•  

    Wojna Hybrydowa idzie a w systemie obronnym państwa miałem dziurę taką, że można było 2 kompanie specnazu włożyć więc po miesiącu dojeżdżania prywaciarzy Nowym Ładem zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do ambasady USA kupić sobie porządne czołgi na konflikt. W sklepie General Dynamics znalazłem pic rel. Solidne wyspawanie, przystępna cena, modna wieża- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z czołgami do kraju, pojeździłem nimi po poligonie, pooglądałem na zdjęciach i czułem dobrze. Jeszcze je solidnie skoszarowałem na wschodniej flance, żeby nie przepuszczały ludzi Łukaszenki i nie rdzewiały na śląsku.
    Dzisiaj przyjechałem w swoim nowym czołgu na konferencje prasową. Czułem się dzięki nim bardziej pewny siebie, jak stałem na podeście to głowę chowałem nisko żeby ludzie lepiej widzieli jakie mam skuteczne czołgi.
    Po konferencji czekam w Wesołej na swoją limuzynę a tu z tłumu wychodzi znany pisarz geopolityczny Jacek Bartosiak. Elegancko ubrany a nie w jakiś kombinezon pancerny, ze strategicznych motywów miał tylko w ręce mapę heartlandu
    Popatrzył się na mnie, na moje czołgi i podchodzi i zagaduje, czy te czołgi to są te M1A2 Abrams SEP V3 z pakietem TUSK za 23 mld$?
    Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Jacku, te same dokładnie, i że miło że pan zauważył.
    Bartosiak na to powiedział tylko
    - Śmieć

    Mi szczęka opadała i nie wiem o co chodzi. Bartosiak pyta, którego wyrazu nie rozumiem „śmieć” czy „śmieć”. No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Bartosiak mówi, że dlatego, że tylko karakan może zamawiać takie chujowei biedackie czołgi. Że on na bliski wschód jeździł i tam USA i General Dynamics takie czołgi przysyłał dla biednych krajów za darmo i nawet oni nie chcieli w nich jeździć tylko oddawali Talibom. I że nawet było specjalne posiedzenie rady generalnej NATO, że nie wolno słabym siłom zbrojnym takich gównianych czołgów dawać, więc przestali tam wysłać tylko do wschodniej flanki.
    Żołnierze na przystanku śmiechają pod nosami i się patrzą na moje czołgi, ja już brzoza w gardle i staram się jakoś je schować za rosomakami ale to nic nie daje. Ale jednak pomyślałem że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu analitykowi i krzyczę na Jacka, że on sam przecież w Armii Nowego Wzoru czołgami jeździ więc nie ma prawa się do moich czołgów przypierdalać.
    Bartosiak w śmiech i mówi, że w czołgu to on jeździ w eleganckim froncie oczyszczonym systemami antydostępowymi, a nie na wschodniej flance gdzie co 5km można w rosyjskie rakiety wpaść albo jakieś środki napadu powietrznego, i że po pomoście bałtycko-czarnomorskim to on jeździ w porządnym transporterze i pokazuje mi MRAP-a z jakimiś dronami, systemami WRE, hipersonicznymi pociskami i że nawet taki guzik ma, że jak go masy lądowe Euroazji przysypią to on ten guzik naciska i go wtedy Spaceship przenosi do zachodniej Hemisfery.

    Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem projektującym siłę gorliwie i że Pan Patton jeździł w amerykańskim czołgu albo w jakichś rozpadających się jeepach wiec dlaczego on mnie obraża. Bartosiak na to, że z tymi rozpadającymi się jeepami to lewacka propaganda sowietów i Patton środki ogniowe dobierał bardzo starannie, i jakby teraz wrócił do rimlandu i mnie w takich czołgu zobaczył to by mi w mordę przypierdolił.
    Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, żołnierze ryczą ze śmiechu a Jacek Bartosiak mówi, żebym się zachował jak naczelnik państwa i ten kontrakt zerwał i wyrzucił do kosza. No to ja otwieram teczkę, cały już zaryczany bo tak mi tych czołgów było szkoda i odkładam kontrakt do kosza na śmieci na poligonie delikatnie, bo je chciałem wyjąć ja Bartosiak pójdzie.

    Stoję na pasie taktycznym bez podestu, limuzyna powoli nadjeżdża, chciałem kontrakt szybko złapać i wskoczyć do środka to Jacek mi zagrodził drogę i powiedział, żebym miał trochę godności. Wsiadłem smutny do limuzyny, przejechałem jeden kilometr i krzyczę na kierowcę żeby jak najszybciej zawracał, żeby jak najszybciej kontrakt z powrotem zabrać. Grzebie w śmietniku, wszystko wyrzucam z niego ale kontraktu nie ma. Pytam żołnierzy co stali na pasie taktycznym, czy kontraktu ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią że tak, że znany analityk Jacek Bartosiak tutaj był i wziął dokument i powiedział, że będzie budował zaawansowaną technologicznie Armię Nowego Wzoru i w sam raz będzie miał czołgi eleganckie i niezawodne. A ja cały konflikt będę zapierdalał w starym T-72

    #pasta #bartosiak #kaczynski #heheszki #cejrowski #bekazpisu #copypasta
    Korekta: @eMac1ek
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    #pasta #heheszki #coolstory

    Moja siostra (24 lata, średnia dupa z twarzy, widziałem ją nago, więc wiem co mówię) zaczęła ostatnio swoją pierwszą w życiu prawdziwą robotę. Prawdziwą, bo poprzednie niby też przynosiły jej hajsy, ale trudno to nazwać robotą, kiedy z koleżankami kradły zwierzęta ludziom z wioski a później oddawały i żądały nagrody za odnalezienie pupila. Pamiętam do dziś, jak jebało moczem od tych wszystkich pimpków i puszków skitranych w piwnicy, aż ojciec chodził i jęczał: "łożesz kurwa, Grażyna, te twoje słoiki to walo aż u góry, co ty tam pomarynowałaś, gówno? hehehehe". Po części miał rację, bo te słoiki matki faktycznie waliły gównem. Nigdy nie chciałem wiedzieć, co tam pływa z grzybkami i ogóreczkami.

    No więc Andżela wyrwała robotę, i to nie byle jaką - w mieście. Z naszej wioski można iść w dwie strony - albo do miasta, albo do lasu, a w lesie można tylko wczołgać się do nory i po cichu zdechnąć. Chodzą plotki, że mieszka tam nieślubny syn sołtysa, ma dwie głowy i obrzuca zbłąkanych wędrowców gównem. Nigdy go nie spotkałem, ale nieraz spotkałem sołtysa i w sumie brzmi to wiarygodnie. Sołtys nazywa się Bogdan i dojebał sobie ksywę "Bazuka". Jak ktoś go zapyta, skąd ta ksywa, to mówi: "Jestem Bazuka co ładne laski stuka! hehehe". Hehe. Ma zajęczą wargę i dzięki temu zawsze wygląda, jakby chciał na kogoś zagwizdać.

    No więc Andżela. Pojechała do miasta i dostała pracę w korporacji. Wyjechała tam z workiem na kiju, w który upchnęła swoje wieśniackie szmaty i skórzane ciżemki. Matka narobiła jej bigosów, klopsów i innego gówna, które Andżela wyjebała już na dworcu, bo jak to tak, do miasta brać takie jedzenie, toż to wstyd.

    Pracuje w korpo, gdzie nie mówią do niej Andżela, tylko "01739", bo każdy ma swój numerek. Jej praca polega na klikaniu spacji przez cały dzień, jakby otwierała drzwi w starej strzelance na Windowsa 95. Czasami musi też wypiąć dupę, żeby szef miał na co popatrzeć. Jej szef ma szefa, a tamten też ma szefa i podobno każdy musi każdemu pokazywać czasem dupę. Wtedy nieważne są akapy, forłardy, brancze i inne gówna. Ważna jest dupa Mariusza, Sebastiana i Damiana. I dupa Andżeli.

    Podobno każdy, kto tam pracuje, musi złożyć ślub korposzczura - jak Andżela wróciła do domu i grzebałem jej po kieszeniach to wypadła karteczka z modlitwą: "Ja, <numerek>, wyrzekam się praw ludzkich i obywatelskich i zobowiązuję się naciskać spację do końca życia za 1800zł na rękę". Na dole był podpis mojej siostry. W naszej wiosce oznaczało to, że wygrała życie.

    Jak Andżela zapowiedziała, że zjedzie do naszego Wypiździewa na weekend, to Bogdan Bazuka kazał odpierdolić procesję na jej cześć. Upośledzone dziewczynki z pobliskiego sierocińca sypały kwiatki pod klekoczący PKS który ją przywiózł, a sołtys ściągnął jakiś zespół weselny, który na tę okazję nie wiedział, co zagrać, zagrał więc hymn Polski. "Póki myyyy żyjeeemyyy" - a tu Andżela wysiada jak gazela z PKSu i macha swoim indentyfikatorem z wielkim napisem KORPOREX. Widać, że bogaczka, bo jako jedyna z całej wsi miała czyste włosy, więc dzieci od razu zebrały się, żeby ich podotykać. "Wooow, jak księżniczka" - mówiły dzieci, a Andżela w tym czasie pokazywała swoją teczkę pełną jakichś chuj wie po co wydrukowanych papierów.

    Matka posadziła ją na honorowym miejscu przy stole, przy którym zawsze siedział nasz dziadek, zanim na stałe uciekł do lasu i zdechł w norze, bo, jak powiadał, "już wolę tam, niż do miasta, w tym mieście to nic dobrego nie ma". Andżela pokazała, że jednak jest - przywiozła nam prawdziwe, pachnące mydło, aż ojciec musiał trzy razy klepnąć się po mordzie, czy przypadkiem nie śni. Matka nagotowała bigosu, ale Andżela wbiła widelec i powiedziała: "Nie będę tego jeść, ja jadam tartę, jarmuż albo koktajl z nasion chia", na co ojciec ożywił się i mówi: "SZYJA? INDYCZO MAM W LODÓWCE, ZARA TOBIE PRZYNIESE" - i wrócił z czymś, co wyglądało jakby wydarł to prosto z psiej mordy.

    Na koniec uroczystości rzucaliśmy w dzieci stojące pod oknami domu resztkami jedzenia, a dzieci biły się o nie i niosły do swoich domów jak relikwie, żeby pokazać, że jedli to, co miastowi. Jedna rzecz jednak zdradziła Andżelę, że jednak dalej jest wieśniarą.

    Matka przytargała z piwnicy parę słoików swoich marynat. Otworzyła jeden z nich, zajebało gównem na cały dom. Ja wstrzymywałem się od porzygania, a Andżela pociągnęła nosem i powiedziała: "Mmmm, ale bym zjadła takiego grzybka. Dej mnie, mamuś, na talerzyk". Wiedziałem. Dalej jesteś wieśniarą. #pasta #takbylo #takaprawda #copypasta
    pokaż całość

  •  

    ale ten Smarzowski to by już se mógł dać siana z tym narodowym kinem moralnego niepokoju, bo to już jest nudne. ciągle te same gęby, nawet niech wypieprzy tego Jakubika. dam se rękę uciąć, że następny film nazywał się będzie “magistrat” i będzie to samo co zawsze, chlanie, ćpanie, ruchanie i popie*dolone dialogi.

    dwupiętrowy ceglany budynek urzędu gdzieś na wschodzie Polski. film zaczyna się od sceny gdzie ochroniarz idzie na drugie piętro, bo słyszy podejrzane odgłosy. wyskakuje, a tam za winklem wiceprezydent miasta (Arkadiusz Jakubik), stary zboczeniec i alkoholik, dyma stażystkę z wydziału finansowego na kserokopiarce, przy okazji ją rozpierdalając. nazajutrz huczy o tym pół kraju, bo nieznana osoba wyniosła nagranie z monitoringu i wrzuciła je do neta - rozpętała się burza, wiceprezydent w ogólnopolskich mediach dostał ksywę “powielacz”, więc z rozpaczy zaczął chlać jeszcze bardziej i popadł w długi, ale nic mu nie zrobili, bo to pupilek szefowej.

    narada jakiś czas później. skarbnik miasta (Izabela Kuna) to zakładowa nimfomanka, jest drugą najważniejszą osobą po kadrowej - wita osobiście każdego nowego pracownika płci męskiej. nie może skupić się na prezentacji, ciągle zagląda do komórki, ogląda nudesy wysyłane przez tego nowego stażystę, zrobione spod biurka. w szufladzie ma więcej prezerwatyw niż dokumentów. dwa razy usunęła ciążę, a trzecią poroniła, bo najebana spadła ze schodów.

    w urzędzie dochodzi do bójki. dyrektor wydziału urbanistyki, członek lewicowej partii (Robert Więckiewicz) ma romans z przedstawicielem lokalnego dewelopera (Bartłomiej Topa). kiedy podsłuchał jego rozmowę w kiblu i zdał sobie sprawę, że miłość którą on deklaruje to tylko kit, by uzyskać korzystniejsze zapisy w pozwoleniach na budowę, ciężko pobił konkubenta, i został dyscyplinarnie wyje*any z roboty. tydzień później policja znajduje jego ciało powieszone na drzewie w lesie.

    wybucha afera związana z tym, kto przekazał film z monitoringu z nagranym wiceprezydentem. okazuje się że to wina wiecznie najebanego woźnego (Lech Dyblik) - zapłacił kuzynowi 200 złotych, żeby wykradł sekstaśmę, którą z kolei opchnął pierwszej lepszej dziennikarce za dwie skrzynki wódki i nowe buty. wywalona na zbity pysk dziennikarka (Iwona Wszołkówna) w akcie zemsty ujawniła korupcję, która miała miejsce w redakcji i pod osłoną nocy podpala redakcyjny samochód (przy okazji podpalając swoje włosy).

    przemówienie z okazji ważnego święta narodowego. impreza się jeszcze nie zaczęła. niezbyt doświadczona prezydent (Kinga Preis) nie zauważa, że mikrofon jest włączony i wszyscy usłyszeli, jak w rozmowie z pracownikiem jej sekretariatu nazywa lokalnego senatora gwałcicielem własnej żony (gra go Eryk Lubos). obecny na miejscu, ledwie mogący ustać na nogach premier Polski (Marian Dziędziel) zaczyna ją wyzywać od najgorszych i grozić jej pozbawieniem urzędu, a najeany senator rzuca się na jej rzecznika prasowego i zaczyna go napiedalać. do akcji wkracza SOP, jest ogólny piedolnik, każdy napiedala się z każdym, lokalne Koło Odnowienia Demokratycznego pada na kolana i zaczyna śpiewać hymn Unii Europejskiej, proboszcz spieprza łapiąc się za głowę, ktoś podpala wóz transmisyjny lokalnego radia, dziennikarka z państwowej TV wrzeszczy z przejęciem do mikrofonu, że nieudolna opozycja znów podpala Polskę.

    Film kończy się sceną, gdzie ewakuują premiera, który zarzygał od góry do dołu mundury służbowe ochrony państwowej, usiłując wybełkotać Rotę.
    brawo smarzoski, widzowie wpie*doleni w fotele, zmuszasz tępego polskiego widza-suwerena do refleksji, do czego mogą doprowadzić współczesne podziały społeczno-polityczno-gospodarce. brawo!

    #pasta #copypasta #heheszki #polityka #film
    pokaż całość

  •  

    smarzowski przynudza. te same mordy w tych samych okolicznościach co zwykle. dałby już kurwa spokój chociaż z tym jakubikiem
    podejrzewam że następny film o polskich szkołach. jakubik wuefista-pijaczyna, macający uczennice. trzydzieści lat wstecz wicemistrz powiatu w rzucie oszczepem. dyplom utrwalający ten sukces trzyma na honorowym miejscu w swojej norze i pije pod ten widok, płacząc i waląc kapucyna.
    izabela kuna pijaczka-polonistka, która popuszcza szpary klasowemu gangusowi. w tej roli lekko przypudrowany bartłomiej topa - jest tak stary, bo kiblował przez trzydzieści lat w drugiej klasie technikum. kuna zachodzi z nim w ciążę - kiedy on się o tym dowiaduje, wali ją w ryj i rozkazuje wykonać skrobankę. w wyniku obrażeń następuje poronienie, załamana psychicznie kuna wiesza się na lampie w swojej sali lekcyjnej. kiedy znajdują ją uczniowie widok ich w ogóle nie wzrusza - cieszą się tylko, że nie będzie lekcji i idą się naćpać gdzieś za winklem
    robert więckiewicz - dyrektor. kiedyś wielki inteligent, biolog, ale karierę zablokowano mu względów politycznych. dzisiaj złośliwy degenerat, popijający cichaczem z małpek pokitranych w różnych zakamarkach gabinetu. podczas apelu z okazji święta niepodległości jest pijany, zasypia i szcza pod siebie
    lech dyblik to z kolei wiecznie zaszczany woźny, walący denaturat przez szmatę do podłogi. jacek braciak przypierdolony matematyk znęcający się psychicznie nad klasą (w kubku termicznym zamiast kawy ma czysty spirytus). trzyma się na stanowisku przez znajomości w kurii - jest nieślubnym synem biskupa, trzęsącego całym miastem
    kinga preis - wiecznie najebana szatniarka w usmarkanym fartuchu. podsłuchuje jakąś newralgiczną rozmowę szkolnych dilerów (w roli szesnastolatków aktorzy 10 lat starsi, porozumiewający się koślawymi dialogami, nieudolnie stylizowanymi na młodzieżowy slang). kiedy dilerzy nakrywają ją z gumowym uchem przylepionym do drzwi, biją ją i gwałcą w kantorku na miotły. bo ktoś przecież musi wyruchać kinge preis, smarzol nam nie odpuści takiej obrzydliwości
    jeszcze eryk lubos - najlepszy przyjaciel jakubika z kanciapy wuefistów. były kulturysta - dzisiaj impotent, nie jest w stanie wyruchać nawet kurwy (iwona wszołkówna). alkoholik, nieszczęśliwie zakochany w jednej z uczennic. kiedy się dowiaduje, że jakubik ją wymacał pod szatnią za cipę, morduje kolegę z rady pedagogicznej na oczach klasy, miażdżąc mu głowę piłką lekarską. kończy w pierdlu. kiedy odjeżdża suką i już wie, że nic go więcej w życiu nie czeka, zerka tylko na swoją ukochaną andżelikę i liczy, że ona odwzajemni spojrzenie. niestety, andżelika akurat flirtuje z jakimś sebiksem
    no i oczywiście marian dziędziel. wiceminister, który wizytuje szkołę w dniu święta narodowego. jest napierdolony jak zwierzę, trzeba go wnosić na podest, gdzie wygłasza bełkotliwe przemówienie, puentując je słowami jana zamojskiego: takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. po czym wyrzyguje się na trzy pierwsze rzędy uczniów, ale oni są tak naćpani że nawet tego nie zauważają
    na koniec cała sala śpiewa pieśń legionów. scena jest bardzo wymowna i zmusza do refleksji. wiwat wojciech smarzowski wreszcie rozliczył patologię państwowego systemu szkolnictwa

    #pasta #copypasta #heheszki #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler #wyznanie #szkola #dinozaury #przegryw #historiaprawdziwa #copypasta


    W II klasie gdy miałem 8 lat (to było w czasach bez dostępu do internetu), mieliśmy konkurs o dinozaurach. Uwielbiałem dinozaury. Miałem wiele książek i gazet o dinozaurach. Nie potrafiłem wymienić żadnego króla Polski po za Mieszkiem, ale bez problemu wymieniałem z 30 łacińskich nazw dinozaurów. Zgłosiłem się do konkursu wiedząc, że pozamiatam konkurencję. Za organizację odpowiadała typiara z klasy. Konkurs miał formę teleturnieju, coś jak jeden z dziesięciu. Pytanie zadawało żyri składające się z typiary i jej kumpelek, a nad całością czuwała wychowawczyni. Biorę pierwsze pytanie: "Wymień wodne dinozaury". Ha! Podchwytliwe, ale ja się nie dam nabrać. Dobrze wiem, że nie było wodnych dinozaurów, a przynajmniej żadnych nie odkryliśmy (w tych czasach jeszcze nie wiedziano, że Spinozaur żył w wodzie). Mówię więc z dumą, że nie było żadnych. - ŹLE! Były. Plezjozaury. - A....co kuw@!? To nie były dinozaury!!!!!! Plezjozaury, Ichtiozaury i mezozaury nie były dinozaurami! (o tych dwóch to nawet nie słyszały, jeb@ne dziewczyńskie niedouczone pseudo żyri) . No trudno, nie zaliczone pytanie, odkuję się na kolejnych.
    Typiara obok Basia dostała pytanie "jaki dinozaur był największym mięsożercą?" Nie wiedziała. (Co więc robi na tym konkursie?!) Dziewczyńskie żyri tak podpowiadało jej, że w sumie odpowiedziało za nią, że T-rex (wówczas uważano, że Gigantosaurus i nadal nie jest to rozstrzygnięte. ) Choj, zdobyła punkt. To wtedy dowiedziałem czym jest "solidarność jajników".
    Reszta dostawała banalne pytania typu: co to za dinozaur na rysunku, albo co jadł. I wiecie, to były takie najbardziej oklepane dinozaury jak triceratops, stegozaur, czy veliceraptor (pokazały obrazek z parku jurajskiego i mówiły na to raptor). I wtedy dostałem kolejne pytanie: czy "raptor" mógł zabić człowieka. Odpowiedziałem, że nie bo w rzeczywistości był wielkości kota.
    Nauczycielka się wtrąciła i się dopytała, czy jestem pewien? No tak, jestem pewien. Ten stwór z filmu jest błędnie przedstawiony i bliżej mu do utahraptora, który był podobnych rozmiarów co filmowy i on mógłby już zabić człowieka, no ale to nie był veliceraptor. - No bardzo nam przykrop, ale nie. - KKKKKKKKUUUUURRRRRR############!!!!!!!
    Mała kłótnia słowna, opisanie mechanizmu szpona dowodząc, że wiem o czym mówię, a wszystko i tak daremnie, bo nic nie wskórałem. Basia obok dostała pytanie, czy dinozaury były zmiennocieplne, czy stałocieplne. Pytanie banał, ale ona tego nie wiedziała, jak wszystkiego innego. Teraz to już nawet nauczycielka jej podpowiadała: Najpierw wyjaśniła jej co to jest zmiennocieplność, następnie, że dinozaury były gadami, a na koniec, że gady są zmiennocieplne. No debil by dał radę połączyć te kropki, to ona też dała radę. I tu zaznaczę. Nie chodzi o to, że Basia była najgłupsza z uczestników. Prezentowała podobny poziom co reszta, ale że była jedną z 2 dziewczyn w konkursie i nie była tą drugą której nie lubiły inne dziewczyny więc wszystkie odpowiedzi jej podpowiadano. Co do odpowiedzi na pytanie, wówczas podejrzewano że dinozaury były zmiennocieplne, ale dowodów nie posiadano. Dzisiaj wiemy, że były stałocieplne i część lub wszystkie stawały się zmiennocieplnymi w dojrzałych wielkich formach, co zapobiegało przegrzewaniu się ich ciał.
    Nie będę opisywał całego konkursu, ale na te kilka pytań tylko 2 mi uznano. Nie uznano mi na przykład odpowiedzi, że dinozaury wymarły 65 mln lat temu, bo według organizatorek wymarły one 145 mln lat temu. W między czasie organizatorki podzieliły się historią o psie, który jadł znalezione kości dinozaurów. Gdy powiedziałem, że to niemożliwe, bo te kości są skamieniałe, czyli są skałą, to usłyszałem, że skamieniały oznacza, że kość zostaje uwięziona w skale. No ja wtedy też skamieniałem jak to usłyszałem.
    Oczywiście konkurs wygrała Basia, która jedynie wiedziała, że ten z trzema rogami to je trawę (trawa wówczas nie istniała), a latające dinozaury nazywają się pterodaktyle.
    Wygrała książkę o dinozaurach i czekoladę. Książką nawet nie była zainteresowana, ale i tak nikomu nie pozwoliła zajrzeć do jej środka po za jej koleżankami z żyri.

