Aktywne Wpisy
Też was na jesień łapie deprecha?
Listopad, ciemno buro i c-----o, za oknem mgła i zapach zgniłych liści
A w takim Los Angeles mają 25 stopni i heja banana
Zawsze
Listopad, ciemno buro i c-----o, za oknem mgła i zapach zgniłych liści
A w takim Los Angeles mają 25 stopni i heja banana
Zawsze
kasiaret +95
#slubodpierwszegowejrzenia mam wrażenie, że kobiety są dużo bardziej ogarnięte i stabilne życiowo niz dobrani partnerzy. Dziewczyny są wykształcone, mają prace, mieszkania i są samodzielne.
Największym kontrastem jest dla mnie biznesmen, który wydaje się osoba zakompleksiona, która bardzo chce się wyrwać ze swojego środowiska, dawnego życia. Być może ma kompleks związku z majętnością. W dzisiejszym odcinku rzuciło mi się w oczy jak bardzo podobało mu się u rodziców Karoliny. Jakby kalkulował
Największym kontrastem jest dla mnie biznesmen, który wydaje się osoba zakompleksiona, która bardzo chce się wyrwać ze swojego środowiska, dawnego życia. Być może ma kompleks związku z majętnością. W dzisiejszym odcinku rzuciło mi się w oczy jak bardzo podobało mu się u rodziców Karoliny. Jakby kalkulował





1. Umysł jest niematerialny;
2. Dualizm psychofizyczny nie zachodzi;
3. Istnieje tylko umysł(owość).
Co do 1. - spodziewam się, że z tym będzie najwięcej kontrowersji, choć z niezrozumiałych dla mnie powodów. W istnienie materii można zwątpić (co widać na załączonym obrazku), w istnienie umysłu nie. A z zasady identyczności przedmiotów nierozróżnialnych wiemy, że gdyby umysł był materialny, to byłaby sposobność.
Co do 2. - interakcja przyczynowa zabija ten pomysł, zasadniczo magia (tak samo jak nazywanie umysłu "procesem" przez fizykalistów - żeby nie mieszać niech materializm będzie pojęciem wymiennym, tak samo jak naturalizm, nie bijcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)).
Co do 3. - wnioskowanie abdukcyjne nie dopuszcza innej konkluzji.
Jakieś propozycje? Płacę w dolarach Zimbabwe.
#filozofia
@Awerroes: Oczywiście, że umysł jest niematerialny, tak jak każdy inny zbiór informacji. Co prawda potrzebuje on nośnika informacji, w przypadku umysłu są to elektrony w neuronach i same neurony, ale tylko po to, aby móc egzystować w materialnym świecie.
To, czy uważamy, że ruch elektronów kształtuje umysł, czy raczej umysł decyduje o ruchu elektronów w mózgu, zależy od podejścia do determinizmu.
@Brzytwa_Ockhama: Raczej polską szkołą cybernetyki, która twierdzi, że informację można przekazać przy pomocy każdego możliwie najmniejszego kwantu energomaterii, niezależnie od tego jak mały on będzie, bo energomateria jest tylko nośnikiem informacji. My co najwyżej nie będziemy mogli jej odczytać, bo nasze materialne receptory mogą mieć zbyt słabą czułość.
Sama cybernetyka kojarzy się z komputerami i informatyką, ale jest to ogólna nauka o wszelkich informacjach, a
Ale czy to nie oznacza, że informacja także jest materialna?
Obawiam się, że to nie zbiór informacji. Qualia byłyby w takim wypadku czymś podzielnym/złożonym, a np. dźwięk (nie mylić z ciśnieniem akustycznym) się z niczego prostszego nie składa.
@Brzytwa_Ockhama: Informacja istnieje niezależnie od materii. Gdyby była materialna, to możnaby z nią jakoś oddziaływać przy pomocy innej materii.
Po prostu my, żyjąc w materialnym świecie, "obserwujemy" go przy pomocy materialnych receptorów do których dostęp ma nasz
Twoje rozumowanie widzę tak:
1. Niematerialny umysł istnieje.
2. Nie istnieje obiekt, który jest jednocześnie ciałem i umysłem (jak na razie się zgadzamy)
3. Ciało nie
Nie tak brzmi ten premiss, bo można go np. zamienić kolejnością z jedynką bez szwanku dla argumentu i "w nim" cały czas udawać, że teoria identyczności stanów mentalnych ze stanami mózgowymi obowiązuje. ( ͡º ͜ʖ͡º)
Po prostu skupiam się na tym jak mało przekonuje kartezjański dualizm sam w sobie. Rzeczy (nie+)materialne powinny być dla siebie
Wyjaśnij mi to, bo na filozofii się nie znam, a pisałem to z perspektywy cybernetyki.
Dźwięk składa się z fali akustycznej, czyli określonego ruchu materii, którą odbieramy za pomocą receptora, który u nas jest uchem wewnętrznym. Ucho wysyła sygnał elektryczny, który oddziałuje z elektronami,
Najlepiej będzie chyba po prostu rzucić okiem na definicje qualiów (czy jak to się tam pisze w l. mnogiej po
Mi jako osobie która poświęciła dużo czasu fizyce, niezwykle ciężko przyjąć do świadomości ideę nieistnienia materii. Materia oddziałuje niezależnie od tego, czy ktoś to zaobserwuje, czy nie.
Gdyby nie było tam dźwięku, to taki konary nie połamałby też
Komentarz usunięty przez autora
Gdyby się składał, to... Byłby tym samym. Tzn. czymś redukowalnym do niej. Zakładając, że zakaz klonowania nie obowiązuje, można by było kogoś "odtworzyć" po jego śmierci, co pociągałoby za sobą natychmiastowy powrót jego pierwszoosobowego, subiektywnego doświadczenia. Dla mnie to nonsens (a przy dobrych wiatrach błąd kategorialny), bo stworzenie czegoś takiego z trzecioosobowej,