Ech, szkoda gadać. W końcu dostaliśmy nietuzinkowy produkt, z oryginalnym systemem tworzenia postaci (zamiast kolejnego klona D&D czy Fallouta), nietuzinkową rozgrywką i masą tekstu do czytania, a tymczasem okazuje się, że mało kto tak naprawdę chciał tego typu grę. Zamiast tego wolał kolejnego klona Baldur's Gate albo gniota w stylu Mass Effect czy Skyrim... Naprawdę szkoda gadać.
Torment jest zdecydowanie najlepszą kickstarterową grą fantasy, dużo lepszą niż Pillars of Eternity czy Tyranny chociażby i dużo lepszą niż seria Shadowrun (które trudno nazwać erpegami, to raczej były erpegowe minigierki na tablety). Mamy masę wyborów, różnych ścieżek, kompanów, interesujący świat i sam pomysł,brak prowadzenia za rączkę (okazuje się, że bardzo dużo osób nie potrafi się odnaleźć w grze, ma problem z rozwiązaniem dość prostych zagadek czy znalezieniem kogoś bez nawigacji), turową walkę, a nie jakieś RTWP dla upośledzonych, a tymczasem czytam, że nie tego się ktoś spodziewał, mało jest lektora/dubbingu (analfabetyzm mocno), mało jest lootu (lol, Diablotardzi detected), a do Planescape Torment jest niepodobne (lol, to chyba najgłupszy z zarzutów, P:T to jednorazowy cud, wiadomo było, że drugiego takiego unikatu nikt nie stworzy, nawet sam Chris Avellone)...
Dzięki wam developerzy dostaną jasny sygnał, że nie warto iść w oryginalność, nie warto próbować wnosić świeżość, warto natomiast iść utartą ścieżką i robić kopiuj/wklej, bo masy chcą właśnie masy (masówki). Gratulacje.
P.S. Gra dostała ode mnie "tylko" 8 ze względu na polityczną poprawność (pedalstwo, feminizm i miejscami propagandę godną SJW).
@Bethesda_sucks: Póki co mam w grze 2h i bardzo mi się podoba, większość z tego to czytanie i mały zrobiłem postęp, jestem na tym rynku w pierwszej lokacji i pogadałem z kultystami i zrobiłem 2 poboczne questy na uwolnienie tego typka co miał zostać ukarany i z tym zwierzaczkiem w klatce. Jak dla mnie zajebiście póki co, towarzysze mają charakter i widoczne relacje między sobą, nawet opinie o sobie. Dodatkowo
@Bethesda_sucks: Ja tam jestem cholernie zadowolony. Zadanie z tym udręczonym argusem w którejś z dzielnic dawało do myślenia - a tego oczekiwałem po nowym Tormencie ;)
@Asterling: No sprzedaje się średnio właśnie, dużo gorzej niż PoE czy nawet Tyranny. Dla mnie to niepojęte, bo jest o niebo lepsza, ale to nie jest mdły klon Baldur's Gate :/.
@Bethesda_sucks: trochę nie rozumiem. Gra została generalnie dobrze tutaj przyjęta i sporo osób ją kupiło. Narzekania to albo jakieś jednostki, które i tak by nigdy tej gry nie kupiły, albo wskazanie jakiegoś denerwującego drobnego elementu, jak np. portret głównej postaci.
Czepienie się dubbingu jest w pełni uzasadnione, choć to wina polskiego wydawcy. Tak samo błędów technicznych (tu już sam deweloper).
Sporo osób rozmawia o grze, wymienia się doświadczeniami, powstało znalezisko
@Lisaros: Sporo osób mogło też kupić wersję bez drm. @MrocznyBrokul: Jakoś inne klasyczne erpegi sprzedawały się świetnie oczywiście zważywszy na ich budżet.
@Asterling: Torment jest mało klasycznym erpegiem. Na dodatek twórcy chcą za niego 40$, więc osoby niezdecydowanego go raczej nie kupią, z powodu ceny.
@Asterling: Ja widzę wiele detali. Np nacisk położony na rozmowę i fabułę, a nie jak w reszcie rpegów na walkę. Możliwość dyplomatycznego rozwiązywania konfliktów. Niewielki loot jak to napisał OP. Nawet PoE, mimo że uznawane za oldskulowego erpega, było znacznie bardziej klasyczne, niż Torment.