    Po konkursie poszedłem do nauczycielki złożyć zażalenie, ale usłyszałem, że za tydzień będę mógł zorganizować własny konkurs i dam w nim własne pytania. Tydzień później, nie mogłem go zorganizować, bo budżet szkolny na nagrody ufundowane przez dyrektorkę już został wyczerpany. Konkurs był dla mnie ważną lekcją. Dowiedziałem się, że nie ważne co wiesz i potrafisz. Liczy się tylko to kogo znasz i jak bardzo zdołasz owinąć sobie wokół palca ludzi wpływowych. Polatowska. Jeśli to czytasz to choj ci wiesz gdzie! Ty głupi cymbale! Zniszczyłaś moją karierę paleontologiczną. >:(
    pokaż całość

    źródło: mir-s3-cdn-cf.behance.net

  •  

    CZĘŚĆ I

    Jestem od kilku lat ratownikiem, przydażyło mi się przez ten czas kilka rzeczy, które powinny was zaciekawić.

    • Mam dość dobry bilans znalezionych osób. W większości, przypadkiem oddalają się od szlaku lub ześlizgują z małego klifu nie mogąc wrócić. Większość z nich słyszała o zasadzie „zostań tam gdzie jesteś” i nie idą dalej. Ale miałem dwa przypadki kiedy tak się nie stało. Oba dały mi dużo do myślenia i używam ich jako motywator by jeszcze lepiej wykonywać swoją pracę. Pierwszy był mały chłopiec, który wyszedł zbierać jagody ze swoimi rodzicami. On i jego siostra trzymali się razem, i oboje zniknęli mniej więcej w tym samym czasie. Rodzice stracili ich z oczu na kilka sekund i w tym czasie dzieci najwyraźniej oddaliły się. Kiedy rodzice nie mogli ich znaleźć, wezwali nas, a my przybyliśmy przeszukać teren. Córkę znaleźliśmy stosunkowo szybko, ale kiedy zapytaliśmy gdzie jest jej brat, odpowiedziała, że zabrał go „Człowiek Niedźwiedź”. Powiedziała, że dał jej jagody i powiedział żeby była cicho, bo on chce przez chwilę pobawić się z jej bratem. Ostatnio kiedy widziała swojego brata, ten siedział na barana u „Człowieka Niedźwiedzia” i wydawał się spokojny. Oczywiście naszym pierwszym skojarzeniem było porwanie, ale nigdy nie znaleźliśmy żadnego śladu innego człowieka w tej okolicy. Mała dziewczynka stanowczo twierdziła, że to nie był zwykły człowiek: był wysoki, pokryty włosami (jak niedźwiedź) i miał dziwną twarz. Teren przeszukiwaliśmy tygodniami. To było jedno z najdłuższych zgłoszeń w których brałem udział, ale nie znaleźliśmy żadnego śladu po zaginionym chłopcu. Druga była młoda dziewczyna, która poszła na wycieczkę ze swoją mamą i dziadkiem. Według matki, dziewczyna wspięła się na drzewo żeby lepiej widzieć las i nigdy z niego nie zeszła. Czekali u stóp drzewa godzinami wołając ją zanim zadzwonili po pomoc. I znowu – szukaliśmy wszędzie, ale nie natrafiliśmy na żaden ślad. Nie mam pojęcia gdzie mogła zniknąć ponieważ jej mama i dziadek nie widzieli żeby schodziła z drzewa.

    • Kilka razy wyruszałem na poszukiwania jedynie z psem. Prowadził mnie on prosto do podnóża klifów. Nie wzgórz czy skał. Pionowe, surowe klify bez wsparcia dla rąk i nóg. Za każdym razem mnie to zastanawia, bo w takich wypadkach, przeważnie zaginioną osobę znajdujemy na górze klifu, lub całe mile od miejsca w które zaprowadził nas pies. Jestem pewien że jest jakieś wyjaśnienie, ale wydaje mi się to dziwne.

    • Jedna szczególnie smutna sprawa dotyczyła podjęcia ciała. Dziewięcioletnia dziewczynka spadła z wału i nabiła się na pień martwego drzewa. To był strasznie dziwny wypadek. Nigdy nie zapomnę dźwięku jaki wydała jej matka kiedy powiedzieliśmy jej co się stało. Widziała jak pakowano worek na zwłoki do karetki. Wydała wtedy z siebie najbardziej przerażający, rozdzierający serce lament jaki kiedykolwiek słyszałem. To było jakby całe jej życie legło w gruzach, a część niej umarła razem z córką. Później słyszałem od innego funkcjonariusza SAR (Search and Rescue – w tym wypadku taki ichni GOPR), że popełniła samobójstwo kilka tygodni po tym wydarzeniu. Nie mogła dalej żyć ze stratą córki.

    • Dołączył do mnie drugi oficer SAR-u, ponieważ mieliśmy informacje o niedźwiedziach w okolicy. Szukaliśmy gościa, który na czas nie wrócił do domu ze wspinaczki. Sami musieliśmy ostro się wspinać żeby dotrzeć do miejsca w którym myśleliśmy, że może on być. Znaleźliśmy go uwięzionego w małej szczelinie ze złamaną nogą. To nie był przyjemny widok. Był tam od dwóch dni i w ranę wdała się infekcja. Udało się nam go zapakować do śmigłowca. Od ratownika usłyszałem później, że gość w kółko opowiadał jak to dobrze sobie radził, ale kiedy dotarł na szczyt, ktoś już tam był. Powiedział, że ten ktoś nie miał żadnego sprzętu wspinaczkowego, ubrany był w parkę (rodzaj kurtki/płaszczu) i spodnie narciarskie. Wspinacz podszedł do tego faceta, ale gdy ten się obrócił, okazało się że nie miał twarzy. Po prostu jej nie było. Przestraszył się i chciał zejść ze szczytu jak najszybciej i dlatego spadł. Opowiadał, że później, przez całą noc słyszał jak gość bez twarzy schodził ze szczytu wydając z siebie stłumione krzyki. Ta historia poważnie mnie przestraszyła. Dobrze, że nie słyszałem jej osobiście.

    • Jedna z najstraszniejszych historii jakie mi się przydarzyły dotyczy poszukiwań dziewczyny oddzieliła się od swojej grupy. Byliśmy na nogach do późnej nocy, ponieważ psy zwęszyły jej trop. Kiedy ją znaleźliśmy, leżała zwinięta pod spróchniałym pniem powalonego drzewa. Brakowało jej butów i plecaka, no i widać było że jest w szoku. Nie miała żadnych obrażeń, więc mogliśmy z nią iść na piechotę z powrotem do bazy. Po drodze, cały czas spoglądała do tyłu i pytała nas „Dlaczego ten mężczyzna o czarnych oczach idzie za nami?”. Nikogo nie widzieliśmy, więc uznaliśmy to za jakiś dziwny symptom szoku. Ale im bliżej bazy byliśmy, tym bardziej niespokojna była kobieta. Prosiła mnie, żebym powiedział mu żeby przestał ‘robić do niej miny’. W pewnym momencie zatrzymała się, obróciła i zaczęła krzyczeć w las żądając by mężczyzna zostawił ją w spokoju. „Ja z nim nie pójdę” mówiła, „A ich też nie dam”. W końcu zmusiliśmy ją do marszu, ale zaczęliśmy słyszeć jakieś dziwne dźwięki dookoła nas. To było trochę jak kaszel, ale bardziej rytmiczne, głębsze. Prawie jakby ten dźwięk wydawały owady. Nie bardzo umiem to lepiej opisać. Kiedy praktycznie dotarliśmy już do stacji, kobieta odwróciła się do mnie a jej oczy były tak szeroko otwarte, jak tylko można to sobie wyobrazić. Dotknęła mojego ramienia i powiedziała „Powiedział żebyś przyspieszył. Nie lubi patrzeć na bliznę na twoim karku”. Faktycznie mam bardzo małą bliznę na u podstawy szyi, ale jest schowana za kołnierzem. Nie mam pojęcia jak ona mogła ją zauważyć. Natychmiast po tym jak to powiedziała, znowu usłyszałem ten dziwny dźwięk, tym razem tuż przy moim uchu. O mało ze skóry nie wyskoczyłem. Pośpieszyłem z nią do bazy, starając się nie pokazywać jak bardzo byłem przestraszony, ale muszę przyznać, że bardzo cieszyłem się opuszczając las tej nocy.

    • Ostatnia historia jest zarazem pewnie najdziwniejszą jaka mi się przydarzyła. Nie wiem, czy to przytrafia się w innych jednostka SAR, ale u nas jest to rzecz która przytrafia się regularnie, a o której się nie mówi. Możecie próbować pytać o to funkcjonariuszy SAR, ale pewnie nawet jak coś wiedzą, to i tak nie puszczą pary. Nasi przełożeniu poinstruowali nas żeby o tym nie mówić, a w tym momencie tak do tego przywykliśmy, że już przestało się nam to wydawać dziwne. Przy większości spraw, gdy ruszamy naprawdę daleko w dzicz (mówię tu o 30-40 milach), w pewnym momencie znajdujemy schody w środku lasu. To prawie tak, jakbyś wyciął schody ze swojego domu i umieścił w lesie. Zapytałem o to po tym jak widziałem je pierwszy raz, ale drugi ratownik powiedział mi żebym się nie martwił i że to jest normalne. Wszyscy których pytałem powiedzieli dokładnie to samo. Chciałem podejść i to zbadać, ale powiedziano mi bardzo dosadnie, że nigdy nie powinienem się do nich zbliżać. Obecnie właściwie je ignoruje, bo zdarza się to tak często.

    #creepypasta #copypasta #pasta
    pokaż całość

  •  

    Ja jestem z innego środowiska, tutaj konflikty rozwiązuje się grabieżą, chłopaki noszą zbroję i po 2 topory gdyby zrobiło się gorąco. Tu jest inny poziom powagi gdy na statku płynie kilkuset wikingów. Mój przyjaciel z południowej Finlandii podbił ostatnio dwie wioski, łączny zysk 30 krów. Ja w tych sprawach uczestniczę, bo mam awanturniczy background i znam morskie zasady. Mam z każdej takiej wyprawy spory łup. Przez koneksje i odpowiednie aktywności mam no sobie obecnie kolczugę i tunikę za 20 wieśniaków, z mieczem i tarczą będzie około 35 chłopów. A wy biedne skurwysyny lecicie do jarla bo jest promocja na łachmany. Nie wiecie nic o świecie, po którym pływam. Sakwa pełna złota i wierny towarzysz, nie pole i pługi. You wouldn't sail 2 metres in my ship
    #sentino #copypasta #pasta #polskirap #hiphop
    pokaż całość

    źródło: FB_IMG_1631736364182.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #femdom to najgorszy jebany fetysz, jaki można mieć. Gorsze niż normalne gówno, takie jak footfaggotry czy fetyszyzmy o jakich nie śniło sie waszym filozofom.

    Wyobraź sobie, że jesteś mężczyzną sub. Wszystko, czego kiedykolwiek chciałeś seksualnie i romantycznie, to dominacja silnej, asertywnej kobiety. Może z pogardą, może z uczuciem. Może z bólem, a może z przyjemnością. Wiedziałeś od czasu swojego seksualnego przebudzenia, że chciałeś, aby kobieta zdominowała cię w sypialnii.

    A potem wychodzisz w świat i stopniowo jesteś zmuszony skonfrontować się ze smutną prawdą, że 99% kobiet to ultra uległe kłody i lalki do pieprzenia, które chcą po prostu leżeć i być zerżnięte, najgorzej jeszcze jak do tego dochodzi takie daddy issues. Najpierw próbujesz wybrać kobiety o asertywnych i dominujących osobowościach, by odkryć, że fasada kontroli natychmiast znika w momencie, gdy wchodzisz do sypialni. Potem wybierasz potulne, nerdowe dziewczyny w nadziei, że w środku może czaić się tygrys, ale są jeszcze gorsze. Wypaczone przez hentai i fanfiction, chcą, abyś odgrywał na nich pojebane scenariusze z 50 twarzy Greya.

    Jeśli kiedykolwiek wyjdziesz i wyznasz swoje pragnienia, spotkają się one z obrzydzeniem i pogardą, ponieważ uległość jest powszechnie nieatrakcyjną cechą dla heteroseksualnych kobiet, zwłaszcza u mężczyzn ( #blackpill motzno)

    Odrzucony przez świat, jesteś zmuszony urzeczywistniać swoje fantazje wyłącznie w sferze pornografii i wyobraźni, powoli zmieniając się w nieczułą skorupę, gdy pogodzisz się z wstrząsającym zrozumieniem, że nigdy nie będziesz mieć tego, czego chcesz.

    Jedyne prawdziwe żeńskie domy na tym świecie albo dominują tylko dla pieniędzy, są naprawdę chore psychicznie, albo lecą tylko na Chadów, którzy nawet nie chcą być zdominowani.

    Szkoda, że nie kręcą mnie tylko stopy czy inne bzdury. Zamiast tego jestem obarczony tą potrzebą, że nie musze wszystkiego robić, że moge oddać się w ręce dominującej kobiety która przejmie inicjatywe w łóżku.

    #femdom #blackpill #pasta #copypasta #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61297b9548d68d000a5ca1b5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      PodgnitaBaba: Dołącz na grupie fb do domów.

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      123ksiezyc: Też mam fetysz bycia zdominowanym i jestem w szczęśliwym związku od dobrych kilku lat. Zgadzam się, że #femdom to niesamowicie trudny fetysz, który dotyka głównie nieśmiałych mężczyzn i tych odrzucanych przez kobiety w wieku dojrzewania. Moja dziewczyna wie o mojej uległości w łóżku (oczywiście nie powiedziałem jej o wszystkich moich fantazjach, nikt tak nie robi, laski też mają chore fantazje seriously) i mimo, że też jest raczej uległa to mega to szanuje znaleźliśmy fajną receptę na zaspokojenie swoich wspólnych potrzeb jaką jest po prostu kombinowanie czy to w łóżku czy poza nim. Uwierz mi, można być uległym w taki sposób, aby kobieta czuła się jak w niebie, a nie wyjść na przegrywa jednocześnie. Możesz sam doprowadzać do sytuacji, w których jesteś uległym, a ona nawet nie zauważy, że dominuje. Lubisz robić minetkę i mógłbyś robić ją godzinami? Doprowadź do facesittingu większość kobiet to uwielbia tylko boi się, że partner nie może oddychać. Lubisz stópki? Zrób jej niezobowiązujący masaż stóp, a jak będziecie uprawiać seks po prostu zacznij je lizać, w przypływie emocji nawet jeżeli wyda jej się to dziwne to będzie chciała kontynuować. Uwielbiasz szpilki? Powiedz jej o tym i niech ich nie zdejmuje. Rozmawiajcie! Ja swoją przekonałem nawet do pissingu (mój skryty fetysz) po prostu powiedziałem, że chcę zobaczyć jak sika bo uważam, że to podniecające i jak siedziała na kibelku to podszedłem do niej i zacząłem ją całować, a potem zbliżyłem rękę do jej mokrej cipki. Chwilę później byłem toilet slavem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiem, że dla niektórych z was to jest odrażające, ale to jest życie i każdy ma różne fetysze! Trzeba się akceptować i już. Kiedy Twoja dziewczyna powie Ci, że chciałaby zostać związana, albo dostać po dupie, albo żebyś wsadził jej wielkiego dildosa zrób to, nawet jeżeli nie jesteś tego fanem, ale później powiedz jej szczerze co Ty byś chciał zrobić następnym razem. Femdom to nie koniec świata, zapomnij o płatnych dominach, znajdź sobie normalną, wyrozumiałą laskę, rozmawiajcie, a serio bedziesz spełniony. I kasa zostanie w portfelu, bo płatne dominy do tanich nie należą ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rozpisałem się, mam nadzieję, że kogoś podniosłem na duchu.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    O chuju złoty, nigdy więcej nie umówię się z babą przez internet. Anony, mówię wam - nie warto. Ale od poczatku...
    Ostatnimi czasy poczułem się jakoś bardziej samotny i stwierdziłem, że poszukam kobity na Facebook Dating. Po paru dniach poszukiwań połączyło mnie w parę z całkiem nieźle wyglądającą dupą koło 30-stki. #niewybrzydzam
    Z poczatku fajnie się z nią pisało, nic nie zapowiadało katastrofy. Pierwszym dzwonkiem alarmowym dla mnie powinien być moment, w którym wszedłem w fotki na jej profilu. A tam, panie kochany - do wyboru, do koloru. Ta sama profilówka wstawiona około 50 razy, za każdym razem z inną nakładką. Wolne sądy, Strajk Kobiet, Obywatele RP, kuny, jenoty, dziki, LGBT, karpie i kilkanaście flag, inna w zalezności czy akurat solidaryzowała się z kobietami w Arabii, ofiarami zamachów we Francji, czy z opozycją na Białorusi.
    Przyszedł dzień nszej pierwszej randki. Ja wiadomo, jak prawdziwy dżentelmen, zaprosiłem ją do fajnej restauracji. Stoję przed lustrem w najlepszej bluzie kościołowej i juz mam wychodzić, gdy nagle słyszę telefon. To ona. Dzwoni i pyta czy możemy przełożyć miejsce naszego spotkania i odbyć randkę w innym miejscu. Myślę sobie, dobra co mi tam - spontaniczna dziewczyna.
    Podjechałem Uberem we wskazane przez nią miejsce.
    "Chodź" powiedziała tylko i pociągneła mnie za sobą. Mijamy jedno skrzyzowanie, kolejne i nagle już wiem gdzie jesteśmy. POD JEBANYM SEJMEM. Już mój mózg wiedział co się święci, ale kurwa nie penis musiał jak zwykle przejąć stery. "Dawno dupy nie miałeś, szkoda marnować okazję" szeptał mi do ucha podstepnie.
    Nim zdążyłem cokolwiek zdecydować, ona wciągneła mnie w rozwrzeszczany tłum. Kogo tam nie było: kodziarze, ludzie przebrani za znaczek TVNu, julki z kartonami w rękach, posłanki lewicy, dwa koty i koń z kulawą nogą. "No niezły cyrk" pomyslałem "jeszcze tylko tu Sośnierza brakuje". No i kurwa wykrakałem XD
    Nagle jak z pod ziemi wyrasta Sośnierz. Kroczy dumnie między rozwrzeszczanym towarzystwem nie zwarzając na obelgi rzucane w jego stronę. W pewnym momencie, coś mi strzeliło do głowy, że skoro z randki pewnie i tak nici to chociaż zbiję sobie z typem pionę, bo nawet lubię gościa. Przecisnąłem się między babcią w koszulce "jebać PiS" a typem koło 40-stki przebranym za Spartiatę z logo TVNu na tarczy. Już byłem blisko, juz miałem wykrzyknać jego imię, gdy ktoś z tyłu mnie popchnął i poleciałem wprost na niego. Moja ręka tak niefrotunnie się ułożyła, że jebnąłem go z całej siły w głowę, co tłum przyjął z ekstatyczną radością. Sośnierz przystanął i spojrzał się prosto na mnie. Zaniemówiłem w przerażeniu. Już chciałem go przepraszać, gdy jednym mocnym szarpnięciem moja dzsiejsza randka wyrwała mnie z tłumu ludzi.
    "Mój bohaterze" jej usta zatopiły się w moich. Do jej mieszkania dojechaliśmy całkiem szybko. W taksówce niewiele się odzywałem, ciesząc się w sumie z obrotu spraw. Kiedy doszliśmy pod jej mieszkanie, drżącymi z ekscytacji rękoma otworzyła drzwi i wepchnęła mnie do środka.
    W sypialni było ciemno. "Bierz mnie jak Kaczyński Trybunał Konstytucyjny" szepnęła tylko i zaczęliśmy się wściekle kochać. "Zakładaj to" pwiedziała w pewnym momencie podając mi maskę. Wierd shit, but ok. Był seks więc nie narzekałem.
    Rano obudziłem się sam w łóżku. Całkowicie sponiewierany po nocnych igraszkach wstałem skołowany. Rozejrzałem się dookoła. "Ja pierdolę" powiedziałem tylko. Cała sypialnia była wytapetowana plakatami Donalda Tuska. Co gorsza każdy z nich był podpisany! Na półce pobok 3 książek "Szczerze" jego autorstwa (po chuj komuś trzy takie same książki?!) stała cała kolekcja prac Leszka Balcerowicza w tym jedna wydana po niemiecku. Dalej - na fotelu, w kącie leżała dziwna pacynka imitująca Jarosława Kaczyńskiego, a w nią były powbijane igły woodoo.
    Przypomniałem sobie nagle, że cały czas mam tę głupią maskę na ryjcu. Zdejmuję ją - oczywiście, że Tusk. Eh.
    "Dobra zjem coś szybko i spierdalam stąd" - pomyślałem po czym poszedłem do kuchni. Mały telewizor w kącie. Odpala się TVN24. Na ekranie ona, a na dole podpis:
    KLAUDIA JACHIRA - POSŁANKA
    #pasta #copypasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    WKURWIONY

