•  

    Wycieczka po cukier

    -2k09
    -lvl9
    -mame wysyła cię na zakupy do bierdy
    -,,kup 3 kg cukru i bitą śmietane , daje ci 20 zł''
    -,,dobre kupie''
    -za to zrobi mój ulubiony tort
    -i kupi mi zielony żeton
    -idziesz do biedry
    -w drodze do biedry napada cie jakiś żul
    -,,e młody daj ze 2zł dla starego chorego pana''
    -twoje serduszko mówi ci żebyś dał mu to Jezus się ucieszy z aniołkami bo dobry uczynek
    -,,prosze''
    -,,ooo kurwa dzięki młody''
    -idziesz dalej
    -czujesz radość swojej duszy
    -wchodzisz do biedry
    -nie patrząc na cene bierzesz 3 kg
    -bo wierzysz mame
    -ale to był kurwa cukier z kambodży najdroższy 6 zł za kg
    -bierzesz też najdroższą bitą śmietane
    -Bierzesz 3.2kg na klate
    - o kurwe cieżkie ale jak pudzian sie czujesz i wgl
    -stoisz za tym śmiedzielem do kasy co go wcześniej spotkałeś
    -ten sobie kupił vipa za 2 zł
    -,,ee dzięki młody mam na lekarstwa''
    -,,spoko hehe''
    -masz tylko 18 zł
    -kasjerka kasuje cukier i bita smietane
    -,,20 zł proszę''
    -twój mózg oblicza
    -musisz wyjąć patyczki
    -wykładasz na kase
    -liczysz z 2min
    -kasjerka liczy z tobą bo ma dobre serduszko bo wie że jesteś dzieckiem i wgl
    -,,mały pokaż ile masz''
    -mówi że mi brakuje 2 zł
    -ale ja nie mam więcej
    -no to nie kupujesz
    -ale mame prosiła
    -kasjerka patrzy na cb
    -,,poszukaj po kieszeniach ,może znajdziesz heeh''
    -kurwa nie ma nic
    -tylko jakiś żeton bakugan
    -dajesz kasjerce żeton
    -,,ty sobie żartujesz?''
    -,,nie''
    -myślałeś ,że żeton czerwonego smoka to też waluta
    -,,koniec żartów dzwonie po policje''
    -jakieś gimby krzyczą ,że jebać konfiture
    - ale jedyną konfiture jaką znasz to matki zrobioną z przetworów
    -e co je
    -bierze cie na zaplecze
    -,, no mamy tu małego złodzieja, chciał ukraść cukier tego króla kambodży''
    -mija jakieś 10 min
    -tlumaczy że pojde do poprawczaka
    -że będą bili jak w szkole
    -policja przyjeżdża biorą cie na komisariat
    -dali ci coś do picia, że jak wypije to zmądrzeje
    -no to pije
    -a to kurwa jakieś gówno co po tym się śpi
    -budzisz się po 10 godzinach
    - na lotnisku w Radomiu
    -wpierdalają cie do klatki a obok jakieś żyrafy i małpy
    -cotusieodpierdalaXDD.gif
    -kierunek madagaskar
    -ogladales niedawno pingwiny z madagaskaru
    -ale fajnie będe krolem zwierząt
    -cieszysz się jak głupi
    -mija 8 godzin
    -otwiera się luk bagażowy
    -Zrzucają twoją skrzynie na 2 km swobodnego lotu
    -masz radoche jak nigdy
    -cała Polska cie szuka ale chuj z tym XD
    -lądujesz
    -bania boli więc idziesz spać
    -budzisz się wieczorem nad jakimś ogniskiem u plemienia woogie boogie
    -okazuje się, że pomsleli że jesteś darem od jakiegoś tam ich boga czy cos
    -okurwa
    -,,ugu mugu ugu mugu''
    -krzyczysz ,że masz żeton smoka z bagugan i że im go oddasz żeby cie tylko wypuscili
    -,,e co jest kurwa'' ktoś krzyczy z za krzaka
    -jakiś typek przegania to plemie swoją strzelbą
    -,,czekaj uwolnie cię''
    -,,słyszałem że masz żeton poka''
    -,,pokazujesz żeton''
    -,,o kurwa jak mi go sprzedasz to ci pomogę tu zamieszkac''
    -,,ok ''
    -,,takiego nie miałem tylko dzięki''
    -,,Jestem Carlos mieszkam tu od kilku lat a ty?''
    -,,anon hehe''
    -okazuje się że carlosa też zrzucili ze skrzyni tylko ,że ukradł części od kombajnu w mołdawi
    -carlos jest hiszpanem ale mówi po pl i też go złapali
    -jesteś jego naj przyjacielem
    -2k17
    -lvl 17
    -masz chatke w dżungli i mieszkasz z carlosem po sąsiedzku
    -jesteś mistrzem przetrwania , umiesz zbudować nawet lódź z palm
    -utrzymujesz się ze sprzedarzy kokosów które sprzedajesz na sąsiedniej wyspie
    -mimo tego pragniesz zemsty na tych śmieciach co ci to zrobili
    -wsiadasz na swoją łódź i odpływasz do miasta na drugiej wyspie
    -idziesz do ulubionego handlarza
    -,,no to jak bierzesz te 10 kg tych kokosów''
    -,,dobre e anon pa co ja tu mam''
    -wręcza mi gazete z 2k09 z polski
    -dopiero teraz tu dotarła XD
    -z dnia w którym poszedłeś po ten cukier
    -na pierwszej stronie
    -,,zaginał anon napletek lvl 8 , kto coś wie przwidziana nagroda 100 000 zł''
    -widzisz sb małego na małym zdjęciu
    -pojawia się łeska w oku
    -płaczesz nie miłosiernie
    -otwierasz następna strone
    -relacja świadka
    -kurwa mać to ten żul
    -,,ostatni raz widziałem te dziecko przy kasie w bierdonce kupował cukier''
    -kurwa ty jebany śmiedzielu
    -pytasz handlarza ile kosztuje bilet do kambodży
    -mówi ci że najbliższe lotnisko jest 50 km ztąd i nie ma żadnego info o biletach
    -bierzesz hajs
    -odpłyasz
    -wymyslasz plan zemsty
    -przypływasz na swoja wyspe
    -mowisz carlosowi ze wyjedziesz na pewien czas
    -bierzesz swoje itemy i znowu odpływasz w strone kambodży
    -dopłyasz po jakiś 2 tyg
    -jadłeś kokosy co ze sobą zabrałeś i popijałeś swoimi sikami
    chociaż byłeś na oceanie ale chuj
    -ale co jest kurwa
    -bogaty kraj
    -ale to była nowa baza marynarki wojenej kambodzy
    -łodka podpływa
    -zatrzymują cię pod zarzutem że chciales przemycić kokosy
    -kurwa znowu
    -biora cie na przesluchanie
    -a oni kurwa po chinsku nakurwiaja
    -nie możesz sie dogadac
    -ale oglądałeś kiedyś chińskie bajki i umiesz troszke chinski
    -od dziś będziesz podwładnym samego króla
    -tego co ma hodwole cukru który chicałeś kupić 8 lat temu XD
    -to jeden z punktów twojej zemsty
    -mijają 2 miechy
    -pracujesz na hodowli
    -masz dokładny plan całej hodowli
    -po pracy na hodowli zamiast iść do swojej celi idziesz zjeść kebaba
    -to jeden z pkt twojej zemsty
    -przechodzac niedaleko kebaba widzisz jakiegos ziomka który ukradł cole
    -zaraz przebiegnie obok cb
    -podchaczasz go
    -wypierdala się
    -Turek biegnie z nogiem i go napierdala
    -idziesz z tamtąd jak najszybciej
    -Turek krzyczy żebym zaraz przyszedl po nagrode do jego kebaba
    -idziesz
    -Turek robi ci największego kebaba jakiego tylko może zrobić
    -z ostrym sosem
    -i to za darmo
    -za oszczędzone pieniądze będziesz mieć na samolot do pl
