•  

    Kapitalizm, a pedofilia

    Wstęp

    W poprzednim wpisie zostałem skrytykowany za fakt obwiniania kapitalizmu za takie afery jak ta z Epsteinem. Ludzie mianowicie podważali ciąg przyczynowy obu zjawisk, dlatego w tym wpisie pozwolę sobie lepiej zarysować omawiany przeze temat. Miłego czytania.

    Kapitalizm i psychopaci

    Zacznijmy od prostych danych. Według statystyk najwięcej psychopatów można spotkać w takich zawodach jak politycy czy biznesmeni. Według badań psychologa dr Paul Babiaka z Nowego Jorku co 25 czołowy biznesmen to psychopata. Kevin Dutton, brytyjski psycholog w swojej książce uznał zawód CEO za najchętniej wybierany przez osoby ze skłonnościami psychopatycznymi (linki do artykułów na ten temat podam na samym dole wpisu). Psychopaci i kapitalizm w pewnym sensie wzajemnie się uzupełniają. Zarządzanie wielkimi firmami z jednej strony daje im poczucie władzy i kontroli. Z drugiej strony logika kapitalizmu jest nastawiona na ciągłe dążenie do zawodowego sukcesu w wyścigu szczurów poprzez rywalizacje. Psychopatom, którzy nie mają empatii, są wyjątkowo odporni na stres i są gotowi zrobić wszystko dla osiągnięcia własnych egoistycznym korzyści, jest dużo łatwiej przetrwać w takim środowisku niż normalnemu człowiekowi. Z drugiej strony zarządzanie firmą wymaga od szefostwa pewnej bezwzględności. Korporacje wielokrotnie były oskarżane o podejmowanie moralnie wątpliwych, ale dochodowych działalności. Psychopaci są też zwykle bardziej zainteresowani dobrami materialnymi, ponieważ z powodu niskiej empatii i makiawelicznej osobowości wykazują niskie zaangażowanie w relacje międzyludzkie poza tymi, które przynoszą im korzyści. Można więc powiedzieć, że mamy tu do czynienia z idealną synergią.

    Potrzeba konsumpcji, a tematy tabu

    Psychopaci są nie tylko świetnymi pracownikami, ale też idealnymi konsumentami. Wspomnieliśmy już o ich umiłowaniu do dóbr materialnych, ale na tym się to nie kończy. Daniel Bell pisał, że logika kapitalizmu z natury promuje dążenie do hedonizmu i poszukiwaniu ciągle to nowych doznań. Przeciętny konsument ma mieć mentalność małego dziecka, które co chwile nudzi się daną zabawką i szuka sobie nowej. Ciągła potrzeba nowości jest tym, co napędza system. Psychopaci z kolei są jednostkami, które wysoką tendencję do błyskawicznego popadania w nudę. Ta tendencja plus amoralizm często czyni z nich również seryjnych morderców. Jak wiemy mało jest wydarzeń, które są wstanie wywołać w nas tak silne emocje, jak śmierć drugiego człowieka. Dlatego też pomijając inne skłonności jak różnego rodzaju parafilie, pragnienie zabicia innego człowieka można traktować jak próba wywołania w sobie jakichkolwiek silniejszych odczuć. Nie musi jednak chodzić od razu o sam akt zabicia, ale też przełamywanie tabu. Jak wiemy psychopaci wykazują stosunkowo niski szacunek dla norm społecznych i dostosowują się do nich wyłącznie, gdy muszą. Idea dokonywania czynności niezgodnych z powszechnymi regułami może dawać poczucie władzy i bycia ponad tymi, którzy te reguły przestrzegają. Psychopaci pragną również kontroli za wszelką cenę. Dlatego ofiarami psychopatów będą często jednostki bezbronne jak kobiety i właśnie dzieci. Tutaj warto też wspomnieć przykład Teda Bundiego, który w jednym z wywiadów wspomniał, że zaczynał od oglądania i konsumowania pornografii, ale z czasem przestała mu ona wystarczyć i zaczął szukać coraz silniejszych wrażeń.

    Władza degeneruje

    Posiadania władzy może często wywoływać u jednostki poczucie bezkarności. Może wtedy zacząć pozwalać sobie na ujawnienie różnego rodzaju mrocznych skłonności, które wcześniej ukrywała. W przypadku biznesu często spotykamy się z terminem "too big, to fail", oraz jego parafrazę "too big, to jail". Przykład takiej jednostki, która dzięki kontaktom z politykami i biznesmenami oraz dzięki zgromadzonemu przez siebie majątkowi przez lata unikała wymiaru sprawiedliwości jest powszechnie znany i jest nim nijaki Jeffrey Epstein. Człowiek, który nie tylko oddawał się swoim chorym skłonnościom, ale i na nich zarabiał poprzez prostytucje osób nieletnich wśród bogatych elit. Nie jest przy tym jedyny, bo niedługo później wyszła na jaw sprawa jego Kanadyjskiego odpowiednika w postaci Petera Nygårda. Co ciekawe jest to kolejna osoba ze świata mody. Można przypuszczać, że takich osób jest więcej, tylko wymiar sprawiedliwości zwyczajnie nie zdążył ich jeszcze dopaść. W kontekście jednak wcześniejszej analizy natury psychopatów i samego kapitalizmu nie powinno nas to jednak dziwić. To tyle ode mnie.

    Co 25. czołowy biznesmen to psychopata

    10 zawodów, które najchętniej wybierają psychopaci

    #pizzagate #psychologia #antykapitalizm #revoltagainsthemodernworld #pedofilia
    pokaż całość

    źródło: _107794948_gettyimages-681946576.jpg

  •  

    Ja tutaj ze szwagrem ciężko pracujemy aby statek nie zatonął a na górnym pokładzie ludzie w cylindrach palą cygara i zabawiają panie z papierosami w lufkach.
    #polskiedomy #antykapitalizm #titanic

    źródło: 20221129_112835.jpg

  •  

    Prawaki umieją bronić kapitalizmu inaczej niż stosując whataboutism? Dosłownie za każdym razem, gdy wskażesz im jakąś patologie współczesnego systemu, to ci wyskakują z "hurr durr, a komunizm to niby lepszy” xD? Ewentualnie wspominają też coś o korei północnej i Wenezueli. To dosłownie tak, jakby za czasów feudalizmu ktoś powiedział, że może i szlachta wyzyskuje chłopów, ale za to w Rosji wyzyskusje jeszcze bardziej, więc nie ma alternatyw xD

    #antykapitalizm #polityka #revoltagainsthemodernworld #bekazprawakow #bekazkuca
    pokaż całość

    źródło: gbgbbggb.jpg

    •  

      @sorek: Feudalizm upadł, bo zwyczajnie nastąpił rozwój mieszczaństwa oraz nowej klasy zwanej później burżuazją. Wraz z rozwojem maszyn parowych, nastąpił rozwój fabryk i kapitaliści zaczynali gromadzić większy kapitał niż sama szlachta. Feudalizm upadł, bo zwyczajnie był przestarzały. Rewolucje francuską nie przeprowadzili chłopi tylko w dużej mierze samo mieszczaństwo, bo to wśród nich nastąpiło rozpowszechnienie filozofii Voltaire’a czy Jeana Jacques’a Rousseau co dało podstawy pod samo oświecenie. Sytuacja chłopów była natomiast o tyle zła, że uciążliwa finansowo z powodu (tutaj się ucieszysz) podatków, bo trzeba było płacić daninę na króla, kościół i pana. pokaż całość

    •  

      @Al-3_x: widzę, że kolega free thinker nie tylko kontynuuje wczorajszy incydent kałowy, ale też założył na niego specjalny wątek. Imponujące!

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Najpierw Epstein, a teraz to. Czy to nie jest idealny moment, by pokazać jak bardzo zdegenerowanym systemem jest kapitalizm? Bo niezależnie od tego co powie prawica to za tym wszystkim stoi prywatna firma, której widocznie bardziej opłacało się zatrudniać osobe o niepewnych zainteresowaniach natury seksualnej jeśli ta im przynosiła zyski. Podobnie było w przypadku Jimmegio Savile i BBC. Mamy bogatych ludzi, którzy posiadają ogromne ilości pieniędzy i wpływów, przez co czują się bezkarni i mogą bez większych problemów oddawać się różnego rodzaju zboczeniom. We współczesnym świecie pieniądze dają ludziom władze i pozycje. Nadmierna koncentracja majątku w rękach nielicznych zawsze będzie generować patologie tego typu.

    Kanibalizm, pedofilia, fantazje o torturowaniu dzieci. Afera w marce modowej.

    #antykapitalizm #polityka #pizzagate #revoltagainsthemodernworld
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Fip0kgBX0AM1x4z.jpeg

  •  

    Skąd nienawiść dużej części społeczności wykopu do ludzi którzy są biedniejsi, mieszkają na wsi, w powiatowym, pracują fizycznie?
    Pod każdym znaleziskiem dotyczącym polityki i gospodarki w komentarzach wylewa nienawiść do ludzi którzy śmieli się urodzić na wsi, bądź w biednej rodzinie. Co najgorsze są to zazwyczaj najbardziej polubiane komentarze pod wpisami, spotkałem się z komentarzem użytkownika który chciałby przywrócenia niewolnictwa dla najniższych warstw, oczywiście ku uciesze innych.
    Co są winne grupy społeczne które nie miały wyboru gdzie się urodzić? Bądź gorzej radzące sobie w życiu?
    #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: 0E1E22FE-6431-4481-80C7-9C4B4342F31D.jpeg

  •  

    fun fuckt na dziś:
    tak naprawdę żyjemy w jednym wielkim anarchokapitalizmie
    tzw państwa to po prostu korporacje roszczące sobie prawa do danego terytorium i ustalające na nim swój regulamin który egzekwują przy pomocy służb mundurowych czyli de facto PAO
    jeśli komuś nie podoba się regulamin danej firmy to może po prostu wybrać sobie inną tak działa wolny rynek
    w szczególności stalinowskie zbrodnie to 100% kapitalizm - zwykły efekt przemocowych skłonności zarządu (anarchokapitalizm daje wskazówki w postaci aksjomatów ale wolne jednostki mogą działać zgodnie z ludzką naturą i próbować te aksjomaty łamać)
    prove me wrong (raczej wam się nie uda)

    #anarchokapitalizm #kapitalizm #libertarianizm #akap #wolnyrynek #antykapitalizm #korwin #wolnosc #liberalizm #takaprawda
    pokaż całość

    •  

      Ciesz się że wgl pozwala ci przebywać na swoim terytorium bez umowy
      @Chodtok: Rysowanie kresek na mapach nie sprawia, że teren staje się twój. Odsyłam do libertariańskiej literatury pod frazą "pierwotne zawłaszczenie".

      No ale nawet zakładając że w którymś miejscu faktycznie dochodzi do przemocy/grabieży/rozboju - to po prostu element ludzkiej natury ¯_(ツ)_/¯
      Wolę, gdy ten element ludzkiej natury jest marginalną mniejszością, niż normą, temu wybieram akap.

      Zawsze możesz próbować bronić się swoim pao albo atomowym krasnalem
      Ale tu nie ma mowy o PAO, bo państwa nie są żadnymi PAO.
      pokaż całość

    •  

      @Chodtok: akap to był najbliżej jak się kolonialiści panoszyli po amerykach, z czasem każda forma akapu staje się wynaturzeniem i zwykłym KAPem. tak jak i teraz - to jest żaden akap

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    >zrób mistrzostwa świata w piłce noznej gdzie 6k typa ginie przy budowaniu stadionów
    >jako maskotke zrób duszka

    Jprdl xD

    #cotusieodpierdala #antykapitalizm #neuropa

    źródło: Katarsper.jpg

  •  

    Przestrzeń liminalna i problem bycia w świecie cz. 3 i ostatnia

    Wstęp

    To już ostatnia część naszej serii wpisów poświęconych przestrzeniom liminalnym. Miłego czytania.

    Społeczeństwo spektaklu czyli dlaczego nie można ufać telewizji

    Guy Debord w 1967 wydał swój najbardziej znany tekst, czyli społeczeństwo spektaklu. Opisywał w nim współczesne zjawisko alienacji jednostki względem realnego życia na rzecz spektaklu, który mu się serwuje. Spektaklem mogło być, chociażby to, co mu się pokazuje w telewizji. Rozwój spektaklu można było już dostrzec w rosnącej fetyszyzacji produktów. Produkty coraz mniej były bowiem wytwarzane na rzecz ich użyteczności, a bardziej na potrzeby rynku w celu gromadzenia kapitału przez korporacje. Oznaczało to jednak zalew produktami, które nie są nam do niczego potrzebne. By nas przekonać do ich zakupu potrzebny był odpowiedni marketing. Wiele produktów, które kupujemy jest nam z praktycznego punktu jest nam zbędna. Kupujemy je jednak i tak ze względu na reklamy, które pokazują nam daną rzecz jako niezbędna. Wraz z rozwojem mediów rozwijał się również i świat reklam. Najważniejsza pod tym względem była tak zwana telewizja. Ludzie, którzy oglądali telewizje razem z rodziną nawet po kilka godzin dziennie byli masowo bombardowani reklamami mającymi na celu namówienie ich do sprzedaży produktu. Żeby jednak widz był wstanie utrzymać uwagę przy tej telewizji potrzebował rozrywki. Stąd puszczano nam filmy, które z czasem również zaczęły przybierać formę pewnego dobra konsumpcyjnego. Człowiek przestać więc żyć w świecie realnym, a zaczął coraz bardziej koncentrować się na pochłanianiu oglądanego przez niego spektaklu.