    łysy grzybie chuja warte są te twoje ptysie. Nie wiem skąd ten przepis ale chyba z dupy bo tak właśnie wygląda to ciasto po 5 jajek - jak sraka. Zmarnowane 2 kostki masła przez ciebie cymbale

    #heheszki #pasta #copypasta

    +: s..........i, LouCyphre +5 innych
  •  

    Jaś Kapela nie istnieje. To znaczy istnieje, ale nie jest człowiekiem. Wizerunek Jasia Kapeli został wygenerowany przez sieć neuronową na podstawie analizy kilkunastu tysięcy twarzy przeciętnego lewaka. Reprezentuje coś w rodzaju super-lewaka. Jego imię i nazwisko jest mrugnięciem okiem w stronę obserwatorów, mówi nam: patrzcie hehe JAŚ KAPELA, JAŚ. KAPELA. Liczba mnoga od Janko Muzykanta.
    Powiecie może, że przecież pisze w KryPie albo widać go w u Stana. Ale czy na pewno? Wszystkie jego wypowiedzi są kompilacją losowych zlepków programu Partii Socjalistycznej i Partii Razem. Ten twór nie wyraził nigdy żadnej oryginalnej myśli, która nie byłaby już w pewien sposób przeżutym materiałem propagandowym swojej partii. Stawiam dolary przeciw kasztanom, że mamy tutaj do czynienia z chińskim pokojem - "Jaś" posługuje się pustomową partyjną (która już sama w sobie jest pozbawiona przekazu, przy nadmiernej formie) ale sam nie rozumie tego co mówi. Wizerunek na YT? A co to za problem go wygenerować albo wstawić potem?
    A może ktoś go widział na żywo? Ja nie. Nie znam też nikogo kto widziałby Jasia Kapelę na żywo. Dlaczego? Bo on po prostu nie istnieje.
    Nad istnieniem Jasia Kapeli panuje w Polsce zmowa milczenia. Dlaczego politycy prawicy nie protestują przed wykorzystywaniem złośliwego SPI (Sztuczna Pato Inteligencja) w polityce? Bo to wygodne mieć takiego (dosłownie!) chochoła do bicia. Istnienie SPI o nazwie JaśKapela.exe jest na rękę Korwinowi, Budce i Kaczyńskiemu.
    Żądam natychmiastowego przedstawienia dowodów na istnienie Jasia Kapeli.

    #heheszki #copypasta #jaskapela #bekazlewactwa
    pokaż całość

    źródło: 1623137645329.jpg

  •  

    Wyobraź
    Jesteś anon lvl 21. Od jakieś 4 lat palisz fajki jak smok. Twoja ex namawia Cię na epeta, kupujesz, po jakimś czasie się wkręcasz #vaperfaper
    Pewnego pięknego dnia idziesz do pracy. Godzina 7:12, wiesz że spóźnisz się o 2-3 minuty, ale praca informatyka, masz wyjebane w ramy czasowe, bo możesz.
    Nagle z naprzeciwka idzie madka. Wielka jak stodoła, morda zawsze z grymasem, nie załapała się na rolę Godzilli, bo za straszna była. No i za wielka.
    Madka ma horom curke. Jakieś dziwne schorzenie co to ma kilka osób w Polsce. Dziecko oddycha przez słomkę, ma zeza rozbieżnego, ogólnie tej małej babie tłumaczysz wiele razy że Twojego psa się nie głaszcze bo nie lubi ale te małe coś zawsze podbiegnie i będzie Ci go straszyło, czekam aż Pixel się wkurwi i pokaże jej żeby bądź zacznie szczekać na nią.
    Idziesz kulturalnie do auta na parking przy bloku, oczywiście nie parking który należy Ci się jako mieszkańcowi, a taki plac przy osiedlu na którym masz pewność że nikt Ci Twojej perełki nie obije, nie ma drzew a wjazd i wyjazd są okrutnie wielkie, więc rano zaspany nie przypierdolisz w krawężnik. Idąc sobie palisz epetka. Kulturalnie puszczasz chmurki, gdy podchodzi do Ciebie madka torezygnujesz z buszka- mówiłem że kulturka. A ona do mnie z pyskiem
    Jak mi nie szkoda jest pieniędzy żeby palić?! Przecież to drogie! Na to idzie masa pieniędzy!
    Odpowiedziałem jej, że lubię, moja sprawa (jestem na to babski strasznie Cięty). Ona od razu z tekstem, że te pieniądze mógłbym wpłacić na zrzutkę dla jej córki.
    Codokurwy.gif Sama pali a mnie jeszcze poucza.
    Ale wyjebane w te babsko. Potem dorzuciła coś że jej córki nie lubie- i kurwa się nie pomyliła, bo ten mały potworek mi psa straszy.
    Oczywiście to nie jest jedyna taka sytuacja. Moja mama pracuje w szkole, robili zbiórkę nakrętek dla tej madki, oczywiście ta kupa tłuszczu nie weźmie worka z nakrętkami więc trzeba było jej go nosić pod samą klatka podczas gdy ona się tylko patrzyła. O dziwo nie kazywała wnosić tego na drugie piętro.
    Jakby tego było mało, mamy miejsce dla niepełnosprawnych na parkingu między blokami, na którym nikt kurwa nie stoi, a ten babsztyl tylko w ostateczności, bo oczywiście ma za daleko. Cztery jebane miejsca za daleko. Ale to nie koniec, bo możecie pomyśleć, że ktoś inny zaparkuje.... Hehe... Nic bardziej mylnego. Gdy tylko na miejscu dla niepełnosprawnych zaparkuje jakieś auto, ona od razu przybiega z aparatem, robi zdjęcie i wypisuje jakieś dziwne kartki. To grube kurestwo potrafi o 23 wyjść z domu żeby to zrobić.
    Jak ja nienawidzę madek.
    #pasta #truestory #heheszki #copypasta #madka
    pokaż całość

  •  

    Mój stary to fanatyk modów do Morrowinda. Pół dysku 1 tera zajebane modami z nexusmods.com najgorsze. Mlox wykrywa mu 56 konfliktów więc średnio co dwa dni wywala mu całą grę i drze się że to przez Todda Howarda i Bethesdę.

    Druga połowa dysku zajebana meshami i teksturami Ultra HD complete overhaul dla Balmory w 11 wersjach. Co tydzień ojciec robi objazd po całym nexusie żeby sprawdzić nowe mody, czy aby nie wyszła przypadkiem nowa wersja Seyda Neen dodająca jedną chatkę i wtedy zaczyna grę od nowa. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go programować proste skrypty Lua, bo myślałem że trochę miejsca na dysku zaoszczędzimy na tych gównomodach ale teraz nie dosyć, że dalej je ściąga to jeszcze zaczął publikować swoje gównomody jako TadekAltMer666Artist, siedzi na jakichś discordach dla modderów i kręci gównoburze o to kto zrobił więcej modów w danym miesiącu i komu się należy nagroda ostatniego ModJamu.

    Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem na nexusie konto i go trolowałem komentując w jego modzie Cozy Caldera że w sumie nie widzę żadnej różnicy. Zwyzywał mnie od casuali a potem wyłączył możliwość komentowania, matka nie nadążała z gotowaniem mięsa z kraba na uspokojenie. Aha, ma już na nexusie zieloną rangę Supporter, bo wykupił sobie dożywotnie konto premium, coby mógł więcej i szybciej mody ściągać.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym DarkElfGuy całą rodzinę bo o 4 w nocy hałasują na discordzie kręcąc trailery do najnowszego Mod Showcase na jutuba, a że jego znajomy jest francuskim kanadyjczykiem z autyzmem odpala go na cały regulator bo nie może go zrozumieć.

    Od jakichś 5 lat gram tylko w Morrowinda bo ojciec zabrania mi instalować inne gry. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że od czytania daedrycznych inskrypcji mózg mi lepiej pracuje.

    Tydzień temu z nudów odpaliłem oficjalną, czyściutką, niezmodowaną wersję vanilla prosto z pudełka, jak to stary zobaczył zrobił się blady na twarzy jak Dunmer po przedawkowaniu cukru księżycowego, ździelił mnie w łeb krzycząc że jestem N'wah a nie jego synem, przejął komputer, pół dnia generował w MGXE realistyczną trawę do Gorzkiego Wybrzeża i doinstalował mi 130 balansujących modów, mój save przestał działać.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę ThatDwemerGuy, z którym lajkują sobie wzajemnie własne mody na nexusie. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku obwieszony zardzewiałymi artefaktami. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Almalexia69 na wigilię do nas itd. Raz ojciec miał imieniny ThatDwemerGuy przyszedł na hehe sujjamę. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o Morrowindzie i modach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy lepszy jest Morrowind z MWSE czy Open Morrowind.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ThatDwemerGuy, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ CO SCRIPT EXTENDER POTRAFI

    KURWA TADEK OPEN MORROWIND DZIAŁA NAWET NA MIKROFALI, TWOJE GÓWNO-LUA-SKRYPTY MOGĄ MI NASKOCZYĆ

    CO TY MI O MODACH PIERDOLISZ JAK OD 10 LAT MACIE WERSJĘ BETA. MSWE TO JEST KRÓL MODÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczęli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać, chociaż przez 15 minut nie mogli się trafić. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła Almalexia69 przekazać że ThatDwemerGuy dostał permabana na nexusie za ksenofobiczny content i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za szkalowanie Script Extendera znienawidził.

    pokaż spoiler Miejmy nadzieję że OpenMW (https://openmw.org/en/) wkrótce zacznie wspierać skrypty Lua i takie spory nie będą miały już miejsca. #pasta #copypasta #morrowind #theelderscrolls #elderscrolls #openmw #gry #rpg #mody #heheszki #pdk
    pokaż całość

    +: i......l, Saly +83 innych
  •  

    - bądź mno
    - anon lvl 20
    - siedź w poczekalni u dentysty
    - oprócz ciebie czekają 3 inne osoby
    - widzisz że obok śmietnika leży śmietek
    - podchodzisz do śmietnika
    - wyrzucasz śmietka
    - nikt nie klaszcze ale nie zależy ci na tym bo ty wiesz że dzięki tobie pani dentyska nie będzie musiała nadwyrężać swojego starego schorowanego kręgosłupa żeby wyrzucić śmietka po pracy
    - wracasz na miejsce
    - czuj dobrze człowiek.png
    #copypasta #pasta #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

    źródło: i.redd.it

  •  

    @ericflat: Titanic zarządzany przez pis, chronologicznie:
    1. Kamizelki ratunkowe nic nie dają
    2. Obowiązkowo kamizelki nawet gdy śpisz w kajucie, a statek stoi w porcie (a jak stoi w porcie to też zakaz wchodzenia do lasów)
    3. Mamy cztery szalupy ratunkowe, spokojnie wystarczy.
    4. Pilnie zamówiliśmy pinset szalup u eskimosów, którzy handlują tuńczykiem, na bank za chwilę dostarczą helikopterami, przelew już poszedł
    5. Statek tonie w połowie, ale kierownik zaprasza na wybory na nowego kapitana w najniższej kajucie zwłaszcza osoby starsze, tonięcia nie należy się już bać, jest w odwrocie
    6. Czemu nie ścigamy eskimosów za niedostarczone respiratory... a bo to już dawno było
    7. Nie widzicie, że statek tonie!? Zakaz wszystkiego! Rozgrzewki przed biegnięciem do szalupy też. Ale do kaplic możecie schodzić
    8. Płynący obok niemiecki Titanic komunikuje, że też się podtapia, ale może zabrać część rozbitków na swoje wolne szalupy. Nie! Nie potrzeba, mamy cztery nasze, wystarczy.
    8. Telewizja pokładowa: "Tonące Niemcy zazdroszczą nam bezpiecznego statku"

    #tvpis #takaprawda #koronawirus #koronawpolsce #bekazpisu #copypasta #postkomunistycznepanstwomafijne #cebulandia #bekazpolakow #polska #pis #kryzys
    pokaż całość

  •  

    Mam za sobą około 50 godzin gry i z czystym sumieniem stwierdzam, że Cyberpunk 2077 to nawet pomimo niedoróbek najlepsza gra 2020 roku i jedna z najlepszych gier crpg ostatnich lat. Oczywiście piszę o wersji PC, ta z konsol to inna bajka.

    Osoby które narzekają na tą grę mogę podzielić na kilka grup:

    #1
    Posiadacze wersji konsolowych.
    Tutaj nie będę owijał w bawełnę i od razu powiem, że frustracja i wściekłość graczy PS4 i XBOX jest w 100% słuszna. Wersja konsolowa jest po prostu o WIELE gorsza od PC. Mało tego ta gra NIE powinna wyjść w ogóle na konsole starej generacji, bo one zwyczajnie nie są w stanie sobie z nią poradzić.

    #2
    Gracze PC narzekający na błędy.
    Wersja na komputery jest dużo lepsza od konsolowej, ale nawet ona nie ustrzegła się błędów. Mi osobiście przenikające się tekstury, lewitujące przedmioty czy momentami szwankujące AI nie przeszkadza, ale nie wszyscy są tak wyrozumiali jak ja. Dlatego jestem w stanie zrozumieć, że niektórych to zirytowało tak bardzo, że rezygnują z grania.

    #3
    Gracze spodziewający się kij wie czego.
    Nie wiem, ale sporej grupie osób wydawało się, że CD Projekt Red studio, które zajmuje się tworzeniem gier crpg, nagle przegoni pod względem tworzenia otwartych światów, Rockstara, studio, które od lat z każdą kolejną odsłoną swojej głównej serii dopieszcza swój produkt coraz bardziej... I teraz są narzekania, bo zamiast futurystycznego GTA, z tysiącem pobocznych minigierek (z których większość graczy korzystałaby raz, czy dwa a potem kompletnie olała) dostaliśmy Wiedźmina 3 zmieszanego z Deus Exem i Falloutem...

    #4
    Hejterzy.
    Osoby które tylko powtarzają słowa po kimś innym, albo grały na zbyt słabym sprzęcie, aby dało się normalnie pograć, albo nawet w ogóle nie grały w tą grę i tylko wykorzystują pretekst i anonimowość internetu aby dać upust frustracji i rozgoryczeniu.

    pokaż spoiler też tak uważam, mam 60h przegrane.


    #cyberpunk2077 #copypasta
    pokaż całość

  •  

    GENIALNY DZIEWIĘCIOLATEK WYRZUCONY Z AKADEMIKA POLITECHNIKI LUBELSKIEJ

    Dziewięcioletni chłopiec, który został niedawno najmłodszym studentem w Polsce, po dwutygodniowym pobycie w akademiku został z niego wyrzucony.

    Jak donoszą źródła Super Informera, najmłodszy Polski student okazał się bardzo towarzyski i szybko polubił życie studenckie. Nawet najstarsi studenci z trzeciego roku, którzy studiują już sześć lat, byli pod wrażeniem dokonań dziewięciolatka i stopnia w jakim lekceważył wszelkie zasady.

    Młody student już pierwszego dnia pobytu w akademiku rozpoczął pijackie eldorado, które kontynuował ze starszymi kolegami. Zarząd akademika początkowo traktował występki małego geniusza z przymrużeniem oka. Proceder ten jednak zakończył się wczoraj w nocy, gdy dziewięciolatek mający 2,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu wyrzucił drzwi swojego pokoju przez okno. Władze akademika nie przyjęły tłumaczeń młodego żaka, który twierdził, że chciał stworzyć tym sposobem portal czasoprzestrzenny.

    Młody student poproszony o komentarz w tej sprawie odpowiedział tylko jednym zdaniem – „Piękne jest życie młodzieńca, ale ciężkie zarazem”

    #pastar #politechnika #politechnikalubelska #lublin #heheszki #copypasta
    pokaż całość

  •  

    Mam córkę, 5 lat, którą staram się trzymać dość twardo.
    Uczę ją po prostu, by za każdym razem jak tylko coś
    jej jest nie tak, to żeby nie płakała, tylko starała się ból
    przezwyciężyć i zachować spokój.
    Ostatnio wracałam z nią z zakupów.
    Moja córka, jako pomocnica mamusi, niosła dwie małe
    torebki w obydwu rączkach.
    Po wejściu na klatkę schodową trzeba było przejść
    po schodach na górę. Moja córka na jednym z poziomów
    się zakołysała i uderzyła (dość mocno) głową w żebro
    od kaloryfera.
    Nic nie powiedziałam tylko patrzyłam co zrobi. Widzę,
    że oczy jej się zaszkliły, opuściła głowę na chwilę, wzięła
    kilka szybkich oddechów, w końcu spokojnie powiedziała:

    pokaż spoiler już grzeją.