    -nie bedziesz musial okraść całego sejfu na hodowli
    -zjadasz calego kebaba
    -nie możesz sie aż ruszać
    -W tv mówią że szukają 17 letniego podwładnego króla
    -e chuj wam w dupy
    -Zamiast iść na farme zostajesz i pijesz wódeczke z turkiem
    -okazuje się ze ma ruskie korzenie więc mu idzie calkiem dobrze
    -jest 4:00
    -ty najebany wstajesz
    -ale co do kurwy
    -miales już byc o tej porze na lotnisku
    -w twoich jelitach zaraz dojdzie do zamachu stanu
    -wyciągasz bambusowe patyczki
    -liczysz za ile min bedzie sraka
    -20 min
    -wybiegasz z kebaba
    -na ulicy pusto jak chuj
    -ale zza rogu na rowerze jedzie twoj kolega z hodowli PingXianpong lvl60
    -,,xian dawaj brum brum''
    -,,pongping pikachu''
    -wtedy wypierdalasz mu ostrego gonga jak ten czerwony smok z bakugan
    -opłacało się oglądać
    -podpierdalasz rower
    -teraz albo nigdy
    -rozpędzasz się do 100km/h
    -jedziesz jak pojebany
    -zamiast 10min do farmy dojezdzasz w 3min
    -jesteś już na farmie
    -już idą pierwsze pierdy
    -uchylasz lekko okno w budtce ochorniarza
    -twoj pierd go zatruł
    -dusi się
    -w jelitach napierdalaja armia turecka z bolszewicka
    -zaraz wybuchnie sraka i ostry rzyg
    -idzie drugi ochroniarz
    -rzygasz mu na ryj
    -na rzygales mu prosto do otwartego ryja jak sie drzec zaczal XD
    -wszystko idzie dobrze
    -za minute wielka sraka
    -dobiegasz do pierwszej szklarni
    -odliczasz na swoich bambusowych patyczkach
    -po odbliczaniu zdejmujesz spodnie
    -a twoja ognista sraka jest lepsza niż miotacz ognia z gta sa XD
    -cała szklarnia się pali
    -jebać tą waszą trzcine i ten cukier
    -dla beki dzwonisz jeszcze na pogotowie gazowe XD
    -,,no mamy tu wyciek tokszycznego gazu z pewnego rowu hehe''
    -kradniesz jeszcze pieniądze za cukier
    -bierzesz rower i czym prędzej uciekasz na lotnisko
    -wbijasz na lotnisko
    -hala odlotów
    -lot Phnom Penh-Radom
    -kupujesz bilet
    - za 30 min lot
    -kupujesz jakieś pićko na samolot
    -patrzysz że grupa chorych na downa też leci z tobą
    -i to cały samolot
    - okurwaXD
    -otwierają sie drzwi do wejścia na pokład
    -jesteś 1 w kolejce
    -i nagle w megafonie słyszysz ,, uwaga uwaga poszukiwany lvl 17 anon napletek''
    -kasujesz bilet i spiedalasz na pokład
    -siadasz pod oknem
    -obok cb siada jakiś down lvl 20
    -dobra jakoś wytrzymam
    -,,witamy na pokladzie , zyczymy milego lotu blabla''
    -odlatując widzisz goniące radiowozy prawdopodobnie za tobą XD
    -mija kilka godzin
    -,,Drodzy państwo jesteśmy już nie daleko Radomia''
    -radocha w chuj jak widzisz swój kraj
    -obok cb down lvl 20 wyjmuje Colta Defendera i ładuje magazynek
    -patrzysz na niego on na cb
    -cieszy sie jak pojebany
    -chcesz ladowac jak najszybciej
    -lądujesz
    -uciekasz jak najszybciej
    -bierzesz taksówke
    -kierowca zbyszek lvl 58
    -,,witam witam kierwonika gdzie jedziemy''
    -,,do kantoru''
    -mercedes dojezdża
    -,,20 zł ''
    -slysząc tą liczbe doporwadza cie do szalu
    -płacisz mu w kambodżańskich dolarach
    -,,o kurwa dolary ja pierdole dzownie do grażyny''
    -wbijasz do kantoru
    -wypierdalasz na lade100 tys kambodzańskich dolarów
    -dostajesz pół milona zł
    -twoj plan zemsty osiagnal kolejny punkt
    -za 2 dni osiągiesz pełnoletność
    -jedziesz do sosnowca twojego rodzinnego miasta
    -śpisz w najdroższym hotelu
    -co prawda na kartonie ale dobre i tyle
    -2dni potem
    -masz 18
    -radość w chuj
    -idziesz po szlugencje i gazete do kiosku
    -,,poszukiwany 20 letni sprawca (chory na downa najprawdopodobniej)strzelaniny na lotnisku w radomiu''
    -o kurwa xdd
    -to ten ziomek co siedział obok cb
    -potem zalatwiasz sprawy w starstowie miasta itd
    -za kase za cukier budujesz budynek z małymi pokojami
    -zakładasz przytułek dla bezdomnych
    -po 2 miesiącach przychodzi on
    -ten jebany lump przez którego musiałeś cierpieć
    -nie poznaje cie gdy go przyjmujesz
    -mijają 2 miesiące
    -interes sie kręci
    -lump rząda większego pokoju
    - nawet składa protest głodowy
    -wzywasz policje
    -przyjeżdża ten patrol co podał ci to pićko po którym cie wywieźli
    -zaprowadzasz ich do piwnicy
    -wpadają do dziury
    -zamykasz ich tam
    -nie mogą nawet wezwać pomocy bo brak sygnału
    -zaprowadzasz lumpa do piwnicy
    -wpada do osobnej dziury
    -też go zamykasz
    -przedostatnia faza planu
    -idziesz na kebaba
    -okazuje sie ze to ten sam turek co w kambodzy robił kebaby
    -dajesz 10 tys złotych dla turka
    -robi ci kebaba na caly stolik
    -jesz go
    -upijasz turka
    -liczysz za ile bedzie sraka na patryczkach
    -za 30 min
    -jedziesz do przytulku
    -mija 25 min
    -czekasz
    -jeszcze chwile
    -otwierasz pierwszą dziure i trujesz policjantów XD
    -i do drugiej dziurki to samo
    -pięknie duszą się
    -nastepny dzien
    -idziesz po szlugi i gazete
    -,, zagineli podczas slużby''
    -hehe ciekawe gdzie są
    -idziesz do przyczulku
    -dzwonisz do turka
    -mowisz mu ze musimy pojechac na lotnisko do radomia
    -ladujesz 3 ciala do worka
    -czujesz sie jak pudzian jak je niesiesz
    -ladujesz na bagażnik
    -po kilku godzinach dojedzacie
    -rezerwujesz 3 klatki na lot na safari
    -ładujesz 3 worki
    -jedziesz do przytulku znowu
    -śpisz
    -wstajesz idziesz do kiosku itd
    -patrzysz na gazete
    -,,król kambodży nie żyje , popełnił samobojstwo po upadku jego cukrzanego królestwa''
    -cieszysz się w chu
    -wzywasz taksówke
    -jedziesz do swojego domu
    -wchodzisz do mieszkania
    -mame rozpłakuje się
    -zaprowadza mnie do kuchni
    -pokazuje mi że czekała na mnie cały czas z zielonym żetonem bagkugan
    -łezka ci poszła
    -mówi że upiecze mi ciasto
    -daje ci 100 zł i mówi ze upiecze ci 5 blaszek
    -idziesz do bierdy
    -bierzesz 20kg cukru i bita smietane
    -idziesz do kasy i widzisz kasjerke która wezwała wtedy psy
    -99.99
    -dajesz 100zł
    -,,będę hehe wina grosika?''
    -,,nie , spierdalaj jebać konfidentów szmato''
    -ucieka z płaczem na zaplecze
    -karma wraca ty kurwo

