•  

    Podróż życia tylko z PKP Intercity. Prawie 10 godzin stania w miejscu. Idę odsypiać, dobranoc Mirki.
    #pkp #zalesie

    źródło: embed.jpg

    •  

      @plackojad A to jak jest burza to komputery i pociągi wyłączają?
      @somatotropina Był jakiś konkretny powód? Drzewo na torach?

    •  

      @plackojad: nie mam żalu o pogodę, mam żal o totalny brak organizacji. Czekanie ponad 5 godzin aż raczy przyjechać ktoś z energetyki i wyłączy prąd to trochę jednak przegięcie. I jeszcze konduktor, która zapytana czy straż pożarna już jedzie odpowiada "jak pani chce, to może sama po nich dzwonić, mój protokół tego nie uwzględnia". I faktycznie, straż zdziwiona, bo nikt do nich przede mną nie zadzwonił. Dodatkowo żadnej komunikacji zastępczej, bo przecież autobusy w deszcz nie jeżdżą xD scyzoryk się w kieszeni otwiera, jeżdzę tym pociągiem dwa razy w tygodniu i jeszcze się nie zdarzyło, żeby wszystko było ok.

    •  

      @Svoboda: niewielka gałąź lipy spadła na trakcję, kawałek dalej też ponoć były połamane drzewa i zerwana trakcja, bo po 10 godzinach stania przyjechała lokomotywa spalinowa i nas holowała przez kilkadziesiąt kilometrów.

    •  
      k............k via Android

      +25

      @Svoboda
      @somatotropina
      Burze i obalone drzewa pozrywały sieć trakcyjną, przez co na wielu trasach nie było napięcia trakcyjnego. A takie rzeczy to nie jest hop siup pięć minut i po sprawie jeśli chodzi o naprawy przy takiej pogodzie.
      PKP nie było w stanie zorganizować zastępczej komunikacji dla wielu składów, które utknęły przez warunki pogodowe.
      Jakieś dwadzieścia minut temu skończyłam trasę IC 81120 Włókniarz, który na Łodzi Fabrycznej miał być o 23:10.

    •  

      @kotekniecnotek: ja to wszystko wiem, tylko zadajmy sobie pytanie, czy to właśnie tak powinno wyglądać zarządzanie kryzysowe. "PKP nie było w stanie zorganizować zastępczej komunikacji" - to nie jest żaden argument, jeżeli nie są w stanie ogarnąć zwykłej burzy, to znaczy, że są po prostu kompletnie nieprzygotowani na takie sytuacje.

    •  
      k............k via Android

      +3

      @somatotropina Miałam już wiele sytuacji, w których były pod stawiane autobusy, pociągi, czy inne pociągi po trasie zabierały podróżnych. Kiedy nagle stoi X składów i jest w nich X podróżnych to jak zarządzać zasobami tak aby dla wszystkich starczyło?
      Szczerze mówiąc nie dziwi mnie to, że nie byli w stanie się z tym wszystkim ogarnąć skoro tak nagle wszystko zaczęło się pieprzyć.

    •  

      @kotekniecnotek: nagle? O burzach i wichurach wiadomo conajmniej od kilku dni. A szczerze mówiąc, tych pasażerów też tak dużo u nas by nie było, bo jakieś 80% pasażerów po 3-4 h czekania ogarnęła sobie znajomych/rodzinę z samochodem i zrezygnowała z dalszej podróży. Do Łodzi dojeżdzał niemal pusty skład. Wiesz, tu nie chodzi o ten jeden przypadek, bo analogicznych sytuacji z nocowaniem w pociągu miałam już kilka. I za każdym razem wygląda to jak kabaret, bo nikt nic nie wie i w zasadzie czekasz nie wiadomo na co.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      k............k via Android

      +1

      @somatotropina Co z tego, że wiadomo o burzach? Nagle PLK ma wyciąć wszystkie rzeczy, które mogą zerwać/uszkodzić sieć trakcyjną przy trasach? Albo podstawić w randomowe miejsca autokary?
      Dla obsługi pociągu to też nie jest miłe przeżycie, uwierz mi. I jeśli sądzisz, że czekanie na nic - godziny pracy maszynistów, dyspozytury, IC, Regio, wszystko musi się zgrać i dogadać w takich sytuacjach. Tak to widzę.