    #humor #heheszki #copypasta #pasta
    pokaż całość

  •  

    - Co to?
    - Szynka z wiejskiego dworku.
    - Pewnie droga?
    - Nie, 19 zł za kilogram.
    - A to dziękuję. A to co?
    - Schab czeremchą wędzony.
    - Jaki schab?
    - Czeremchą wędzony.
    - Czym wędzony?
    - Czeremchą.
    - Dziwny jakiś. A to co?
    - Szynka jak za Gierka.
    - A to nie chcę. A to?
    - Pasztet z pieca.
    - Z jakiego pieca?
    - Nie wiem. Z pieca jakiegoś.
    - Nie wie pani z jakiego?
    - Nie.
    - To sprzedajecie i nie wiecie z jakiego. A to co?
    - Szynka Bohuna.
    - Kogo?
    - Bohuna.
    - Nie znam. A dobra ona jest?
    - Dobra.
    - No nie wiem...
    - Niech pani spróbuje.
    [dwie minuty mielenia w gębie i skrzywienie ryja]
    - A to?
    - Parówki z szynki.
    - Z szynki parówki? A po ile?
    - 16 zł za kilogram.
    - Kto to słyszał! Taka cena za parówki? A jakie ma pani paróweczki dla dziecka dobre?
    - Parówki cielęce. 7,99 za kilogram.
    - Ale to dla dziecka mają być!
    - Parówki "jak od MOMy", 3,99 zł za kilo.
    - O, to pani da pięć paróweczek takich dobrych, dla dziecka. I tego bokuna dziesięć deka.
    #pasta #copypasta #chuj #gownowpis #heheszki
    pokaż całość

    źródło: FB_IMG_1600058322553.jpg

  •  

    bądź mno
    zajęcia w przedszkolu
    jest okres jesienny, więc wszyscy robią figurki z kasztanów i żołędzi
    każdy robi jakieś żałosne żyrafy i konie
    to takie mało kreatywne i bezpomysłowe
    jebane gnojki z wypranymi mózgami
    0 pomysłu na stworzenie czegoś innego, nieprzeciętnego
    ciekawe jak one sobie poradzą za kilkanaście lat w życiu jak jedyne na co teraz ich stać to pierdolone żyrafy i konie
    przecież taka żyrafa różni się od konia jedynie tym, że w miejsce szyi wstawiamy dłuższą zapałkę
    noszkurwamać.jpg
    ty postanawiasz wyjść poza schemat
    nie ograniczać się jedynie do zwierząt
    budujesz z kasztanów model cząsteczki kwasu hialuronowego
    inne dzieci już skończyły swoje guwnodzieła i zaczynają się nimi bawić
    bawią się w jebane zoo, w którym są same żyrafy i konie
    podchodzi do ciebie staś ze swoimi spierdolonymi figurkami i pyta czy chcesz się z nim pobawić
    wybuchasz śmiechem i mówisz mu żeby wypierdalał, bo jego chujowe koniki i żyrafy nie dorastają do pięt twojemu zajebistemu modelowi
    rozdeptujesz jego zwierzaki
    staś zaczyna płakać
    wtem do sali wchodzi przedszkolanka
    każe ci uspokoić twojego syna stasia i wracać z nim do domu

    #copypasta #pasta #heheszki #plottwist #chuj #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: 9k-6.png

  •  
    O..a

    +109

    Hej Mirek. Jak było w pracy? Straciłeś pracę w Januszexie? Wiesz co od jakiegoś czasu chciałam ci coś powiedzieć. Pamiętasz jak ci mówiłam że cię kocham i zawsze będę przy tobie po tym jak mi powiedziałeś że zostaniesz #programista15k ? Coś się zmieniło. Tego pomiędzy nami już nie ma. Nadal cię kocham ale po prostu nie jestem już zakochana.

    Mimo wszystko ze mną będzie w porządku. Podobno Oskar odziedziczył firmę po ojcu. Nie panikuj, ale pomieszkam z nim kilka dni aby popracować nad moimi emocjami. Potrzebuję przestrzeni i po prostu nie jestem teraz gotowa na związek
    #przegryw #logikarozowychpaskow #blackpill #harlekinydlaprzegrywow #copypasta #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: a19eb08cf15da0fa499e1b0468dea7ab.jpg

  •  

    @Anon_C: > Anon level 17 elo

    Trochę patus, ale z przeznaczenia
    Mame mówi, że wbije z daleka jakaś ciotka z kuzynem
    Kuzyna lookne ferst tajm
    Mame mówi, że mam być dla niego miły
    Ja od razu skoczyłem po jakieś bronksy, integracja hehe
    Staropolskie mocne, jak nie upije to frajer xd
    Od razu do dupeczek zadzwoniłem, że wieczorkiem wbije z kuzynkiem
    Nic tak nie integruje jak wspólne ruchanie szmat po pijaku xd
    Wbija ciotka, normalnie z nami siema ema
    Podchodzę do kuzyna i chce zbić grabe
    Taką kurwa potężną pjone, w końcu rodzina, to pewnie wie jak się zbija potężne kurwa pjony, co huczą na cały blok, szyby rozkurwiają i w ogóle kurwa są tak kurwa potężne, że zakazują takich pjon na lotniskach, bo samoloty trajektorię gubią i ludzie gino
    Stoje czekam na grabe, a debil kurwa tylko na mnie patrzy i chuj, i nic xD
    Raz look na mnie, raz kurwa ciotka, raz kurwa w jebaną przestrzeń xd
    W końcu się wkurwiam, widzę, że ciotka i mame też dziwnie lookają na nas
    Nie wytrzymuje

    #pasta #copypasta
    pokaż całość

    +: R.....s, d.......1 +5 innych
    •  

      @Anon_C: > PRZYWITAJ SIĘ KURWA JAK CZŁOWIEK DEBILU JEBANY

      Ciotka i Mame w szoku
      ANON CO TY ROBISZ! USPOKÓJ SIĘ!
      NIE POTRAFI SIĘ JAK KURWA CZŁOWIEK PRZYWITAĆ TYLKO SIĘ LAMPI JAK OSTATNIA PIERDOLONA PIZDA
      Ciotka w płacz, kuzyn z niewiadomych przyczyn zaczął drzeć ryja
      CZEGO KURWA SIĘ WYDZIERASZ IDIOTO
      Zajebałem mu ostrzegawczego liścia, niech kurwa wie, że się wypada zachować xD
      Jebane bezstresowe wychowanie, ciotka wychowa ostatniego cwela, Tate jak mi pasem zapierdolił od czasu do czasu, to wychował na ludzi, dobrze, że wpadli, to będzie miał lekcje życia chuj pierdolony
      Debil jeszcze głośniej drze ryja
      Mame mnie chwyta
      Ciotka wyskoczyła do mnie z łapami
      POJEBANY JESTEŚ ANON, IDĘ NA POLICJE
      MARYLKA PROSZĘ, NIE
      CHUJA, NIECH SE IDZIE KONFIDENTKA PIERDOLONA, MASZ SYNA PIZDĘ, NIECH WYPIERDALA JAK SIĘ NIE UMIE ZACHOWAĆ
      Ciotka wyszła
      Mame robi awanture, ale chuj jej w dupę, ojciec mnie wychował na szczęście
      Po 15 minutach wbija psiarnia
      Konfidenty pierdolone, kuzyn się pewnie na psiarni rozgadał jebany, a tutaj nawet się przywitać nie potrafił
      Sprawa w sądzie
      OSKARŻONY ANON UDERZYŁ 4 MIESIĘCZNE DZIECKO
      Wyrok: poprawczak i pracę społeczne
      Jebać konfidentów, warto było.
      pokaż całość

      +: krykoz, R.....s +3 innych
  •  

    28 marca, rok 2713. Podczas kopania fundamentów pod centrum handlowe, budowlańcy trafili na nietypowe znalezisko. W ziemi zagrzebany był doskonale zachowany budynek pochodzący z XX wieku. Wezwano więc doświadczoną ekipę archeologów, aby zabezpieczyła znalezisko i wyciągnęła z niego wszystko co wyciągnąć się da.
    Robota przypadła mnie i moim podopiecznym. Nie powiem, nielichy zaszczyt nas kopnął; im więcej odsłaniała ziemia, tym większe czułem podniecenie. To nie były rutynowe wykopki, dogrzebaliśmy się do jakiejś grubszej tajemnicy. Wnętrze skromnego budynku – świątyni, chramu? – pokrywały nieznane hieroglify nakreślone przez siedmioma wiekami. Po uważniejszych oględzinach doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z językiem używanym kiedyś w Polsce. Wiecie, takim nic nieznaczącym kraiku, którego przedstawiciele pozagryzali się nawzajem gdzieś w XXI czy XXII wieku. Konflikty nuklearne prowadzone w ostatnich stuleciach na dobre pogrzebały niemal całe dziedzictwo kulturowe tego zapomnianego narodu. Tym większa była waga naszego odkrycia.
    Musieliśmy wezwać prawdziwego specjalistę. Profesor Peter Cocky pojawić się mógł dopiero po tygodniu i za konsultacje zażyczył sobie astronomicznej sumy, niemniej przystaliśmy na jego warunki. Nie mieliśmy wyboru – jako jeden z nielicznych świetnie znał język polski (oraz dziesiątki innych języków) i był właściwie jedyną znaną mi osobą zdolną rozszyfrować wydobytą z ziemi tajemnicę. Z niecierpliwością czekałem na jego przylot. Oprócz tego, że był jedynym w swoim rodzaju ekspertem, był też naprawdę fajnym gościem – znaliśmy się od lat, nadawaliśmy na bardzo podobnych częstotliwościach, myślę że mogę go nawet nazwać moim przyjacielem.
    Nic się nie zmienił. Jak zawsze wyglądał raczej jak menel, aniżeli profesor, ale bił od niego wielki autorytet. Uśmiechnął się szczerze na mój widok. Wymieniliśmy uprzejmości, po czym zaprowadziłem go tuż przed tajemniczy budynek. Spojrzał na niego fachowym okiem i powiedział:
    - No, no. Ciekawe znalezisko. Co udało wam się ustalić do tej pory?
    - Niewiele. Budynek został postawiony w XX wieku, hieroglify pochodzą chyba z początku XXI. Nie potrafimy jednak ich rozszyfrować ani ustalić przeznaczenia budynku.
    Profesor Cocky machnął ręką. Nie potrzebował sięgać do słowników i tablic, od razu zaczął mi wszystko tłumaczyć. Wskazał napis nad framugą:
    - Tutaj pisze: Morenka Sweet Night, co po staroangielsku znaczy „Słodka noc”.
    - Co to może oznaczać? – spytałem.
    - Zaraz zobaczymy. No cóż, Adasiu, zapraszam do środka.
    Pod naszą nieobecność do wnętrza wpadł jakiś kot, ale profesor niedbałymi ruchami wygonił go z pomieszczenia. Następnie przyjrzał się uważnie hieroglifom i z rosnącą fascynacją zaczął nam na bieżąco tłumaczyć, wodząc ręką po wiekowych napisach:
    - Ruchanie. R-U-CH-A-Ń-I-E. Seks, chuj, cipa, jebać, od tyłu. Tutaj pisze: jebać, sperma, chuj, podpaski, cycki, dupa, sperma, cipa, chuj, kutas, okres, cipka. I tu pisze: lizać cipkę, do buzi, bzykać. I tu, Adasiu. O! Sperma. A tu kutas narysowany.
    Kurczę. Te wszystkie wyrazy coś mi mówiły, ale nie wiedziałem co dokładnie. To były ślady jakiegoś kultu, ale nie pamiętałem jednak jakiego. No cóż, zawsze spałem na religioznawstwie. Profesor Cocky kontynuował:
    - O! Sperma. S-P-E-RY-MY-A. Sperma. Tutaj jeszcze seks, ruchanie, cipa, chuj, sperma, okres.
    - Fascynujące. Czy składa się to w jakąś logiczną całość?
    Profesor zdjął okulary, spojrzał mi prosto w oczy.
    - Czy słyszałeś kiedyś o seksie?
    - Seks? To tylko teoria. Przecież wszyscy wiedzą, że seks nie istnieje.
    - Widocznie dawni Polacy twierdzili inaczej. Spójrz tylko na te symbole! Czyż kutas nie jest symbolem seksu?
    - Kutas? Masz na myśli tę rycinę prezentującą siusiaka?
    - Dokładnie tak. Nie jestem pewien, jaki miałby mieć on związek z tym całym seksem, niemniej występuje najczęściej tam, gdzie wzmiankowany jest właśnie seks.
    - Innymi słowy, mamy do czynienia ze świątynią?
    - Z burdelem. Świątynie seksu nazywane były burdelami. Innymi słowy, jest to burdel wyznania „Morenka – Sweet night”. Niesamowite! Koniecznie musicie to opisać. Zaskakujące są jego niewielkie rozmiary. Spójrz, pod tą ścianą musiał stać ołtarz poświęcony seksowi. Tam z kolei prymitywne telewizory – możemy się tylko domyślać, do czego one służyły!
    Przez dobrych kilka godzin debatowaliśmy na ten temat. Oczywiście, nie było mowy o kontynuowaniu budowy. Wstrzymaliśmy roboty na okres przeprowadzenia dokładnych i gruntownych badań.
    Tej nocy nie mogłem spać. A co, jeśli seks jednak istnieje? Szczątkowe rękopisy opisywały go jako najwyższą przyjemność, coś na kształt odrobiny życia wiecznego na Ziemi, unię ciał i dusz. Jednakże źródła dokładnie opisujące seks nie zachowały się – trudno powiedzieć dlaczego. Istnieją teorie spiskowe mówiące o tym, że seks kiedyś istniał, ale został zdelegalizowany, jego ślady – pogrzebane, z czasem zaś seks został skazany na zapomnienie. Prawie nikt jednak nie dawał im wiary.
    Odrobina wiecznej przyjemności na Ziemi… warto byłoby spróbować. Chłonąłem słowa mądrości zapisane na murach starożytnej świątyni. Analizowałem je litera po literze, słowo po słowie. R-U-CH-A-Ń-I-E. Seks, chuj, cipa, jebać, od tyłu…
    Jeśli seks istnieje, muszę odnaleźć sposób na jego odnalezienie.
    ***
    Ciało doktora Adama A. zostało odnalezione w jego mieszkaniu w pół roku po rewolucyjnym odkryciu starożytnej świątyni seksu. To było ewidentne samobójstwo – koroner wykluczył możliwość udziału osób trzecich. Przyczyna zgonu nikomu nie dawała spokoju – najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia z odwodnieniem, skrajnym wyczerpaniem i niewydolnością krążeniowo-oddechową. Jak jednak doprowadził się do takiego stanu? Nie wiadomo.
    Niewyjaśnioną zagadkę stanowiła dziwna, biaława maź oblepiająca właściwie całe pomieszczenie. Zanim została ona wzięta do badań, bliżej nieokreślone służby specjalne starannie oczyściły z nich cały pokój, nie tłumacząc nikomu co, jak i dlaczego. Równie zagadkowe było zachowanie profesora biorącego udział w epokowym odkryciu. Peter Cocky przejrzawszy osobiste notatki doktora A., zaczął krzyczeć: „Herezja, herezja!”. Wybiegł ze swojego gabinetu rwąc pod drodze kartki z zeszytu swojego przyjaciela i krzycząc „Herezja! Bluźnierstwo!”. Pobiegł ile sił w nogach do palarni, wyrwał zapalniczkę z rąk zupełnie zaskoczonego studenta i podpalił ostatnie strzępki notatek Adama A.
    Tego samego dnia przeniesiono go do szpitala psychiatrycznego. Mimo długotrwałej terapii nadal nie odzyskał piątej klepki.
    Wyrwane z zeszytu kartki gdzieś zniknęły, a w kręgach studenckich coraz głośniej mówi się o odradzającym się kulcie seksu. Zaczęli znikać ludzie, nocami w akademikach zaczęły się rozlegać tajemnicze, okultystyczne jęki. Zarówno policja jak i władze uczelni konsekwentnie zaprzeczają wszystkim plotkom. Ale prawda wygląda zupełnie inaczej.
    Oni są wśród nas.

    #pasta #copypasta #coolstory #takbylo #pietrekkogucik
    #morenka #heheszki
    pokaż całość

  •  

    O tym jak wyglądała moja przygoda w wojsku od samego początku..

    przegryw lvl 23
    jak się zaczęło to lvl 18
    niski i wychudzony mięczak z boomerskiego rodu
    tata od zawsze powtarzał ile wojsko go nauczyło i jak stał się prawdziwym samcem alfa
    chuj że to jebany gruby wąsacz, który całymi dniami chleje tatre przed telewizorem
    pewnego dnia mama przyniosła list ze skrzynki
    MARCINEK POCZTA DO CIEBIE
    co kurwa?
    otwierasz to z ciekawości
    kurwa wezwanie na komisje wojskową
    myślisz sobie że już nie ma ratunku
    nagle przypominasz sobie o kartotece papierów na wszystkie choroby
    kurwa jestem w czepku urodzony
    co tam w czepku, w koronie!
    mija kilka dni
    idziesz na komisje
    jesteś najmniejszym i najdziwniejszym chłopem ze wszystkich zgromadzonych
    nagle woła cię jakiś gruby, brodaty ciul
    POKAŻ NO TEN ŚWISTEK MŁODY
    yhm ten, dobrze
    MHM DOBRA, USTAW SIĘ W KOLEJKĘ
    siadasz na krześle obok jakiegoś chudawego sebixa, który się na ciebie gapi
    hehe ti czterooki masz pojare?
    odpowiedź jest oczywista
    Yyy n-no nie pale..
    sebix się chwile gapi
    to kurwa zacznij
    w końcu się odjebał
    kolejka leci
    nagle słyszysz że jesteś wzywany
    idziesz do pokoju żeby podać swoje dane
    jakaś gruba maciora wyciąga kartke i zadaje pytania
    imię i nazwisko
    T-ten.. Marcin Bindol
    słyszysz jak prycha pod nosem
    adres zamieszkania
    Zdupydomordy 4/20
    ćpiesz czy ten teges?
    n-no nie..
    dobra to idź na świetlicę i czekaj na swoją kolej
    na świetlicy kilku żołnierzyków opowiada o zaletach wojska
    Hehe no to chłopaki dawajcie do wojska, obronicie kraju i popykacie z karabina jak w tych waszych gierkach
    no kurwa nie wytrzymam tu dłużej
    słyszysz że woła cię ten gruby buc od organizacji
    MARCIN PINDOL... PRZEPRASZAM BINDOL, PRZYGOTUJ SIĘ NA BADANIE LEKARSKIE
    stajesz pod gabinetem w którym są otwarte drzwi
    słyszysz jakiegoś patusa w bluzie polski walczącej, który nawija z lekarzem
    panie lekarzu ja jestem patriotom i przyszłem tu bronić mojom ojczyzne nie?
    widzisz lekarza z uśmiechem jak coś tam szepcze na ucho do żolnierzyka
    ty Roman o kurwa ale cwel
    mają beke z narodowca
    dostał A i wyszedł z uśmiechem
    czas przyszedł i na mnie
    wchodzę tam cały obsrany
    doktorek oczywiście nogi na stole z cygarem w mordzie, czilera i utopia
    yyy d-d-dzień dobry..
    tfu, to znaczy ten, no witam
    jak się nazywasz
    Marcin Bindol
    doktor lekko parsknął śmiechem
    wyjmij tą makulaturę na stół, niech no rzucę okiem
    wyciągasz z plecaka stos papierów z chorobami
    hmm wada wzroku -8, astma, koślawość kolan, płaskostopie, hemoroidy, dysleksja, dysgrafia, duszności, depresja i lordoza
    kurwa i ty jeszcze żyjesz?
    mniejsza o to, weź no powiedz ile ważysz i ile masz wzrostu bo mi się sprawdzać nie chce
    no 168cm i 46kg
    mhm ćwierćstrzałowiec
    dobra hehe, wyjmij bindola na stół hehe rozumiesz pindola hehe
    wyciągasz lekko zesrany
    doktorek patrzy, cały czas prychając
    o kurwa siusiaczek pyza xD Dorota cho zobacz
    kurwa jak ty tym sikasz? xD
    wszyscy się śmieją, a ty cały się trzęsiesz
    no dobra, starczy tego kabareta nawijaj porty chłopaku, w perskie oko nie będę zaglądał
    wyglądasz na zdrowego więc damy ci cyferke A
    nokurwajapierdole.exe
    myślisz o bezbolesnych sposobach na samobójstwo
    słyszysz na korytarzu rozmowę przystojnych Oskarków z bogatymi starymi
    kurwa dojebany doktorek, powiedział że moge se wybrać kategorię jaką chcę
    kurwa mordo mi to stary zapłacił żebym miał tą najniższą
    myślisz sobie jakie to życie jest chujowe
    odbierasz książeczke i wracasz z płaczem myśląc o tym co będzie jak już skończysz technikum
    minęły 2 lata
    twój pierwszy dzień w wojsku
    czujesz się jak pajac patrząc na innych chłopów
    w końcu wyglądasz jak jakieś zdeformowane ślepe gówno
    generał ustawił was w szereg
    lordoza nie pozwala ci sie wyprostować
    CHUDZIELEC! STAŃ KURWA JAK FACET
    stoje proszę pana..
    KURWA NIE PYSKUJ! STOISZ JAK JAKIŚ ZYGZAK
    chłopaki się śmieją
    od teraz masz ksywkę zygzak
    nie ma chuja że wytrwasz tu 2 lata
    mija kilka dni tego mordoru
    idziesz na stołówkę
    TERAZ ZACZNIE SIĘ NAJLEPSZE
    myślicie że najgorsze co jedliście to czerstwy chleb lub czarny banan?
    co wy kurwa wiecie o życiu
    ustawiasz się w kolejkę
    sebixy wpierdalają się przed ciebie
    kurwa przecież się im nie postawie
    no trudno
    minęło 30 minut
    w końcu stajesz twarzą w twarz z kucharzem
    przykro mi jedzenie się skończyło
    myślisz sobie japierole
    nagle w tle przechodzi jakiś staruch z workami na śmieci
    kucharz widząc to wpadł na genialny pomysł
    Oho przyszła dostawa
    mamy tu rozbity kubek, papiery, resztki po grochówce i kawałek bułki
    no to poproszę wszystko..
    czyli hamburger
    nałożył te śmieci ma moją tacę
    może da się coś z tego zjeść..
    nagle trącił cię jakiś ziomek i spadły ci okulary
    nic nie widzisz ale starasz sie dojść do stołu
    oczywiście nawet tego nie udało ci się zrobić
    potknięciesię.gif
    cala taca z tą breją wyjebała się na ziemię
    już słyszysz głos tego pierdolca, który nazwał cię zygzak
    A CO TO KURWA ZA ŚMIECENIE?!
    no bo proszę pana yyy ten no okulary mi spadły i nie widziałem i..
    ZAWRZYJ PYSK ZYGZAK
    wziął cię za szmaty i wyjebał poza stołówkę
    I TYDZIEŃ BANA NA ŻARŁO ZA ŁAMANIE REGULAMINA
    płaczesz leżąc na ziemi
    chwilę po tym zajściu idziecie na strzelnice
    jesteś obsrany w chuj
    boisz się hałasów
    pistolet na kapiszony ma dla ciebie za duży odrzut a co dopiero kałach czy glock
    do tego brak okularów
    zygzak trzymaj tego karabina ruwno a nie jak jakiś dżender
    no ale proszę pana to ciężkie, pewnie waży z 4 kilo
    i huj
    strzelasz jedną pestke
    wyrywa ci karabin z łap
    ten stary cwel się gapi
    mhm dobra następny
    idziecie pod prysznic
    wszyscy mają zaciesz z twojego pisiora
    nagle wbija ten stary cap
    KURWA WY SIĘ TU MYJECIE, CZY W DUPY RYPIECIE?
    wychodzicie stamtąd i wypierdalacie spać
    łóżka są twarde jak stolec
    zamykasz oczy i próbujesz zasnąć licząc że to wszystko niedługo minie
    i tak jest codziennie w kółko w tym wojsku
    mija już rok od wyjścia stamtąd a ty leczysz się z ciężkiej depresji, stanów lękowych i PTSD ale jak to mówił ojciec w końcu jesteś prawdziwym mężczyzną...