    #klasyk #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    #polskiedrogi #szczecin #motoryzacja #samochody #klasyk

    Ale rarytas z garażu wyjechał na moich oczach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: garbusik.jpg

  •  

    posłuchaj mnie uważnie, jutro o 21:37 masz autokar do wadowic.
    Bilet wyśle Ci zaraz golebiem pocztowym. Gdy wyjdziesz z dworca pod czerwoną kapliczką jest skrytka,
    otwórz ją tajnym hasłem : totustuus. W niej znajdziesz nowy dowód osobisty,
    30 zlotych i kluczyki do plebanii na przeciwko. Od dziś nazywasz się
    Juan Pablo Segundo Wojtyła Carl Paulus zawsze drugi i jesteś polskim ojcem świętym z włoch.
    Pracujesz w cukierni Hagenhubera jako pomocnik piekarza. Powodzenia,
    zapomnij o swoim poprzednim życiu i pod żadnym pozorem się nie schylaj,
    zerwij wszystkie kontakty, nawet z Emilią z domu Kaczorowską.

    #heheszki #pasta #klasyk #2137
    pokaż całość

  •  

    bądź na szwedzkim wycieczkowcu
    idź srać
    nasraj
    spłukuj
    nie działa
    oshit.png
    co robić
    znajdź sprzątaczkę
    nie umiej po szwedzku
    ona nie umie po angielsku
    złap ją za rękę i zaprowadź do męskiego sracza
    już ma cię za świra
    pokaż jej gówno które zrobiłeś
    powiedz "titta" ("patrz" po szwedzku) i spróbuj spłukać
    gówno spłukuje się normalnie

    Przed nocną czas na #klasyk #pasta
    pokaż całość

  •  

    Bylem dzisiaj w slynnym miejscu gdzie powstalo nagranie pawel jumper. Szczerze to nie spodziewalem sie takich tlumow. Samochody doslownie z calej Polski rejestracje z roznych miast. Niektorzy ubrani w podobne koszulki, znalazly sie tez jakies bolidy xd Jedno smieszne amatorskie nagranie i taka slawa. Widac niestety duzo mlodziezy ktora niszczy budynek, przywoza ze soba spreye i bazgrola po scianie. Ciekawe co mysla sobie mieszkancy, ktorych domy sa kilkaset metrow nieopodal. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaskoczylo mnie ze obok budynku jest ladny staw(zdjecie w komentarzu).