@Lisaros Nie bez powodu dodałem tag "#rant". Na wykopie faktycznie nie jest jeszcze tak źle, choć nie widzę takiego entuzjazmu jak np. przy okazji PoE czy SR:R albo SR:DF, ale na GOG-u, Steamie, GOL-u takich głosów jest niestety mnóstwo, a przecież z założenia targetem byli fani P:T. Okazuje się jednak, że od tamtego czasu czytać już nikomu się nie chce, wolą usiąść po pracy na kanapie i zagrać
małą rolę Fronczewskiego, choć był szeroko rozreklamowany
To akurat częsty zabieg. Chodzi o samo danie nazwisko na reklamie żeby przyciągnąć. Tak samo robili z filmami, używanie nazwisk takich jak Johny deep, Brad Pit czy nawet Pazura gdy ich role były liczone w sekundach.
Torment jest zdecydowanie najlepszą kickstarterową grą fantasy, dużo lepszą niż Pillars of Eternity czy Tyranny chociażby i dużo lepszą niż seria Shadowrun (które trudno nazwać erpegami, to raczej były erpegowe minigierki na tablety). Mamy masę wyborów, różnych ścieżek, kompanów, interesujący świat i sam pomysł,brak prowadzenia za rączkę (okazuje się, że bardzo dużo osób nie potrafi się odnaleźć w grze, ma problem z rozwiązaniem dość prostych zagadek czy znalezieniem kogoś bez nawigacji), turową walkę, a nie jakieś RTWP dla upośledzonych, a tymczasem czytam, że nie tego się ktoś spodziewał, mało jest lektora/dubbingu (analfabetyzm mocno), mało jest lootu (lol, Diablotardzi detected), a do Planescape Torment jest niepodobne (lol, to chyba najgłupszy z zarzutów, P:T to jednorazowy cud, wiadomo było, że drugiego takiego unikatu nikt nie stworzy, nawet sam Chris Avellone)...
Dzięki wam developerzy dostaną jasny sygnał, że nie warto iść w oryginalność, nie warto próbować wnosić świeżość, warto natomiast iść utartą ścieżką i robić kopiuj/wklej, bo masy chcą właśnie masy (masówki). Gratulacje.
P.S.
Gra dostała ode mnie "tylko" 8 ze względu na polityczną poprawność (pedalstwo, feminizm i miejscami propagandę godną SJW).
#gry #rpg #crpg #torment #bethesdasucks #rant
@Bethesda_sucks: był robiony spory hajp na polski dubbing więc ludzie mają prawo czuć się zawiedzeni w tej kwestii.
@inplaz: Ale tego zawsze było w tego typu erpegach.
Czepienie się dubbingu jest w pełni uzasadnione, choć to wina polskiego wydawcy. Tak samo błędów technicznych (tu już sam deweloper).
Sporo osób rozmawia o grze, wymienia się doświadczeniami, powstało znalezisko
@MrocznyBrokul: Jakoś inne klasyczne erpegi sprzedawały się świetnie oczywiście zważywszy na ich budżet.
Skończyłeś już, ile Ci zajęło?
Nie bez powodu dodałem tag "#rant". Na wykopie faktycznie nie jest jeszcze tak źle, choć nie widzę takiego entuzjazmu jak np. przy okazji PoE czy SR:R albo SR:DF, ale na GOG-u, Steamie, GOL-u takich głosów jest niestety mnóstwo, a przecież z założenia targetem byli fani P:T. Okazuje się jednak, że od tamtego czasu czytać już nikomu się nie chce, wolą usiąść po pracy na kanapie i zagrać
A co do dubbingu to chodzi o małą rolę Fronczewskiego, choć był szeroko rozreklamowany.
To akurat częsty zabieg. Chodzi o samo danie nazwisko na reklamie żeby przyciągnąć. Tak samo robili z filmami, używanie nazwisk takich jak Johny deep, Brad Pit czy nawet Pazura gdy ich role były liczone w sekundach.
źródło: comment_hTf3uHLXjlOizXVgFXmuFYsYvIYpSJyw.jpg
Pobierz