    #pasta #wojsko #komisjawojskowa #autorskie #copypasta
    #przegryw #stulejacontent #spermiage
    pokaż całość

    +: Dawid96, B........y +11 innych
    •  

      @Kozaktotalnyziomeczek: żołnierze smiejacy sie ze " chodzcie, postrzelacie z karabinka, tak jak w waszych gierkach" czy jakos podobnie, wojsko 2 lata, epoki ci sie pojebaly te wymysly o smianiu sie lekarzy, nie doczytalem do konca, bardzo slabo

    •  

      @RobaczywyJoe: Ja też tak czytam i się zastanawiam co za niedojeb tą pastę skleił XD 2 lata służby to były za komuny, a wtedy nikt nie miał komputera i nie grał w gierki, nie było też sebków w bluzach z polską walczącą. Poboru to już też kilkanaście ładnych lat nie ma. Po wyjściu z MONu nikt nie miał depresji, no może nie licząc takich cip z powyższej pasty, ale to akurat wojsko nie ma nic do rzeczy. Taka pizda byłaby gnojona wszędzie, głównie ze względu na wygląd i zjebany charakter. Nawet jakby pracował sam przy sprzątaniu chlewików, to świnie by go gnębiły i dostałby "depresji" ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

  •  

    lvl 20
    usłysz ze mozna ruchac arbuza
    kup własnego arbuza
    wytnij dziure
    zacznij ruchac arbuza
    zajeło ok 40 min
    nie lepsze niz fapanie
    czuj wstyd
    zakop arbuza za domem
    przyszło lato i za domem urosły arbuzy
    rodzina je je
    "anon nie chcesz arbuza?"
    nie


    #pasta #copypasta #heheszki #stulejacontent #seks pokaż całość

  •  

    Moja pierwsza pasta, inspiracją był zajebiście głupi łańcuszek z fb, proszę o wyrozumiałość ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Pewien człowiek, zanim umarł, powiedział do swojego syna: „To jest zegarek, który podarował mi Twój dziadek. Ma ponad 200 lat. Zanim Ci go dam, proszę żebyś go wziął i poszedł z nim do pierwszego lepszego lombardu. Powiedz że chcemy go sprzedać, i spytaj ile za niego mogą zapłacić.”
    Syn za namową ojca poszedł z zegarkiem i już po kilkunastu minutach był z powrotem mówiąc:
    „Oferują za niego 2 złote bo jest stary i mocno zniszczony.” Ojciec poprosił syna żeby tym razem wziął zegarek i poszedł do pierwszego lepszego zegarmistrza.
    Syn wrócił po godzinie, mówiąc: „Zegarmistrz zaproponował 20 złotych za zegarek, ojcze.”
    Ojciec ponownie zwrócił się do syna: „Weź ten zegarek i podejdź do pierwszej napotkanej osoby na ulicy i spytaj za ile kupi go od Ciebie.”
    Syn wrócił po 10 minutach i mówi: „Nikt nie chciał go kupić, dopiero któraś z kolei napotkana osoba zaoferowała 5 złotych.”
    „Pójdź do muzeum i pokaż im ten zegarek” - powiedział ojciec. Po kilku godzinach syn wraca rozradowany. „Zaoferowali milion dolarów za ten zegarek. Powiedzieli, że to prawdziwe arcydzieło. Jak to w ogóle możliwe...”
    Ojciec odpowiedział: nic kurwa nie odpowiedział bo syn marnując swój czas na sidequesty rozjebał główną linię fabularną i ojciec umarł. Ograniczenia czasowe w grach są kurwa bezlistosne.

    #pasta #copypasta #autorskie
    pokaż całość

  •  

    Nie wychodzi Ci z kobietami? Zabierz niewiastę do zoo, najlepszego miejsca na randkę. Zabierałem do zoo dziesiątki kobiet i żadna z nich nie odmówiła. Wybierając zoo od razu masz u kobiety dwa plusy - to, że jesteś oryginalny oraz to, że jesteś wrażliwy. Myślisz, że kobiety lubią 127. sztampową randkę w restauracji dla snobów, w kinie lub w kawiarni? Kobiety lubią nowości, lubią przygody, lubią dawkę świeżości, która sprawia, że ich cipki delikatnie wibrują.. 'Zoo? Wow, super pomysł, nie byłam od lat a uwielbiam zwierzęta, jasne, zgoda :) '. Nie dość, że od razu ma Cię za oryginalnego mężczyznę to jeszcze podoba jej się to, że jesteś wrażliwy, skoro lubisz zwierzęta. Przyjdzie w umówione miejsce podekscytowana, ale to dopiero połowa sukcesu. Zoo jakkolwiek pełne ciekawych artefaktów jest tylko tłem dla pejzażu, który musisz misternie namalować, aby zdobyć jej serce. Gibon, okapi oraz aligator nie odbębnią za Ciebie roboty i to Ty musisz przykuwać uwagę niewiasty. Wielu stulejarzy wpada w sidła tzw. pułapki otoczenia - myślą, że jeśli zaprosili dziewczynę do prestiżowej restauracji to już nie muszą się starać, bo i tak im się odda. Bzdura. Zapraszasz kobietę do zoo po to aby odbyć z nią trzygodzinny spacer pełen rozmów na tematy wszelakie, jedynie wplatając w to anegdoty dotyczące zwierząt, które obserwujecie zza hebanowej balustrady.

    Przed randką przeczytaj ciekawostki dotyczące fauny, wcielając się w rolę zoologa. Na pewno nie uświadczysz na twarzy kobiety subtelnego uśmiechu, jeśli na widok rozwrzeszczanych pawianów powiesz 'hehe, ale mają dupy xD'. Nie tędy droga. Rzucaj niby od niechcenia ciekawe historie dotyczące danego gatunku. Kiedy niewiasta zacznie fotografować stado słoni, opowiedz jej krótką historyjkę o słoniach, które długi czas poszukiwały małego słoniątka, a gdy wreszcie je odnalazły to co prawda ucieszyły się, lecz nie skakały z radości. 'Jak to?' - spyta zafrasowana kobieta. 'Otóż słonie to jedyne ssaki, które nie potrafią skakać.' Obserwując pingwiny powiedz, że samiec pingwina oświadcza się swojej wybrance dając kamyczek - jeśli go przyjmie to zostają parą. Kobiety lubią takie urocze historie. Nie podawaj jej suchych liczb typu pojemność płuc mandryla lub prędkość antylopy. Opowiadaj raczej historie z życia, to, że motyl odczuwa smak nogami, że delfiny nadają sobie imiona, nazwij mrówkojada oszustem, bo zajada również pszczoły, na widok renifera wspomnij o tym, że widziałeś go kiedyś z Mikołajem, opowiedz o tym, że wydry morskie w czasie snu trzymają się za łapki, żeby się nie rozdzielić. Co bardziej wrażliwe kobiety wzruszą się słysząc te anegdoty lub widząc małego nosorożca. To dobry znak, otwierają się przed Tobą, więc czas przystąpić do działania.

    Po pasjonującym spacerze podczas którego brylowałeś intelektem, wiedzą, humorem i czułością, usiądź z niewiastą na pobliskiej ławce w parku, ewentualnie odczuwając głód kupcie sobie po hot-dogu i kontynuujcie rozmowę. Kobieta raz po raz będzie powtarzała, że 'świetnie się bawiłam, naprawdę, dziękuję :) ', a Ty spokojnie zagryzaj hot-doga niczym alpaka kosodrzewinę, bo teraz piłka leży po stronie niewiasty. Będzie Tobą zauroczona. Będziesz jawił się jej jako atrakcyjny samiec - inteligentny, wrażliwy, oryginalny, zabawny. Będzie zerkała na Ciebie niczym jelonek bambi. Nie atakuj. Nie naciskaj. Nie mów, że chcesz ją zerżnąć niczym lew, król dżungli, który tak naprawdę jest królem sawanny. Pozwól jej samej zaproponować dalszą część dnia. Jeśli nic nie powie rzuć żartobliwie 'zapewniłem nam kapitalne popołudnie, a Ty co zaproponujesz na wieczór?'. Jeśli nie będzie miała czasu/nie jest łatwa to powie, że niestety musi już zmykać. Zaakceptuj to, pożegnaj się czule i wróć do domu - nim obrócisz się na pięcie to już dostaniesz od niej sms o treści 'naprawdę było super, mam nadzieję, że jutro też się spotkamy :) '. Jeśli w jej oczach dostrzeżesz tygrysi zew pożądania to zaproś ją do domu pod pretekstem pokazania albumu zwierząt parzystokopytnych, a w domu pokazujesz jej penisa i pieprzysz ją niczym zwierzynę. Reasumując, następnym razem zaproś kobietę do zoo a będzie Ci dane. Polecam.

    pokaż spoiler #copypasta #pasta #wygryw #zwierzeta #podrywajzwykopem #tfwnogf #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Robert "Pelikan" Biedroń nabiera się na copypastę z twittera xD
    #biedron #polityka #copypasta #twitter #lewica #trolling

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20191016_121124.jpg

  •  

    ZNACIE TE LASKI, NIE? XD ZADUMANE, TAKIE SĄ NAJLEPSZE, TAKIE "MELANCHOLIJNE PIERDOLNIETE" MARZYCIELSKIE. KAKAŁKO, ŁEZKI Z OCZKÓW, KOCHA JESIEŃ I PŁACZE, PŁACZE BO ZIMNO W STUPKI, ROZGRZEWAJĄCY GRZANIEC Z CYNAMONEM I IMBIREM, NA NOGI NACIĄGNIĘTE ZAKOLANÓWKI POD PIZDE, Z GRAMOFONU CHAT FAKER, A NA DOJEBKĘ ZUPA KREM Z DYNI I ROZKMINA ORYGINALNEJ STYLÓWY CZARNA SKÓRA PUCHATY KARDIGAN I BOTKI Z CCC. SKOK W BOK ALE TYLKO WTEDY JAK FACET ZAAKCEPTUJE MIZIASTY SWETEREG, GORĄCY TEMPERAMENT ALE POD KOCYKIEM BO JESIEŃ I WIADOMO CHŁODEK XDDDD
    ALE JAK MNIE NIE ZNIESIESZ GDY PRZEZ 3 MIESIĄCE LEŻE POD KOŁDERKĄ, OGLĄDAM SERIAL I WPIERDALAM CZEKOLADE PRZY SWIECZKACH TO NIE ZASŁUGUJESZ NA MNIE GDY JESTEM NAJLEPSZA, WIADOMO XDDDDDD
    CIEKAWE KIEDY JESTEŚ NAJLEPSZA
    MOŻE WTEDY JAK NIE POTRZEBUJESZ PRZEBRANIA NA HALOŁIN BO WYSTARCZY JAK MASZ MEJKAP ZMYTY XDDDD

    #pasta #jesieniary #copypasta #byloaledobre #heheszki
    pokaż całość

    +: m..............z, wypok_smieszne_obrazki +107 innych
  •  

    Mam córkę, 5 lat, którą staram się trzymać dość twardo.
    Uczę ją po prostu, by za każdym razem jak tylko coś
    jej jest nie tak, to żeby nie płakała, tylko starała się ból
    przezwyciężyć i zachować spokój.
    Pewnego razu, jesienią, wracałam z nią z zakupów.
    Moja córka, jako pomocnica mamusi, niosła dwie małe
    torebki w obydwu rączkach.
    Po wejściu na klatkę schodową trzeba było przejść
    po schodach na górę. Moja córka na jednym z poziomów
    się zakołysała i uderzyła (dość mocno) głową w żebro
    od kaloryfera.
    Nic nie powiedziałam tylko patrzyłam co zrobi. Widzę,
    że oczy jej się zaszkliły, opuściła głowę na chwilę, wzięła
    kilka szybkich oddechów, w końcu spokojnie powiedziała:

    pokaż spoiler już grzeją.


    #humor #heheszki #copypasta
    pokaż całość

    +: raeurel, x...a +4 innych
  •  

    Mój stary to fanatyk tramwajów. Pół działki zaj***ne wagonami ...
    #warszawa #pasta #copypasta #tramwaje

    źródło: 20190914_140820.jpg

  •  

    #pasta #copypasta #bushcraft #bushcraftowy #tarp

    Zima idzie a ja w starym tarpie już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do dekatlona kupić sobie porządnego tarpa na biwak.
    W dziale turystycznym znalazłem, solidne wykonanie, przystępna cena, survivalowy wygląd- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z tarpem domu, rozłożyłem go w pokoju, poprzeglądałem go lustrze i czułem dobrze. Jeszcze go solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczał wody i się nie niszczyły.

    Dzisiaj poszedłem ze swoim nowym tarpem biwakować. Czułem się dzięki niemu bardziej pewny siebie, jak siedziałem w lesie to rozłożyłem go żeby się przezntował w całej swej okazałości, żeby ludzie lepiej widzieli jakiego mam eleganckiego tarpa.
    Po biwaku czekam na przystanku na Krakowskim Przedmieściu na autobus a tu z kawiarni wychodzi znany bushcraftowiec potomek Bera Grylsa buszkraftowy z kanału yt buszkraftowy.
    Elegancko ubrany w outdoorową odzież, z survivalowych motywów to miał tylko w ręce taki nożyk .
    Popatrzył się na mnie, na mojego tarpa, podchodzi i zagaduje, czy ten tarp to jest z dekatlona za 139,00zł.
    Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Buszkraftowy, ten sam dokładnie, i że miło, że pan zauważył.
    Buszkraftowy na to powiedział tylko

    Śmieć

    Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi. Buszkarftowy pyta, którego wyrazu nie rozumiem "śmieć" czy "śmieć". No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Buszkraftowy na to mówi, że dlatego, że tylko śmieć może mieć tak chujowego, biedackiego tarpa. Że on do dzikich krajów jeździł i tam ONZ i Czerwony Krzyż takie tarpy przysyłał dla biednych ludzi za darmo i nawet oni nie chcieli pod nimi biwakować tylko wyrzucali. I że nawet było specjalne posiedzenie komisji UNICEF, że nie wolno głodnym dzieciom takich gównianych tarpów dawać, więc tam przestali wysyłać tylko do sklepów do Polski.
    Ludzie na przystanku śmiechają pod nosami i się patrzą na mojego tarpa, ja już gula w gardle i staram się jakoś jeden za drugim schować ale to nic nie daje. Ale jednak pomyślałem, że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu człowiekowi i krzyczę na survivalowca, że on sam przecież pod tarpem śpi więc nie ma prawa się do mojego tarpa przypierdalać.

    Buszkraftowy w śmiech i mówi, że pod tarpem śpi w eleganckich dżunglach zagranicznych a nie w Polsce gdzie co 5 metrów można w psie gówno wejść albo jakąś strzykawkę z HIV, i że po Polsce to on sypia w porządnych namiotach i pokazuje mi swój namiot quechuy z jakimiś frendzlami, paskami, dolce&gabana i że nawet taki guzik ma, że jak go lawina przysypie w tym namiocie to on ten guzik naciska i go wtedy można znaleźć pod śniegiem.

    Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem wierzącym gorliwie i że Pan Gryls sam spał pod tarpem w jakichś rozpadających się moskitierach więc dlaczego on mnie obraża. Youtuber na to, że z tą moskitierą Grylsa to lewacka propaganda II Soboru Watykańskiego i Bear namioty dobierał bardzo starannie, i jakby teraz prowadził dalej spotkania z fanami i mnie z takim tarpem zobaczył to by mi w mordę przypierdolił.

    Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Buszkraftowy mówi, żebym się zachował jak biały człowiek honoru i tego tarpa wypierdolił w kontyner. No to wyciągam tego tarpa, cały już zaryczany bo tak mi było go szkoda i odkładam go do kosza na śmieci na przystanku delikatnie, bo chciałem go wyjąć jak wielki kurwa buszkraftowy pójdzie.

    Stoję na śniegu nie mam tarpa, kurwica mnie bierze, autobus powoli nadjeżdża, chciałem szybko tarpa złapać i wskoczyć do środka ale jak się rzuciłem do śmietnika to Buszkraftowy mi zagrodził drogę i powiedział, żebym miał trochę godności. Wsiadłem bez tarpa do autobusu, przejechałem jeden przystanek, wysiadłem i biegiem lecę z powrotem płachtę zabrać. Grzebię w śmietniku, wszystko wyrzucam z niego ale tarpa nie ma. Pytam ludzi co stali na przystanku, czy płachty ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią, że tak, że znany buszkrafter Buszkraftowy z tutaj był i wziął tarp i powiedział, że jedzie na ryzykowny biwak w Bieszczady i w sam raz będzie miał tarpa eleganckiego i niezawodnego.
    A ja będę całą zimę zapierdalał ze starą pałatką
    pokaż całość

  •  

    #pasta #copypasta #malcolmxd
    Wspominałem wam kiedyś, że jestem wielkim fanem rowerowej turystyki krajowej? W zeszłym tygodniu złożyło się tak, że podróżowałem w okolicach Torunia.Te wojaże zazwyczaj przebiegają mi bardzo sielankowo aż do momentu, gdy zadzwoni jakiś mój ziomek i powie, że gdzieś jest jakaś inba i żebym przyjeżdżał - tak jak w lipcu było nad morzem. Nie inaczej było i tym razem, dzwoni koleżka co jest czy tam był harcerzem, że jest na akcji pod Chojnicami, bo tam jest kurwa klęska żywiołowa, cały powiat rozpierdolony i każde ręce do pracy się przydadzą, a słyszał, że ja jestem gdzieś w okolicy. Muszę zaznaczyć, że nieprzypadkowo znajomi do mnie dzwonią w takich sytuacjach, bo ja okazji na tego typu akcje nigdy nie przepuszczam, co zresztą nieraz wpędziło mnie w kłopoty. Co do tej klęski, to ja za wiele informacji nie miałem, bo w czasie podróży nie mam zbytnio dostępu do mediów, tylko mi jakiś typ pod sklepem mówił, że gdzieś były jakieś wichury.

    Ogólnie było tak, że w Borach Tucholskich przyszła mega kurwa burza, połamało ileś tam tysięcy hektarów lasu, ludzi pozabijało, poniszczyło domy itd. Macie poniżej zdjęcie jak to wygląda. Ten koleżka mi powiedział, że mam przyjeżdżać do miejscowości o nazwie Rytel i tam szukać jego albo jakiegoś Zbigniewa, co jest koordynatorem jakiejś tam ekipy - nie wiem, bo miałem słaby zasięg. Spod tego Torunia to miałem na miejsce akcji ponad 100 kilometrów, więc jako że na rowerze to bym jechał z półtora dnia, to poleciałem po prostu na najbliższą stację benzynową i podbiłem do typa, co tankował dostawczaka

    PANIE KIEROWCO, GDZIE PAN JEDZIESZ, JA DO RYTLA MUSZĘ SZYBKO, BO TAM KATASTROFA, A JA MAM BYĆ WOLONTARIUSZ, WEŹ MNIE PAN CHOCIAŻ KAWAŁEK PODRZUĆ.

    MŁODY, NIE MUSISZ TŁUMACZYĆ, ŁADUJ TEN ROWER, JA CIĘ NA SAMO MIEJSCE ZAWIOZĘ. JA TAM MAM CIOTKĘ, TAM JEST KURWA SYRIA!

    Ten dostawczak to była chłodnia, a typ tak nią leciał, że tam byliśmy w nieco ponad pół godziny, aż wyroby mięsne pospadały mi na rower ze skrzynek xD Po drodze mieliśmy takie widoki, że faktycznie się poczułem jak w Syrii, bo momentami to po kilka kilometrów były takie obszary, że kamień na kamieniu ani patyk na patyku nie został, rozpiździel totalny, ludzie potracili dorobek życia, a niekiedy to i życie.
    Dojechaliśmy, dostawca mnie wyrzucił na jakiejś ulicy, zbiliśmy pionę i pojechał. Przypiąłem rower do płotu, idę szukać tego mojego ziomka-harcerza albo tego słynnego Zbigniewa. W tej miejscowości rozstawiony kurwa sztab kryzysowy, wszędzie latają jacyś strażacy, harcerze, wojsko z ciężkim sprzętem - widać, że wszyscy poza mną doskonale wiedzą co robią. Nagle mnie łapie jakiś typ w kamizelce odblaskowej.