      +: bijotai
    •  

      @kotekniecnotek: wykop śmieje się z tzw roszczeniowych ludzi a same wykopki myślą, że w przypadku takich nawałnic każda z firm wszystko i ogarnie w 10 minut, bo jak nie to hurr durr... byłoby miło jakby @somatotropina łaskawie sprawdził na portalpasazera.pl ile składów miało opóźnienie. Poza tym zorientował się, że straż miała spore urwanie głowy i akurat jego pociąg nie był w danej chwili super istotny.

      +: k............k, PsotnyWiatr +1 inny
    •  

      @bijotai: @kotekniecnotek: straż to akurat była w tym wszystkim najbardziej fair, bo przyjechali bardzo szybko, tylko mieli zawiązane ręce przez opieszałość związaną z wyłączeniem prądu. Zresztą sami konduktorzy mieli bekę i rzucali teksty, że elektrycy chyba na składakach jadą. Możecie nazywać mnie roszczeniową, ale jeżeli uważacie dziesięciogodzinne opóźnienie za rzecz w pełni normalną i akceptowalną, to się nie dogadamy. Widocznie mamy zupełnie inne podejście do życia. Pozdrawiam i nie życzę Wam sytuacji, żebyście utknęli na tyle czasu gdzieś w polu, gdy zależy Wam na tym, żeby wieczorem być w domu ;)

    •  
      k............k via Android

      0

      @somatotropina Postaw się w mojej sytuacji - od 6 rano do 8 rano non stop w pracy. 140 osób kontra Wars i drużyna konduktorska. Nie ma prądu. Jakoś musiałam wziąć na klatę poczęstunek awaryjny, pomoc podróżnym, masakryczne zmęczenie i brak snu. Musiałam mieć więcej odpowiedzi, na więcej pytań. Co mieliśmy robić? Sami czekaliśmy na jakiekolwiek wieści. Sami chcieliśmy chwilę odpocząć. Nie tylko Ty byłaś pokrzywdzona, droga Mirabelko. Patrz zawsze na drugą stronę.

    •  

      @bijotai: 10 minut a 10 godzin to chyba lekka różnica :)
      Pewnie co innego gdyby @somatotropina czekała 5 godzin a co innego jak prawie pół doby. Można zrozumieć wkurw.

    •  

      @somatotropina: Jak rozwiązałabyś sytuację, gdzie w paru miejscach zerwie się sieć trakcyjna i pociągi stoją w polu? Poproszę o sposób normalny i akceptowalny.

    •  

      @kotekniecnotek: ale ja nie mam pretensji do ekipy konduktorskiej, wręcz przeciwnie, szanuję, że przez całą drogę byli na nogach i dzielnie wystawiali zaświadczenia o opóźnieniu. Chociaż uważam, że powinni poćwiczyć przepływ informacji i nie robić z ludzi kretynów, mówiąc, że ruszymy za godzinę, kiedy nikt z ekipy jeszcze na miejsce nie przyjechał. No i poruszyłaś ważną kwestię - Wars. Dzisiaj podstawili pociąg zastępczy, w którym tegoż przybytku nie było. Po 5 godzinach stania przywiezione zostało kilka zgrzewek wody. "Poczęstunku" jak to sama nazywasz nie było żadnego, a na ewentualne wyjście z pociągu i znalezienie sklepu ekipa konduktorska kręciła nosem, bo przecież jak wyjdziemy na tory to może nas prąd porazić. I naprawdę nie mam pretensji o to, że padło drzewo i zepsuło trakcję, takie raczy się zdarzają. Mam pretensję o to, że opóznienie trwało aż tyle czasu, bo uważam, że w przypadku zagrożenia burzami można by postawić w gotowości większe zastępy elektryków, żeby takie sytuacje załatwiać szybciej. Zwłaszcza, że przez pociąg zastępczy sporo osób nie miało w ogóle miejscówki (ich miejsca fizyczne nie istniały) i mieli w perspektywie kilkanaście godzin stania. Wszystko rozbija się o to, jak bardzo szanujemy swój czas i na ile go wyceniamy. Mnie osobiście podarowanie butelki wody za 1,50 nie satysfakcjonuje. A na zwrot kasy za bilet też nawet nie mam co liczyć, bo suma nie przekracza magicznych 4 euro.

    •  

      @xadereq dalej odsyłam do sprawdzenia ile pociągów miało problemy i opóźnienia... To niestety nie był jeden odosobniony przypadek...

    •  

      @somatotropina ojj jak mnie zawsze śmieszą takie komentarze, cholera wie co się stało i ile jest zniszczeń, ale wykopowi eksperci wiedzą że da się załatwić zastępstwo w 5 minut i kij z resztą pociągów która jest zablokowana w okolicy, ten ich jest najważniejszy.

      Zapas ludzi z elektryki? Spoko tylko potem nie dziw się jak zobaczysz w mediach informacje że PKP Energetyka upadła przez zbyt wysokie koszty utrzymania.

      Pomyśl że PKP Energetyka żeby do was dojechać może musiała też usuwać szkody po drodze?

      A na zwrot kasy za bilet też nawet nie mam co liczyć, bo suma nie przekracza magicznych 4 euro.

      Możesz, to jest warunek który może zostać pominięty lub zamiast zwrotu kasy mogą dać bon przeprosinowy.

    •  
      k............k via Android

      +1

      @somatotropina To co nazywam poczęstunkiem nie jest od Warsu, a od PKP IC, dlatego mówi się formułkę, która o tym informuje. Wars tylko go wydaje. Jeśli nie ma fizycznej możliwości wydania go no to go po prostu nie ma.

    •  

      @somatotropina: zloz reklamacje, oddadza ci kase przynajmniej

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ale mi daje raka jak kobiety na slub/ studniowke czy inna impreze wydadza 500zl na kosmetyczke i fryzjera, 1000zl na sukienke, odpierdalaja jakies cyrki,stroja sie 2 dni a na koniec wygladaja gorzej niz na codzien z lekkim makijazem i prostymi wlosami xD Jak poszedlem na studniowke to nie poznalem swojej partnerki, ktora stala 2 metry obok, bo sie ujebala na grazyne 40-letnia z jakims kokiem na glowie i tona makijazu na ryju. Z 6/10 do 3/10 za jedyne 1000 cebuli, po chuj tak?

    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #rakcontent
    pokaż całość

    odpowiedzi (117)

  • avatar

    MIRKI POMÓŻCIE - Obóz pracy w Norwegii

    Cześć! W skrócie przedstawiam wam tragiczną sytuację w której się znalazłem. Przyjechałem do pracy przy zbieraniu malin w Norwegii. Pracujemy na akord od 6 rano do 22 po 13-15 godzin za jakieś nieludzkie jak na tutejsze warunki pieniądze. Dostajemy za skrzynkę (którą zbiera się 1-1,5h) - 50 koron co stanowi około 40% STAWKI MINIMALNEJ w rolnictwie tutaj. Na umowie miałem napisane że zarabiam na godzinę plus na akrod. Wszystko jest przeprowadzane niby "LEGALNIE", żeby być gotowym na kontrolę, tymczasem w rzeczywistości jest nam płacone 1/3 kwoty w umowie. Byłem zmuszony do podpisywania kartek z godzinami pracy, w których zamiast czas pracy jest 4-5krotnie mniejszy. Byliśmy również zmuszeni do podpisywania pisma, przez które za to że będziemy chcieli zadać pieniędzy za godziny będziemy policzeni nawet 1000 koron za dzień (500zł, ceny jak w centrum Oslo). Przy próbie jakiejkolwiek dyskusji z polskim kierownikiem o stawkach, mówi że tak już tu się zarabia w Norwegii i wszyscy plantatorzy w okolicy są tak umówieni. Według moich wyliczeń właściciel plantacji zarabia na Polakach ponad pół miliona złotych na miesiąc z niewypłaconych pieniędzy. Czuję bezsilność.
    Dlatego zwracam się do was, co zrobić w tej sytuacji, jak to udokumentować aby zakończyć to niewolnictwo (chyba tak można nazwać zarabianie paczki parówek na godzinę), aby właściciel nie mógł się wyprzeć podczas kontroli, na którą jest przygotowany. Pomóżcie proszę, pokażcie siłę Wykopu.
    PODBIJCIE PROSZĘ, JUŻ NAWET NIE CHODZI O TE PIENIĄDZE, TYLKO TRAKTOWANIE NAS, POLAKÓW JAK JAKIŚ PODLUDZI. Z góry dzięki!
    #norwegia #polacyzagranica #pomoc #praca #prawo #pytanie #pracazagranica
    pokaż całość

    odpowiedzi (105)

  • odpowiedzi (36)