    Z czasem zaczęto też tworzyć różnego rodzaju talk-showy, talent showy czy reality show. Ten ostatni szczególnie naruszył granice między realną egzystencją a światem spektaklu. Oto bowiem przedmiotem rozrywki stało się samo życie. Wraz z rozwojem internetu uniwersum spektaklu rozszerzyło się o kolejne media. Teraz już nie tylko konsumujemy spektakl, ale i go tworzymy. Każdy z nas w końcu może stworzyć własne wideo na YouTube albo wrzucić zdjęcie z jedzenia śniadania na Instagramie. Influencerzy są wręcz profesjonalistami w kreacjach wizerunku, którego podają swoim fanom. Pokazują się oni w swoich filmach i zdjęciach jako piękni, bogaci i szczęśliwi, choć w istocie rzadko ma to coś wspólnego z rzeczywistością. Nastolatkowie, którzy siedzą przed telefonami jeszcze mocniej alienują się od swojego otoczenia niż ich rodzice przed telewizorami. Tak oto spektakl zapanował nad naszym życiem. Nie ominęło to oczywiście również i polityki. Dzisiaj wybory, debaty i spory same w sobie bardziej przypominają zwykłe show niż realną politykę. Nic więc dziwnego, że ludzie zaczynają wątpić w prawdziwość tego wszystkiego, gdy nagle się okazuje, że dwójka kłócących polityków poza kamerami jest dobrymi przyjaciółmi. Wielu jest takich, którzy chcieliby odkryć prawdę kryjącą się za kurtyną. Stąd też taka popularność teorii spiskowych, ale niestety. Również i one stały się przedmiotem tworzenia zwykłego przedstawienia. Alex Jones, który zarabia na tym fortunę jest tego dobrym przykładem.

    Sześcian, czyli absolutna alienacja i niepewność we współczesnym świecie

    W 1969 wyszedł film o intrygującym tytule "Sześcian". Opowiadał on o człowieku uwięzionym w białym sześcianie, z którego nie miał on się jak wydostać. Z czasem jednak zaczęły przychodzić do niego różnego rodzaju nieznajome mu persony. A to przyszli ludzie podający się za jego rodzinę, a to odwiedzili go jacyś muzycy, a to wpadł z wizytą jakiś naukowiec objaśniający mu mechanikę kwantową, lub też naprzykrzali mu się dwaj komicy. Wszyscy oni są wstanie bez problemu opuścić sześcian, lecz dla niego samego okazuje się to za każdym razem niemożliwe. Oprócz tego doświadcza on różnego rodzaju halucynacji tak, że zaczyna on wątpić w to, co jest rzeczywiste, a co nie. W końcowej scenie wręcz zaczyna kwestionować również własne istnienie i jest bliski popełnienia samobójstwa. W tym surrealistycznym filmie mamy więc dość podobny przekaz do tego, jaki serwuje nam Guy Debord. Odniesienia do świata telewizji są tu bowiem dość oczywiste. Bardzo często mówi nam się nawet wprost, że to, co widzimy na ekranie nie jest realne, choć często za takie je bierzemy. Film jednak wychodzi poza tą tematykę i stara się być bardziej ambitny i niejednoznaczny. Szczególnie to widać, gdy spotkamy się z dość częstą frazą jakoby w świecie omawianego tutaj filmu istniały inne sześciany gdzie też są uwięzieni w nich ludzie. Co więcej, sugeruje się samemu bohaterowi, że opuszczenie sześcianu jest możliwe, dopiero gdy on umrze. Można by więc przypuszczać, że sześcian symbolizuje tu samą świadomość głównego bohatera, poza którą nie może wyjść, by zweryfikować czy to, co aktualnie doświadcza jest rzeczywiście prawdziwe. Odwołujemy się tutaj do idei solipsyzmu, według której rzeczywistość poza nami nie istnieje. W końcu skąd możemy być pewni, że to, z czym mamy do czynienia na co dzień to tylko kolejny, bardzo realistyczny sen? W istocie odróżnienie świata snu od świata na jawie jest dość mocno umowne. W niektórych kulturach bowiem to rozróżnienie nie istnieje.

    Sześcian można jednak również interpretować jako nasz własny pokój lub też strefę komfortu. Tu znowu rzuca nam się nawiązanie do Madotsuki która uparcie odmawiała wyjścia ze swojego mieszkania i uciekała w świat snów. Dzisiaj takich jednostek coraz więcej. Tishner pisał kiedyś w swojej książce "Myślenie według wartości", że człowiek tworzy pojęcie obiektywnego świata w ramach wspólnoty, która daje mu możliwość wyjścia od tego, co jedynie subiektywnego do tego, co obiektywne. To właśnie wspólny mit dla danej kultury daje mu obraz tego, czym jest rzeczywistość i jak ma ją interpretować. Mit wyznacza też jego sposób postępowania w obrębie samej społeczności. Skoro jednak współczesna jednostka alienuje się od społeczeństwa to jej pojęcie świata zaczyna się coraz mocniej ograniczać. Dla dawnych plemion świat zamykał się w obrębie ich wioski. Potem rozszerzył się na naród, aż w końcu na cały świat. Dziś jednak świat człowieka zamyka się na jego najbliższą rodzinę, a powoli tylko na własny pokój. Przestaje on więc powoli odróżniać to, co wyobrażone od tego, co mógłby uznać za realne. Jest jednak jeszcze gorzej. Nasze bowiem własne poczucie tożsamości również jest zależne od relacji, w które wchodzimy. Nasze ja istnieje w relacji do pojęcia ty lub oni, a to zawsze zakłada istnienie innych ludzi. Teraz jednak pozostajemy sami ze sobą i nikim więcej przez rosnącą alienację. W pewnym sensie może właśnie to spotkało głównego bohatera filmu. Możliwe, że również to spotkało samą Madotsuki i to samo zaczyna powoli spotykać i nas.

    Musimy jednak trzymać się samego tematu. Co ma bowiem wspólnego ten film z przestrzenią liminalną. Otóż film sześcian w pewnym sensie przypomina mi motyw backroomsów. Mamy podobny motyw osamotnionej jednostki zamkniętej w określonej przestrzeni, z której nie może się wydostać. Tyle że tutaj mamy do czynienia z zamkniętym pokojem, a tam z labiryntem. Problem ten jednak można obejść. Produkcja bowiem którą tutaj omawiamy stanowiła inspiracje dla serii filmów Cube opowiadającej o uwięzionych w labiryncie pokoi w kształcie sześcianów. Idee zamkniętego pokoju i labiryntu w pewnym sensie mogą się jednak wydawać, istnieć w opozycji do siebie. Labirynt bowiem oprócz poczucia uwięzienia dodaje również motyw zagubienia. Główny bohater filmu bowiem nawet nie mogąc opuścić miejsca swojego pobytu wciąż wiedział gdzie dokładnie jest. Labirynt nie daje już tego komfortu i myślę, że dużo lepiej oddaje mimo wszystko stan mentalny współczesnej jednostki. Przez całą serię tych wpisów poruszałem bowiem dwa różne motywy. Pierwszy dotyczył utraty punktów orientacji we współczesnym świecie. Wynikało to z ekspansji świata spektaklu i symulakrów na świat rzeczywisty i stopniowe oderwanie znaków od treści, które wcześniej reprezentowały. Drugi dotyczył alienacji jednostki i powolnego zatracenia granicy między tym, co obiektywne i tym, co subiektywne. Oba te problemy nachodzą na siebie i wzajemnie się napędzają. Jeśli nie znajdziemy rozwiązania tego problemu być może czeka nas rzeczywisty koniec naszej cywilizacji. Cywilizacje tworzy bowiem wspólnota, a tej może już nie być. Zamiast tego będziemy obserwować jedynie grupę przypadkowych, zagubionych ludzi całkowicie odseparowanych od siebie i zamkniętych w swoich własnych, małych światach.

    Zakończenie

    To już koniec. Z perspektywy całości teraz mogę powiedzieć, że był to mój najdłuższy projekt, jakiemu się tutaj na wykopie poświęciłem. Trochę przez to improwizowałem i gdybym miał zaczynać tą serie od początku, to sporo bym pewnie pozmieniał. Mimo wszystko jestem zadowolony, że udało mi się ją ukończyć. Być może dojdzie jeszcze jakiś dodatek, ale raczej niezbyt prędko. To jednak tyle ode mnie. Kolejna seria wpisów poświęcona tym razem podstawą ideologii, którą propaguje ukaże się już niebawem.

    Wołam z Listy Autorskiej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj, a w razie zawołania do następnego znaleziska poinformuj mnie bym usunął Cię z listy.

    Link do części pierwszej

    Link do części drugiej

    Link do dodatku

    #rozmyslaniaokoncuhistorii #filozofia #socjologia #revoltagainsthemodernworld #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: malewicz-czarny-kwadrat.jpg

  •  

    Widzę, że nawet ZWRÓCENIE UWAGI na kuriozalne zarobki Lewandowskiego to KOMUZNIM! ZOSTAWCIE BOGATYCH!!!!

    ILE TY PRZEKAZAŁES NA AKCJE CHARYTATYWNE????????/? *łyka sperme lewandowskiego *

    Nie wykopki - przekazanie 3% miesięcznych dochodów jest kompletnie czym innym dla Lewandowskiego, a przeciętnego Polaka zarabiającego 3 tysiące netto.

    Zwykły Polak musi sobie wybierać czy w tym miesiącu pójdzie do dentysty czy odda samochód do warsztatu. Lewandowski kupuje zbędne dobra LUKSUSOWE jakimi są sportowe auta czy willa na Majorce - więc zwrócenie uwagi, że jego hucznie celebrowana danina na szpital dziecięcy (która jest ogłaszana w radiu czy telewizji) nie jest zbyt dużym gestem w skali jego miesięcznych zarobków jest słusznie podjętym tematem w kwestii rozwarstwienia społecznego.

    Nie krytykuję Lewandowskiego, fajnie że mimo wszystko się angażuję, ale pewnie stojąc w nie jednym salonie z autami wybrał pomiędzy pomocą setkom dzieci, a poszpanowanie nowym Bentleyem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #lewandowski #ekonomia #neuropa #4kosnerwy #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: wykopki.jpg

    •  

      Nie krytykuję Lewandowskiego, fajnie że mimo wszystko się angażuję

      @Clefairy: ale jednak do portfela mu zaglądasz.

      Wpis tej baby to nic innego jak wyrzygiwanie, że za mało daje, bo za dużo zarabia. Nie ma tam nic wartego uwagi.

    •  

      @Clefairy: Ale skąd ty kurwa wiesz gościu ile on wydaje pieniędzy na cele charytatywne? To dociekliwe media wtykające nos gdzie się da rozdmuchały tę sprawę, a ty na jej podstawie wysnułeś tezę, że jedyna jego pomoc to PRowe ochłapy w porównaniu do jego zarobków. Ludzie się przypierdalają, bo czepianie się gościa, który uczciwie ciężką pracą z poziomu przeciętnego Polaka, doszedł na szczyt, jest zwykła bezmyślną zawiścią i ignorancją. Są gorsi milionerzy i miliarderzy, do których się można przywalać, ale dla takiej pustej, zapatrzonej w siebie lewaczki z Razem to najwyraźniej bez różnicy kto i jak się dorobił, ważne że kułak xD. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Na wykopach od kilku lat ta sama śpiewka.

    Ludzie narzekają na wyzysk, depresję i brak możliwości dorobienia się. Recepta kucy? "Dorobić się można łatwo. Wystarczy założyć własną firmę, ale ludzie boją się ryzyka". Najlepsze, że sami sobie przeczą. Skoro to takie łatwe, to o jakim ryzyku w ogóle jest mowa?

    W ogóle jak miałby działać taki świat, gdzie każdy jest na własnej działalności? I gdzie takie przedsiębiorstwa szukały by pracowników? Odpowiedzi brak.

    #antykapitalizm #jebacbiede
    pokaż całość

    •  

      @sidsfd: Świat kucy opiera się na bardziej złożonych czynnikach których sami nie rozumieją. Z jednej strony przedsiębiorca jest dla nich najwyższą formą życia ludzkiego, z drugiej jeśli ten sam przedsiębiorca robi coś lewackiego jest już niedobry.
      Pracownicy dla kuców nie mają w ogóle znaczenia, mają być tanią siłą roboczą, najlepiej praca po 16 godzin 7 dni w tygodniu, likwidacja kodeksu pracy, umów o pracę etc.
      Niewolnik tzn. Pracownik ma za zadanie wierzyć w te same neoliberalne brednie co ich dobrodziejowie, ma wierzyć że ciężką, uczciwą pracą dorobi się kiedyś tak jak pan dobrodziej.
      Tak w sumie w tym momencie jest, na wypoku panuje neoliberalna propaganda i kuców jest multum. Przykładowo znaleziska o płacy minimalnej aż ociekają nienawiścią do „roboli” są ukazywani jako roszczeniowi, leniwi, głupi ludzie którzy niszczą państwo i gospodarkę.
      W ogóle zbyt rozległy temat by o tym pisać
      pokaż całość

    •  

      @sidsfd: Mało który liberał zna prawa urojonej liberalnej ekonomii. Ze świata rozumu wchodzą w świat baśni, gdzie każdy jest drobnym parówkarzem, co zarabia fortunę, panuje wolny rynek, błędnie mylony z konkurencją doskonałą i wszyscy są szczęśliwi. I w sumie nie ma znaczenia czy to liberał z sekty JKM czy korporacyjny wyznawca mów motywacyjnych. Zawsze się to sprowadza do tego samego zbioru złotych myśli i rad. A systemowe problemy jak były, tak są.

      @Tandem1:

      Świat kucy opiera się na bardziej złożonych czynnikach których sami nie rozumieją. Z jednej strony przedsiębiorca jest dla nich najwyższą formą życia ludzkiego, z drugiej jeśli ten sam przedsiębiorca robi coś lewackiego jest już niedobry.

      Libki z kościoła Rothbarda wierzą, że dobrodziej czyta urojenia tego pana i słucha JKM, inaczej jest lewakiem. Proste.

      Pracownicy dla kuców nie mają w ogóle znaczenia, mają być tanią siłą roboczą, najlepiej praca po 16 godzin 7 dni w tygodniu, likwidacja kodeksu pracy, umów o pracę etc.