    TO TY JESTEŚ OD TYCH PILARZY Z NADLEŚNICTWA?!

    Jeszcze nie zdążyłem się zastanowić, kto to są pilarze, a on już sam sobie odpowiedział:

    KURWA, CZŁOWIEKU, TO WSKAKUJ NA PAKĘ, BO JUŻ ODJEŻDŻAMY! STARE BOROWICE CIĄGLE ODCIĘTE OD ŚWIATA! LAS NA DRODZE!

    I mi ściąga plecak i wrzuca na jakąś ciężarówkę wojskową, co stała obok, to chcąc nie chcąc też tam włażę, chociaż oszołomiony byłem, jakbym się piwa napił. Na górze siedziało już z 20 osób, jak na ulicy - strażacy, wolontariusze, żołnierze, typ jebnął w szoferkę, DAWAJ JEDZIEM, no i jedziemy.

    Jeszcze się nie zdążyliśmy rozpędzić, bo to ciężka maszyna, a tu z bocznej uliczki wybiega czterech typów w pełnym rynsztunku bojowym i za nami leci i krzyczy to słynne CHŁOPAKI, CZEKAJTA! Kierowca się zatrzymał, oni się do nas wpierdolili i ruszamy. Wyglądali, jakby właśnie wrócili z misji w Afganistanie: hełmy, mundury z jakimiś linami poobwiązywanymi, gogle, nóż przyczepiony do buta, jakieś kurwa menażki i łopaty przy plecakach itd., podczas gdy u nas ci wszyscy żołnierze i strażacy to mieli tylko piły spalinowe i po plecaku z jedzeniem i wodą na robotę. Jakiś typ ich pyta z jakiej są jednostki, a Mirek, który wkrótce miał okazać się ich dowódcą, krzyczy STARSZY KAPRAL KOWALSKI MELDUJE GOTOWOŚĆ BOJOWĄ. Ci żołnierze od nas się zdziwieni patrzą po sobie i mówią, kurwa, jaki ty jesteś kapral, chyba z NATO, bo masz amerykański mundur xD No i zaraz się kwestia wyjaśniła, bo Mirek zaczął tłumaczyć, że z tym kapralem to on tak trochę wybiegł w przyszłość, bo oni to ogólnie są z jakiejś grupy rekonstrukcyjnej gdzieś z Mazowsza, ale mają też doświadczenie bojowe w ASG (zarówno w walce w terenie zabudowanym, jak i lesie), a w ogóle to oni już mają swój oddział obrony terytorialnej, tylko dopiero za tydzień będą mieli przysięgę. Do tego zaczął opowiadać, że oni sobie tu przyjechali ot tak, z dupy, że jakiego to oni nie mają przeszkolenia, że Mati od nich to na kursie BHP w pracy miał pierwszą pomoc, a Seba to już właściwie ma prawo jazdy kategorii C, tylko jeszcze praktykę musi zdać, a tak w ogóle to ich jest aż ośmiu, ale czterech jest w Łebie na wakacjach i mają domek do końca tygodnia opłacony, więc nie mogli przyjechać - jednym słowem chłopaki byli z tych, co jak Ruskie wejdą, to będą walczyć na barykadach z wrogami ojczyzny zanim ja w ogóle zdążę założyć rurki.

    Na przyczepie zapanowała lekka konsternacja, ale chuj, każdy się przyda do pracy, a już w szczególności ja nie powinienem nikogo oceniać, bo nie mam pojęcia co się dzieje poza tym, że jadę na ratunek mieszkańcom Starych Borowic.
    Dotarliśmy na miejsce, droga faktycznie zajebana drzewami po horyzont. Jakiś strażak zaczął dzielić pomiędzy nas pracę, mnie przydzielił do harcerza, co miał piłę spalinową, że on będzie drzewo z drogi ciął na kawałki, a ja mam je wypierdalać na pobocze. W końcu strażak się odwraca do tych z obrony terytorialnej i aż zaniemówił, bo ci kurwa sobie rozkładają kuchenkę gazową na tej zniszczonej drodze xD Pyta ich co oni kurwa odpierdalają, a Mirek mówi, że musi sobie gorący kubek zrobić na wzmocnienie, bo się zmęczył jak gonili ciężarówkę xD Jakiś żołnierz powiedział, że zaraz mu tę kuchenkę wsadzi w dupę, więc gościu niepocieszony i nieposilony na wszelki wypadek schował ją z powrotem do plecaka i zaczyna się pompować, że oni przeszkoleni, to oni chcą do ciężkiego sprzętu iść do pracy. Dowodzący strażak mu na to mówi, że jak mają papiery, to im może zaoferować piłę spalinową. Daje ją jednemu z tych Sebów, ten ją ogląda ze wszystkich stron i wyskakuje PROSZĘ PANA, A GDZIE TO SIĘ WŁĄCZA XD, to strażak mu ją zabrał i dał im miotły, że mają zamiatać takie mniejsze gałęzie z drogi, jak już drzewa będą usunięte.

    Zanim pierwsze kilka drzew usunęliśmy, to minęło z 10 minut, więc obrońcy terytorium nie mieli co robić i postanowili w międzyczasie sobie zbudować kwaterę główną, czyli położyli plecaki i cały ten swój sprzęt na drodze i zakryli siatką maskującą, żeby wróg nie zobaczył z powietrza. Potem poszli robić rozpoznanie - powyjmowali krótkofalówki, łazili wzdłuż drogi i gadali do siebie szyfrem
    GAMMA FOXTROT, ODBIÓR, MAMY TU KOD 10-50/36, ODNOTUJ, OVER.
    To im ten harcerz, z którym ja robiłem, mówi: kurwa, hitlerowcy was tu nie podsłuchują, żebyście szyfrem mówili, gadajcie po ludzku, że drzewo leży xD, a jak chcecie się przydać, to niech jeden się przejdzie kawałek i te drzewa policzy, to będziemy wiedzieli, ile jest roboty, czy mamy wzywać więcej ludzi, czy możemy kogoś od nas wysłać w inne miejsce. No to wysłali jednego Sebę na zwiad z tą krótkofalówką i słyszymy jak idzie i im przez nią liczy JEDEN, DWA, TRZY, CZTERY, PIĘĆ, A NIE, TO JUŻ POLICZYŁEM, TO CZTERY, TERAZ PIĘĆ, SZEŚĆ...

    Muszę z wrodzonej uczciwości powiedzieć, że oprócz tego to praca szła bardzo sprawnie i poza tymi zjebami była zajebiście zorganizowana. Do tego nie było w ogóle takich podziałów, że ktoś jest żołnierz, ktoś wolontariusz, ktoś harcerz, ktoś z Chojnic, ktoś z Bytowa, a ktoś z Warszawy, tylko wszyscy zapierdalali razem, od razu się zaziomowali i każdy każdemu pomagał. Było poczucie wspólnej misji i w ogóle wspólnoty, jakie pamiętam ostatni raz było, jak byłem dzieciakiem i papież umarł, że wszyscy Polacy to jedna rodzina, jak napisał poeta.
    Ten doniosły moment przerywa komunikat z krótkofalówki od Seby:

    126, 127, 128... EJ, CHŁOPAKI, CHYBA SIĘ ZGUBIŁEM.

    Strażak dowódca wyrwał Mirkowi to radyjko i mu mówi: ja pierdolę, nie właź tylko w las, bo ci jakieś drzewo na łeb spadnie i cię zabije, idź kurwa tą drogą tak jak szedłeś, to w końcu do nas dojdziesz.
    Okazało się, że nie. Seba poszedł tą drogą, tylko w drugą stronę i doszedł po godzinie do tej całego wsi, która była celem naszej misji. Tam mu kurwa ludzie wybiegają na spotkanie, że pomoc dotarła, a on do nich wyskakuje, że dzień dobry, on się zgubił i którędy do strażaków xDDD

    W międzyczasie Mati, ten co miał skończony kurs BHP, wymyślił, że jak już są na takiej akcji, to muszą koniecznie mieć zdjęcie na fanpage tej swojej obrony terytorialnej czy grupy rekonstrukcyjnej i jakieś forum dla miłośników takich rozrywek. Ustawili się we trzech na tle tej rozjebanej drogi i kogoś tam poprosili, żeby telefonem im zrobił fotkę. Dopiero potem się ogarnęli, że nie ma w ogóle zasięgu. Mirek zakomenderował, że trzeba coś wykminić, bo relację z pola bitwy trzeba wrzucać na bieżąco, tak jak jest to zdjęcie, co Obama siedział ze swoimi doradcami i na komputerze w czasie rzeczywistym oglądali jak zabijają Bin Ladena. Mati wykminił więc, że on wejdzie na te przewrócone drzewa, wyciągnie rękę w górę i wtedy może złapie zasięg.

    Teraz będzie krótki opis techniczny, który przedstawię wam jako doświadczony już usuwacz skutków klęsk żywiołowych w lasach. Jak te miliony drzew się naraz przewracają, to plączą się ze sobą nawzajem, spadają na siebie itd. Coś jak bierki, tylko każda waży po kilka ton. W dodatku drzewa bardzo się przy tym naprężają, a niektóre w ogóle nie są złamane, tylko tak przyciśnięte do ziemi jak w kreskówkach, że jest pułapka i leży sznurek i ktoś w niego wchodzi nogą i go wyciąga w powietrze i tam wisi. Na przykład leży jedno drzewo, które przygniata drugie, które jest oparte o trzecie, co jeszcze trochę stoi, ale jak tego opartego nie będzie, to się wyjebie, a czwarte, co leży pod trzecim, jest jakąś gałęzią zaczepione o to pierwsze i drugie. Trzeba więc zajebiście uważać, bo nawet ja pracując bez piły dostałem kilka razy gałęzią, jak ktoś ruszył coś zupełnie innego kawałek ode mnie.
    Po fragmencie edukacyjnym wracamy do akcji. Mati wlazł na szczyt jakiegoś stosu drzew i wyciąga łapę w powietrze, żeby chociaż jedną kreskę zasięgu mieć. Ktoś do niego krzyczy ZŁAŹ, BARANIE, NA ZIEMIĘ, ale Mati nie słyszy, bo kawałek obok cięli piłą spalinową, a to hałasuje. Aż przecięli.

    Staliśmy się w tym momencie świadkami narodzin Pierwszej Eskadry Lotniczej Obrony Terytorialnej. Drzewo, na którym stał, wyrwało się spod tego, co właśnie zostało przecięte. Matiego wypierdoliło kurwa na wysokość trzeciego piętra. Poleciał takim lobem, że jakiś żołnierz zdążył powiedzieć EJ, DOBRA, DZWOŃCIE PO MEDYKÓW, zanim jeszcze wylądował. Mati miał w dodatku rękę z telefonem wyciągniętą w górę, więc wyglądał jak superman, co też tak lata z pięścią wyciągniętą przed siebie. Jebany miał szczęście, że na trasie jego przelotu było jakieś niezłamane drzewo, bo trochę go gałęzie wyhamowały i dodatkowo go obróciły nogami w dół, bo wcześniej leciał centralnie na łeb, jak po skoku z trampoliny do basenu. Jak przypierdolił o ziemię, to aż kurwa kurz się dookoła wzbił i szyszki podskoczyły.

    Nieprzytomnego Matiego zawieźli do szpitala. Ekipa obronna miała więc już jednego zaginionego w akcji i jednego ciężko rannego, nie licząc tych 4, co byli na wczasach w Łebie. Seba 2, ten co został z kapralem Mirkiem, usiadł na pieńku i zaczął płakać. Mirek też się na chwilę zasmucił, ale potem chciał podnieść morale i zaczął intonować okrzyki typu NA CZEŚĆ RANNEGO MATIEGO HIP HIP HURA i CHWAŁA BOHATEROM, ale spotkały się tylko z pełnymi zażenowania spojrzeniami i rozmyły w huku pił spalinowych.

    Trzeba jednak przyznać, że jedna rzecz się typom z obrony terytorialnej udała. Ich kwatera główna z plecakami była na tyle dobrze zamaskowana siatką, że jak przyjechała ciężarówka z ludźmi do pomocy, to kierowca kompletnie jej nie zauważył i rozjechał ją tak, że trzeba było ten ich cały rozpłaszczony sprzęt z Afganistanu odrywać od asfaltu xD
    pokaż całość

  •  

    Łapcie starą pastę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    miałem 16 lat, mieszkałem wtedy w małym domku z 3 sypialniami z mamą, tatą i siostrą
    rodzice są surowi jak skysyn, bardzo chrześcijańscy
    ja i moja siostra, mieliśmy swoje własne sypialnie
    rodzice pozwalali mi mieć starego kompa w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie walić konia
    wiem, to pojne
    drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte 24/7, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej ścieżki
    k***yniewiedząotrybieincognito
    rodzice pracowali do wieczora, więc gdy ich nie było to siostra trzymała pieczę nad polityką otwartych drzwi
    suka co chwilę przechodziła koło mojego pokoju i upewniała się, ze nie robię nic nieprawego
    stałem się Daredevilem, słyszałem ludzi idących do mojego pokoju z odległości kilometra
    wyrobiłem refleks naszprycowanego spastycznego tygrysa otwierając i zamykając okienka z pornografią jak haker po metaamfetaminie w 1980
    nie mam żadnej prywatności więc gdy oglądam to zapamiętuję jak najwięcej, żeby potem strzepać do pamięciówki pod prysznicem
    Bardzo chciałbym opowiedzieć o swoich masturbatorskich nawykach ale nie mają nic wspólnego z historią, więc tu skończę.

    siostra zaczęła przyprowadzać do domu chłopaka od czasu do czasu, wyglądał jak metroseksualny cwe* pokroju Justina Biebera
    ziomuś zachowuje się dobrze i nienagannie przed rodzicami, siostra wmawia im, że chce "uratować jego duszę" więc oni nie mają nic do ich związku
    rodzice dają mi zadanie, mam robić wszystko, żeby jego kuas nie znalazł się w waginie mojej siostry
    role się odwróciły
    tak jak wszystko co robię, trenowałem i szlifowałem swoje działania
    zawsze czekałem na odpowiedni moment, zawsze świadom wszystkich chwil z romantycznym nastrojem i z okazją na j***nko
    wynurzałem się z cienia za każdym razem, gdy słyszałem, że jest u ich cicho i po prostu stałem i gapiłem się na nich
    jak upiorny cień w kącie ich oka niszczyłem im każdą szansę na zbliżenie
    jak sędziwe oczy gniewnego boga wpatrywałem się w ich spragnione rchanka dusze jak najbardziej niezręcznie się dało
    i to wszystko podczas gdy mój umysł powtarzał mantrę
    "JESTEM PEŁZACZEM, CZATOWNIKIEM TERRORU, JESTEM OCZAMI W CIEMNOŚCI, WARTOWNIKIEM NOCY, MOJA JEST OBECNOŚĆ I OSĄD I SIŁA,
    JESTEM WAGINALNYM KORKIEM"

    moja siostra była już zmęczona tym co robię, tak samo jej ludzkie dildo
    powinni byli po prostu iść do hotelu
    sfrustrowani obmyślili plan, bardzo chjowy plan
    plan który byłby tylko oliwą do ognia jakim jest mój brak życia socjalnego i nadmiar wolnego czasu
    gdy brałem prysznic, weszli do mojego pokoju i naściągali jakiegoś hardcorowego gejowskiego BDSM porno
    nie spodziewałem się tego
    rodzice wracają do domu, sprawdzają moje zadanie domowe i historię przeglądania
    przypał taki, że ja pieolę
    gdy zobaczyłem, co właściwie zrobili, poczułem mieszankę rozbawienia i strachu
    trochę jak oglądanie psychopatycznego klauna wsadzającego monety w dupę karła, gdy wiesz że Ty będziesz następny
    próbowałem im wyjaśnić, że to jakiś wirus albo kawał, ale prędzej chyba bym sprzedał żydowi wielbłąda z 3 nogami
    zabrali mi internet, wykasowali gry i uprawnienia na komputerze
    wiedzałem, kto był odpowiedzialny za tą zniewagę, i wiedziałem gdzie mieszkają
    Wiem, że nie brzmi to przekonująco, ale miałem kumpla który miał magistra we wk
    ianiu ludzi i chciał, żeby go nazywać Harold

    Harold i ja obmyślaliśmy plany i w końcu zdecydowaliśmy się na ten, który miał największe szanse powodzenia
    Faza pierwsza planu: STRACH

    nie miałem nic do robienia podczas wolnego czasu oprócz czytania, bo nie mogłem nigdzie wychodzić po 17
    cały czas spędzałem na siedzeniu w pokoju, nawet przestałem sprawdzać siostrę
    oni myślą, że wygrali
    raz na jakiś czas śmiałem się, nie takim normalny śmiechem ale śmiechem o wyższej barwie, wibrującym śmiechem z małymi pauzami pomiędzy wydechami
    wyobraźcie to sobie jako nagiego Świętego Mikołaja któremu ktoś ssa pałę podczas gdy ten właśnie bierze 80 kg na klatę
    pierwsze starania były bez rezultatu, lecz po jakimś czasie pedałek i siostra zaczęli to zauważać
    wsłuchiwałem się jak nietoperz, a gdy tylko robiło sie u nich cicho, robiłem to tak głośno, żeby usłyszeli, robiłem to z 3 czy 4 razy dziennie, nigdy gdy rodzice
    byli w domu

    pewnego dnia siostra pyta o odgłos dochodzący z mojego pokoju
    udaję zmieszanego i zwalam to na przeciąg z łazienki
    ona nie łyka tego i wie, że to ja, jakoś głupio komentuje w stylu "pewnie tak bardzo tęsknisz za swoim pedalskim porno i stąd te odgłosy"
    robię to przez kolejne kilka tygodni i siostra w końcu wk***ia się tak bardzo, że wparowuje do mojego pokoju i każe mi przestać
    nigdy nie nakryła mnie robiąc to, zawsze byłem czujny i przestawałem, gdy słyszałem że się zbliża
    zacząłem zachowywać się tak jakbym nie wiedział o czym ona mówi i udawałem nawet zmartwionego jej stanem zdrowia
    ziarno zemsty zostało zakopane, wszystko szło według planu
    po miesiącu mój neurotyczny śmiech spongeboba stał się czymś, do czego siostra po prostu przywykła i nic sobie z tego nie robiła, to też była część planu
    Harold jest bogatym dzieciakiem i ma sporo rzeczy których nawet nie potrzebuje

    pożyczył mi dyktafon, mały skysyek którego mogłem ukryć praktycznie wszędzie, a można do niego była podłączyć jakiekolwiek wyjście audio
    nagrałem swój śmiech
    wpierw ukryłem dyktafon w szparze pomiędzy pudełkami ze starymi ciuchami w swoim pokoju
    upewniłem się, że ciężko go będzie znaleźć ale nadal zostanie dużo miejsca, żeby nie wytłumić dźwięku
    poszedłem do salonu i upewniłem się, że siostra i chłoptaś mnie zobaczyli, powiedziałem, że wychodzę do sklepu
    wyszedłem z domu i poszedłem do najbliższego spożywczaka
    zostawiłem dyktafon nastawiony na puszczenie nagrania 13 minut po moim wyjściu, i kolejne 10 minut później
    wszedłem do sklepu i patrzyłem na lody jakbym był Sashą Grey na międzyrasowym gangbangu przez 20 minut
    wróciłem do domu równo 30 minut po moim wyjściu i zobaczyłem siostrę i jej chłopaka w salonie
    ich wyraz twarzy gdy wszedłem do domu, niszczy mnie za każdym razem jak sobie o nim przypomnę
    czuję mrowienie w kręgosłupie jakby ktoś masował mi prostatę
    strach w ich oczach, niezaprzeczalny strach
    to wszystko wymagało lat dyscypliny samuraja, żeby nie wybuchnąć wtedy śmiechem
    wyglądali tak, jakby zobaczyli mnie właśnie wyczołgującego się z wielkiego odbytu w ścianie
    odpaliłem wewnętrznego DiCaprio i zachowywałem się tak zdziwiony i przejęty jak tylko się dało
    spytałem czy coś się stało bo wyglądają blado, spojrzałem siostrze w oczy gdy to powiedziałem
    siora się wkiła, zaczęła sapać, mówić, że mam chore pomysły
    ogólnie pełno oskarżycielskiego gówna, tak jakby nie widziała, że dopiero wszedłem drzwiami frontowymi, pytała jak to zrobiłem
    zachowuję pokerową twarz i pytam czy coś brała
    mówię, że zachowuje się jak poj**na odkąd zaczęła tu przyprowadzać tego wacka
    spojrzałem na cwea wkurzonym wzrokiem
    oznajmiam jej, że powiem wszystko rodzicom o tym jak się zachowuje, to ją trochę uspokoiło
    przypomniało jej się, że mam moc skarżenia jak malutki tchórz którym właściwie jestem
    powiedziałem żeby się ogarnęła i przestała robić to co robi, wyszedłem jak teksański kowboj po Alamo
    Faza druga: PARANOJA

    minął tydzień z hakiem po incydencie z dyktafonem
    siostra nic nie powiedziała rodzicom o tym kawale
    ja tu ciągnę za sznurki
    mój śmiech znów zaczął na nią działać, wbiegała do mojego pokoju, żeby mnie przyłapać
    zapomniała, że to ona jest Fretką a ja Fineaszem i Ferbem
    nie udawało jej się mnie przyłapać, czasem nawet nastawiałem dyktafon i będąc z nią w pokoju robiłem swoje
    przeszukała mój pokój próbując znaleźć cokolwiek, bezskutecznie choć raz było blisko
    mówi, że tylko ja mogę wydawać ten odgłos bo pan Timberlake też to słyszy
    zignorowałem ją i nie przestawałem oglądać swojego dokumentu o narwalach i innych arktycznych kreaturach
    zacząłem śmiać się w dłuższych interwałach, czasem pomijałem parę dni żeby miała fałszywe poczucie bezpieczeństwa
    nie mogła spać, nie mogła cieszyć się czasem z jej chłopakiem, próbowała mnie przyłapać
    stałem się najsprytniejszym małym gówienkiem, nawet rozważałem karierę w wywiadzie
    nadszedł dzień gdy siorka nie mogła już wytrzymać i nasłała na mnie rodziców jak parę wściekłych psów na bezbronnego kotka
    powiedziała im, że próbuję ją wkręcić i to wszystko jest niedojrzałe, Johnny Depp ją wspierał mówiąc, że też to słyszał
    rodzice zaserwowali mi pełno bzdurnego gadania, że stąpam po cienkim lodzie itd
    nadal nie puszczałem broni jak upośledzony republikanin po strzelaninie
    dałem pokaz warty Oskara o mojej niewinności, mówiłem, że w wielu przypadkach nie było mnie nawet w domu itd
    pokazywałem in nawet paragony które służyły za alibi, byłem gwałcicielem w obcym kraju z dyplomatycznym immunitetem
    rodzice uwierzyli, k*a, nawet ja na chwilę uwierzyłem
    siostra nadal zakładała, że kłamię
    rodzice powiedzieli że jesteśmy za starzy na takie rzeczy, dali mi ostrzeżenie i wyszli
    to dało mi erekcję tak silną by powalić nią antylopę
    czas w końcu nadszedł
    cała ciężka praca się opłaciła, spędziłem tyle czasu układając kostki domina
    czas je popchnąć
    Faza trzecia: ROZpie
    ol

    piątkowa noc, mama i tato mieli randkę a ja zostałem sam z siostrą, dostała od rodziców pozwolenie na zaproszenie tego ku*asa
    podsłuchałem rozmowę i pan piękniś się jakoś wywinął i powiedział, że nie przyjdzie
    w tym miejscu wiedziałem, że koza którą zarżnąłem w imię Adanimusa, boga psotników, dała mi jego błogosławieństwo
    Od incydentu ze śmiechem, nigdy nie zostawała sama w domu. Wiedziała, że ja jestem jedynym możliwym wytłumaczeniem na te śmiechy, jedyną logiczną solucją.

    spakowałem rzeczy i powiedziałem, że idę do biblioteki
    wyglądała na zdenerwowaną, powinna być
    powiedziałem pa i wyszedłem, z głową wysoko i czując się jak facet z penisem rozmiarów trąby małego słonia
    pojechałem do biblioteki, zajęło mi to 25 minut busem
    gdy dotarłem, złapałem pierwszą książkę która mnie zainteresowała, wypożyczyłem, usiadłem i zacząłem czytać
    wszystko co mogłem zrobić, to czekać
    Teraz przedstawiam wersję wydarzeń opowiedzianą przez Harolda

    jestem Harold, wiek nieistotny
    opuściłem szkołę wcześnie tego dnia i poszedłem do domu głównego bohatera, znalazłem klucze pod zielonym kamiennym żółwiem w ogródku
    otworzyłem drzwi, zrobiłem sobie kanapkę, pograłem na PSP w pokoju kumpla aż ten w końcu wrócił do domu
    jak już przyszedł, schowałem się w szafie i zaczekałem, aż wyjdzie, a potem schowałem się w szafie
    jego siostra nie miała pojęcia, że jestem w domu
    kumpel mrugnął porozumiewawczo i wyszedł do biblioteki
    siedziałem w szafie z walącym sercem, erekcja w gaciach, ubrany w czarny czarodziejski płaszcz i maskę okaleczonej świni, coś jak te ziomki w Pile 2
    miałem ze sobą dyktafon który mu pożyczyłem, podłączony do małego wzmacniacza
    na dyktafonie były jego nagrania i miałem czekać około 45 minut od momentu w którym wyszedł
    kiedy czas nadszedł, przypiąłem dyktafon do piersi, strzeliłem knykciami i wyszedłem
    puściłem nagranie na maksymalnej głośności, zero reakcji
    usłyszałem telewizor grający w salonie, więc spróbowałem znów parę razy zanim się poddałem
    telewizor tłumił dźwięk dyktafonu, nic nie szło zgodnie z planem
    głucha szmata zakłócała nasz świetny plan
    wyszedłem z pokoju po cichu, nikogo nie było w pokoju siostry, więc musiała być w salonie
    wszedłem do salonu, a ona była na kanapie
    twarz w poduszce, dupa wysoko rchana przez jakiegoś chuderlawego cwea
    obydwoje mieli plecy zwrócone do mnie, to było lepsze iż nasz plan, to była jedyna w życiu okazja
    powód dla którego mama mnie nie połknęła, moja szansa, że jestem warty tyle co wojownik-wiking
    nigdy cel życia nie był przede mną postawiony tak oczywiście, bóg umieścił mnie na tej ziemi żeby upewnić się, że te sk**ysynki obsrają się ze strachu
    zamiar wypełnienia jego woli coraz bardziej pompuje mi krew w żyłach
    ręce spocone, kolana miękkie
    przewinąłem dyktafon na nagranie #4 na którym kumpel krzyczał jak chińska dziewica rchana przez mastodonta
    wszedłem do pokoju niczym ninja, ziomuś zapinał tego dupala tak mocno, że nie zauważyliby mnie nawet gdybym wszedł do pokoju tańcząc
    sięgnąłem po pilota, wyłączyłem TV a przystojniaczek przestał posuwać
    wziąłem głęboki wdech i krzyknąłem na całe gardło
    CO WY k***A ROBICIE
    odskoczyli spłoszeni jak gołębie na placu wolności
    ściągnąłem kaptur odsłaniając maskę świni
    widziałem jak kolory spływają z ich twarzy, terror najwyższej jakości w ich oczach
    patrzyli w odbyt boga i topił on ich oczy śmiertelników, dławiłem się własną śliną próbując się nie śmiać
    dziewczyna zaczęła piszczeć bardzo wysokim tonem, każda nutka przechodziła przez moje ciało jak przyjemne fale
    cwe* położył się na niej próbując ją osłonić swoim ciałem, ale dziewczyna próbowała desperacko wyrwać się i uciekać
    to wyglądało jak pełzające po sobie robaki po letnim deszczu
    zanim odzyskali równowagę sięgnąłem do kołnierza i nacisnąłem przycisk na dyktafonie puszczając najgorsze odgłosy jakie kiedykolwiek słyszałem
    "POMOCYYYYYYYYYYYYYYYYYY"
    koleś się posikał, dosłownie strumień uryny wyciekł z jego sztywnego puloka
    Całkiem imponujące, że mógł utrzymać erekcję w takiej sytuacji, brawo.

    podniosłem ręce odsłaniając rytualny sztylet dzierżony w prawej, podczas gdy demoniczne skrzeki z dyktafonu uderzały w nasze bębenki
    słowa nie mogą opisać dźwięku jaki wydali chłopak i dziewczyna, jak piski balonu z którego schodzi powietrze a ktoś rozszerza ustnik, jak głodne świnki morskie
    jak małe gepardy wołające matkę
    zebrali się i zaczęli biegnąć strącając wszystko po drodze
    wybiegli nago z domu, jedyne co słyszałem to ich krzyki, wiem, że moje przeznaczenie zostało dopełnione, teraz mogłem już umrzeć
    - Harold 
    spotkałem Harolda później tego dnia, powiedział, że rzeczy nie poszły zgodnie z planem ale wszystko było Ok
    wróciłem do domu widząc kilka radiowozów na podjeździe
    powiedziano mi co się stało, miałem paragon z biblioteki i byłem też nagrany na kamerach więc o nic mnie nie podejrzewano
    przeprowadziliśmy się tego samego miesiąca, znów mogłem używać komputera
    nigdy nie widziałem już tego pedałka a siostra wstąpiła do zakonu
    #pasta #heheszki #copypasta
    pokaż całość

  •  

    #pasta #copypasta
    Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.

    Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów."

    "Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.

    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!

    KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

    CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za tego suma znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.

    Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.

    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda

    -Janusze krzyczą, że ma oddawać

    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa

    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali

    -Ja smutnazaba.psd

    W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54

    Liczba postów: 1

    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD

    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!

    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
    pokaż całość

  •  

    Rysiek Riedel to był jebany alkoholik. A jego fani to degeneraci. Wielki artysta kurwa napił się, naćpał, zrzygał i napisał o tym kilka piosenek. Ot całe jego osiągnięcie. Kiedyś pod filmem skazany na bluesa na yt. zapytałem czy w scena w której Rysiek zrzygał się na publiczność była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Zapytałem czy faktycznie był taki incydent, że Rysiek puścił bełta na koncercie i obrzygał publiczność. Oczywiście od razu rzucili się na mnie fani tego menela. Zaczęli mnie wyzywać i wypisywać standardowo ,,a jakie ma to znaczenie. Ważne, że robił wspaniała muzykę". xD Ja pierdolę. Raz wbiłem na jakąś grupę na fb dla fanów dźemu. Wstawiłem post w którym skrytykowałem menelstwo i ćpuństwo ryśka. To jakaś baba zaczęła go usprawiedliwiać, że on nie wiedział co brał. Nie znał skutków tego. Tłumaczyła mi co on konkretnie sobie wstrzykiwał. Jakiś kurwa mak z dodatkiem czegoś czy chuj wie co. xD Nawet nie pamiętam. I twierdziła, że nie znali skutków brania. xD No tak na pewno nie wiedział co bierze, na pewno nie znał skutków. Zwłaszcza jak widział jak jego koledzy po tym zdychają. xD Napisał nawet piosenkę o jednym z nich i zatytułował ,,skazany na bluesa". W ogóle to zauważyliście, że cała nazwijmy to ,,twórczość" xD Ryśka skupia się na ćpaniu i chlaniu? xD Przeanalizujmy kilka jego bardziej znanych piosenek. ,,Whisky" na początek. O czym to piosenka. No o chlaniu kurwa a o czym. Rysiek porównuje w niej whisky do kobiety można powiedzieć. Do kobiety z którą nie może się rozstać. Czaicie tę błyskotliwość i głębokość tego tekstu? W ogóle sugerowanie, że rysiek miał kiedykolwiek w ustach whisky czy cokolwiek poza tanimi sikaczami. xD Weźmy kolejny tekst ,,autsajder". Kolejny tekst o chlaniu, używkach i nicnierobieniu. Detox tekst o ćpaniu tekst o odwyku od ćpania. Na detoxie musisz walczyć sam, bo wszyscy twoi koledzy się zaćpali xD Złoty paw tym razem nie o ćpaniu. Ale o tym, że jak jesteś bogaty to masz dużo znajomych i łatwiej w życiu a jak mniej to ciężej i jesteś bardziej samotny. No ameryki kurwa nie odkryłeś. Jakie to głębokie, jak woda w kałuży.xD I to kurwa robienie męczenika z Ryśka przez jego fanów jaki to on biedny, bo uzależniony. Jakoś się nie użalacie nad ofiarami łagrów czy Auschwitz. Rysiek brał to gówno z własnej woli a do łagru to mogłeś trafić, bo sąsiad złożył fałszywe doniesienie na Ciebie albo za noszenie złego rozmiaru buta. xD A taki rysiek brał z własnej woli. Widział co się dzieje a i tak brał A jak mawia pan Janusz chcącemu nie dzieje się krzywda. Więc robienie męczennika z ryśka to głupota. I najgorsze te teksty wrzucane przez fanów dżemu typu ,,Rysiek Riedel legendarny wokalista dżemu nie potrzebował sztabu stylistów ani tony makijażu.Wychodził na scenę w przepoconym podkoszulku, chustą na głowie, harmonijką w ręku i śpiewał. Jak widać fanom ryśka nie przeszkadza nawet to, że śmierdział potem xD albo inny klasyk. Pyta się syn ojca. Tato co to jest zespół dżem? Synku w czasach kiedy nie było jeszcze komputerów, studyjnego obrabiania dźwięku, muzycznych mikserów istnieli tacy mityczni ludzie, którzy tworzyli muzykę, która autentycznie przemawiała do twojej duszy. Chyba do duszy alkoholika. xD Bo chyba tylko oni mogli się utożsamiać z tekstami ryśka. Widziałem kiedyś zdjęcie ryśka na jednej z grup jego fanów z tym podpisem. I oczywiście w komentarz wszyscy spuszczali się nad tym jaki to rysiek zajebisty. Nikt nie skrytykował tego, że rysiek riedel się nie mył, pocił strasznie i śmierdział. A co najgorsze nie podjął żadnych kroków, żeby temu zapobiec.

    #pasta #heheszki #humor #copypasta
    pokaż całość

  •  

    #pasta #copypasta

    Mój stary to fanatyk zapierdalania. Cały tydzień zajebany robotą. Średnio raz w miesiącu wyladuje w szpitalu na przepuklinę albo inne gówno od zmęczenia. W swoim 50 letnim życiu już z 10 razy miał sraczkę od przepracowania. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to spytała czy stary znowu zasłabł.

    Cały kurwa dzień w robocie a jak wróci to jak pojebany, samochód sprzątać umyć bo brudny kurwa szopę zbudować o drzewko to kurwa wytniemy, plan wycinki przycinka i budowy gówna na działce i w chacie jest przewidziany na następne pół roku. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie magazyny o budowlance w domu i zrób to sam. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla budowlańców i majsterkowiczów Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu przestań wreszcie kurwa narzekać że jesteś zmęczony i nie masz czasu odpocząć skoro cały czas wymyślasz wszystkim robotę debilu!

    "Jak jest ciepło to co weekend myje wszystkie samochody i sprząta je kurwa odkurzaczem Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę na obiad wypluwam trociny bo musimy kurwa przyciąć jakieś drzewo albo je kurwa ściąć bo mu akurat przeszkadza jak przejeżdża samochodem i się otrze o lakier. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że w weekendy zapierdalam z nim od 8 do 20 i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują ostrząc siekiery i przygotowując piły.

    W tym roku sam sobie kupił na święta frezarke. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i i frezował w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój majsterkowicza i cały dzień frezował jebane listwy podłogowe

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich sprzedawców w leroyach i obi to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na działkę żebyśmy przykręcali rynny w nowej chacie bo mu było szkoda 2k zł na budowlańców.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy do nowej chaty i on już mi pokazywał drzewa które przytniemy jak położymy rynny. Jak skończyliśmy to opowiadał jak fajnie będzie jak w następne wakacje będziemy układać gont bitumiczny na dachu.

    #pasta #copypasta
    pokaż całość

    +: slaper, K....i +5 innych
  •  
    D..........1

    +31

    Starszy mężczyzna jedzie 150 km/h swoim nowym wymarzonym Kawasaki H2, patrząc w lusterka widzi jadącą za nim policję. Przyśpiesza do 200, 250, 300, nagle pomyślał, "jestem już na to za stary", zjechał więc na pobocze i czeka aż policja go dogoni.

    Policjant podchodzi do niego, spogląda na zegarek i mówi, "Proszę Pana, za 15 minut kończę zmianę, dzisiaj jest Piątek a ja mam wolny weekend, który spędzam z rodziną.Jeśli poda mi Pan dobry powód dlaczego jechał tak szybko, taki którego jeszcze nie słyszałem, to Pana puszczę".

    Mężczyzna spojrzał poważnie na policjanta i mówi, " wiele lat temu moja żona uciekła z policjantem, myślałem, że wiezie ją Pan z powrotem".

    Policjant odszedł mówiąc, "życzę Panu miłego dnia".

    #humor #heheszki #pasjonaciubogiegozartu #suchar #pasta #copypasta
    pokaż całość

  •  

    #pasta #copypasta o zmywarce

    bądź mną
    wyprowadź się od starych
    właściciel mieszkania wstawia ci zmywarkę
    kup kostki do zmywarki
    umyj naczynia
    zostają na nich zacieki
    dowiedz się, że musisz kupić też sól do zmywarki, żeby nie było tych śladów
    w sklepie tylko opakowania po 9000 kilo za 9000 złotych
    nie potrzebujesz aż tyle i nie chcesz wydawać hajsu
    pojedź do rodziców na obiad
    odsyp sobie od nich trochę soli do torebki, bo oni też mają zmywarkę
    wracaj do domu
    stój na przystanku
    pal szluga (sam skręcam)
    podjeżdżają bagiety nieoznakowanym samochodem
    CO PAN TAM PALI?
    SZLUGE
    bagieta wącha
    WSZYSTKO OK, ALE JAK JUŻ SIĘ ZATRZYMALIŚMY TO PAN JESZCZE KIESZENIE I PLECAK POKAŻE
    wyciągają ci z plecaka torebkę z solą do zmywarki
    OOOOOO
    UUUUUUUUUU
    OOOOOOOOOOOO
    UUUUUUUUUUUUUUUU
    NO TERAS TO MASZ MŁODY PRZEJEBANE
    W11 ODBIÓR PODEŚLIJCIE CHŁOPAKÓW NA JANA PAWŁA DRUGIEGO, MAMY TO ZDARZENIE
    tłumaczenie nic nie pomaga
    po 5 minutach trzy bagietowozy
    wszyscy ludzie na przystanku patrzą
    ty w kajdankach
    6 bagieciarzy stoi dookoła
    MARIUSZ WEŹ RZUĆ OKIEM BO TY NA TYM SZKOLENIU BYŁEŚ, ILE TEGO JEST?
    NO BOGDAN ZE 100 GRAMUW BENDZIE, AMFETAMINA ALBO MEFEDRON, ALBO NAWET KOKS
    IDZIESZ DO PIERDLA PROSTO, ROZUMIESZ SKURWYSYNU?
    PROKURATOR CI OD RAZU DA SANKI ZA COŚ TAKIEGO KUMASZ CHUJU? DO WRZEŚNIA W ARESZCIE POSIEDZISZ
    ALE PANIE BAGIETMAJSTRZE TO NA PRAWDĘ SÓL CZANÓW DO ZMYWARKI
    MNIE NIE OSZUKASZ, 10 LAT W POLICJI ROBIĘ GNOJU JEBANY
    jedziecie na komisariat
    całkowite przeszukanie
    te słynne przysiady (pozdro dla kumatych)
    przykuty do krzesła
    na wadze wychodzi 120 gram soli do zmywarki lub jak kto woli mefedronu
    ZNASZ ROBSONA?
    ZNASZ CYGANA?
    ZNASZ SIWEGO?
    DLA KOGO LATASZ?
    SKĄD TO KURWO MASZ?
    plaskuny na mordę
    kopanie po kostkach
    opowiadanie jak mi pod celą spreparują anus
    zebrało się pół komisariatu
    wszyscy opowiadają jaki zaraz wpierdol dostanę jak się nie przyznam do posiadania narkotyków i nie powiem skąd mam
    wszyscy grożą ile to lat będę siedział w więzieniu
    ja już kurwa łzy w oczach
    przychodzi jakiś komendant
    A CO TU SIĘ DZIEJE?
    ZŁAPALIŚMY WIELKIEGO HANDLARZA PANIE KOMENDANCIE
    drzyj mordę, że przyrzekasz, że to sól do zmywarki
    NO JAK DLA MNIE TO FAKTYCZNIE SÓL, KILKA DNI TEMU SAM DOSYPYWAŁEM, ALE TRZEBA DO BADAŃ DO LABORATORIUM
    perspektywa siedzenie w sztumie aż będą wyniki badań z laboratorium
    powiedz, że możecie pojechać do domu do starych i porównać
    komendant mówi żeby tak zrobić
    jedziesz komisyjnie z czterema bagietmajstrami do starych
    TY MARIUSZ TYLKO MUSIMY NA ORIENCIE BO MOŻE GNÓJ NAS CHCE W PUŁAPKIE WZIONŚĆ
    jak wchodzicie do starych to bagiety ręce mają na kaburach
    PANI GAŁECKA? PRZESZUKANIE! PANI POKAŻE SÓL DO ZMYWARKI xDDDDD
    starzy oszołomieni jakby się piwa napili
    matka pokazuje sól
    wygląda tak samo
    atmosfera się trochę uspokaja
    bagietmajstrzy myślą
    ALE SKĄD JA MOGĘ WIEDZIEĆ CZY PANI TEŻ TU KOKAINY NIE TRZYMA CZO?
    slodki_jezu.png
    jedziesz z matką, ojcem i czterema policjantami do sklepu
    komisyjnie kupujecie paczkę over soli 9000 kilo za 9000 złotych
    mandoliny ludzi przy kasie jak 7 osób w tym 3 bagiety kupują paczkę soli najlepsze xDDD
    bagiety wysypują trochę na maskę radiowozu
    takie same jak to z plecaka i to z domu
    HEHE SORY MŁODY, SAM ROZUMIESZ, ŻE TO PODEJRZANIE WYGLĄDAŁO NIE XD
    oddaj sól starym
    wróć do domu
    postanów zmywać ręcznie do końca życia
    pokaż całość

    +: t............a, B.............k +4 innych
  •  
    D..........1

    +90

    1. Rok 2035
    2. Korea Północna jest w posiadaniu rakiety z głowicą nuklearną o zasięgu 40 000 km.
    3. 'Generale Ping Pong, cel nowy jork'
    4. czerwonyguzik.gif
    5. Umierający z niedożywienia naukowiec źle podłączył klona ardiuno.
    6. Rakieta leci w drugą stronę.
    7. Cel: Łódź Bałuty.
    8. USA dalej nie dało tarczy.
    9. Rakieta w zasięgu radarów.
    10. Trzeba ostrzec mieszkańców.
    11. syrena.wav
    12. 'GRAZYNA WYŁONCZ FAMILJADE JAKIEŚ ŚWIENTO JEST STÓJ NA BACZNOŚĆ MINUTA CISZY'
    13. mielone.jpg
    14. Straty oszacowano na 32zł

    #pasta #copypasta #heheszki #byloaledobre
    pokaż całość

    +: r.......e, ChempyTuj +88 innych
  •  

    #pasta #copypasta #nauka #medycyna #biologia #mikrobiologia

    Mój stary to fanatyk mikrobiologii. Pół mieszkania zajebane szalkami Petriego najgorzej. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi ezę czy głaszczkę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu drut w nodze.