    TO JUZ SIE KAMERUJE

    #memy #paweljumper #unislaw #youtube #podrozujzwykopem #klasyk #smutek #nostalgia #heheszki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190601_163802x864.jpg

  •  

    Witam witam, sejsony Tajger ogunie, śmiać mi się chce, tego typu, że niby Janusz Kupiec, z tym, chuj wie kim, ten ciota, a nie powiedziałem - łysa pała. Że niby w śmietniku. Że niby w śmietniku grzebałem. No KURRRWA, co wy gadacie? A no ta, zapomniaem, fejmu się chcecie napić, co? Mmm, to i tooo. Ty balaronie jeden! Ty, Janusz Kupiec, kurwa, z dupy wyjęty, KHURRRWA. Trzeba mieć nieźle pojebane w główce jak ty. Ale jebać cię, krótko na temat. No ta, baleron... No wygląda jak baranon, pierdolony. Ja, z tymi jeszcze, okularkami, okurarami, kurwa. BALERON! Powiedz, kiedy ty widziałeś barerona z okularami, chyba tylko kurwa ty! Janusz Kupiec, chyba ty, kurwa! Chyba ta. Taki baranon KURRWA! Czeba być ciotą jak on. Taki baleron z okuralami? Okularami? Jaa pierdolę, no ta. Weź trochę, idź na siłownię, przyt, troszkę schudnij boo... Jak będziesz tył, to będziesz gówno, a nie czlowiek. Trochę schudnij chłopie, no bo wyglądasz... NIEMIŁO! Baleron... Z okurarami HHHHHHHHHH, śmie-śmieszne jest. Do dziś mam z tegobe ubaw, do popafy! BĘC!
    #bonzo #klasyk #patostreamy
    pokaż całość

    •  

      @Habemuspapam69:
      Witam, witam, sejsony tajge, ogunie… hyy, śmiać mi się chce tego typu, że… niby Janusz Kupiec z tym… chuj wie… kim, ten… ciota, a nie - powiedziałem - łysa pała. Że niby śmietniku. Że niby śmientniku grzebaem. Kurrwa. Co wy... gadacie? A no ta, zapniaem. Fejmu się… chcecie na…piś, co? Mmm, tojitoo… Ty balaronie jeden. Ty Janusz Kupiec, kurwa. Z dupy wyjęty, khurrwa. Czeba mmieć nieźle pojebane w gówce jak ty. Ale… jebać cię, krótko na temat. No ta… baleron? No wygląda jak barenon. Pierdolony. Ja, z tymi jeszcze okularkami, okurarami, kurwa. Balero. Powiedz - kiedy ty… wiziaeś belerona z okularami, chyba tyko, kurwa, ty. Janusz Kupiec. Chyba ty, kurwa. Chyba ta. Taki bareno… Kurwa. Czeba być ciotom jak on. Taki BALERON… Z okuralami? Okularami? Ja pierdolę… No ta. Weź… troch… idź na siłownię, przy… troszczkę schudnij, bo… jak będziesz tył, to będziesz gówno, a nie człowiek. Tochę schudnij chłopie, no bo wyglądasz… niemiło. Balero. Z okularami. Hyyy, hyy, ś… śmieszne jest. Do dziś mam z tego be… ubaw do… po pafy. Bęc! pokaż całość

    •  

      @Od25latChwilowoBezrobotny: akat jak dla mnie 10/6 harnasiu tego typu bec

    • więcej komentarzy (2)

  •  
    b.....6

    +18

    Reduta Anona

    śmieszkować nie kazano
    wstąpiłem na działo
    i spojrzałem na pole
    o ja pierdole XD
    co się odjebało
    artyleryji normickiej ciągną się szeregi
    prosto długo daleko
    i same bezbegi
    i widziałem ich wodza
    przyszedł, mieczem skinął
    i zginął.
    co za pech
    dobrze, że zdech XD
    wylewa się spod skrzydła bezbecji piechota
    długą czarną kolumną
    normicka miernota
    nasypana iskrami watermarków jebzdzidy
    jak sępy
    chujowych obrazków w eter ślą zastepy.
    przeciw nim sterczy ciemna, podpiwniczona
    jak chuj bodzący dupę
    reduta anona

    #pasta #klasyk
    pokaż całość

  •  
    b.....6

    +7

    #wesele #slub w sumie też #logikarozowychpaskow

    Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem wesela jest chwila jak orkiestra puści nasz znany, polski przebój "Facet to świnia". To co się dzieje wtedy z kobietami potrafi przekroczyć ludzkie pojęcie. Odpala się w nich jakaś zwierzęca feministyczna natura i parkiet nie różni się za bardzo od wybiegu. Paluchy wskazujące niczym świdry niemal wbijają się w klatki, czoła, buzie i inne części ciała swoich partnerów oraz rzucają je po całej sali wskazując innych facetów, że mało przy tym sobie na wzajem nie powybijają oczu, śpiewając energicznie jak wyjące z głodu małpy w zaniedbanym ZOO "FAAAACETTTT TOOO ŚWINIAAAAA". Celowo podkreśliłem wyraz świnia tak jak one to robią bo słychać go pewnie w promieniu porównywalnym do obszaru zniszczeń po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszime... Taka mała anegdotka, bo jestem w trakcie składania multicama z tej piosenki

    pokaż spoiler #pasta #heheszki #klasyk #zawszesmieszy
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: waciak, kotoamatsukami +5 innych
  •  

    #film #tv #klasyk #gimbynieznajo

    proszę państwa, wysoki sądzie. to jest profesor rafał wilczur.

    źródło: 1556884017088.jpg

    +: gibon1617, Marek_Atencjuusz +15 innych
  •  

    Już nie Boczek, panie Ferdku. Od dziś jestem Bob Marlej.
    #swiatwedlugkiepskich #klasyk #heheszki

    źródło: 1556575771336.jpg

  •  

    znowu #klasyk, na wieczór
    Depeche Mode - Personal Jesus
    #muzyka
    #depechemode

    źródło: youtube.com

  •  

    Ale to była trudna gra! Grało się w to godzinami a miała tylko 5 poziomów ;(
    #feels #gimbynieznajo #gry #grajzwykopem #klasyk #nostalgia #staregry #nes

    źródło: puu.sh

  •  

    Piwerko i można zaczynać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gimbynieznajo #klasyk #grajzwykopem #gry

    źródło: 1.png

  •  
    raskater

    +12

    RADOM JADOM

    #muzyka #muzykaelektroniczna #klasyk

    źródło: youtube.com

    +: ddk15, S..................i +10 innych
  •  

    #thewire #seriale #oswiadczenie #klasyk

    Początek drugiego sezonu: Sobotka, Woda, Kontenery, Stocznie, Narkotyki, Trupy i kurewski jak dla mnie klimat. Od pierwszego odcinka podoba się bardzo. Polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: cdn.collider.com

  •  

    Mój chrześniak chciał żeby mu kupić loda, takiego w kostce śmietankowego. Mówię, mu że nie, bo jeszcze nie jest tak ciepło i będzie chory. A on ryczy. To się wkurzyłem i kupiłem.

    Kupiłem mu margarynę w kostce i powiedziałem, że to lód. Zjadł całą, a potem trzy dni rzygał.
    #klasyk #heheszki #gownowpis

  •  

    #bigbrother #film #klasyk #oswiadczenie

    Olać bigbradera, zaraz lecą Psy Pasikowskiego D:

    źródło: kinozarogiem.pl

  •  

    Spierdon 29lvl here tutaj, właściciel małego studia muzycznego na obrzeżach Warszawy. Biznes rodzinny, fucha po ojcu, jednakże nie mogę narzekać, gdyż lubię tę robotę. Niestety od lat kilku w biznesie jest coraz ciężej i nie mam pojęcia dlaczego. Wiem jednak jedno - ja i mój portfel nie zapomnimy przebiegu wydarzeń pewnego wiosennego dnia z 2009 roku.
    Siedziałem w studiu tak jak zwykle, testując sprawność swojego sprzętu i ton wątpliwej jakości kabli Made In China. Kurwa, mówię wam, te jebane grube czarne skurwysyny kiedyś mnie wykończą. Niby kilka centymetrów średnicy, a i tak się zaplączą czy połamią w środku. Ale do rzeczy - dostałem telefon od jakiegoś młodego gnojka, na ucho tak z 17 lat, mówi, że chce z kumplami nagrać kilka kawałków w ramach mixtape'a dla koleżanki na urodziny. Mówię no im jacha wbijajcie, studio dzisiaj wolne calutki dzień. Na to on że hehehe no oki to wpadniemy za trzy godzinki. Cieszyłem się jak pojebany, bo od dwóch dni nie miałem żadnego klienta. Odłożyłem słuchawkę od stacjonarnego. Wtedy właśnie zdarzyło się coś kompletnie niespodziewanego. Idealnie w momencie położenia jej usłyszałem pukanie do drzwi. Pewien dziwnie znajomy niski głos zapytał zza drzwi:

    Otwarte? Jest tam kto?
    Podbiegłem więc aby przywitać niespodziewanego gościa i dowiedzieć się, skąd do cholery wydaje się on tak dziwnie bliski. Otworzyłem drzwi. Z promieni oślepiającego światła wyłoniła mi się wysoka, potężnie zbudowana sylwetka w okularach przeciwsłonecznych, cierpiąca na absolutny brak włosów. TO BYŁ ON!…
    Tak! To był on! Przez moje skromne, niemalże amatorskie progi przeszedł artysta wielu pokoleń, ikona polskiej popkulury - STACHURSKY!
    Pytam go więc, czemu zawdzięczam wizytę tak znanej osobowości w moim studiu. A on do mnie, że spierdolił reszcie grupy bo chce nagrać kilka tanecznych kawałków solo a oni mieli o to srogi ból dupy, bo w końcu inny podział pieniążkami - sprawa typowa dla komercyjnych zespołów. Cała jego historia delikatnie mnie zdziwiła, ale klient nasz pan. Zaprowadziłem go do wyizolowanej sali nagraniowej. Gwiazdor zasiadł przy mikrofonie i dał znak, że mogę już nagrywać. Upewniając się, że poziomy głośności są w normie, kliknąłem duży, stereotypowy wręcz przycisk RECORD. Oczekiwałem, że zacznie śpiewać swoje miłosne ballady od razu, on jednak wyciągnął jakieś małe płaskie pudełeczko i kartkę. „Taki poważny muzyk a z kartki śpiewa?” - pomyślałem, jednak srogo się myliłem. W pudełeczku znajdował się jakiś biały proszek. Kartka zaś została zwinięta w rulonik i posłużyła jako narzędzie do wciągania owego proszku. Moje zdziwienie sięgnęło apogeum, a przynajmniej tak w tamtym momencie uważałem. Jestem jednak świadomy tego, że artyści wiele rzeczy robią pod wpływem, więc przymknąłem na to oko i kontynuowałem oczekiwanie na partię wokalną. Widziałem, jak mój dawny idol otworzył usta i zaczął śpiewać:
    KURWAAAA!
    Momentalnie podskoczyłem z krzesła przy moim mikserze. Zamurowało mnie. Czas zatrzymał się, a ja patrzyłem jak na idiotę. Jaki był powód tak srogiego i tłusto brzmiącego zamiennika przecinka w naszym ojczystym języku? Myślałem, że coś go zirytowało, jednak chwilę potem stało się dla mnie jasne, że to jednak tekst piosenki…
    JAZDAAA!
    AMOOK!
    CHŁOSTA!
    Nie wiedziałem kompletnie co się dzieje. Czy on zwariował? Pojebało go do reszty? Co on tam kurwa wciągnął, lek na paradontozę? Nagle skurwysyn zaczął się telepać, upadł na ziemię i dostał ataku przypominającego padaczkę. Rzuciłem swoje studyjne słuchawki w kąt i pobiegłem do sali. Trzymam go za ramiona widząc pianę pojawiającą się na jego ustach. „Jaceeek! Wszystko w porządku!?? Jaaaceeek!” On jednak otworzył oczy, ostatkami sił złapał mikrofon i zaczął śpiewać dalej:
    I DOSKO SIĘ CZUJĘ
    I WSZYSTKO KAPUJĘ
    I NA LEKKIEJ FAZIE
    WCIĄŻ TRYBIĘ I JARZĘ!
    Chciałem podać mu wody, którą przygotowuję w szklankach dla wokalistów w celu oczyszczenia gardła przed wykonywaniem partii wokalnych, jednak nie było takowej nigdzie w pobliżu, gdyż jak już wspomniałem klientów jak na lekarstwo. Miałem przy sobie jednak trochę Coli Original z biedro. „Jacek? Chcesz kolę?”
    O JA CIĘ PINDOLĘ
    Spanikowałem, zalany zimnym potem. Puściły mi nerwy i krzyknąłem - „Kurwa Jacek pij tę kolę!” On jednak odpierdał bonanzę dalej:
    A JA CHCE NERWOSOOOL!
    Były to jego ostatnie słowa przed zapadnięciem w krótki, aczkolwiek głęboki sen. Nie wiem co działo się ze mną przez kolejne piętnaście minut. Wiem natomiast, że zdążył w tym czasie obudzić się i wstać. Rzucił mi z portfela pięć tysięcy i mówi, żebym mu ten wokal wypalił na płytkę.
    ”Kurwa Jacek, prawie umarłeś, jakie ty wokale chcesz?”
    ”Nagrywaj nie pierdol”
    Wypaliłem mu więc płytkę z jękami niczym z otchłani piekieł. Uśmiechnął się, podziękował i wyszedł, mówiąc „Jam jest Czterysta Czterdzieści… i Cztery.”. A ja przez dwie kolejne godziny próbowałem zrozumieć, co właściwie się stało. Tych młodych od mixtape’a nie wpuściłem. Bałem się otwierać drzwi do studia przez kolejny tydzień. Tak było

    #pasta #zawszesmieszy #klasyk #gownowpis
    pokaż całość

    +: HyperDesmo, b.....6 +5 innych
  •  

    #film #iiwojnaswiatowa #dasboot #klasyk #filmy #glupiewykopowezabawy

    Sobotnie popołudnie z filmem "Das Boot". Który to już raz go oglądam to nie wiem. Jeden z mojego top 3.

    A tak przy okazji. Plusujcie film "Das Boot". Nikt nigdy nie plusujcie filmu "Das Boot". pokaż całość

    źródło: 1549124041528.jpg

  •  

    Siedzi sobie facet w teatrze i nagle coś zaczęło śmierdzieć gównem, wtedy ten sam facet tracą typa co siedzi obok i pyta się:
    -Przepraszam, czy Pan się może zesrał?
    A ten mu odpowiada
    -Tak, a o co chodzi?
    #klasyk #heheszki #dowcip #zarcik

    +: S.........t, Brunuser +12 innych
  •  

    Jeżeli podobnie jak ja dekadę temu śledziłeś losy tego rodzeństwa z zapartym tchem to daj plusa.
    #gimbynieznajo #klasyk #seriale #grupaoperacyjna #fristajlo

    źródło: 1548797376451.png

  •  

    #00s #klasyk #motoryzacja #samochody #film #szybcyiwsciekli

    Jaki to jest zajebista początkowa scena, no i film. Lata 2000, kolorowe tuningowane fury z wyjebanym car audio, nielegalne wyścigi, brajan okonor, acf a fool ludacrisa (który wpasował się do tej sceny perfekcyjnie), skyline i jego niebieskie neony.

    W filmie dzieje się dużo, ale nie jest to tak przekolorowane i naiwne wręcz głupie jak w kolejnych odsłonach serii. Przynajmniej dla mnie. Pierwsza i druga część ma tego ducha o którego chodziło twórcom na początku tworzenia, żadna inna. Klasyk, który można odświeżać przez kolejne lata.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #heheszki #humorobrazkowy #klasyk

    źródło: comment_rpH9cbBZztVh9FRINvd9NHKLDukMwlNZ,w400.jpg

  •  

    #heheszki #pasta #klasyk #klasyka #mojstaryfanatykwedkarstwa #dawnoniebylo #zawszesmieszy

    Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi w ędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów.
    Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.
    W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]
    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w Polsce to bym wziął i zapierdolił. Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.
    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.
    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!
    KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż zaczęli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za tego suma znienawidził.
    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.
    Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo). Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami z okolicy, których poznał na tym forum, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie i się będą tą łódką dzielić albo będą jeździć łowić razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD
    Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pierdolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny
    człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!
    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpierdalał na trollkoncie i np. pisał, ze chujowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum xD
    No elo ananasy, zgodnie z obietnicą dostarczam kolejne inby związane z moim starym-wędkarzem.
    Po pierwsze jak niektórzy z was już wiedzą ostatnia pasta poszła w na sadistiki i żydopotwory i z tych stron trafiła przez wędkujących śmieszków na prawie wszystkie fora wędkarskie do działów typu „niezła beka, humor wędkarski i nie tylko” gdzie janusze postują hehe dowcipy o rybach („jaka jest najwyższy wyrok dla karasia? Karaś-mierci!” ps to prawda xD) i śmieszne filmiki z jutuba. Bałem się co będzie jak stary ją znajdzie więc za każdym razem jak siedział w internetach to dyskretnie podglądałem co czyta, żeby przewidzieć nadciągającą burzę. Wczoraj jak prawdziwy polak jadłem obiad przed telewizorem a obok na kanapie siedział stary i na swoim laptopie co mu wcisn ęli z abonamentem z Plusa (ale 50zł przez pierwsze 3 miesiące a potem 150zł przez pozostałe 21 miesięcy najlepsze xD) lurkował swoje ulubione forum i dosłownie na moich oczach odkrył historię swojego życia XD Myślałem, że prodiż pójdzie w ruch ale ten matoł nie zrozumiał, że to o nim i zaczął cieszyć mordę XD (pomogło to, że pozmieniałem imiona i inne stalkogenne fragmenty ale pewnie też dla starego było zbyt abstrakcyjne żeby ktoś coś o nim napisał w internecie i ogólnie nie należy do bystrych)

    HEHEHE POPA SUNY CO TO LUDZIE NIE WYMYŚLO HEHE Z TĄ ŁÓDKĄ TO DOBRE HEHE
    aż doszedł do fragmentu o PZW i Adamie i mówi

    Ten Adam to pewnie taki sam skurwiel jak ten pierdolony Piotruś (imię zmienione znowu xD)od nas
    Ja na początku poker twarz ale jak już zrozumiałem, że ojciec nie skuma że to on nim to chochlikfejs.png i śmieję się z niego a stary myślał, że tak się cieszę z tej śmiesznej historii co znalazł i co niektóre zdania czytał po 2 razy, żeby było jeszcze śmieszniej i żebym na pewno zrozumiał xD Ale przechodząc już do inb z przeszłości:
    Gdy ojciec został już przez PZW pokonany zarówno w starciu bezpośrednim jak i na polu nowoczesnych technologii to na jakiś czas ograniczył działania wojenne do kurwienia na nich w zaciszu mieszkania ale potem rozpoczął walkę leśną, która polegała na wyrywaniu wszystkich możliwych tabliczek PZW jakie spotkał nad jeziorami i rzekami oraz awanturach z ludźmi sprawdzającymi karty wędkarskie (jak chcesz łowić legalnie to musisz płacić PZW 100-200zł rocznie, zależy od okręgu wędkarskiego i wtedy dostajesz taką kartę). Co do tabliczek, to część rozpierdalał i wyrzucał w krzaki a część znosił do domu jako trofea. Trzyma je w szufladzie i jak ma gorszy humor to sobie wyjmuje i przegląda te zdobycze i zaraz mu się robi lepiej xD. Co do karty wędkarskiej to ojciec oczywiście twardo bojkotował opłaty bo nie chciał żywić wroga i

    DURR ZA CO NIBY TAKIE PIENIENDZE JAK ONI NIC NIE ROBIO TYLKO NA DUPACH SIEDZO A JA ZA TO MOGĘ MIEĆ KOŁOWROTEK NOWY I JESZCZE KILKA WOBLERÓW
    więc hardo sagował te opłaty i łowił na lewo. Nie wiem do końca jak to wyglądało jak go łapali ale z 2 razy wracał do domu podrapany bo prawdopodobnie spierdalał ze sprzętem przez las. Potem ci kontrolerzy zamiast się z nim ganiać to po prostu robili mu zdjęcia i jako, że był wśród miejscowych wędkarzy i oficjeli PZW delikatnie mówiąc znany xD to przyjeżdżali z tymi zdjęciami do nas do domu i mówili, że albo pokaże ważną kartę wędkarską albo będzie mandat. Stary się awanturował, że to nachodzenie i on zadzwoni na policję a matka zawsze w końcu im dawała jakieś pieniądze i sobie szli. Kilka lat temu była taka opcja, że ojciec trafił okazję żeby kupić tanio hehe żywczyków od jakiegoś właściciela stawu („żywiec” to jak nazwa wskazuje żywa mała rybka, którą zakładasz jako przynętę i wpierdalasz do wody a duża ryba ją zjada i się łapie na twój hak). Wracam któregoś dnia do domu i idę do kibla a wanna pełna wody i kilkadziesiąt rybek tam pływa. Lecę do ojca z mordą co się odpierdala a on mi mówi, że przecież widzę, że żywczyki figlują xD I on je w sobotę bierze na ryby. Była środa bodajże więc się pytam gdzie mam się do tego czasu kąpać (mamy prysznic w wannie, a nie w osobnej kabinie) a on mi mówi, że to tylko trzy dni więc nie umrę a jak bardzo muszę bo hehe idę jakąś dziewczynę poznać to mogę normalnie w wannie wyjąć korek i włączyć prysznic i wziąć go z rybkami bo one nie są na tyle małe żeby do rury wpaść, tylko nie mogę ani za ciepłej ani za zimnej wody lać bo im zaszkodzi. No kurwa rzeczywiście. Jechałem się kąpać do babełe na drugi koniec miasta.
    Ojciec ma też swojego idola, nazwijmy go Bogdan. Bogdan za komuny i w latach dziewięćdziesiątych był zajebistym wędkarzem, bił jakieś rekordy, wygrywał zawody i ogólnie pisali o nim w gazetach wędkarskich. Potem poszedł na ten słynny stołek do PZW zaczął chlać, posiedział tam trochę i go wyjebali, pewnie za to chlanie. Teraz dalej trochę łowi ale od kilku ładnych lat żadnego przyzwoitego miejsca w zawodach zająć nie może i dalej pije, o czym piszą na różnych forach „no a od bogdana to nad Sanem znowu było wódę czuć hehe”. Jak Bogdan szedł do PZW to mój stary już nie przepadał za tą organizacją ale jeszcze jej nie nienawidził i nie uznał tego za zdradę tylko, że Bogdan jak Kazimierz Wielki rozpocznie reformy i oddzieli ziarna od plew i szczupaki od sumów. No ale jak Bogdana wyjebali to ojciec już kompletnie PZW znienawidził i uznał, że oni go zniszczyli bo był uczciwy i układy go wykończyły. Jak jeszcze w licbazie byłem ze starymi na wakacjach na mazurach to akurat w okolicy były jakieś zawody, w których brał udział Bogdan (już po wyjebaniu ze Związku) i mój stary oczywiście chciał koniecznie tam jechać, więc pojechaliśmy. Zawody wyglądały tak, że wędkarze w pewnych odstępach siedzieli nad kanałkiem a widzowie mogli się przechadzać wzdłuż niego tylko musieli być dupa cicho żeby nie rozpraszać zawodników i ryb nie płoszyć. Oczywiście jak tylko mój ojciec zobaczył idola to leci do niego i drze mordę