      I każdy kuc marzy jak to on będzie szefem i będzie rządził i panował. A potem czeka powrót do przerażającej rzeczywistości.

      Niewolnik tzn. Pracownik ma za zadanie wierzyć w te same neoliberalne brednie co ich dobrodzieje, ma wierzyć że ciężką, uczciwą pracą dorobi się kiedyś tak jak pan dobrodziej.

      A co czytasz biografie wspaniałomyślnego wizjonera to się okazuje, że bogata rodzina z pieniędzmi z dziwnych źródeł.

      Tak w sumie w tym momencie jest, na wypoku panuje neoliberalna propaganda i kuców jest multum. Przykładowo znaleziska o płacy minimalnej aż ociekają nienawiścią do „roboli” są ukazywani jako roszczeniowi, leniwi, głupi ludzie którzy niszczą państwo i gospodarkę.
      W ogóle zbyt rozległy temat by o tym pisać


      A jak libka spytasz jak widzi świat gdzie każdy się rozwija i prosisz o narysowanie krzywych popytu i podaży dla takiej systemowej sytuacji np. w kontekście rynku pracy IT, mieszkań w WWA, skutków jak brak sprzedawców, kierowców itd. to libek wyskoczy z wielkim głodem.
      pokaż całość

  •  

    Jak miło ze strony Kataru, że na maskotkę Mundialu wybrano postać ducha, który ma przypominać o robotnikach, którzy zginęli przy okazji budowy stadionów (。◕‿‿◕。)

    #mecz #pilkanozna #mundial #mundial2022 #katar #reprezentacja #heheszki #antykapitalizm pokaż całość

    źródło: ei_1668958831211.jpg

  •  

    Oni nienawidzili go, bo napisał prawdę.
    #neuropa #4konserwy #antykapitalizm #balcerowicz #prl

    źródło: Zrzut ekranu 2022-11-20 093100.png

    •  

      Bajki.

      @Andreth: i całą pensję wartą wtedy 50 dolarów amerykańskich przeznaczała na spłatę kredytu. Niebywałe! Zdzierstwo jak za mieszkanie w nowym bloku! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A co do leków, czy zauważyłeś, co się stało z oczekiwaną długością życia w Polsce na początku lat 90? Zwłaszcza ten skokowy przyrost w przypadku mężczyzn powinien dać do myślenia, a nie daje. A powód jest prosty - ratujące życie leki nasercowe, od ponad 20 lat już znane na Zachodzie, stały się dostępne w Polsce. To samo dotyczy innych leków. Których po prostu nie było.

      @Andreth: a co to ma do rzeczy? Jak leki były dostępne w kraju, to ludzie je kupowali za grosze. Jak nie były, to ich nie było. System był zły, bo nie wpuszczał leków z zewnątrz - to chyba logiczne. Z drugiej strony te leki wtedy były absolutnie poza zasięgiem portfela Polaków. PRL był po pierwsze biedny i niesamowicie niewydajny (gospodarczo) w porównaniu do zachodu. Wewnątrz można było wymieniać żetony za dobra, które ktoś inny za te same żetony wyprodukował. Z zagranicą nie było już tak różowo.

      Też bajki. Ja wiem, że historii Afryki zupełnie nie uczą w polskich szkołach (Afryka się pojawia jak diabeł z pudełka dopiero w XIX wieku), ale nie, nie cała Afryka to byli Buszmeni. To, że ty nic nie wiesz o średniowiecznych i późniejszych państwach afrykańskich nie oznacza, że one nie istniały. Część z nich zniszczyły najazdy arabskie, ale część (ostatni Asanteman) dopiero wojny kolonialne.

      @Andreth: no chwytaj za słowa. Przecież ja to w odniesieniu do kolonizacji, o której ten komuszek wyżej wspominał mówiłem. Nie w kontekście całej historii Afryki. Fajnie założyłeś, że nic nie wiem, a sam nie doczytałeś na co odpowiadałem ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      pokaż całość

    •  

      Spłaszczasz wszystkich ludzi dookoła jak jakiś socjopata.

      Napisał wyznawca chorej antyludzkiej opierającej się na czystym nieskrępowanym egoizmie ideologii xd

      @missioncritical:

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Nazizm, a modernizm

    19 wiek był dla Europy okresem szczytu rozwoju. Kraje europejskie dominowały nad większością świata. Panował również szybki rozwój techniki. W bardzo krótkim czasie pojawiły się przełomowe dla ludzkości wynalazki jak telefon czy samochody. Nauka również posunęła się do przodu, a na mapach świata było coraz mniej białych plam. Zaczęliśmy też nieśmiało patrzeć w kierunku kosmosu. Oprócz tego przez te 100 lat od czasów pokonania Napoleona panował względy spokój. Póki co wyglądało na to, że epoka oświecenia przyniosła nam jedynie same korzyści. Oczywiście panowały też nierówności klasowe czy kolonializm i wiążący się z nim wyzysk innych nacji. Kto by się tym jednak wtedy przejmował. Kolonializm bowiem traktowano nie jako eksploatowanie obcych narodów, lecz szerzenie cywilizacji i postępu. Inne rasy bowiem w porównaniu do białej nie porzuciły jeszcze wiary w mity i oświecony biały człowiek miał święte zadanie, by nieść im kaganiec oświaty i wskazać drogę ku oświeceniu. Oto jednak wiek 20 podważył wiarę w nieunikniony postęp poprzez 1 wojnę światową, którą osłabiła pozycje krajów europy względem, chociażby USA czy Japonii. Do głosu doszły również ideologie, które powstały 19 wieku jak nacjonalizm czy marksizm. Doprowadziło to do rewolucji w Rosji czy dojściu do władzy przez faszystów we Włoszech. Przegrani tej wojny jak Niemcy czy Austria natomiast utraciły kolonie i poniosły straty terytorialne na rzecz nowo powstałych państwa jak Czechy, czy Polska. Wielka Brytania i Francja ciągle jednak zachowały część swoich wpływów i status mocarstw i to właśnie ten pierwszy kraj stał się dla młodego jeszcze Hitlera wzorem.

    Musimy sobie bowiem wyjaśnić pewną rzecz. Nazizm jest stosunkowo mało oryginalną ideologią, a największą inspiracją dla nich były zdecydowanie koncepcje Brytyjczyków. Na drugim miejscu byli amerykanie, ale do tego jeszcze przejdziemy. Wielka Brytania pośród wszystkich krajów europejskich w szczytowym okresie kontrolowała 1/4 terytorium świata. Było to też zresztą źródło ich skrajnej megalomani. Cecil Rhodes, polityk odpowiedzialny za koncepcje kolonizacji przez Wielką Brytanię pasa ziem afrykańskich ciągnących się od Kraju Przylądkowego do Egiptu wprost określał anglosasów narodem panów, zdolnym ucywilizować cały świat. Afrykanie mieli natomiast żyć w swoich ubogich rezerwatach, dostarczać białym tanią siłę roboczą. Czy nie przypomina wam to czasem planów Adolfa Hitlera względem Słowian? Zresztą sam pomysł obozów koncentracyjnych również wymyślili brytyjczycy, tworząc je dla Burów. Również to, że Hitler chciał kolonizować tereny wschodnie jest tylko przejawem imperializmu, który niczym się nie różnił od imperialistycznych idei innych krajów europejskich. Dodajmy do tego, że w Niemczech łączenie idei rasowych i narodowych zapoczątkował Houston Chamberlain. Filozof niemiecki pochodzenia brytyjskiego będący synem brytyjskiego admirała.

    Co do innych koncepcji to warto tu wspomnieć eugenikę. Ta również nie została wynaleziona przez niemców, ale przez brytyjczyka Francisa Galtona, a potem była skutecznie rozwija w USA, aż zaczęto ją również rozwijać w 3 Rzeszy. Tutaj autorytetem dla Hitlera był niejaki Madison Grant. Amerykański antropolog znany z głoszenia teorii rasistowskich i eugenicznych. Również sposób traktowania żydów był w pewnym sensie inspirowany tym jak czarnych traktowano w Ameryce. Hitler wiec jedynie zaadaptował idee anglosaskie na grunt niemiecki. Tamte z kolei miały swoje korzenie w tym, że biały postępowy człowiek ma za zadanie zwalczać zacofanie i wiarę w zabobony wśród innych narodów. Była to kontynuacja walki rozumu z mitem, które przeniosła się z terenów europy na cały świata. Oprócz tego jednak nie można zapominać o inspiracji nurtami marksistowskimi. Od razu zaznaczam, że nie uważam Hitlera za lewicowca. Nie da się jednak ukryć, że jeśli chodzi o symbolikę starał się on nawiązywać do komunistów. Stosowanie czerwonej symboliki, zapożyczenie zwrotu towarzysz, czy samo określenie miana socjalizm. Związki są jednak dużo głębsze. Hitler był zafascynowany tym, że komunistom w Niemczech udało się skutecznie stworzyć ruch masowy i sam od początku dążył do tego samego. Również silne przywiązanie do idei partii czy wodza może wskazywać na silne inspiracje między 3 Rzeszą a ZSRR. Na tym jednak podobieństwa się nie kończą.

    Prawda jest bowiem, że w związku radzieckim też w pewnym okresie zainteresowano się eugeniką. Pragnienie stworzenie nowego człowieka było tam dość powszechne. Era komunizmu wymagała nowego typu jednostki, a dokładniej sowieckiego Übermenscha. Za takimi ideami opowiadał się wprost Lew Trocki, który pisał następująco:

    Człowiek postawi przed sobą cel (…) wznieść się na nowy poziom – by stworzyć wyższy typ socjobiologiczny lub – jak kto woli – nadczłowieka

    Naziści nie byli, więc wcale odosobnieni w swoich celach, ani nawet pionierscy. Po prostu zradykalizowali już istniejące idee, które swoje źródła miały właśnie w oświeceniu i moderniźmie. Tutaj jeszcze warto wspomnieć o swoistym kulcie technicyzacji i nauki panującym w 3 rzeszy który również był typowy dla epoki moderny, Jedynie, gdzie nazizm odrzucał modernizm była prawdopodobnie sztuka, a dokładniej malarstwo. Jeśli chodzi bowiem o architekturę, to tutaj stawiano na przeobrażenie Berlina w miasto przyszłości.

    Zakończenie

    Wpis ten powstał z jednej strony na niedawny zalew treści na tagu #revoltagainsthemodernworld które w sposób bardziej lub mniej jawny nawiązały do nazizmu, jak i liczne oskarżenia ze strony krytyków spod znaku #neuropa. To wszystko w tym temacie.

    #revoltagainsthemodernworld #polityka #antykapitalizm #nazizm #historia #rozmyslaniaokoncuhistorii
    pokaż całość

    źródło: farp,small,wall_texture,product,750x1000.jpg

  •  

    Mogliście w ostatnich dniach usłyszeć o historii "Miliardera, który stracił wszystko w weekend". Chodzi o Sama Bankmana-Frieda, którego wartość jeszcze niedawno 'wyceniano' na ponad 17 mld dolarów. Na tle innych kryptobogaczy wyróżniał się tym, że zaufały mu największe grupy kapitałowe i fundusze inwestycyjne świata, takie jak np. szacowany na ponad 100 mld USD Blackrock.
    W ostatnich dniach domek z kart runął - jak w klasycznej piramidzie finansowej pieniądze wyparowały, a inwestorzy stracili w sumie ok. 30 mld dolarów. Jak to możliwe? I co wiemy o tym, jak działała do niedawno druga największa na świecie giełda kryptowalut?
    - FTX, które obracało dziesiątkami miliardów inwestorów, nie miało nawet księgowego. Środki były wyprowadzane nie-wiadomo-gdzie od samego początku. Wszelkie wydatki prywatne wrzucali w koszta przez czat, akceptację uzyskując za pomocą emotikonek. Co zabawniejsze, w 2021 FTX ogłosiło, że audyt finansowy przeprowadziła pierwsza firma księgowa, która swoją siedzibę ma w ... metaverse
    - CEO powiązanej z FTX Alameda Research (firmy, do której wyprowadzano pieniądze) - 28 letnia Caroline Ellison - to (eks?) partnerka Sama, która wcześniej oczywiście nie miała żadnego doświadczenia w finansach. Cała ferajna według doniesień współpracowników żyła sobie wesoło w poliamorycznej komunie na terenie willi mieszczącej się na Bahamach. Bahamy nie są tu przypadkowe - jest tam nie tylko ciepło i ładnie, ale także "przyjaźnie dla biznesu" . Wyspy są uznawane przez Unię Europejską za raj podatkowy, co ułatwia pranie pieniędzy i unikanie odpowiedzialności prawnej.
    - Jak to wszystko było możliwe? Dominująca w mediach narracja mówi o "naiwności" i tym, że "wszyscy uwierzyli w jego geniusz". Tymczasem twórca FTX to syn Josepha Bankmana, profesora Stanford Law School, bliskiego znajomego szefa SEC (federalnego organu nadzoru finansowego i giełdy) Garryego Genslera. Bankman jest m.in. autorem projektu ustawy podatkowej forsowanej przez senatorkę Elisabeth Warren. Bankman senior pomagał synowi pozyskiwać inwestorów, a być może także dzielił się kontaktami w urzędach i Kongresie. Z kolei jego matka, Barbara Fried, założyła wiele funduszy zbierających pieniądze dla Demokratów, co także raczej nie zaszkodziło w ocieplaniu relacji z administracją Bidena.
    - w ciągu ostatniej kampanii FTX dało co najmniej 60 mln dolarów politykom w ramach lobbyingu. Komu? Oczywiście i Demokratom i Republikanom (win-win). W przypadku Demokratów, partii określającej się jako lewicowo-liberalna, FTX było drugim największym sponsorem w ostatniej kampanii wyborczej.
    - FTX w ostatnich miesiącach ostro lobbowało za uregulowaniem kryptowalut, oczywiście w korzystny dla siebie sposób (dlatego w tuż przed upadkiem FTX zaatakował Binance, inny wielki gracz na rynku tokenów). To bardzo ciekawy wątek - na tym etapie rozwoju kryptowersum wołanie (krzyk?) kryptoinwestorów o regulacje to prawdopodobnie ostatnia szansą na uratowanie włożonych w rynek pieniędzy. Jest to o tyle nieoczywiste, że jeszcze niedawno fani krypto mówili, że "wolność od przepisów" to jedna z największych zalet coinów. Można się spodziewać, że proponowane w USA i UE normy zupełnym przypadkiem okażą się korzystne dla największych graczy w sektorze. Dlatego przynajmniej do czasu oszacowania ryzyka ewentualnego upadku należałoby wstrzymać wszelkie prace legislacyjne prowadzące do legitymizowania krypto jako oficjalnego i legalnego instrumentu finansowego.
    Prognoza?
    Chciałbym się mylić, ale spodziewam się, że SB-F dostanie tylko symboliczny wyrok - oczywiście pod warunkiem, że nie będzie sypać osób, których przychylność przez ostatnie lata kupował. Kto tak naprawdę zgarnął dziesiątki miliardów dolarów, gdzie teraz są i jak je odzyskać? Nie wiadomo, pewnie nie dowiemy się nigdy.
    Pozytyw w całej historii? Internet faktyczynie pozwala młodym ludziom osiągać bogactwo, a miliardy dosłownie leżą na ulicy