    Druga połowa mieszkania zajebana Annals of Clinical Microbiology, Clinical Infectious Deseases, Micobiology Spectrum xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie magazyny w których chociaż występuje słowo bakteria. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś NCBI, sci-hubie i innych stronach dla biologów i kręci gównoburze z innymi naukowcami o najlepsze podłoża itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu twoja stara hoduje gronkowce na mcConkeyu. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę Eubacteria, za najebanie 10k postów."

    "Niezależnie od pogody to co weekend zapierdala do labu. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rosół zrobiony z proszku TSA na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo peptonów bo zawierają polipeptydy i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo trzeba przełożyć płytki z cieplarki do lodówki DOKŁADNIE PO 24h, zregenerować podłoża itp.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o intoksykacjach i toksykonifekcjach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Krajową Izbę Diagnostów Laboratoryjnych, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr nie potrafią odróżnić S. epidermidis od S. saprophiticus tylko sie obijają hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Nature żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta cieplarkę. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i podłączył to cholerstwo do prądu. Ubrał się w ten swój cały fartuch laboratoryjny i siedział cały dzień przy tej cieplarce i wkładał tam randomowe rzeczy na płytki. Obiad (rosół z TSA) też podgrzał sobie w 37 w tej cieplarce i zjadł [cool][cześć]

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich mikroorganizmów w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą do labu w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad do budynku a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad wirówką i patrzymy jak się kręci. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął pipetą szklaną po głowie, wibracje zaburzą wyważenie wirówki i wszystko wybuchnie. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo probówka może być nieszczelna i zaraz będzie kontaminacja. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć czy enterokok nie zaczyna rosnąć na Slanetzu jak w jakimś jebanym Guantanamo. Nie pozwalał mi nawet otworzyć okna bo miał włączony palnik i mówił ze to spowoduje pożar. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów na dwór i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba na dworze pierdzieć bo inaczej można zakazić płytki.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym prowadzi badania. Kiedyś towarzyszem wypraw mikrobiologicznych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w fartuchu upierdolonym fioletem krystalicznym i fuksyną. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o bakteriach i wirusach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są podłoża płynne czy stałe.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ KOLONIĘ NA PODŁOŻU PŁYNNYM? ZMĘTNIENIE I GÓWNO WIDAĆ!

    KURWA TADEK PŁYTKI I AGAR WCHUJ KOSZTUJĄ, NA PŁYNNYCH WIDAĆ ZMĘTNIENIE I KOLOR SIĘ ZMIENIA

    CO TY MI O KOLORACH PIERDOLISZ JAK LEDWO POSIEJESZ AUREUSA I JUŻ CHAPMAN ZMIENIONY NA ŻÓŁTO. ZESTALONE TO JEST KRÓL MIKRO JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za te podłoża znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Krajowej Izbie Diagnostów Laboratoryjnych. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z KIDL powiedzieć. Gazety niebiologiczne też przestał czytać bo miał ból dupy, że o mikrobiologii ani aferach w KIDL nic się nie pisze.

    Szefem koła KIDL w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim mikrobiologom przez Izbę i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie diagnostyki zakażeń gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartym fartuchem bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KIDL ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KIDL i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział jak bierze łapówkę za to żeby mikrobiolodzy nie mogli pracować w diagnostyce itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, KIDL, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że KIDL jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy niszczące mikobiologów. Przeliczał też te 2000 na ependorfy, testy API czy krążki na oksydazę i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. agaru odżywczego za te 2k kupić (kilka kilo).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć liofilizator bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek na targach to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś mirkobiologami okolicy, że kupią liofilizator na spółę, on będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, w garażu na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tym liofizatorem dzielili albo będą robić eksperymenty razem.

    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi eksperymentować i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że nowe szczepy izolują się jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni robią cokolwiek bez niego bo przecież po równo się zrzucali na liofilizator i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepką i liofilizatorem xD Pytam skąd on to wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim liofilizator i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście maszyna nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego sprzęt laboratoryjny ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a pracowali bez niego w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda

    -Janusze krzyczą, że ma oddawać

    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od liofilizatora za nogę i dostał drugą nogą z kopa

    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił liofilizator a policjantów żeby go nie aresztowali

    -Ja smutnazaba.psd

    W końcu policjanci oderwali starego od sprzętu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali liofilizator, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do sprzętu laboratoryjnego żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na labach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla biologów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54

    Liczba postów: 1

    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały mikrobiolog! Chcą go oczernić bo zazdroszczą jałowych wyników!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od liofizatora. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze nie odróżnia Staphylococcus od Micrococcus tylko sie cieszy że żółte xD

    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia wyizolowanych przez siebie kolonii to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony laborant, piękny posiew redukcyjny!

    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
    pokaż całość

    +: m......h, K........o +19 innych
  •  

    #pasta #copypasta
    Jako zawodowy śmieszek latam czasami w odwiedziny do kuzyna który mieszka w Londynie. A czemu śmieszek to wyjaśnię dalej. Rezerwuje sobie szynolota na późne godziny i zazwyczaj w samolocie jest mało osób. Żeby nie było, latam z Berlina na lotnisko w centrum Londynu - London City Airport takim małym gównem co zabiera dwadzieścia osób. W zeszłym roku pod koniec lipca postanowiłem że odwiedzin czas nadszedł. Spakowałem walizki, kupiłem bilet na 3:15 w nocy, wsiadałem w auto i dawaj na Berlin. Po przekroczeniu granicy zaraz za Kołbaskowem na zderzaku siadło mi sportowe auto, więc pędzel i dawaj na autobahnie się ścigam. Auto zniknęło w lusterku, ja zadowolony jadę na lotnisko dalej, wyścig wygrany. Mam małe problemy z prostatą i jak to po piwie zachciało mi się siku. Zjechalem na stację benzynową, do toalety na jednej nodze. Wychodząc z toalety zauważyłem że goniące mnie auto też tam zaparkowało. Patrzę na tablice a tam "ZS..." - Szczecin... hmm. Podchodzę do auta a w środku siedzi.. blondyneczka, taka fajna, na oko 25 lat, fajna, zgrabna w mini spódniczce i wyciera oczy - Ania - tak się przedstawiła. Zapytałem się czy coś się stało. Okazało się że jedzie do Berlina na lotnisko i nie może odpalić auta, check engine i koniec a ma być na rano na castingu do jakiegoś filmu. Pomyślałem sobie że jej załatwię holowanie do Szczecina i ją podwiozę na lotnisko. Ucieszyła się, ja też, zabrałem jej bambetle do swojej fury i rura na Schonefeld. Podczas drogi gadaliśmy o wszystkim i zdradziła mi że leci pierwszy raz w życiu. Po dojechaniu na lotnisku opłaciłem parking, ona pobiegła szybko na terminal, dała mi buziaka i nara. Była nieziemska poza jednym dziwnym czymś, ciągle jej się pierdzila data wylotu, twierdziła że rok 2005 jest fajny, że w ogóle w 2006 to już będzie po zdjęciach do filmu, śmiałem się z roku a ona też i pomyślałem sobie że to taki modny jakiś wkręt na starą datę. Numer od niej wziąłem oczywiście i się zgadaliśmy w klubie Wakabout na piątek.
    Jak dotarłem do odprawy to rach ciach wypuścili mnie na pas do samolotu, pilot powiedział że lecę sam i mrugnął okiem. Zdarza się że ten lot nocny leci prawie pusty ale że będę sam w samolocie to już grubo. Jako śmieszek o czym wspomniałem wcześniej, lecąc samolotem siadam obok kogoś kto leci pierwszy raz. Wkręcam tą osobę, że samolot wydaje dziwne dźwięki, że to dziwne i tamto dziwne, że dźwięki takie skrzydeł są niepokojące itd i za chwile się rozjebiemy i że to już koniec. Taki czarny humor. Wchodząc na pokład maszyny zawsze wybieram ofiarę ale dzisiaj nikogo nie było. Smutłem trochę i pomyślałem że dzisiaj lecę na bossa. Wchodząc do środka maszyny, nagle z tyłu usłyszałem znajomy głos. Oglądam się a tam... Ania :) Nieznajoma ze stacji benzynowej. O proszę - odparłem - lecimy razem, super! Ania ucieszyła się, złapała mnie za rękę i powiedziała - siadaj obok, to mój pierwszy raz i się boję. Nie ukrywam że się podjarałem ostro. Siadła obok, pasy zapieła, ja także i gotowi. Pilot odpalił silniki, ruszyliśmy do kołowania, mały rozbieg i cyk w powietrzu. Zacząłem Anie wkręcać, że dziwne dźwięki, że tego nie było wcześniej, że coś się dzieje ale ona jak by nie reagowała na to co mówię, sciskała moją rękę i spoglądała za okno na miliony świateł. Samolot wylądował w London City Airport przed czasem, odprowadziłem ją do odprawy i wtedy widziałem ją w ostatni raz. Numer który mi dała był wyłączony, w Wakabout jej nie zastałem, no trudno. Wyjazd się udał, z kuzynem ostro rządzilismy w klubach, koncert Jarra w O2 Arena itd. Wszystko super. Przyszedł czas aby wracać do Polski, kuzyn stwierdził że mnie odwiezie na lotnisko. Przyjechałem na lotnisko, pożegnałem kuzyna, on pojechał a ja zostałem przy kiosku z gazetami. Zainteresowała nie wtedy jedna z gazet. Zobaczyłem na okładce... Anie... tak, dokładnie. Postanowiłem kupić gazetę i sprawdzić jak ona się naprawdę nazywa i skąd jest. Modelka, wiadomo, pewnie fejkowy numer to jej stary numer a ja jestem jednym z wielu którzy go dostali. Otworzyłem gazetę na stronie o tytule "Anna's tragic story" i... osłupiałem. To była gazeta "Supernatural" i opisywała tragiczną śmierć młodej modelki z Polski która zginęła w 2005 roku w katastrofie Embraera podczas lotu z Berlina na London City Airport. Napisali, że dokładnie co rok, piloci widują jej ducha jak wsiada do samolotu i leci w Berlina do Londynu... I wtedy pierwszy raz w życiu tak się skitrałem, że już nigdy nikogo nie wkręciłem w żadne odgłosy. Oblał mnie zimny pot, ręce mi zdrętwiały. Obejrzałem się, spojrzałem na pas startowy, stał samolot gotowy do lotu. Spojrzałem na osoby czekające, ale było tam tylko czterech biznesmenów. Jeszcze nigdy tak się nie cieszyłem na widok czterech biznesmenów, nigdy. Wróciłem do domu i cieszyłem się że żyje, nawet zacząłem bić brawo po wylądowaniu.
    Powiem wam jedno, tak cholernie to w życiu nigdy jeszcze się nie bałem, ta Ania czasami mi się śni... Masakra.
    pokaż całość

  •  

    Ląduję w Warszawie. Wyłażę na strefę wolnocłową. Idę dalej, ale nie wiem gdzie. Zawsze się gubię na lotnisku. W ogóle wszędzie się gubię. Idę, idę. Zabłądziłem między bramki. A pod nimi pasażerowie siedzą i czekają. Nie mam siły dalej łazić. Też siadam. Może jak odpocznę, to wstanę. A może nie. Mam prawie pełną baterię w telefonie.

    Pół godziny później przychodzi jakieś małżeństwo. Kręcą się, kręcą. Wreszcie siadają. Ładna z nich para. Ona ubrała się chyba na kolację u prezydenta, on ubrał się chyba w sklepie Cejrowskiego.
    - Buty jakieś lekkie do chodzenia wziąłeś? - pyta ta wytworna dama.
    - Sandały wziąłem - odpowiada Cejrowski.
    - Sandały? Rafał. 
    - No co miałem wziąć?
    - I co, będziesz w nich chodzić?
    - A w czym mam chodzić?
    - Już ja cię spakuję następnym razem. 
    - Proszę bardzo.
    - I co, może skarpetki jeszcze do tych sandałów założysz?
    - A założę.
    - Jezu, Rafał. 
    - Co, nie mogę?
    - Może jeszcze białe?
    - Może.
    - Biznesmen. Biznesmen będzie w sandałach i białych skarpetkach chodził po hotelu pięć gwiazdek.
    - Dobra, czarne założę.

    #pasta #copypasta #mrozinski #heheszki
    pokaż całość

    +: w........a, czleku97 +10 innych
  •  

    Mówię ojcu, że przyznano mi
    Nagrodę Nobla. Znowu? - pyta. W jakiej
    kategorii tym razem?

    To taka nasza mała
    zabawa. Ja udaję, że jestem kimś, a on udaje, że nie jest martwy.

    #mrozinski #copypasta #pasta #heheszki

  •  

    Mój pomysł na biznes to połączenie sekstelefonu z przewidywaniem przyszłości, czyli rozmowy erotyczne z wróżkami w cenie 2.99 zł/min. Można będzie zadzwonić do wróżki Oraliany i zapytać: "powiedz mi, co mam na sobie", a potem omówić problemy w związku z dziewczyną, którą poznamy w następne wakacje na dyskotece w Lidzbarku Warmińskim. O ile mają tam jakąś dyskotekę. Ale pewnie mają.

    #pasta #copypasta #mrozinski #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Nazywam sie Andrzej. Mam 23 lata. Jestem gównem Nie ucze się, nie pracuje - jestem na utrzymaniu matki, ktora niestety jest zniedołęzniala. Co jakis czas piszczy czy @@@ wie jak to nazwac i musze karmic ją do ustnie jakims syfem, ktory przygotowuje pielegniarka. Niestety NFZ uznalo ze nie ma podstaw by refundowac leki dla mojej mame, wiec cala kasa z renty idzie na tą @@@aną papke Zyjemy jak szczury. Stary byl dobrym czlowiekiem, jednak straszną zyciowa @@@ą (mam to chyba po nim) Zmarl utopiwszy sie w wannie... Mowią, ze czlowiek umiera tak jak żyl.. no coz, to chyba mowi samo za siebie Nie mam przyjaciol. Prawdopodobnie przez to ze jestem

    a) glupi

    b) aspoleczny

    c) @@@sko brzydki

    Niektorym bozia dała rozum, innym urode, innym spryt ... mi nie dala @@@ nic. Jestem wysoki bo mam 185 cm wzrostu, ale wychudzony i strasznie blady. Mam ksywe wampir. Moj bialy onanistyczny, wydluzony tepy ryj przyciaga uwage jedynie zwierzat, ktore niestety syczą albo warczą na moj widok.. zaleznie od gatunku. Moim ostatnim przyjacielem byl Tomek z klatki obok. Lubilismy sie kiedy mielismy po 14 lat, jednak wtedy to zaczal spotykac sie z tymi podejrzanymi typami , zaczal pic piwo, palic papierosy. Martwilem sie o niego, wiec poskarzylem dzielnicowemu zeby cos zrobil. Tak nasze drogi rozeszly sie. Zrozumialem, ze postapilem malo rozsadnie, kiedy idac do pobliskiej Biedronki w celu zakupienia mitycznego gęsiwa, zauwazylem cegłe lecąca wprost na moj pysk. Zemdlalem i obudzilem sie caly w dziurach po papierosach. Coz... nalog niszczy zdrowie, w tym przypadku jednak nie zniszczyl ich zdrowia a moje

    Niedawno postanowilem cos zmienic w moim zyciu. Ostatnio na forum bylo tyle trendow nawolujacych do wygrywania, ze pomyslalem - a co tam, przeciez mi tez sie moze udac Zaczalem od poszukania pracy. Bez kasy nie ma niczego, wiec to byl priorytet. Wertowalem kilka dni ogloszenia i zaznaczalem co to lepsze propozycje. Spodobalo mi sie ogloszenie "latwa praca dla kazdego, nie wymagamy kwalifikacji, 4000 tys miesiecznie". Pomyslalem, @@@ tam raz sie zyje Sklecilem na jednej kartce A4 CV i ruszylem pod wskazany adres

    Firma znajdowala sie w dosc dziwnym miejscu. Ubocze miasta, stary dom, troche przerazajacy Moj sflaczaly kutas jakby wyczul niebezpieczenstwo, bo kilka kropelek moczu przyozdobilo moje jeansy. No ale nic, zapukalem. Po kilku sekundach otworzyl mi drzwi mily facet. Od razu zalal nie potokiem slow, mowiac o jakis dziwnych procesach ekonomicznych, pracy, przyszlosci i wszystkim co do tej pory wydawalo mi sie obce. Sluchalem, jednak zniszczona przez pornografie psycha nie pozwalala mi sie skoncentrowac. W koncu usiedlismy. Pan Robert, bo tak sie przedstawil, zaczal mnie wypytywac o rozne rzeczy - co lubie, co umiem itp. Podal mi sok pomaranczowy, ktory z checia wypilem. Co pozniej okazalo sie być błędem

    Obudziłem sie z @@@skim bolem glowy przywiązany do jakis rury. Odziany bylem tylko w skorzana kamizelke. Moje usta byly zakneblowane. Staralem sie wyrwac, jednak więzy byly mocne. Moze i bylem glupi jak but, ale wiedzialem ze mam @@@ane...

    Na poczatku weszlo dwoch osiłkow. Patrzyli na mnie i smiali sie. Podeszli blizej i wyjeli swoje fujary. Jedna byla naprawde spora Koles bez zenady splunal na nia i wsadzil mi prosto w mojego anusa. Poczulem przerazliwy bol, ktory czuje do tej pory gdy sram. Drugi facet zaczal mnie na@@@ac Bez @@@ przyczyny, lal mnie po mordzie jak worek treningowy, plul na mnie, kopal ... nie wiedzialem dlaczego. Jego kutas rytmicznie obijal moje policzki, podczas gdy z drugiej strony czulem jak moje jelito grube zaczyna byc w niebezpieczenstwie. Zostalem przerżniety jak zwykla szmata, zaczalem plakac i blagac o litosc, prosilem Boga o pomoc, zamiast pomocy niestety spadla na moj pysk jedynie strozka zolto-bialej spermy Znow zemdlalem.

    Obudzilem sie na srodku drogi, gdzies w lesie. Odziany bylem tylko w gacie i koszulke. Poza bolem glowy czulem rowniez niesamoiwty bol brzucha no i rzecz jasna anusa.. Wstalem nieporadnie, i poczulem razacy bol po prawej stronie. Podnioslem uyebaną koszulke. Kilka szwow na ciele, bol, chwila refleksji? Moj onanistyczny umysl przypomnial sobie film na Discovery o zlodziejach nerek Zostalem brutalnie zgwalcony i pozbawiony jednej z niewielu rzeczy ktora funkcjonowala w moim ciele calkiem sprawnie. Zamiast dostac pracy stalem sie szmatą, dzieki ktorej jakis @@@any francuz kupi sobie nowa nereczke Z bagazem wspanialych doswiadczen jakos dotarlem do domu... Matka na@@@ala jakies ultradzwieki jak szalona, bo nie karmilem jej pewnie kilka dni. Na szczescie moj kutas jest sprawy, wzrok i rece jeszcze nie zawodza. Biore sie wiec za jedyna rzecz jaka mi w zyciu wychodzi - targanie skory.
    #pasta #copypasta #f23 #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów