępnym researchu można wywnioskować, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z fake’ami służącymi wyłącznie do wystawiania faktur. Najpopularniejsze symptomy takich fake-firm to min.: brak stron www, korespondencja prowadzona wyłącznie za pomocą darmowych adresów mailowych typu XXX@wp.pl, brak informacji w Internecie odnośnie działalności spółki i realizowanych przez nią kontraktów, rejestracja spółki w tzw. wirtualnym biurze, brak legalnie zatrudnionych pracowników, brak dowodów na dysponowanie infrastrukturą niezbędną do obrotu towarami wielkogabarytowymi itd. Ogólnie chodzi o to, że faktyczny potencjał spółki wyglądał na drastycznie mały w zestawieniu z wielomilionowymi transakcjami, jakie ona rzekomo realizowała.

    31. Pomiędzy spółkami występował tzw. odwrócony łańcuch handlowy, czyli dostawy od „małych” do „dużych”, to jest od „znikających podatników” do podatników realizujących zyski (tzn. np. występujących o zwrot VAT-u). To trochę tak, jakby mały sklep dostarczał towar do hurtowni, a przecież na ogół jest dokładnie odwrotnie. Również w wielu przypadkach łańcuch płatności kończył się na spółkach – słupach, co także dawało przesłanki co do fikcyjnego charakteru obrotów.

    32. Uzasadnione podejrzenia budziła zadziwiająca łatwość, z jaką do mocno konkurencyjnych branż wchodziły całkiem nowe podmioty, które generowały duże obroty już od samego początku swej działalności. Brak też było typowo konkurencyjnych zachowań charakterystycznych dla normalnego rynku, jak np. dążenie do skrócenia dostaw i wyeliminowania niepotrzebnych pośredników celem zwiększenia swoich zysków (przykładowo nie było żadnych śladów w korespondencji elektronicznej spółek świadczących o tym, że wysyłały one chociażby zapytania ofertowe do czołowych firm z branży i starały się uzyskać możliwie najniższą cenę).

    33. Towar, który przepływał przez wiele spółek karuzeli, można było bez żadnych trudności zakupić bezpośrednio na stronie internetowej jego producenta. W związku z tym angażowanie wielu podmiotów w transakcje, które poprzedzały jego „nabycie” przez jedną ze spółek VAT-owców, nie miały żadnego racjonalnego uzasadnienia.

    34. Obieg informacji na poziomie międzynarodowym pozwolił powziąć uzasadnione podejrzenia, że transakcje są zawierane przez fikcyjne podmioty. Przykładowo system VIES wykazał, że dostawcą polskiej spółki A miała być czeska spółka B. Tymczasem czeska administracja podatkowa poinformowała, że owa spółka B jest pośrednikiem w transakcjach trójstronnych, nie dysponuje pomieszczeniami magazynowymi, nie zatrudnia pracowników i formalnie nie posiada żadnego majątku. Trafiony – zatopiony, a polska spółka A okazała się w tym przypadku klasycznym „znikającym podatnikiem”.

    35. Pewien prezes pełniący istotną funkcję w karuzeli posiadał co najmniej 5 różnych telefonów „roboczych”, z których niektóre były używane wyłącznie do kontaktu z jedną tylko osobą, a inne do kontaktu tylko z kilkoma osobami. Dodatkowo prezes ten używał jeszcze dwóch innych numerów i aparatów telefonicznych, z których prowadził normalne, codzienne rozmowy min. z członkami swojej rodziny. W opinii organów ścigania podobne działania są charakterystyczne dla grup przestępczych, które chcą utrudnić rozpracowanie na drodze operacyjnej. Członkowie grup używają bowiem na co dzień jednego – dwóch numerów i telefonów, co do których zakładają, że są one na podsłuchu, więc nie przekazują za ich pośrednictwem pewnych informacji. Pomiędzy sobą grupa kontaktuje się z kolei z innych numerów i aparatów, uważając przy tym na to, aby taki kontakt miał miejsce w lokalizacjach oddalonych od ich stałego adresu zamieszkania lub adresu firmowego.

    36. Ważniejsi członkowie grupy używali do wzajemnych kontaktów telefonów amerykańskiego operatora, co miało utrudnić polskim organom ścigania założenie na nich podsłuchu. W rzeczywistości sąd uznał to za działanie charakterystyczne dla grup przestępczych – zwłaszcza, że korzystanie z takich zagranicznych numerów nie miało żadnego innego uzasadnienia w kontekście wysokich rachunków opiewających niejednokrotnie na kilka tys. USD miesięcznie.

    37. W bankowości elektronicznej kilku spółek z karuzeli VAT-owskiej wykorzystano ten sam numer IP, co świadczy o tym, że w rzeczywistości były one kontrolowane przez jedną osobę, która logowała się na konta tych podmiotów i dokonywała transferów środków pieniężnych w tym samym czasie i w tym samym miejscu. Dodatkowo w momencie zablokowania jednego z rachunków bankowych należących do spółki wchodzącej w skład karuzeli, inne podmioty w niej uczestniczące momentalnie stały się nieaktywne, zaprzestały fakturowania, w ekspresowym tempie wycofały towar z magazynów i po prostu zniknęły z rynku.

    #vatowcy #sadowehistorie #policja #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Myślicie, że da radę zrobić 300km w ciągu jednego dnia na rowerze miejskim z bagażnikiem, który ma tylko jedno przełożenie? Koła 28.
    #rower

  •  

    Kiedyś na wykopie czytałem że rowerzysta ma pierwszeństwo na ścieżce rowerowej nawet na pasach. Ktoś nawet cytował prawo. Jakoś chciałbym do tego wrócić i przeczytać uzasadnienie. Pamięta ktoś taki wątek?? Albo wie czy to prawda?

    Dodaje tag #warszawa, bo to chyba było znalezisko z wypadkiem rowerzysty z Warszawy
    #rower #szosa # rowery #kichochpyta pokaż całość

    +: Freakz
  •  

    Wołam po raz pierwszy więc mam nadzieję że się uda. Dziękuje wam bardzo, bardzo mocno za odzew i zakupy. Trochę jest tego więcej niż sobie wyobrażałem. Miałem nadzieję, że sprzeda się z 10-20 książek, a obawiam się że jest ich ze 100-200 - tego jeszcze nie wiem, właśnie zbieram sie do rodziców im pomóc pakować i wysyłać - pakowali podobno całą noc, mam nadzieję że mnie nie zabiją. Z tego powodu też bardzo proszę was o wyrozumiałość - spakować i wysłać 10 paczek dziennie są w stanie, ale jak jest ich setki to może być problem i wysyłka wszystkich na pewno nie uda się dzisiaj.

    Także bardzo, bardzo wam dziękuje ale też proszę o cierpliwość w oczekiwaniu na paczkę. Dodatkowo jak ktoś zna sposób jak wysłać bardzo dużą ilość paczek pocztą i inpostem, niż chodzenie do paczkomatu/oddziału poczty - to to jest moment aby się podzielić. Dzięki jeszcze raz! Wieczorem dam znać ile tego wyszło! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Mirki, takie pytanie pytanie ode mnie.
    Czy będzie duża różnica w jeździe pomiędzy rowerem crossowym, a Tribanem 100? Kupiłem sobie ostatnio używanego crossa, jeździ fajnie, ale zastanawiam się ciągle czy nie lepiej było wziąć Tribana 100 i po zużyciu napędu założyć mu Clarisa. Czy jest na tyle duża różnica w osiąganych prędkościach / lekkości w jeździe? Crossik i tak zostałby sobie w rodzinie, a ja ewentualnie przeskoczyłbym na Tribana.
    Od razu mówię, że 500-tka używana odpada, bo prawdopodobnie nie przyjmie grubszych kół, a to ma być rower przez miasto i w trasę.
    #wykoptribanclub #rower
    pokaż całość

    +: dryleq
  •  

    wiecie jak chujowo sie mieszka na wsi gdzie każdy cie zna jako przegrywa.Chciałbyś sobie pobiegać albo pojezdzić rowerem to zaraz cala wieś by o tym gadała i sie śmiała patrzcie jedzie ten przegryw rowerem sam pojebany jakiś
    #przegryw #wies #rower #spierdolenie

  •  

    Wczoraj wieczorem jadę z różową rowerem dobijamy do przejazdu dla rowerzystów. Przed nami jakaś parka. Zmienia się światło i ziomek mówi: Przepuść Państwa, będą jechać szybciej od nas. Jak bardzo szanuje.
    #rower

    •  

      @redmonk: chciałbym.
      Nie policzę ile razy na ścieżce rowerowej muszę wyprzedzać tego samego osobnika, bo się wpierdzieli gdzieś z boku, w momencie gdy inni w rządku czekają na zielone.
      Tu akurat było późno wieczorem, byliśmy na szosówkach. Zrobili nam miejsce do startu no i nie trzeba było ich wyprzedzać (chociaż to nie byłoby znowu jakoś specjalnie trudne). :D
      Ogólnie raczej jednostkowa sytuacja, ale strasznie miła. Takie przeciwieństwo w stosunku do całego chamstwa o którym pisze się częściej.
      pokaż całość

  •  

    Cyk, gofery z masłem orzechowym jogurtem naturalnym, malinami. Do tego kawka. Można lecieć na rower.
    #gotujzwykopem

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Moja babcia wyczytała w Super Expresie albo innej Chwili dla Ciebie, że Korona Królów to taka nasza Gra o Tron. I chociaż sama Korona nie bardzo jej przypadła do gustu bo mało akcji, słaba gra aktorska i tylko się modlą, to uznała że oryginał z chęcią by zobaczyła. W telewizji nie leci, więc poprosiła mnie bym jej poszukała w internetach.
    - Babciu, ja nie wiem czy ci się sposoba. To raczej mocny serial, dużo przemocy, krwi, flaków i seksu.- do sprawy podeszłam dość sceptycznie.
    - Dziecko, ja mam 75 lat, widziałam więcej seksu niż ty i twoi bracia razem wzięci i nie mogę powiedzieć by kiedykolwiek mi się nie podobało.

    No z takimi argumentami to nie ma co walczyć ¯\_(ツ)_/¯
    Kończymy gotować bigos i zabieramy się za ostatnie odcinki pierwszego sezonu. Babcia jest TeamLannister, jej ulubienica to Cersei i uważa, że Ned jest miękką fają robiony, a tacy źle kończą w tak trudnych czasach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #seriale #graotron #heheszki
    pokaż całość

    źródło: thinkgeek.com

  •  

    27 lat na karku a i tak przy kupowaniu fajek poproszą człowieka o dowód, kurła mać.
    #zalesie #gownowpis

  •  

    Mirki, gdzie można w prawobrzeżnej #warszawa pojechać na #rower, żeby było:

    - nie za dużo po ulicach, bo chcę przejechać jak najwięcej w słuchawkach
    - daleko od ulic, ludzi
    - mile widziany powrót trochę inną trasą

  •  

    Cześć Mirki. Gdyby ktoś był zainteresowany, to na przeciwko Aioli na Świętokrzyskiej w #warszawa stoi triban 520 zdaje się w rozmiarze S. Stoi sobie przypięty bieda linką, która polegnie w starciu z obcinaczem do paznokci( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Także ten. Mirku, jeśli to twój i to czytasz, strzeż się.
    #rower #wykoptribanclub

  •  

    Mirki, Mam zainstalowane BG, Ice Wind Dale. Mega modyfikacje łączącą te cuda i co? I kurwa nie wiem jaką klasą postaci grać. No zdecydować się nie mogę. Zacząłem woj/mag.... nieee. może woj/złodziej.... albo kapłan/łowca. Nio kurła pomóżcie, bo nie ruszę :D
    #gry #rpg #crpg
    #baldursgate

    klasa postaci

    • 2 głosy (5.88%)
      Wojownik
    • 2 głosy (5.88%)
      Złodziej
    • 3 głosy (8.82%)
      łowca
    • 5 głosów (14.71%)
      palladyn
    • 2 głosy (5.88%)
      kapłan
    • 6 głosów (17.65%)
      mag
    • 6 głosów (17.65%)
      druid
    • 5 głosów (14.71%)
      bard
    • 3 głosy (8.82%)
      jakiś wieloklasowiec, napisz w komentarzu :D
  •  

    Wy jeszcze śpicie, a ja już 20km zrobiłem.
    #rower

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Banda debili jedzie. Rodzina małp. Powinni dostac 50tys eur grzywny za blokowanie i konfiskata rowerów. #rower

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Mirki pijcie ze mna kompot w ten piatek 13. 3 msc temu zarejestrowalem sie w bazie #dkms a dzisiaj dostalem telefon ze gdzies na swiecie jest moj blizniak genetyczny co potrzebuje pomocy. 3majcie kciuki by sie udalo :)

  •  

    Ostatnio na imprezie tak od słowa do słowa zeszło na temat tańca. Mówię że jestem kaleką bo totalnie nie potrafię tańczyć o czym nie jedna osoba się przekonała. Mówię jak to mi głupio i jak raz chciałem nawet pójść na lekcje co by nie być aż tak upośledzoną kaleką. To jedna koleżanka mówi że też nie potrafi i samej jej głupio iść po czym zaraz walnęła "Możemy się razem zapisać, jak chcesz" Oczywiście zgodziłem się, niż się nauczę chociaż rytm trzymać :P Ale teraz po hm... jakimś czasie jak próbowałem to pociągnąć i hm... ustalić kiedy i gdzie idziemy się zapisać na te tańce to już ona nie chce ... jest mi bardzo smutno i źle (╯︵╰,)(╥﹏╥) Rzuciła propozycją tak o by rzucić a teraz to lipton, tylko po co to tak rzuciła?

    #zalesie #gownowpis #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Jadę właśnie kupić rower w Decathlonie, jakieś wskazówki? Czy on będzie od razu zdatny do jeżdżenia ?? Co warto dokupić ?:D #rower

    •  

      Kupiłem małego u locka i nie wiem jak zapinać trivaana który ma szybkozamykacz z przodu

      @quickk: kup drugiego u locka :D Albo pozbądź się szybkozamykacza :)

    •  

      @srogie_ciasteczko: jest węższa, łatwiej lawirować między autami :D
      milion pięćset możliwości chwytu, przydatne na dłuższych trasach,
      Bardziej aerodynamiczna pozycja - mniejsze opory powietrza - możesz szybciej jechać.
      Czy niewygodna, czy plecy bolą? Kwestia przyzwyczajenia i ustawienia siodła/kierownicy pod siebie. Po jakiś 250 km przyzwyczaiłem się i teraz tylko nogi bolą od wykręcanych kilometrów. pokaż całość

    • więcej komentarzy (103)

  •  

    264947 - 75 = 264872

    Chce ktoś się czasem przejechać do GK albo Kamienia w grupie? :D

    W tym tygodniu to już 207km!
    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #szosowawarszawa #rowerowawarszawa

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Murki, muszę sobie kupić rower bo w starym coś stuka i jest za mały xD Budżet 2000zł, najczęściej będę jeździł po asfalcie i brukowanych ścieżkach rowerowych więc wstępnie wybrałem sobie Unibike Vision gts 2018. Co o nim sądzicie? Polecacie może coś innego w tej cenie?
    #rower

    •  

      @Anteras: tak jak pisał @vomalio zastanów się czy potrzebne jest Ci takie ciężkie bydle jeśli tylko po mieście będziesz jeździł. Głupi triban 100 z deca powinien Ci wystarczyć. A ile pieniądza w kieszeni.

    •  

      @stamart: o chui w rower za 1800 zł jeszcze wolnobieg wstawili... Oj tam posmarował. Dla zwykłego zjadacza chleba, na takie śmiganie wystarczy. Pół roku darmowego serwisu, gwarancja na ramę. Wbrew pozorom tu nie siedzą sami programiści 15k. :D
      Aaale jest minus tego trabanta. Siodło twarde. Bez wkładki raczej daleko nie zajedzie. Ale to też jest do zrobienia za małe pieniądze.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #rower #gravel #bikepacking
    Ukończyłem rowerowy #ultramaraton Wisła 1200. Pewnie jakieś podsumowanie by się przydało.
    1139km w 113h 3m (4d:17h:3m)

    Dzień 1
    204,5km
    czas brutto: 12:21
    czas netto: 10:52
    Start 6 lipca o 8:00. Już przed startem widziałem, że nie jest źle ze mną choć ostatnio mało jeździłem. Start spod schroniska w Przysłopie a żeby dam dojechać to trochę podjazdu trzeba zrobić i czułem się tam nieźle. Przed startem szybka odprawa i polecieliśmy. Starałem się trzymać czołowej grupy ale po godzinie odpadłem kiedy chciałem podnieść jakieś zawiniątko, które wypadło komuś ale grupy nie dogoniłem bo mieliśmy przejście przez tory i akurat jechał pociąg. Na słynnym jeziorze Goczałkowickim byłem jeszcze w czubie ale co tam się działo.. Trawy po pachy przez kilkanaście km. Kląłem pod nosam przy każdej nierówności - średnia tam to 11km/h, typow MTB. Pierwsze myśli o rezygnacji. Potem długo sam lub kilkuminutowe jazdy z kimś. Ogólnie wymęczony byłem początkowym sprintem, trochę mało piłem i jadłem, skwar okrutny i klasyczna bomba. Do końca dnia jechałem "na oparach" Przed Krakowem złapała mnie burza która "goniła" mnie od kilku godzin. W Krakowie straciłem mnóstwo czasu na szukanie pizzerii aż odpuściłem i noclegu zacząłem szukać za Krakowem. Tam spotkałem księdza, u którego przespałem się w altance (miałem ze sobą materac i śpiwór). Poczęstował mnie herbatą i mogłem wziąć prysznic. Spać poszedłem o 22:30.

    Dzień 2
    268km
    czas brutto:15:00
    czas netto: 12:33
    Pobudka o 4 ale przez noc może spałem 2h. Jakoś nie dałem rady wypocząć. Ciężko się zbierałem do jazdy, ciuchy jakoś mokre od porannej wilgoci. I tu największy błąd tego wyścigu - nie posmarowałem tyłka sudokremem. Odparzenia miałem już do końca wyścigu. No i tak ruszyłem konkretnie o 5. Trasa po wałach i w ogromnej większości całego dnia po asfalcie. W sporej części po tzw WTR. Śniadanie gdzieś we wsi o 7. Po braku w kaloriach z poprzedniego dnia wiedziałem, że muszę jeść więcej. No to na śniadanie zjadłem całą paczkę parówek, mnóstwo wody, zapasy na drogę - banany, żelki, batony. Już wcześnie rano czuję, że wewnętrzne strony dłoni bolą niemiłosiernie po tylu godzinach spędzonych na rowerze a o bólu tyłka nawet nie wspominam. Co 5 min muszę wstawać na korby bo nie jestem w stanie jechać. Później ok. 11 za Szczucinem też przystanek w barze na stacji paliw - micha rosołu, pierogi i piwo bezalkoholowe. Morale poszybowały mocno w górę. Od godziny 14 jechałem z jednym z zawodników - Robertem, z którym okaże się, że będziemy jechać razem przez dłuższy czas. W Sandomierzu meldujemy ok 15:30 i szybko na stację coś zjeść. Postój nie za długi i za Sandomierzem "atrakcja" Mamy wnieść rowery pod Górę Pieprzową Jakieś 70m w górę. Po raz kolejny przeklinam organizatora. Dalej coś co sprawiało mi niezłą frajdę - pagórki. Okolice Słupi Nadbrzeżnej. Kilka podjazdów i zjazdy. Dojeżdżamy do Solca nad Wisłą - szybkie zakupy na kolację, śniadanie i drogę na następny dzień. W Solcu Robert załatwił kwaterę i śpimy jak królowie. 22:30 już w łóżku

    Dzień 3
    237,7km
    czas brutto:16:45
    czas netto: 14:18
    Klasycznie pobudka o 4, konkretne śniadanie i o 5 już jedziemy. Początek ciężko. Mówię Robertowi niech jedzie sam bo nie ma sensu żebym spowalniał. Jakoś kilka godzin jednak jedziemy razem. Początek trasy to jakieś łąki, jakieś wały, płyty. Nic przyjemnego. Do Dęblina bez przystanku, swoim tempem. W końcu wiem, że szybka jazda spowoduje tylko niepotrzebne ujechanie się. Po jakimś czasie mały przystanek w sklepie we wsi. Klasycznie paczka parówek. Dalej trasa leciała przez drogę techniczną przy wale - betonowe płyty z wielkimi otworami. Przez kilkadziesiąt kilometrów. Rower skakał, ja na nim, Dostawałem po tyłku, po nadgarstkach, ramionach i jeszcze upał. Niezliczone ilości przekleństw... Znowu chciałem zrezygnować i odpuści ale jadąc jeszcze z Robertem mówił o barze przed Wilgą. Tam dojeżdżamy i razem jemy. Pierogi, chłodnik, piwo, toaleta (nawet nie wiecie ile daje spokojne posiedzenie na kibelku). Posmarowałem łańcuch i już nie świszczy.
    Robert zostaje odpocząć a ja lecę dalej bo wiem, że Warszawa tuż tuż a żona czeka ;) Do mostu w Górze Kalwarii super gravele, potem odcinek singlowy pod MTB, który już objechałem 2 tyg wcześniej. I tak dojeżdżam na Plażę Romantyczną w Warszawie i już żona z przyjaciółmi czekają i dopingują. Nawet banery zrobili ;) Szybko lecimy do Maka bo potrzebowałem czegoś ciepłego co ma dużo kalorii. Zestaw + 3 cheesburgery dają mocy na cały pozostały dzień i kawałek następnego. Półmetek za mną i miałem znowu ochotę zrezygnować ale widziałem ile osób mi kibicuje i trzyma kciuki. Opocząłem i poleciałem dalej. Przy moście Północnym jeszcze piąteczka z kumplem i morale na tyle wysoko, że lecę dalej a było dosyć późno. Ostatecznie 21:30 ląduję na plaży w Modlinie, rozbijam się, kąpię w Wiśle (planowałem choć raz się wykąpać w rzecze i w końcu się udało). Spać idę ok północy.

    Dzień 4
    200,9km
    czas brutto:16:02
    czas netto: 13:18
    Pobudka o 4:30 i start o 6. Początek sporo singli, krzaki, pokrzywy ale nie jest tragicznie. Gdyby nie ból rąk i tyłka to byłoby znośnie. Po godzinie jazdy w trudnym terenie nagle widzę kartkę "Woda" i stolik z dzbankami z wodą. Okazuje się, że Ludzie mieszkający obok są fanami MTB i maratonów i przygotowali taki jakże cenny poczęstunek. Była nawet pompka serwisowa i stojak. Czapki z głów. Świetni kibice. Śniadanie i zapasy na drogę w Wyszogrodzie ok 9. Już bez parówek bo mi zbrzydły, ale konkretna drożdżówka dorzuciła co nieco do pieca. Droga całkiem ok asfalty, szutry. W Płocku przerwa. Jest godzina 13 więc czas na upragnioną pizzę. Dorzucam piwo i colę i znów morale wysoko. A przypominam o bólu tyłka. Do Włocławka asfalt. Całkiem szybko poszło. A potem zaczął się dramat. Las pełen piachu. Na moich oponach 35 nie byłem w stanie jechać. Przekleństwa leciały na prawo i lewo. Trwało to wieki aż mi wody zabrakło a upał straszny. Więcej rower prowadziłem niż jechałem (może przesada ale kilkadziesiąt minut prowadzenia było) Pod Toruń dojechałem na oparach. Szybko na jakąś stację - cola, herbata, woda, żelki, batony i telefon do żony. W tym momencie miałem 3 opcje: - jechać na dworzec i spadać do domu, jechać dalej przez noc, szukać noclegu w Toruniu. Żona mówi nocleg - no to nie będę się sprzeczał. W hostelu jestem o 22:30, kąpiel i spać. Najtrudniejszy dzień. Wyczerpał mnie ze wszystkich sił. Ale znowu głowa jest najważniejsza. Kilka pozytywnych myśli i nie odpuszczasz. Jedziesz dalej.

    Dzień 5
    252,7km
    czas brutto:19:11:48
    czas netto: 17:02:00
    Pobudka o 5 i szybkie sprawdzenie trackera - Robert już jest przede mną, trzeba gonić. Startuję o 6 i dosyć szybko spotykam April i Jasona. Już poprzedniego dnia jechaliśmy prawie równo i mijaliśmy się wielokrotnie. Tutaj szybka wymiana zdań, April ma kontuzję kolana ale da radę - zajmie pierwsze miejsce wśród kobiet. z Jasonem trochę dłużej pogadałem i to jest człowiek, który jechał dwukrotnie TransAmBikeRace czy TransAtlanticWAy. On czeka na April ja lecę dalej. Cisnąłem do Chełmna bo chciałem tam zrobić postój przy sklepie. Droga łatwa, większość asfalt. W Chełmnie wchodzę do Żabki i akurat spada deszcz. Szybkie zakupy i uciekam pod wiatę na rynku. Spokojnie jem i czekam na koniec deszczu. Robert gdzieś jest w Chelmnie ale przy rynku nie mogłem go znaleźć - potem dowiaduje się, że wynajął pokój żeby się zdrzemnąć. Poleciałem dalej i za Świeciem podobno miał być najtrudniejszy odcinek. OWszem był trudny bo to szlak pieszy i taki single track pod MTB, duż obłota, drzew, nierówności. Ale mnie się podobał. Bardzo malowniczy. No i Towarzyszył mi Krzysiek. "Kibic" mieszkający obok. Sporo czasu pogadaliśmy. Potem znowu trochę asfaltów ale nie da się rozpędzić bo nieprzyjemny wiatr północny. Do Tczewa jakoś się dotoczyłem a potem znowu armagedon. Kilkanaście(dziesiąt) kilometrów łąkami przy Wiśle. Zdychałem tam. Trwało to wieki. I jeszcze mnie wyprzedziło dwóch zawodników. Morale siadły. Dotoczyłem się do śluzy i wiedziałem, że już blisko. Godzina 22, ciemno a ja w lesie tzn. przy ujściu Wisły. Tutaj znowu przekleństwa bo przez 40 min prowadziłem rower po kamienistym brzegu aż do ujścia. Potem jeszcze długi odcinek przez nadbrzeżny las w zupełnej ciemności. W Gdańsku zastałem zamknięty szlaban kolejowy na którym stałem 15 min i wtedy przegoniło mnie dwóch kolejnych zawodników. Ostatecznie dojechałem o 01:05.
    pokaż całość

    źródło: IMG_E0016[1].JPG

  •  

    Postanowiłem kupić swój pierwszy kask. Dotychczas myślałem, że po co mi on skoro jeżdżę rekreacyjnie/turystycznie w mieście i okolicach (drogi rowerowe, wały nad rzeką, mniej uczęszczane jezdnie), przecież jeżdżę ostrożnie więc na pewno nic się nie stanie. Ostatnio mam jednak coraz więcej sytuacji gdy na drogę rowerową nagle wybiega małe dziecko lub pies, inny rowerzysta postanawia skręcić akurat wtedy gdy go wyprzedzam, kierowca wymusza pierwszeństwo na przejeździe rowerowym gdy już na niego wjechałem itp. Zdarzały się upadki, np. piasek na zakręcie, zahaczenie kierownicą barierki na moście, poślizg na szutrze.

    Wstępnie upatrzyłem kask "MTB 500" z Decathlonu. Czy ten kask będzie odpowiedni? Żadne MTB, góry i lasy. Zwykła rekreacyjna jazda głównie po drogach rowerowych 25 km/h.

    https://www.decathlon.pl/kask-na-rower-500-czarny-id_8328686.html

    Posiada ktoś z Was ten model? Są wady o których powinienem wiedzieć, czy jest wygodny, a może mieliście upadek i spełnił swoje zadanie?

    #rower
    pokaż całość

    •  

      Mam, jeżdżę. Trzyma się dobrze głowy. Jak dla mnie wygodny. Jeszcze w pełnym słońcu nie jeździłem także raczej nie mogę wypowiedzieć się o jego właściwościach odnośnie "chłodzenia" ale rano/po południu było komfortowo. A przejechałem w nim pare dystansow po 50km. Ogólnie polecam.

      +: seattle
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Warto kupować takie cos na rower ? Akurat może nie z tej firmy ale ogólnie o takie carbo chodzi. #rowery #rower #szosa

    źródło: embed.jpg

    +: Piter93
  •  

    #prawojazdy Mam jutro egzamin praktyczny. Macie jakieś pro tipy? Poza tym, żeby się nie stresować oczywiście xD

    +: Wycu91
  •  

    Ludzie to naprawdę takie ameby umysłowe? Mam wystawiony rower do zamiany za szoszę o podobnej wartości i teraz tak: 1: chciał kupić za połowę wartości roweru. 2: wymiana za laptopa. 3: wymiana za rower trekkingowy. Czy naprawdę tak ciężko przeczytać ogloszenie, a nie sam tytuł? #rower #mtb #szosa #gownowpis

  •  

    Różowe to mają przekichane z typami despero. Ziomki z IT w robocie stulejarzują sobie ostro - wpadła nowa praktykantka. Bardzo sympatyczna - dziś wchodzę do recepcji (ona tam siedzi) i biorę klucz - i słyszę jak mówi do koleżanki, że ją wczoraj 3 na facebooku zaprosiło i wypisywali do niej komplementy, a jak nie odpisywała to od razu wkurzenie i pretensje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nie idźcie tę drogą - ludzie potem obgadują i mają bekę z końskich zalotów. #tfwnogf #stulejarnosc #rozowepaski pokaż całość

  •  

    Jak ma być dobrze w tym kraju?
    Dostałem od przełożonego exela do obliczeń, a że nie lubię robić rzeczy bez sensu i musiałem wprowadzić dodatkowe dane, zaintrygowały mnie wyniki. Obojętnie jakie wprowadzę dane (nawet te najbardziej irracjonalne) zawsze jest spełniony warunek. Dodatkowo niektóre dane są wprowadzone na sztywno, a powinny być obliczne, co wiąże się z zmniejszeniem trwałości całego elementu.

    Idę z tym do kierownika i mu pokazuję, a on na to:
    - Ten exel jest z firmy która się tym zajmuje i napewno jest dobry, pozatym te obliczenia wystarcza w projekcie.

    No i tak siedzę i klepie wyniki bez sensu, na szczęście nie podpisuje się pod tym projektem.

    #inzynieria #pracbaza
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    To jest jakiś żart czy ściema? Zna ktoś.ta stronę ? #rower #rowery

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Myślę nad nową koszulką z #decathlon i tak się zastanawiam czy opłaca się dopłacić, czy naprawdę jest różnica w trwałości jeśli chodzi o te serie.?
    Tak myśląc cebulacko mógłbym przecież wziąć 3 w cenie jednej( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://www.decathlon.pl/koszulka-krotki-rkaw-roadc500-id_8402846.html
    https://www.decathlon.pl/koszulka-krotki-rkaw-na-rower-mska-300-niebieska-id_8296067.html

    Dodam że jestem rekreacyjnym amatorem.
    #rower #rowery #pytanie
    pokaż całość

    Jak radzicie

    • 14 głosów (29.79%)
      Dopłać
    • 25 głosów (53.19%)
      Weź kilka
    • 8 głosów (17.02%)
      Nie warto tych najtańszych
  •  

    ja to jestem spierdolony
    dzisiaj mam trzecią jazdę na #prawojazdy
    przed pierwszą trochę stres był, ale dało radę
    przed drugą prawie w ogóle
    tylko że na drugiej poszło mi tak chujowo, że dzisiaj mam jeden z większych stresów w życiu xD jakieś porady jak nie jebnąć na zawał zaraz?
    #przegryw #pomocy

    +: byl_sobie_aniol, ContentNinja
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem że nie daje sobie rady w pracy w pierwszych dniach, bardzo to przeżywa że nie wszystko mu wychodzi i poddaje się składa wypowiedzenie, pozniej #depresja po jakimś czasie szuka nowej pracy a jak już znajdzie dalej to samo. Jakieś rady, psychiatra?

    #fobiaspoleczna #praca #pytaniedoeksperta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Mirki, jak to jest z dentystami? Mają obowiązek posiadać kasy fiskalne i wydawać paragony jeśli leczenie odbywa się w 100% prywatnie?
    Pytam bo bylam dziś u dentystki i nie dostalam niczego. Oczywiście dopiero w domu wpadłam na to, że skoro już wydaję tyle cebulionow to pasowaloby miec jakieś potwierdzienie co i za ile.

    #kiciochpyta #lekarz

  •  

    Które mięso jest najlepsze?

    • 69 głosów (55.20%)
      Wołowina
    • 15 głosów (12.00%)
      Wieprzowina
    • 24 głosy (19.20%)
      Drób
    • 11 głosów (8.80%)
      Ryba
    • 6 głosów (4.80%)
      Inne-napisz jakie
  •  

    Witam, zastanawiam się nad dołożeniem do tribana 100 przedniej przerzutki, żeby było łatwiej na podjazdach. Przy okazji od razu bym przeszedł na klamkomanetki. Co jest konieczne oprócz przedniej przerzutki, klamkomanetek i korby? Jak zrobić to tanio, ale tak żeby działało? #rower #triban #triban100

    +: assert_
  •  

    Mirki, noście kaski.
    Kolega wyjebał, czekamy na pogotowie, kask o dziwo cały, nie wiemy jak kręgosłup. Zrobił salto i wylądował plecami o krawężnik

    Co za pojebana akcja to ja nawet nie
    #szosa

  •  

    269532 - 50 - 10 - 10 - 10 - 10 - 10 = 269432

    Wczorajsze poranne 50km na legendarne #gassy. Jeśli któremuś z Was Mirki, przeszkadzałem na trasie to sorry :D Jeszcze się zaprzyjaźniam z rowerem :)
    i pracodomy z tygodnia.

    W tym tygodniu to już 100km!
    #rowerowyrownik #ruszwarszawa

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

Popularne tagi Wycu91

Osiągnięcia (3)