    #kryptowaluty #antykapitalizm #bitcoin #kapitalizm #neuropa #publicystyka

    https://www.facebook.com/filip.marek.filip/posts/pfbid0RXJ3AHQbETPX9uELEdKGRfVGJ9XNQLK5wueZi5sy7dyQz3dgjoqcJGRfQfBibr6Zl
    pokaż całość

    źródło: Facebook (13).png

  •  

    Czaicie, że istnieją w Polsce ludzie którzy szkalują nazizm? xD Jadą do pracy volkswagenem, w bluzie Hugo Bossa, robią kawę w ekspresie Siemensa a leczą się lekami Bayera. Niczego im nie brakuje dzięki nazistom, nie są głodni, mieszkają w ciepłym domu, w sklepach pełne półki, mają różne wygody i przyjemności, które zapewniają im firmy założone albo rozwinięte w III rzeszy, a oni urojenia, że jebać nazizm xDDD

    #antykapitalizm #bekazprawakow
    pokaż całość

    źródło: ei_1668524159901.jpg

  •  

    Rodzenie dziecka które będzie musiało wiele lat poświęcić na przymusową edukację w odgórnie zakrojonych ramach, konkurować na rynku pracy oraz wziąć kredyt hipoteczny aby móc gdzieś samodzielnie mieszkać jest formą wpedzenia drugiego człowieka w faktyczne niewolnictwo.

    Change my mind.

    #antynatalizm #antykapitalizm #neet #dzieci pokaż całość

  •  

    Najbardziej mnie śmieszy wychwalanie kapitalizmu, w krajach gdzie jest go co raz mniej. Europa, zwłaszcza Zachodnia jest już w dużej mierze socjalistyczna i dlatego żyje się w niej dobrze. Najszczęśliwsze kraje na świecie to te gdzie państwo ma bardzo dużą rolę. Tymczasem kapitalistyczne USA upada i często żyje się w nim jak w kraju trzeciego świata. Nawet w Polsce najgorzej wspomina się lata 90 pełne dzikiego kapitalizmu, wyzysku, biedy i gangów. Czysty kapitalizm to jedynie faza początkowa rozwoju państwa, które powinno przejść później na socjalizm.
    #polityka #4konserwy #antykapitalizm
    pokaż całość

  •  

    Seria "Polepszenie wizerunku socjalizmu" cz.1
    San Marino 1945–1957
    Po zakończeniu II wojny światowej władzę w wyniku wyborów parlamentarnych objęła sanmaryńska lewica z socjalistami i komunistami na czele. Koalicji udało się utworzyć system opieki socjalnej, zlikwidować epidemie chorób, uczynić San Marino krajem z najgęstszą na całym globie siecią dróg i założyć dwadzieścia kilometrów kanalizacji. Komuniści rozwijali przemysł (kilkukrotnie wzrosłą liczba zakładów ceramicznych), produkcję wina i rolnictwo (zboże). Udało im się wygenerować nadwyżkę budżetową. Dzięki tym nadwyżkom sfinansowano doprowadzenie wody i elektryczności do wszystkich mieszkań republiki. Po 12 latach przemian, które zmieniły nie do poznania społeczne oblicze San Marino, tak, że stawało się ono atrakcyjnym przykładem sukcesu rządów klasy robotniczej, siły kontrrewolucyjne wznieciły pucz, a włoskie czołgi przy poparciu przez USA rozjechały i pogrzebały nadzieje pogłębienia procesu budowy socjalizmu. Aby uniemożliwić komunistom powrót do władzy nowy rząd zmienił prawo wyborcze, dopuszczając do wyborów Sanmaryńczyków mieszkających w USA, w ten sposób aż 52% głosów pochodziło z zagranicy.
    #antykapitalizm #socjalizm #kapitalizm #komunizm #gospodarka #polityka
    pokaż całość

  •  

    Progresywność młodych Polaków: "***** ***", jebac kaszojadów, jak jesteś biedny to twoja wina, a poza tym to Mata na prezydenta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #antykapitalizm #revoltagainsthemodernworld

    źródło: FB_IMG_1668412285084.jpg

  •  

    Wczoraj wieczorem pojawił się ciekawy wpis, którego niestety OP usunął.
    Niemniej jednak dyskusja wydawała mi się całkiem przyzwoita, stąd przeklejam najważniejsze fragmenty i zapraszam do debaty.

    Ludzie dali sobie wmówić, że dorosłość i odpowiedzialność polega na ciągłym zapierdalaniu w robocie. Bo przecież na tym polega dorosłe życie bro. Zróbmy sobie dzieci i tyrajmy 60h tygodniowo żeby przeżyć bro.

    Co za system, co za świat. A potem zawał w wieku 40 lat, bo ciągle stres i zapierdol.

    już na studbaza tego uczą. Patrz wykłady. Zamiast wrzucić nagrane do neta. To każą ci jeździć i marnować czas na uczelni. Tylko kiedy się męczysz to pracujesz xd

    Źródło: https://web.archive.org/web/20221113204311/https://www.wykop.pl/wpis/68765691/ludzie-dali-sobie-wmowic-ze-doroslosc-i-odpowiedzi/

    #antykapitalizm #pracbaza #studbaza #takaprawda
    pokaż całość

    •  

      @camaro96: no i bardzo słusznie. Nie poszedłbym tak daleko, żeby mówić, że ludzie nie są nic warci, ale ich opinia jest wprost szkodliwa.

      mam też niepopularną opinię, że fanatycy systemu są dla niego większym zagrożeniem, niż antysystemowcy. Nic tak nie podburza zwykłych ludzi niezainteresowanych rewolucją, jak dokręcenie im śruby w codziennym życiu, tak do granic absurdu.

      Wstaliście już na 8 rano do szkoły, której nienawidzicie? Fantastycznie. Możemy zacząć dzień obowiązkową religią/etyką ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @Ravenek: Gorzej, jeśli propaganda działa i ludzie przyzwyczajeni do więzienia, jakim jest szkoła, jeszcze będą zaciekle go bronić i przenosić swoje poglądy na kolejne pokolenie.

      Tu się pojawia problem, że człowiek umie się przyzwyczaić nawet do obozów pracy i jedzenia absolutnego minimum i dochodzimy do sytuacji, że ludzie mogą nawet sami zamykać się w klatkach, byle tylko mieć jakieś poczucie, że jest dobrze.

      Czuję, że w przyszłości sami będą się zamykać w małych mieszkaniach wynajętych z bezwarunkowego dochodu podstawowego i żyć w wirtualnym świecie (Metaverse, wydarzenia e-sportowe), zamiast żyć prawdziwym życiem, bo więcej im nie będzie potrzebne do szczęścia.
      Ale chociaż ci bardziej zaradni na tym zarobią. ( ͡$ ͜ʖ ͡$)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #antykapitalizm hejka, chcę się przywitać z nowymi kolegami na tagu
    o mnie: prawicowy nie byłem, raczej zawsze liberalno-lewicowy światopoglądowo, a gospodarczo to za gówniarza wierzyłem w liberalizm (może nie aż paróweczkowy, ale jednak coś między PO, a socjaliberalizm)
    poglądy zmieniły mi się na antykapitalizm bo dorosłem i poszedłem do jednej, drugiej, trzeciej pracy, zacząłem żyć na własny rachunek i czasami nie miałem hajsu na dentystę. wiadomo, że z zakupami jak chodzi o jedzenie też trzeba było się liczyć i dużo gotować bieda-dań w domu. wiadomo, normalne życiowe potrzeby. ale w sumie to jeszcze nie była taka totalna zmiana poglądów. dopiero zradykalizowały mnie te wszystkie gówno-kołcze i p*erdolenie oskarków o bieda-mindsecie i mindsecie bogacza i obwinianie biednych za to, że są biednymi. oczywiście, każdy kto nie ma na dentystę czy antybiotyk na pewno kupuje tylko markowe ciuchy, tak przecież było na waszym ulubionym instagramie mindsetu bogocza.

    dlatego chciałem spytać was: co was przekonału do antykapitalizmu?
    pokaż całość

    źródło: images6.fanpop.com

    •  

      @stanleymorison: w ogóle wiara w słuszność braku publicznej służby zdrowia to jest jakieś odrealnienie. weź sobie chłopie zrób to (możesz udawać tutaj przede mną kozaka na wykopie, ale w domu zrób to) - stań przed lustrem i powiedz, że dzieci z biednych rodzin nikomu nic nie winne, że urodziły się w takiej rodzinie a nie innej, nie zasługują na to, żeby dać im operację ratującą życie. no zastanów się typie

    •  

      @stanleymorison: Eh, to potraktujmy sprawę po twojemu. Dlaczego taki głodujący robol ma przejmować się twoim zdrowiem, kiedy nie ma pieniędzy na leczenie własnego dziecka, lub jedzenie? Zgodnie z twoim patologicznym poglądem na życie, powinien przytłuc Ci gazrurką po głowie i obrobić z portfela. W końcu, jego potrzeby są najważniejsze, a prawo własności nie istnieje w naturze (rządzi prawo silniejszego, a w tym przypadku jest to koleś z gazrurką). pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Dzisiaj dzień niepodległości, świętujemy wyzwolenie spod niemieckiej okupacji. No chyba że pracujesz w niemieckim #januszex pod polskim zarządem powierniczym. Nam powiedzieli że no co prawda jest jakieś tam święto ale Niemcy złożyli zamówienie i musi być zrobione xD. To wgl zawsze tak jest kiedy w Polsce jest wolne a u nich nie, bo niemieckiego Pana nie obchodzą polskie święta i business is business. Oczywiście nie przyszedłem, ale już się wczoraj o to wkurzali i ciągle pytali czy jednak nie mogę xD. Taka to jest wolność, jeszcze żeby to inne święto było, ale akurat takie?
    #pracbaza #kolchoz #swietoniepodleglosci #antykapitalizm
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Płacę złotem temu kto wyjaśni mi sens życia bo im jestem starszy tym większą czuję pustkę. W młodości chodzisz do szkoły do której nie chcesz chodzić, uczysz się często bezsensownych rzeczy, jesteś na utrzymaniu rodziców ale jesteś za głupi żeby obrać jakąś własną ścieżkę bo jeszcze gówno wiesz o życiu więc robisz to co inni. Potem chodzisz do pracy którą średnio lubisz, zmuszasz się do wstawania rano, dostajesz marne pieniądze i właściwie żyjesz po to żeby przetrwać. W sklepach jesteś rypany na każdym kroku i np. żeby wyglądać "dobrze" kupujesz ciuchy w sieciówkach za minimum 10x wartości produkcji. Musisz osiągnąć jakiś status społeczny żeby kobieta która dostała jakiś wygląd w loterii genetycznej (albo ma przyzwolenie na noszenie makijażu) zechciała się z tobą chociaż umówić (co i tak nie daje żadnej gwarancji). Na mieszkanie i tak kiedyś weźmiesz kredyt co już ogranicza ci życie na najbliższe 30 lat. Nawet gdybyś chciał wyjść poza matrix to nie uda ci się. Zmusisz korporacje żeby zmieniły podejście do rynku pracy? Sklepy żeby zmniejszyły marże? Obalisz system? Zakażesz hipergamii? Nawet jak nie chcesz mieć ślubu i dzieci jak każdy to każda ci w pewnym momencie podziękuje ze znajomość i niezależnie od szerokości geograficznej będziesz uchodził za odrzutka i ponosił większe koszty jako singiel. Zaraz ktoś powie, że da się dobrze żyć samemu jako outsider ALE musisz być chadem, dostać spadek, zarabiać kupe siana, itd. Nie da się wyjść z matrixa. Indywidualizm to ułuda. Każdego czeka to samo. Szkoła, studia, praca, żona, dzieci, kredyt.

    #przemyslenia #filozofia #socjologia #przegryw #samotnosc #feels #antynatalizm #tinder #blackpill #tfwnogf #polityka #antykapitalizm #zycie #depresja

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #636cffe5007ab8c1ec179fca
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Wszystkiego dobrego z okazji 105. rocznicy Rewolucji Październikowej :)

    Niech kapitalizm upadnie prędko.

    #antykapitalizm #komunizm #historia

    •  

      To nadal niewielki procent społeczeństwa, trzeba wziąć pod uwagę ludzi którzy w ogóle nie interesują się polityką, społeczeństwem. To już wg mnie (dane z dupy) jakieś 30% społeczeństwa którym nie zależy na niczym. Duża część pozostałej populacji ślepo wierzy oraz brnie w system w którym najważniejsze są słupki sprzedaży, konsumpcjonizm oraz chęć dorobienia się dużych pieniędzy. Jeszcze część wie o problemie, chociaż zdaje sobie z niego sprawę, ale wiedzą że jako jednostka nic nie znaczą i podążają za systemem.
      Jestem podobnego rocznika. Większość znajomych marzy o pracy w korpo, mieszkaniu na krechę oraz życiu jak inni ludzie których widzą w internecie.


      Największą bolączką jest to że staliśmy się numerami pracowniczymi, kwalifikacjami które o nas znaczą, oraz pieniądze które definiują człowieka. Wiadomo: biedny szary pracownik - biedak ze wsi bez wykształcenia a w dodatku pewnie alkoholik.
      Wystarczy poczytać posty oraz komentarze na wypoku aby zobaczyć jak bardzo zwykły człowiek jest zdehumanizowany, jak obdzierany jest z godności.
      Ewentualnie pójść do januszexu w którym człowiek tyra jak niewolnik za 1/100000 wyrobionego dobra dla firmy.
      +: ralvaan


      @Tandem1: Czasami patrząc na to wszystko, na te zniszczenie jakie sieje liberalizm, to dochodzę do smutnego wniosku, że może nadzieja tkwi w tych bardziej destruktywnych postawach typu tzw. NEET. Upadek liberalizmu przez zaniechanie pogrążając się w niemocy i depresji.
      pokaż całość

    •  

      @Ziemniakomat: Tendencja jest raczej spadkowa, może i coraz więcej ludzi uważa się za komunistów ale co z tego, skoro coraz mniej uczestniczy w strajkach.

      pokaż spoiler ( ͡~ ͜ʖ ͡°) *wink* *wink*

    • więcej komentarzy (4)

  •  
    Frank_Forsyth via Wykop Mobilny (Android)

    +8

    BTW Chile to ten przeklęty libkowy raj gdzie ludzie umierają na ulicach bo nie mają emerytury, a reszta rozwijające się kraje lewicowe.

    #neuropa #4konserwy #antykapitalizm

    źródło: unknown-23.png

  •  

    Za komuny była bieda, ale można było dostać mieszkanie, można było się opierdalać i pić w robocie.
    W latach 90-tych była bieda i bezrobocie, ale można było się szybko dorobić na prostym biznesie typu sklep albo produkcja/sprzedaż byle gówna, bo było ogromne ssanie na rynku.
    W 2022 można po studiach iść do korpo i zarobić szalone 5k przy bochenku chleba za dychę, jak nie dostałeś mieszkania to raczej jesteś w dupie. No ale możesz mieć smartfona, netflixa i 15-letniego golfa z Niemiec jeśli stać cię na paliwo.

    Nie ma to jak rozwój xD
    #antykapitalizm #pracbaza #pieniadze
    pokaż całość

  •  

    Przestrzeń liminalna i problem bycia w świecie cz. 2.5

    Wstęp

    Oto kolejna część serii wpisów dotyczących problematyki bycia we współczesnym świecie. Dzisiejszy wpis będzie krótszy i można go uznać za bezpośrednią kontynuację poprzedniego wpisu. Poruszę tu bowiem wątki, których nie zdołałem poruszyć poprzednio, a powinienem. To tyle ode mnie. Miłego czytania.

    Epoka postprawdy, czyli jak technonologia oddala nas od ludzi

    W poprzednim wpisie powiedzieliśmy sobie o różnych powodach współczesnej alienacji, ale zapomnieliśmy wspomnieć o jeszcze jednej i chyba obecnie najważniejszej przyczynie obecnej sytuacji. Mianowicie mowie tu o technologi, a dokładniej o internecie. Internet z założenia miał nas łączyć z ludźmi. W praktyce jednak ludzie spędzają w nim tyle czasu, że przestaliśmy prawie w ogóle utrzymywać kontakt w realnym świecie. Spotkania z żywymi osobami, choć dalej się odbywają to są współcześnie dużo rzadsze. Gdy natomiast do tych spotkań dochodzi to i tak niejednokrotnie co chwile mamy tendencje zerkać na nowe wiadomości na telefonie. Obecnie wprost się mówi o tym, że media społecznościowe nas od siebie uzależniają. Na Facebooku każdy może mieć co prawda nawet setki znajomych. Często ludzie młodzi lubią się nawet tym chwalić ile mają obserwujących. W praktyce jednak są to zwykle puste znajomości z osobami, z którymi nawet nie wymieniślimy dwóch zdań. Z racji, że dorośli dziś dają tablety już swoim dzieciom by te im nie zawracały głowy podczas pracy to nowe pokolenie nie jest nawet nauczone jak nawiązywać realne znajomości.

    Problem jest jednak głębszy niż się wydaje. Fakty są bowiem takie, że technologia pozbawia nas też możliwości poznania samej prawdy. W sieciach społecznościowych jest mnóstwo fake kont. Elon Musk miał nawet o to pretensje do Twittera przy jego zakupie. Nie mamy możliwości weryfikacji czy osoba, z którą rozmawiamy jest tym za kogo się podaje, czy też to zwykły troll. Sytuacja pogarsza się, tym bardziej że internet jest obecnie również pełny zwykłych botów. Nie wiemy więc już czasami, czy mamy do czynienia w ogóle z żywym człowiekiem. Również w kwestii wymiany informacji jest coraz trudniej. O ile kiedyś problemem był niedomiar ilości informacji tak obecnie mamy do czynienia z ich przesytem. Jeśli dodamy do tego fakt, że spora część z nich to fake newsy nasze poczucie, co jest prawdą, a co nie zaczyna się coraz mocniej kruszyć. Nie mamy bowiem możliwości weryfikacji wszystkiego, co do nas dociera. Sytuacja stała się jeszcze trudniejsza w dobie technologi Deepfake. Obecnie, nawet gdy mamy do czynienia z obrazek lub nagraniem video nie jesteśmy już wstanie zweryfikować w pełni jego prawdziwości. Doprowadziło to nawet do powstania teorii spiskowej zwanej teorią martwego internetu. W skrócie sugeruje ona, że współcześnie mamy głównie do czynienia z treściami tworzonymi nie przez żywych ludzi, ale produkowanych przez boty. Kto wie. Może nawet moje wpisy są tylko dziełem jakieś bardziej zaawansowanej sztucznej inteligencji. Choć wydaje się to być bardzo mało prawdopodobne to nie jest całkiem niemożliwe. Możliwość zweryfikowania tego jest natomiast żadna. Najpierw więc internet nas wciągnął do swojego świata odrywając od realnych kontaktów, a potem pozostawił nas w nim w poczuciu kompletnej samotności.

    Symulakry, a weirdcore, czyli jak nastał koniec świata, a my nawet tego nie zauważyliśmy

    Problem weryfikacji treści był jednak omawiany dużo wcześniej. Jean Baudrillard w swojej książce "Symulakry i symulacja" opisał proces jak coraz oddalaliśmy się od świata realnego. Stało się to za sprawą zastępowania otaczającej nas rzeczywistości znakami które miały coraz mniej wspólnego z reprezentowanymi przez siebie przedmiotami realnymi. Baudrillard opisał cztery fazy tego procesu. Najpierw mamy wierne przedstawienie rzeczywistości, potem jego wypaczenie, a następnie zastąpienie fałszywą kopią, a na samym końcu powstaje symulakrum. Znak, który nie odnosi się do żadnej rzeczywistości poza samą sobą. Dla przykładu weźmy postać Jezusa. Pierwszy stopień niech reprezentują jego opisy w biblii. Drugim będą jego wizerunki artystyczne, które przedstawiały go jako przystojnego białego, mężczyznę, choć teraz też doszedł czarny, latynoski czy nawet azjatycki Jezus. Trzecim będzie mit Jezusa aryjczyka wykreowany przez nazistowskie Niemcy. Czwartym natomiast będzie płyta Kanye Westa "Yeezus". Nic więc dziwnego, że współcześnie poddaje się w wątpliwość czy Jezus w ogóle istniał. Świat symulakrów możemy też często spotkać w reklamach przedstawiających szczęśliwą rodzinę albo w wyidealizowanym świecie celebrytów czy infuencerów. Na Instagramie modelki poprawiają swój wygląd na zdjęciach dzięki różnym narzędziom, jakie oferuje im współczesna technologia. Tworzą fałszywy wizerunek szczęśliwych i bogatych, które masa ludzi kupuje jako prawdziwy, choć rzadko ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.

    Czy jednak nie spotkaliśmy już ideą znaku oderwanego od swojej treści? Czy właśnie nie do tego nawiązuje wspomniana w poprzednim wpisie stylistyka Weirdcore? Napisy na tych zdjęciach, choć w żaden sposób nie odnoszą się do treści przedstawianych na zdjęciach i wydają się zupełnie przypadkowe coś jednak nam przekazują. Zwykle bowiem przybierają formę pytań o to, czy coś jest prawdziwe lub, czy my sami jesteśmy prawdziwi. W erze symulakrów zaczynamy kwestionować wszystko włącznie z naszą własną tożsamością. Rozwój technologi wyposażył nas w narzędzia do masowej reprodukcji spektakli, które z czasem zaczęły coraz mocniej zastępować naszą rzeczywistość. Wcześniej podważana była przeszłość. Dziś powoli zaczyna się kwestionować istnienie samej teraźniejszości. Świat więc w pewnym sensie już się skończył, a my nawet tego niezauważliśmy.

    Zapowiedź

    Kolejna i tym razem dłuższa część pojawi się już niedługo. To jednak wszystko na dziś.

    Wołam z Listy Autorskiej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj, a w razie zawołania do następnego znaleziska poinformuj mnie, bym usunął Cię z listy.

    link do części pierwszej

    link do części drugiej

    #antykapitalizm #revoltagainsthemodernworld #socjolgia #filozofia #polityka #rozmyslaniaokoncuhistorii #weirdcore
    pokaż całość

    źródło: 30jpr56c26351.png

    •  

      @Al-3_x: Z kilkoma założeniami się nie zgadzam:

      Fakty są bowiem takie, że technologia pozbawia nas też możliwości poznania samej prawdy. W sieciach społecznościowych jest mnóstwo fake kont. Elon Musk miał nawet o to pretensje do Twittera przy jego zakupie. Nie mamy możliwości weryfikacji czy osoba, z którą rozmawiamy jest tym za kogo się podaje, czy też to zwykły troll.

      Technologia usprawniła kilka zmiennych. Są nimi prędkość komunikacji/informacji (i co za tym idzie jej ilość) bez wpływu na jej prawdziwość, ale na pewno nie ich "prawdziwość". Jaką informację mieliśmy przed internetem? Telewizję. Jaką przed telewizją? Radio. Przed radiem? Papierową gazetę. Przed gazetą była po prostu kartka papieru z zapisem, czy to sama w sobie, czy w formie książki.

      Jaką możliwość miał zwykły człowiek, by zweryfikować to, co i kogo widział na ekranie swojego telewizora? W jaki sposób mógł wtedy wiedzieć, że informacja od osoby w tym medium jest prawdziwa i nie jest "zwykłym" trollem (albo jego odpowiednikiem)?

      A nawet usuwając wszelaką "fizyczną technologię" (mowę kategoryzuje jako formę technologii nienamacalnej, ale nadal technologii), to wciąż prawdziwość informacji nie ulega żadnej zmianie.

      Jaką możliwość ma zwykły człowiek, by zweryfikować nową informację przekazaną w formie ustnej? Informację ze świata rzecz jasna. Taką samą jak i w dobie internetu. Jedyne różnice to tylko i wyłącznie szybkość przekazywania informacji, jej ilość i łatwość jej przekazywania.

      Bawi wzmianka o Elonie Piżmo, który o ten problem miał tak ogromne pretensje, że wpadł na pomysł, że byle kto może zapłacić 8 George'ów Washington'ów za "weryfikację" na miesiąc.

      W poprzednim wpisie powiedzieliśmy sobie o różnych powodach współczesnej alienacji, ale zapomnieliśmy wspomnieć o jeszcze jednej i chyba obecnie najważniejszej przyczynie obecnej sytuacji. Mianowicie mowie tu o technologi, a dokładniej o internecie. Internet z założenia miał nas łączyć z ludźmi. W praktyce jednak ludzie spędzają w nim tyle czasu, że przestaliśmy prawie w ogóle utrzymywać kontakt w realnym świecie. Spotkania z żywymi osobami, choć dalej się odbywają to są współcześnie dużo rzadsze. Gdy natomiast do tych spotkań dochodzi to i tak niejednokrotnie co chwile mamy tendencje zerkać na nowe wiadomości na telefonie. Obecnie wprost się mówi o tym, że media społecznościowe nas od siebie uzależniają.

      Dlaczego pomimo technologii, która w teorii jak i w praktyce ułatwia kontakty z drugim człowiekiem, to ci się jednak od siebie oddalają? Bo dostają wybór. Kiedyś jak było na wsi 10 osób w mniej więcej takim samym wieku, to na te 10 osób było się skazanym. Trzeba było zaakceptować ich wady, a oni musieli zaakceptować nasze.

      Technologia sama w sobie nie sprawiła, że ludzie się alienują. Technologia jedynie dała większy wybór, ludzka "natura" sprawia, że ten zawsze szuka czegoś lepszego (najlepszego). W środowisku z ograniczonym wyborem ma to sens z ewolucyjnego punktu widzenia.

      Problem istniał zawsze, ale był skrzętnie ukryty.

      Na Instagramie modelki poprawiają swój wygląd na zdjęciach dzięki różnym narzędziom, jakie oferuje im współczesna technologia. Tworzą fałszywy wizerunek szczęśliwych i bogatych, które masa ludzi kupuje jako prawdziwy, choć rzadko ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.

      Od zawsze tak było. Na długo przed tymi narzędziami były inne, przed fotoshop'em był make'up i gorset. Wszystkie obyczaje "arystokracji" w tym ubiór, maniery itp, to też było na pokaz. Na pokaz przed chłopstwem, które również uczestniczyło w tej zabawie jak tylko mógł. "Z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu".
      Wszystko to zawsze była farsa, w kościele przykładna rodzina, ładnie ubrani, dostojny młynarz, elegancka praczka i ich kilkoro "szczęśliwych" dzieci.
      pokaż całość

    •  

      @JustTheDude:

      Jaką możliwość miał zwykły człowiek, by zweryfikować to, co i kogo widział na ekranie swojego telewizora? W jaki sposób mógł wtedy wiedzieć, że informacja od osoby w tym medium jest prawdziwa i nie jest "zwykłym" trollem (albo jego odpowiednikiem)?

      Odpowiem na ten zarzut w sposób następujący. Tak ludzie wcześniej też kłamali. Telewizja również i mamy na to przykłady historyczne jak, chociażby propaganda PRL. Nie jest też tak, że nie mieliśmy możliwości tego zweryfikować, bo nawet dziś panuje powszechna opinia, że telewizja kłamie. Nie w tym przynajmniej rzecz. Nie chodzi tu, bowiem nawet o celowe kłamstwo, a o nadmiar informacji, który właśnie wynika z szybkości ich przekazywania. Drugi problem rodzi się w tym, że informacje w eter może wypuścić dziś dosłownie każdy. Nie chodzi tu, więc bynajmniej o celowe kłamstwo (choć to również istnieje, chociażby w kontekście rosyjskiej dezinformacji, o której wiele się mówi), ale o brak specjalistycznej wiedzy osób zaangażowanych dyskusje na dany temat (kwestie szczepionek lub sieci 5g dla przykładu). Tego typu informacje nie podlegają żadnej kontroli. Dla przykładu jednak książka napisana przez autorytet naukowy zwykle podlega krytyce ze strony swojego środowiska. Badania naukowe są zwykle licznie weryfikowane przez innych naukowców zanim ogłosi się ich autentyczność. Również gazety zaczęły zmieniać swoją formę. Ponieważ człowiek dziś w zalewie informacji nie ma czasu na dogłębne czytanie danego tematu powszechna stała się forma tabloidowa, gdzie dane wydarzenie jest opisane w sposób ogólnikowy i rozrywkowy, a nie długi i rzetelny. Do tego nagłówki przybierają formy clickbaitu, by przyciągać uwagę widza. Telewizja się też do tego stosuje. Wystarczy porównać długość debat wyborczych, które obecnie dają czas wypowiedzi na minutę, choć dawniej takie debaty mogły trwać godziny. Kolejny problem jest taki, że człowiek w obliczu natłoku informacji często zamyka się w bańkach informacyjnych. Po prostu nadmiar informacji wywołuje w umyśle człowieka współczesnego kompletny chaos. Dodajmy jeszcze, że w przypadku książki lub telewizji znałeś przynajmniej źródło danej treści co też pomagało jej potencjalnej weryfikacji. Dziś dana informacja może pochodzić z dowolnego miejsca i obiec świat ze 100 razy, przez co nawet nie mamy jak tego sprawdzić. Prawdziwy jednak problem nie polega na tym czy człowiek wierzy w prawdę czy kłamstwo. Ważna jest jego osobista wiara co do tego, że jakaś prawda istnieje. Tutaj mamy człowieka który nie tyle wierzy nieprawdę co po prostu nie jest wstanie uwierzyć w cokolwiek bo co chwile podlega różnym sprzecznym narracjom. Mówiąc krótko ja tu opisuje kwestie zagubienia współczesnej jednostki, a nie tego czy ktoś go aktualnie nie okłamuje. W końcu odnoszę się do problemów psychicznych człowieka, a nie teorii wymiany informacji. Problemów jest ogólnie dużo więcej i mógłbym o tym zrobić cały osobny wpis. W każdym razie obecna sytuacja jest bez porównania do dawniejszej wymiany informacji.

      Technologia jedynie dała większy wybór, ludzka "natura" sprawia, że ten zawsze szuka czegoś lepszego (najlepszego). W środowisku z ograniczonym wyborem ma to sens z ewolucyjnego punktu widzenia.

      Nie wiem, czym jest ta twoja ludzka natura. Wprost opisałem, że obecnie mamy do czynienia z jednej strony świadomymi praktykami korporacji na uzależnianie ludzi od mediów społecznościowych, a po drugie na działania samych rodziców, którzy nie poświecają dzieciom należytego czasu, a dają im tablety od razu do ręki. Dodajmy to tego, że problem pogłębiła pandemia, presja środowiska (bez facebooka dzisiaj ciężko w ogóle funkcjonować), moda, itp. Człowiek nie wybiera tego, co uważa za lepsze, a prędzej to, co mu się wmówi, że jest dla niego lepsze.

      Od zawsze tak było. Na długo przed tymi narzędziami były inne, przed fotoshop'em był make'up i gorset. Wszystkie obyczaje "arystokracji" w tym ubiór, maniery itp, to też było na pokaz. Na pokaz przed chłopstwem, które również uczestniczyło w tej zabawie jak tylko mógł. "Z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu".

      Tak, kiedyś ludzie również starali się pokazać lepiej przed otoczeniem. Nigdy jednak nie było możliwości wcielenia się w zupełnie inną osobę co dziś nie jest takie trudne dzięki technologii Deepfake. Na tym mniej więcej polega różnica między zwykłych zniekształceniem rzeczywistości, a symulakrą.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy
    #cytaty #antykapitalizm

    •  

      @ralvaan: Socjaldemokracja jest uznawana za główny ekonomiczny nurt lewicowy w obecnych czasach i dodatkowo ich program światopoglądowy jest lewicowy, więc nie wiem czemu ktoś miałby na nich mówić, że nie są lewicą

    •  

      @tylkoponsfw:

      Socjaldemokracja jest uznawana za główny ekonomiczny nurt lewicowy w obecnych czasach i dodatkowo ich program światopoglądowy jest lewicowy, więc nie wiem czemu ktoś miałby na nich mówić, że nie są lewicą

      Nie ma znaczenia za co jest uważana. Socjaldemokracja uznaje w mniejszym lub większym stopniu urojenia liberaloidalne, a tym samym można powiedzieć, że nie jest lewicą. Widać to np. w Polsce, gdzie posłana SLD mówi o bieda firmach (uprzedzam, że to nie jest obrona Januszy), a oczywistym jest, że jak te znikną to kapitał właściwy (korporacje) zmniejszy pensje, bo ten tylko maksymalizuje zysk. I nie ma dla niego znaczenia żadna kwestia społeczna, na te kapitał patrzy z perspektywy excela i modelowania matematycznego.

      I co raz więcej osób oczekuje lewicy nieliberalnej, takiej, której nie interesuje liberalny porządek, liberalne urojenia i interes kapitału. Lewica nieliberalna w ogóle nie bierze pod uwagę interesu kapitału. A socjaldemokracji co raz częściej robią kapitałowi dobrze w zaułku.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Zbiorową wyobraźnią rządzą dwa główne ideologiczne nurty: nacjonalistyczny i liberalny. Oba zaciemniają obraz świata, tworząc postawy bezpieczne dla oligarchii. Narodowcy wierzą w dobry, polski kapitalizm, nieskażony złymi wpływami i ingerencjami obcych; w brutalnej grze międzynarodowych globalnych sił ekonomicznych widzą zamach na polskość, naród, tożsamość. Liberałowie zaś każą wierzyć, że wszystkie nieszczęścia są wynikiem odstępstw od jedynie słusznego, rynkowego modelu. Jedni i drudzy godzą się na rosnące rozwarstwienie, wyzysk, koncentrację władzy i kapitału w rękach coraz węższych elit, gdyż nie umieją i nie mają odwagi myśleć o jakiejś alternatywie systemowej.
    https://www.wykop.pl/link/6886135/ikonowicz-w-niewoli-klamstw/
    #antykapitalizm
    pokaż całość

  •  

    #antykapitalizm #kapitalizm #przedsiebiorczosc #firma #neuropa

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: antykapitalizm_jg78gbyg7t.png

  •  

    Przestrzeń liminalna i problem bycia w świecie cz. 2

    Link do części pierwszej

    Wstęp

    Nie byłem zadowolony z poprzedniego wpisu, dlatego postanowiłem go wstawić jeszcze raz po paru poprawkach. Nie są one radykalne, ale mimo uznałem, że powinny się tu znaleźć. Miłego czytania.

    Krótka teoria znaków, czyli jak nadajemy przestrzeni tożsamość

    W poprzednim wpisie poruszałem tematykę przestrzeni i punktów orientacji. Stwierdziłem, że ludzie mają tendencje do nadawania tożsamości pewnym obiektom takim jak świątynie, siedziby władzy czy nawet miejsca dla nich osobiście istotne jak domy. Stwierdziłem również, że w warunkach rozwijającej się generycznej śmiecioprzestrzeni tego typu miejsca zaczynają zanikać, a człowiek gubi się w warunkach ciągłego wzrostu urbanizacji. Tego, o czym jednak nie wspomniałem to o aspekcie znaków, dzięki którym jesteśmy wstanie w ogóle rozpoznawać poszczególne obiekty oraz nawigować w przestrzeni. W istocie oznaczamy obiekty zarówno słownie, jak i poprzez różnego rodzaju symbole. Takimi słowami może być dom albo kościół lub też park. Natomiast za symbol weźmiemy, chociażby słynne logo McDonalda. Znaki nie tylko mówią nam, z jakim obiektem mamy do czynienia, ale i jak się do niego dostać, chociażby dzięki mapom. Kierują też naszym zachowaniem czego przykładem są znaki drogowe lub sygnalizacja świetlna sterująca ruchem. Zgodnie z teorią strukturalizmu znaki jednak nie istnieją odrębnie od siebie, lecz ich tożsamość jest ze sobą wzajemnie powiązana. Na przykład słowo dom posiada strukturę wzajemnych znaczeń razem z innymi słowami takimi jak domek, domownik, udomowiony itp. Istnienie tej struktury jest dosyć istotne, bo dzięki niej tak naprawdę rozumiemy nasz świat i jesteśmy wstanie w nim funkcjonować. Co, jednak jeśli ta struktura zacznie się sypać? Wtedy pojawia się problem i to między innymi będzie głównym przedmiotem naszego wpisu.

    Weirdcore, czyli koniec znaczenia w postmodernistycznym świecie

    Dziś chciałem was zapoznać z pojęciem Weirdcore. Jest to ruch estetyczny powiązany z ideą przestrzeni liminalnych i Backrooms. Wykorzystywał on bowiem zwykle amatorskie i rozmyte zdjęcia wspomnianych wcześniej przestrzeni liminalnych, które swoją estetyką miały nawiązywać do obrazów z internetu z lat 90 lub 2000. Do tego dodawane były dziwaczne napisy pozbawione kontekstu oraz surrealistyczne elementy typu wielkie oczy na ścianie lub dziwaczne istoty. Obrazy te miały przypominać swoją stylistyką świat rodem ze snów. Oglądając te zdjęcia miało się poczucie obcowania z czymś w pewnym sensie rzeczywistym, ale jednak skrajnie odrealnionym. Miało to wywoływać uczucie niepokoju, nostalgii i zagubienia. Po co o tym wspominam? Jeśli popularność przestrzeni liminalnych miała wskazywać na znikniecie istotnych dla nas punktów orientacyjnych w świecie, a pojawienie backroomsów na zagubienie jednostek w generycznej śmieciowej przestrzeni to Weirdcore wskazuje właśnie na problem znaczenia lub jego braku. W jaki sposób?

    Jak mówiłem wcześniej do tych obrazów dodawany jest przypadkowy tekst, który w żaden sposób do niczego nie odnosi. Przestrzeń liminalna już sama w sobie ma wywoływać poczucie dezorientacji w przestrzeni poprzez brak punktów odniesienia. Teraz natomiast problemem ma być również oznakowanie. Znaki zaczynają być losowe i oderwane od przedmiotów, na które mają wskazywać. Jest to o tyle niebezpieczne, że ludzie jak pisałem wcześniej rozumieją rzeczywistość właśnie poprzez system znaczeń, które mu nadajemy. Bez niego czujemy się zagubieni i nabieramy poczucia odrealnienia, a taki efekt te obrazy właśnie wywołują.

    Surrealistyczne elementy, jak i rozmazane tło ma natomiast wprawić w oniryczny klimat kogoś oglądającego te zdjęcia. Świat snu jak wszyscy wiemy ma to do siebie, że jest niezwykle chaotyczny, a wydarzenia w nim się dziejące są dość przypadkowe. Jest to prawdopodobnie kolejny symbol poczucia odrealnienia i zagubienia jednostki w dzisiejszej rzeczywistości. Jung być może by to zinterpretował jako inwazje nieświadomości zbiorowej na świadomą rzeczywistość. To z kolei przewidywał Dugin, który uważał, że archetyp cienia miałby coraz mocniej dominować w postmodernistycznym świecie i wprowadzać chaos. W obrazach typu Weirdcore rzeczywiście pojawiają się często elementy satanistyczne więc może coś jest na rzeczy. Chwilowo jednak zostawimy tą kwestę i poszukamy innej przyczyny zaistnienia całego zjawiska. Nurty sztuki bowiem nie powstają ot, tak, a sama sztuka zwykle jednak stara się nam coś zobrazować. W tym przypadku genezy tego wszystkiego należy poszukać w narastającej alienacji. Żeby jednak dokładnie zobrazować, o czym mówię posłużę się przykładem dość znanej w internecie gry o tytule Yume Nikki.

    Yume Nikki, czyli dramat eskapizmu

    O tej grze zrobię kiedyś jeszcze osobny wpis i spróbuje ją przeanalizować z punktu widzenia idei nieświadomości Junga. To jednak dokona się dopiero za jakiś dłuższy czas. Póki co skupmy się na temacie przewodnim, ale zanim do tego przejdziemy spróbuje w skrócie omówić, o czym jest w ogóle ta gra. Ogólnie opowiada ona historie dziewczynki o imieniu Madotsuki. Ta natomiast niemal cały swój czas spędza zamknięta w swoim pokoju. Nie możemy jako gracze z niego wyjść. Możemy jedynie udać się na balkon tego mieszkania. W samym pokoju również nie mamy za wiele do roboty. Możemy jedynie zagrać na konsoli w prostą mini grę, usiąść na biurku lub położyć się do łóżka i zasnąć. Wtedy zostajemy przeniesieni do świata snów Madotsuki. Na początku znajdujemy się w Nexusie, czyli pierwszym pokoju w świecie snów, służącym za centralny węzeł, z którego można ostatecznie dotrzeć do wszystkich innych lokalizacji przez drzwi do nich prowadzące. Naszym zadaniem jest zwiedzić wszystkie te lokacje i zebrać poszczególne elementy, które potem mamy rozmieścić właśnie w Nexusie. Każda z tych lokacji charakteryzuje się skrajnym surrealizmem jak to w świecie snów zwykle bywa. Gdy wszystkie elementy zostają zebrane, nasza bohaterka budzi się i wtedy... no tego nie wyjawię. Sami zagrajcie to się dowiecie.

    Gra ogólnie zainspirowała ludzi to tworzenia podobnych dzieł. Nie będziemy ich jednak tutaj omawiać. Co jednak łączy Yume Nikki z Weirdcore? Otóż pojęcie to nawiązuje nie tylko do serii zdjęć oraz obrazów, ale i wrzucanych na youtubie playlist muzycznych gdzie soundtrack z tej gry niezwykle często się pojawia. Skąd te skojarzenia? Otóż choć sama gra nie ma daje nam możliwości dowiedzenia się zbyt wiele o samej Madotsuki i większości rzeczy musimy się domyślać to wyraźnie widzimy, że jest ona osobą bardzo samotną. Fakt, że nie wychodzi ze swojego mieszkania pozwala nam ją zaliczyć do grupy zwanej NEET. Są to jednostki wyalienowane i do tego często posiadająca fobie społeczna. W dzisiejszym świecie takich osób jest coraz więcej. Są to więc zwykle ludzie samotni i nieszczęśliwi, a do tego przerażeni otaczającym ich światem. Ludzie natomiast mają to do siebie, że od rzeczy, których się boją zwykle starają się uciec. Główna bohaterka również w pewnym sensie to robi i próbuje uciekać od rzeczywistości w świat snów.

    Innym przykładem form ucieczki mogą być też książki czy gry, czy nawet nasze osobiste fantazje. Ogólnie jednak jest to zwykle fikcja, a ta jak wiemy z czasem może nam zaczynać się mieszać z rzeczywistością. Dla wielu może to być na krótki moment wygodna forma eskapizmu jednak nasze lęki dotyczące świata nie znikają. Samo bowiem poczucie trwogi pochodzi od nas i wyparte nie ulatnia się, lecz przenika właśnie do elementów, dzięki którym chcemy od niej uciec. To samo spotkało również Madotsuki, która w swoich snach koniec końców nie spotykała ukojenia, lecz przerażające kreatury i koszmary. Często do tego wrogie wobec niej. Gdy fikcyjne lęki zaczynają mieszać się z tymi realnymi nawet nasza własna zamknięta przestrzeń przestaje być dla nas schronieniem. Weirdcore swoją oniryczną stylistyką i jednoczesnym wywoływaniem poczucia lęku odwołuje się do tego motywu. Madotsuki niestety padła tego ofiarą i zakończenie wskazuje, że raczej nie była wstanie sobie z tym poradzić.

    To zatarcie jednak świata snów i rzeczywistości może tym bardziej wskazywać na inwazje nieświadomości, o której wspominałem wcześniej. Z nieświadomością bowiem spotkamy się zwykle właśnie, wtedy kiedy śnimy. W dawnych jednak czasach nie istniało rozróżnienie między światem snów i światem na jawie. To, co objawiało się nam w snach było równie realne co doświadczenia po obudzeniu się. Psychoanaliza wykazała również podobieństwa między mitami, którymi żyli ówcześni ludzie, a snami. Mity te zostały wyparte przez oświecenie i racjonalny umysł, lecz jak wskazywał Jung ta dominacja nie może trwać wiecznie. Jest to jednak temat na osobny wpis. Teraz bowiem czas się zająć przyczynami samego zjawiska alienacji.

    Pandemia, czyli jak alienacja niszczy ludzką psychikę

    Powstanie i popularność weirdcore oraz przestrzeni liminalnych zbiegła się w dużej mierze z pandemią. Jest to o tyle ciekawe, że przez właśnie pandemie wszyscy mogliśmy się poczuć jak bohaterka omawianej wyżej gry. Brak możliwości wyjścia z domu był dla uciążliwy dla większości społeczeństwa. Najbardziej chyba jednak dotknął ludzi młodych, którzy nie mają jeszcze ukształtowanej psychiki i okres nastoletni jest dla nich zwykle okazją do socjalizacji i nawiązywania relacji. Ta możliwość została im jednak odebrana, Można mówić o straconym pokoleniu, a nie jest też powiedziane, że sytuacja się nie powtórzy. Uznałem, że warto wspomnieć o wpływie pandemii na współczesną alienację. Był to mimo wszystko problem przejściowy, a o atomizacji społeczeństwa mówiono już wcześniej. Przyczyny tego zjawiska muszą więc być głębsze. Co więc zdecydowanie najbardziej odpowiada za alienacje ludzi?

    Kapitalizm i alienacja, czyli jak towar oddala nas od ludzi

    Kapitalizm jest zdecydowanie jednym z głównych, choć niejedynym sprawcą omawianego tu zjawiska. Marks wskazywał na to, że kapitalizm alienuje ludzi wzajemnie od siebie poprzez fetyszyzacje towarów. Chodziło mu o to, że towary przestały mieć dla nas charakter czysto użytkowy, a zamiast tego stawały się obiektem obsesji posiadania. Relacje z innymi natomiast przestawały być oparte na potrzebie bliskości, a zamiast tego nabierały charakteru właśnie użytkowego, opartego na czystej wymianie różnych produktów. Sam człowiek również zostaje wyalienowany w samym procesie produkcji. Przestaje on bowiem tworzyć na własne potrzeby, lecz robi to na zapotrzebowania rynku. Zostaje on wtłoczony w świat wielkich fabryk gdzie jego rola zostaje sprowadzona do monotonnego powtarzania tych samych czynności. Ten problem dominował w świecie kapitalizmu przemysłowego. Kapitalizm oparty na usługach wprowadził nowy model jednostek pracujących jako kasjerki, dostawcy itp. Od produktywności natomiast ważniejsza zaczęła być konsumpcja jako obecnie główny motor napędowy gospodarek. Większym problemem stała się więc właśnie wspomniana wcześniej fetyszyzacja.

    Od dawna mówi, że się ludzie współcześni kupują więcej niż realnie potrzebują. Erich Fromm pisał, że potrzeba konsumpcji zastąpiła w nas potrzebę bycia i tożsamości. Człowiek przestaje się określać przez to, kim jest, lecz przez to, jak wiele produktów posiada. W ten sposób postrzegamy również innych. Potrzeba współżycia zanika. Wiążemy się z innymi albo przez potrzebę korzyści, jaka dana osoba nam oferuje lub samego człowieka zaczynamy traktować jako produkt. Tutaj można nawiązać do, chociażby normalizacji sex workingu. My również w pewnym sensie stajemy się towarem. Erich Fromm zauważa, że chcąc zdobyć pracę zwykle staramy się potencjalnemu pracodawcy jak najlepiej sprzedać. Nawet sam kierunek studiów obieramy nie ze względu na zainteresowania, lecz potrzebę polepszenia naszego statusu na rynku pracy. Towar przesłonił nam więc innych ludzi i zwiększył poczucie wyobcowania. Potrzeba posiadania większej ilości towarów zwiększa w nas potrzebę większej ilość gotówki. Ludzie wiec nie pracują już, by przeżyć jak robotnicy, lecz uczestniczą w wyścigu szczurów, by jak najwięcej posiadać. Ludzie, którzy natomiast nie wyrabiają w tym systemie stają się właśnie wspomnianymi wcześniej Neetami. Odcinają się od społeczeństwa i zamykają w czterech światach jak Madotsuki.

    Liberalizm, czyli omawianie przyczyn alienacji ciąg dalszy

    Liberalizm głosi kult indywidualizmu i przez to staje się kolejną przyczyną alienacji społecznej. Skrajny indywidualizm bowiem doprowadza do osłabienia więzi społecznych. Nasze indywidualne potrzeby zaczęły być stawiane na pierwszym miejscu. Wspólnota stawała więc przed problemem coraz większej atomizacji. Jednak również te najbardziej podstawowe relacje jak rodzina zaczynają być pod znakiem zapytania. Ludzie przestają chcieć mieć dzieci, bo osobista kariera jest dla nas ważniejsza. Trwałe relacje przestają tracić na znaczeniu, gdy stają się dla nas osobiście niewygodne. Zdrada zaczyna być normalizowana, jeśli odpowiada ona naszym własnym egoistycznym potrzebom. Idea zaangażowania i poświecenia zostaje zanegowana, a zamiast tego liczy się jedynie narcystyczne pragnienia co wpisuje się w logikę konsumpcji. Nic więc dziwnego, że narodowcy tak bardzo nie lubią liberalizmu. Omawiam jednak liberalizm oddzielnie od kapitalizmu. Przykład Chin dowodzi bowiem, że kraj nie musi być liberalny by był kapitalistyczny.

    Zapowiedź

    To jeszcze nie koniec. Za tydzień lub dwa pojawi się część trzecia. Będę w nim kontynuował tematyke alienacji. Do tego czasu tyle ode mnie.

    Wołam z Listy Autorskiej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj, a w razie zawołania do następnego znaleziska poinformuj mnie, bym usunął Cię z listy.

    #antykapitalizm #revoltagainsthemodernworld #socjolgia #filozofia #polityka #rozmyslaniaokoncuhistorii #weirdcore #yumenikki
    pokaż całość

    źródło: 297_8eebe2ddf7acae70.jpg

  •  

    Będzie strajk (。◕‿‿◕。)

    Oficjalna strona Inicjatywy Pracowniczej:
    https://www.ozzip.pl/

    #antykapitalizm #amazon

    źródło: ei_1667395778861.jpg

  •  

    Niedofinansowana publiczna służba zdrowia: słabo działa.

    Kuce: szur szur, należy sprywatyzować!!! Zobaczcie jak świetnie działa prywatna służba zdrowia w Lux Medzie polegająca na wypisywaniu recept na kaszelek i ból gardełka...

    Tymczasem prywatna służba zdrowia w USA:

    - ludzie umierają na ulicy i w poczekalniach,
    - wolą wzywać ubera zamiast karetki,
    - prywatne ubezpieczalnie wywindowały ceny usług i leków do takich poziomów, że np. cena insuliny wynosi kilkaset dolarów,
    - poważna choroba często kończy się bankructwem, rozpadem rodziny i bezdomnością chorego.

    Kuce: ugabuga, to nie jest prawdziwy kapitalizm! W naszym magicznym kapitalizmie by tak nie było, pokładam pełną wiarę w krula i jego nieocenione doświadczenie w sprawowaniu władzy w postaci przeżycia 70 lat ze spadku po mamusi i przegrywania praktycznie wszystkich wyborów...

    #sluzbazdrowia #bekazprawakow #bekazlibka #bekazkorwina #bekazkonfederacji #bekazkuca #konfederacja #zdrowie #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Choć lewica może uważać, że biały heteroseksualny mężczyzna jest w pozycji uprzywilejowanej to nie może ona zaprzeczyć, że jest on też ofiarą ataków i kpin. Hasła typu kill all men, kreowanie narracji, że biały mężczyzna jest winny wszystkiemu co złe, przedstawianie całej naszej tradycji to jedynie pozostałości po niewolniczym patriarchacie to tylko przykłady tego, w jakiej roli przedstawiana jest dziś męskość. Do tego za przykład uprzywilejowania podaje się przykład kilku bogatych biznesmenów, jednocześnie zapominając o całej rzeszy ciężko pracujących robotników, górników, rolników czy żołnierzy albo bezdomnych. Ludzi którzy kiedyś mieli być według lewicy właśnie motorem rewolucji i zmian. Zamiast tego dziś umniejsza się roli mężczyzn, by pokazać, że ich pozycja społeczna jest nieuzasadniona. Do czego to ma jednak prowadzić? Do równości, czy jedynie odwrócenia pozycji z płcią przeciwną? Większość mężczyzn jest w istocie ofiarami współczesnego systemu, ale przedstawia się ich jako nadrzędnych oprawców. Nic więc dziwnego, że wśród samców rodzi się frustracja. Jeśli będzie ona narastać, to skutki społeczne mogą być nieprzewidywalne. Ciężko pracujący i zwykle kiepsko zarabiający mężczyzna ma bowiem często jedynie swoją dumę, która pozwala mu stać prosto w obliczu trudności. Jeśli mu się ją odbierze, co mu pozostanie?

    #revoltagainsthemodernworld #niebieskiepaski #feminizm #przegryw #dyskryminacjamezczyzn #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: ab67706c0000bebbbeab68658c5317ef0d5ba536.jpeg

  •  

    Najpierw kilkadziesiąt lat w mini apartamencie z mini ratką, a potem wieczność w mini trumience w mini grobku.( ͡° ͜ʖ ͡°) #przemysleniazdupy #antykapitalizm #nieruchomosci

    źródło: bb6.jpg

  •  

    W sumie to zabawna jest ta komiczna egzaltacja nad przejęciem Twittera przez Muska ze strony konserwatystów. Jeden kapitalista kupił od drugiego kapitalisty firmę. Wcześniejszy kapitalista prowadził inną politykę, bynajmniej nie dlatego, że się z nią zgadzał, kapitalista w końcu maksymalizuje zysk, i nie ma dla niego znaczenia żadna kwestia społeczna, jak staje po tej dobrej stronie to dlatego, że tabelki w Excelu wskazują, że tak zrobić powinien.

    Z kolei drugi kapitalista ma inny model maksymalizacji zysku. Konserwatyści, a de facto konserwatywni wyznawcy starych urojeń liberaloidalnych ze starego kościoła Rothbarda pod Korwina wezwaniem dostają teraz orgazmu jak to mityczne lewaki miały zostać zmasakrowane, z kolei same mityczne lewaki to w większości korporacyjni neoliberałowie, co wyznają nowy testament urojeń liberaloidalnych. Dla samego Muska pozwolenie na zrobienie z Twittera rasistowskiego grajdołka to wyłącznie maksymalizacja zysku, nic więcej. Jak zmieni się trend to zmieni kierunek.

    Podobnie jak los młodego neoliberała. Jak korporacja zautomatyzuje procesy to wyrzuci go jak śmiecia, zawsze był dla niej kosztem. Grzecznie słuchał coachingów o rasizmie, ale niezbyt interesowało go to, że główni akcjonariusze to dziedzice po tych, co czerpali z kolonizacji. No ale to niefajne i nienowoczesne. Jeszcze by np. ktoś w USA oczekiwał czegoś na wzór formuły Radbrucha w kontekście kolonizacji, i uznał każdy majątek co z niej powstał za nieważny. A tego ludzie jak Billuś czy Elonik nie lubią. Niefajne i niedobre.

    A wracając do konserwatystów to w sumie pokazali o co tak naprawdę walczą. O możliwość szerzenia rasizmu, a potem oczywiście jako pierwsi będą się dziwić czemu nic się nie zmienia w kontekście stosunków między białymi i czarnymi. Kolonizacja oczywiście nie miała znaczenia, tak samo używanie słowa na n. Nie ma znaczenia, że czarni nie życzą sobie, aby biali używali tego słowa. Prosty rozumek konserwatysty nie umie tego uznać. W końcu czarni go używają, a świat musi być binarny, inaczej wyznawcę pierdów Rothbarda czy innego JKM czeka zwarcie mózgu.
    #antykapitalizm #bekazprawakow #konfederacja #bekazlibka #bekazkonfederacji
    pokaż całość

    •  

      Zbuduje. Nie każdy milioner to syn, czy córka milionera.

      @Wiesmin: Wyłącznie w wyniku przypadku. I nic to nie zmienia w kwestii systemowej.

      To, że po zniesieniu niewolnictwa startowali z tej samej pozycji, czyli zera, plus dyskryminacja, a jednak jedni dalej są biedni, a drudzy się wybijają i poprawiają swoje życie.

      Bo czarni dalej żyją z psychiczną raną i konsekwencjami kolonializmu i dyskryminacji. A ta trwała jeszcze do lat 60 (wysoka), a w mniejszym stopniu dalej trwa. Nie startują więc z tej samej pozycji.

      Ty za to zwalasz całą winę na końcowego odbiorcę. Każdy w tym łańcuchu sprzedawał ludzi za pieniądze, a ty wybrałeś sobie tego co na końcu kupił i stwierdziłeś, że jest najgorszy. Każdy, od tego co sprzedawał współplemieńców, czy jeńców w Afryce, po tych co ich transportowali do innych krajów i kupców końcowych jest tak samo winny niewolnictwu.

      Nie. Ja mówię kto ponosi największa odpowiedzialność. Wszelkie zbrodnie kolonialne wynikają z zachodniego imperializmu. Bez niego ich by nie było.

      Nie trzeba, jednak to mocno pomaga. Potrzebne jest też np. szczęście.

      Tu się w pełni zgadzam. Nie żadne wczesne wstawanie tylko całkowity przypadek.

      A, czyli jednak mamy w dupie ofiary niewolnictwa? No bo uspołeczniając majątki bogaczy nic nie zarobimy, więc też nie będzie czego przekazać ofiarom. I tak, pracownicy wypracowują dochód, ale to szefostwo musi wiedzieć w którą stronę firma ma iść.
      By firmy dobrze działały muszą być kierowane, a jest to dosyć ciężkie gdy każdy decyduje o firmie.
      Nie bez powodu spółdzielnie pracownicze to pojedyncze firmy.


      Jeśli mamy trwać w liberalnej dystopii to powinno dokonać się tego zwrotu. Jeśli jednak wyjść poza ten koszmar to do pomocy dojdzie w inny sposób, nieoparty o posiadanie.

      Rzeczy kosztują, a bardzo duże rzeczy bardzo dużo kosztują. By zbudować fabrykę trzeba wyłożyć ogromne pieniądze i właśnie do tego są oni potrzebni. Stu ludzi pracujących w fabryce nie będzie miało pieniędzy by zbudować nową fabrykę.

      I te pieniądze może wyłożyć czy to państwo czy np. spółdzielnia. A nie pasożyt, co nic nie robi, a ma pieniądze, bo miał szczęście urodzić się w bogatej rodzinie kolonizatorów.

      Przecież on ich nie przejął sobie, tylko zabrał złym białym i przekazał czarnym, tylko oni nie mieli pojęcia o tym co mają z ziemią robić. Czyli zrobił to co ty proponujesz. Zabrać wszystko bogatym i przekazać biednym.

      Chodzi o całość zarządzania przez Mugabe. Państwo zostało zniszczone przez niego już wcześniej, a ta nacjonalizacja już nic nie była w stanie zmienić.

      Korporacje które pomagały nazistom powinny upaść razem z nimi, tu nie będę dyskutował, jednak to nadal nie świadczy o tym, że kapitalizm jest zły. Z drugiej strony masz firmy które pomagały aliantom w zwalczeniu Niemców. Po prostu w każdej grupie, jeśli jest odpowiednio duża, zawsze znajdziesz dobrych i złych.

      Świadczy o tym, że maksymalizacja zysku i cel jako posiadanie powodują zanik jakichkolwiek wartości ludzkich. Do tego z wiarą w postęp technologiczny zamienia się to w kult śmierci.

      Niskobudżetowe, średnie filmy, które są stawiane na piedestały, bo "kiedyś to było"?

      Niskobudżetowe? Zobacz sobie rozmach Faraona w reż Kawalerowicza. Średnie? W tamtym okresie mieliśmy pełen wybór filmowy. Od wojennych klasyków Wajdy po surrealizm Hasa. Mieliśmy arcydzieła kinematografii, a przeciętny film był co najwyżej dobry. A teraz co mamy? Są oczywiście wartościowi twórcy jak np. Pawlikowski czy rzemieślniczy Smarzowski, jednak dominuje kicz. Czy to idiotyczne komedie romantyczne czy twory Patryka Vegi.

      Wiesz, że są też inne filmy? MCU to mały wycinek filmów, który jest rozrywką. W tym samym czasie masz filharmonie, nowe utwory, filmy historyczne, filmy przedstawiające historie zmuszające do myślenia... jaki tylko film chcesz, to znajdziesz, jednak ty jesteś oślepiony swoją nienawiścią do kapitalizmu i patrzysz tylko na to co Ci się nie podoba.

      Mały? To są produkcje co dominują w kinach. I owszem jest masa świetnych filmów, ale pytanie co będzie dalej. Wystarczy spojrzeć na USA i lata 70, ówczesnych młodych twórców w wieku 30-40. Coppola, Scorsese, De Palma, Spielberg, Lucas, Kubrick, Scott, Polański, Forman, Bogdanovich, Peckinpah, Malick, Lynch, i wielu,, wielu innych. A teraz zobaczmy jak wygląda sytuacja z twórcami urodzonymi od 1980. Jest Eggers, Chazelle czy bracia Safdie, i wielu innych, jednak przy tym co działo się w latach 70, i o samej rewolucji znaczenia reżysera w latach 70 to możemy tylko wspominać. Dzisiejsze kino idzie w kierunku tego co pokazał Lynch w Mulholland Drive. Producent mówiący reżyserowi co ma robić. Dużo łubudu, zero myślenia, i ctrl c, v, z poprzednich produkcji. Konsumowanie kina, nie doświadczanie.

      Żyjemy w czasach gdzie masz najwięcej możliwości i wolności w całej historii ludzkości, a ty gadasz o zniewoleniu xD

      Wybór czy skonsumuje dziś hamburgera w Mc czy KFC to nie jest wybór. Nie mówiąc o możliwościach realnych, gdzie wiele osób nie ma żadnego wyboru, bo decydując się na zmiany nie będzie ich stać na nic.

      I znowu. Rzeź gatunku. Mam ponad 7 miliardów dowodów na to, że nie ma rzezi gatunku.

      Caly XX wiek to były wielkie dokonania liberalizmu. Czy to ludobójstwo Hererów dokonane przez Niemców, Holokaust, czy wojna w Wietnamie, gdzie stracono pokolenie w imię interesów kapitału jak np. Bella (od helikopterów) i smyrania imperialnego ego USA, gdy z raportów z lat 60 jasno wynikało, że ta wojna jest przegrana.
      pokaż całość

    •  

      @TheKirghizLight: lewica dzielnie walczy o zniewolenie wolności słowa.

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Jutro Halloween. Prawdę mówiąc, to nie znoszę tego święta. Chyba najbardziej po Bożym Narodzeniu skomercjalizowane święto. Idealny przykład tego, jak kapitalizm bierze święte dla społeczności elementy i zamienia w element czystej rozrywki na potrzeby pustej konsumpcji.

    #antykapitalizm #revoltagainsthemodernworld #halloween

    źródło: halloween (1).jpg

  •  

    Tak sobie czytam komentarze do znaleziska Poseł Leszczyna - głównym powodem inflacji jest to, że Polacy mają za dużo pieniędzy i generalnie można odnieść wrażenie, że Wykopki to jest jakiś teflonowy byt żyjący w innej świadomości, których codzienna rzeczywistość nie dotyczy, więc można sobie kreować prościutkie recepty na bułkę z masła, jaką jest globalna inflacja największa od dziesięcioleci ( ͡° ͜ʖ ͡°) W Polsce to ma być tak o:

    1. Wprowadzamy austerity, twarde cięcie, brutalną terapię szokową.

    -> Jak? Poprzez odebranie, cytat, "darmowej wydrukowanej drukareczkach pieniędzy", no tak jak to mówi ponadpartyjne spektrum od głównej Wykopu, przez Mentzena i Tradera21, FOR Balcerowicza, Nowoczesną i Izabelę Leszczynę oraz Borysa Budkę.

    -> Co wycinamy? Trzynastki, piętnastki, 500+. Te pierwsze dwa spoko, pewnie trochę to podkurwi emerytów, ale to faktycznie oczywisty czynnik proinflacyjny i pójdzie lekko. 500+? Powodzenia xD

    -> Co dalej? No nie wiem, rozumiem, że wywalamy wsparcie socjalne dla bezrobotnych, rodziców dzieci niepełnosprawnych, zasiłki, renty? Bo chyba nie poprosimy o zwrot hajsu z tarczy antycovidowej czy o obniżkę wynagrodzeń w dobrze płatnych branżach?

    2. Następnie, stopy procentowe mają zostać podniesione do poziomu co najmniej 20%, żeby były większe od inflacji.

    -> Dochodzi do masowej niewypłacalności osób posiadających kredyty hipoteczne na zmiennej stopie procentowej

    -> Dochodzi do pełnoskalowego upadku przedsiębiorstw, które w swojej działalności wykorzystują jakiekolwiek: kredyty obrotowe, kredyty klasyczne, leasingi czy najmy długoterminowe

    -> W wyniku wyżej dwóch wspomnianych czynników rośnie lawinowo bezrobocie, z poziomu najniższego od lat do wartości z czasów brudnych lat 90.

    -> Efekt, do państwa o zasiłki, wsparcie, dodatki osłonowe czy pomoc zwracają się masowo osoby prywatne, a także przedsiębiorcy i przedstawiciele niewydolnych firm, bo co mają zrobić?

    -> Kredytobiorcy hipoteczni mogą zaprzestać spłatę kredytów, co doprowadzić może do masowej fali eksmisji lub przejmowania nieruchomości, a przedsiębiorcy tracą maszyny, sprzęt, samochody, ciężarówki, a niekiedy i całe zakłady. RIP branża transportowa, przedstawiciele handlowi, małe i drobne firmy i tak dalej.

    -> Suchą stopą przez taki armagedon przechodzą zagraniczne wielkie korporacje, które wywalą trochę taniej siły roboczej, ale poradzą sobie i chętnie wezmą to, co porzucili upadli lokalni ciułacze.

    -> Niepokoje społeczne wynikające ze wzrostu cen i kryzysu energetycznego to nic, w porównaniu do bomby, jak wybuchłaby po wielomilionowych upadłościach konsumenckich i firmowych

    Postulujący powyższe dwa kroki rozumiem są gotowi do odmówienia podwyżek lub obniżenia wynagrodzeń, które teraz pozwalają im na swobodną konsumpcję i doprowadzają do nadmiaru gotówki w obiegu? Czy raczej ostre cięcie ma uderzyć w abstrakcyjną zbiorowość, do której postulujący nie zaliczają i oni chcą wieść życie jak teraz, w miarę komfortowo, odczuwając jedynie wpływ obecnej inflacji, a ciężar "twardego cięcia" ma przejść na "tamtych"?

    #ekonomia #gospodarka #4konserwy #neuropa #pis #bekazpisu #bekazprawakow #bekazlewactwa #bekazlibka #kapitalizm #antykapitalizm #inflacja #pieniadze #socjalizm #liberalizm
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu 2022-10-30 o 17.30.45.png

  •  

    Pracowanie tylko po to żeby mieć na jedzenie, rachunki i opłacenie mieszkania jest upokarzające. Się dziwić, że w kraju tylu alkoholików albo że tylu ludzi bierze antydepresanty. Biorąc pod uwagę że jesteśmy jedną wielką montownią Europy i pół Polski zapierdala cały miesiąc w monotonnej robocie za pół darmo, to się dziwię że ludze dożywają wieku emerytalnego.

    #pracbaza #antykapitalizm #zdrowie pokaż całość

    +: No_mad, Pyoter +30 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #antykapitalizm

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:1,0:0,1:1,1:1

Archiwum tagów