    PANIE BOGDANIE PANIE BOGDANIE TO JA! JAK BIORO? CZYM PAN NĘCIŁ?
    Wszyscy zgromadzeni się na ojca patrzą jak na idiotę i pokazują mu żeby był ciszej a Bogdan jak go zobaczył to tylko opuścił głowę zrezygnowany bo już ojca znał, bo ojciec już go na kilku zawodach napastował. Stary podszedł do niego i coś mu pierdoli a ja z matką staramy go uciszyć i zabrać trochę dalej żeby nie przeszkadzał, ale był tak podniecony że się nie dało. Bogdan po chwili skiną na jednego sędziego, wyraźnie po to żeby przyszedł i coś zrobił z moim starym. No to sędzia podchodzi i mówi, że trzeba zachować ciszę i prosi żeby się odsunąć od zawodników. Na co mój ojciec zaczyna awanturę, że on tu będzie pilnował żeby panu Bogdanowi nikt nie przeszkadzał i nic nie psuł bo on już zna ich (tych z PZW, którzy są oczywiście przyczyną niepowodzeń Bogdana) metody. Bogdan tłumaczy, że on nie potrzebuje ochrony i sam sobie poradzi a ojciec

    Proszę się nic nie bać, ja się wszystkim zajmę i stoi wyprężony. Dopiero jak go organizatorzy postraszyli policją to odsunął się na przyzwoitą odległość ale dalej jak ktoś tylko koło Bogdana przechodził to stary się napinał jak debil i wytężał wzrok, czy mu żyłki nie przecina albo jakiegoś gówna do wody nie wrzuca żeby odstraszyć ryby i pod nosem mamrotał, że on już ich wszystkich dobrze zna.
    Co ciekawe w sobotę czyli jutro ojciec jedzie kibicować Bogusiowi na jakieś zawody nad Zegrzem pod Warszawą i może pojadę z nim bo w sumie wolę sobie pochodzić po krzakach i udawać, że ojca nie znam niż zapierdalać w domu z odkurzaczem jak widzi to moja matka. Pewnie będzie jakaś inba więc będę dostarczał xD
    No i chuj pojechałem na te zawody wędkarskie nad Zegrzem ze starym ale nie działo się nic ciekawego poza tym, że pan Bogdan tak się napierdolił, że się wjebał do wody po uszy i mój stary z jakimiś Mirkami go wyciągali a organizatorzy powiedzieli, że dopóki nie pójdzie na jakieś leczenie to ma się nie pokazywać bo za każdym razem jest z nim problem. No i jeszcze wróciłem bogatszy o buty xD
    Mój stary poszedł się odlać w krzaki i wraca po chwili z butami ujebanymi jakimś gównem i chyba krwią

    hehe synek popa prawie nowe doczyści się i będziesz miał w sam raz
    to ja mu tłumaczę, że mam buty i żeby to wyjebał a on

    no co ty suny grzech zmarnować takie, sam będę chodził ja tobie nie pasujo
    Teraz stary siedzi w przedpokoju, czyści je i się cieszy jaką ma głowę do interesów xD
    pokaż całość

    +: Destruktor91, Jogislaw +4 innych
  •  

    Pamiętacie gimbusy? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jaki to był hicior.
    #polskirap #peja #klasyk

    źródło: youtube.com

  •  

    Ferrari 250 GTO jest warte więcej niż złoto!
    Inwestowanie w samochody zazwyczaj wymaga nie tylko czasu, ale również pokaźnych pieniędzy. Czasami jest tak, że wielkie pieniądze za jakie przyjdzie nam kupić samochód mają się nijak do ceny, za którą będziemy mogli go sprzedać wiele lat później. Powiedzenie, że "samochody to żyła złota" na pierwszy rzut oka wydaje się abstrakcyjne, ale jeśli weźmiemy za przykład Ferrari 250 GTO to może się okazać, że samochody są nawet więcej warte niż złoto.

    #motoryzacja #samochody #swiat #europa #polska #technologia #rozrywka #ciekawostki #zainteresowania #carboners #ferrari #klasykimotoryzacji #klasyk
    pokaż całość

    źródło: ferrari-250-gto-006.jpg

  •  

    Ełcka replika samochodu Fiat 125p,
    żółtej taksówki - serial "Zmiennicy" S. Barei
    #elk #carspotting #klasyk #fiat125p

    źródło: 40662281_1892896317681667_7648206469107548160_n.png.jpg

  •  

    Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"
    Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
    Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
    "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
    Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
    "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
    Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
    Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
    "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
    "Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
    "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
    Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
    "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
    Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
    Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
    W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR.
    "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
    Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
    Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
    Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"
    #humor #dowcip #heheszki #klasyk
    pokaż całość

  •  

    Pamiętamy...
    #thebestofmirko #klasyk #dawnoniebylo #zawszesmieszy #sprzedamopla

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1546038283326.jpg

  •  

    MARVEL: Infinity War to najbardziej ambitny crossover w historii kina.
    MIRKO:

    pokaż spoiler #heheszki #thebestofmirko #jp2gmd #2137 #wykopobrazapapieza #klasyk #muzyka #mihau #serwerownia #magik
    pokaż całość

    źródło: 1546034970814.png

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #klasyk

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów