Aktywne Wpisy

wonsz337 +129
Pijany sąsiad mi dzisiaj groził, żąda żebym pozwolił mu korzystać z mojego prywatnego ogrodu. Mówił "moja pani sobie tam rozłoży leżaczek i wypuscimy sobie tam czasem pieska" a jak nie to zobaczysz małolat, to będzie, nie cwaniakuj z nami i takie teksty. Obok n--------o grubasa skakał ćpunek jego jakiś krewny i przytakiwał mu XD. Nie wiem co teraz bo nie ma opcji żebym pozwolił im korzystać sobie z mojego prywatnego ogrodu, za
Po przemyśleniu sprawy i dzisiejszym wpisie jednego z użytkowników na wykopie postanowiłem, że wyciągam wszystkie pieniądze z XTB i przeniosę w inne miejsce, bo nie czuję się bezpiecznie na tej platformie i od początku nie budzili mojego zaufania. Mam tam tylko część środków, ale sporo tego jest. Około 100 k PLN. Moi znajomi mają więcej i też ich ostrzegałem, że dziwię się, że się nie boją tam lokować tyle środków.
Za dużo
Za dużo
![[Video] Rolnicy z desperacją ratują zboże przed ogniem.](https://wykop.pl/cdn/c3397993/839d21a1aee105b3e9154a3e8a1c8fc7cf143bf1e561cf0f2f715bf2b6e69ace,q80.jpg)




liczba odc.: 15
czas trwania odc.: ~50 min
sezony:1
platforma: Netflix
data premiery: 24.09.2017
Nigdy nie miałem w planach obejrzenia tego serialu, bo fanem Star Treka nigdy nie byłem, bo jakoś tego oryginalnego serialu nie miałem okazji oglądać, a te nowe filmy oglądałem, ale zawsze wolałem Gwiezdne Wojny. Jednak po obejrzeniu zwiastuna drugiego sezonu Star Trek discovery, ktory wyglądał naprawdę efektownie, postanowiłem sprawdzić pierwszy sezon, przed premierą drugiego.
Po pierwszych dwóch odcinkach miałem mieszane odczucia. Akcji w nich było sporo, działo się dużo i jakby wszystko, co można było opowiedzieć, zostało opowiedziane w nich. Poznaliśmy bohaterów, zostały zarysowane jakieś motywacje napędzające tych dobrych, jak i złych, jednak czułem, że jakby wszystko działo się za szybko. Jednak kiedy buduje się fabułę, to pewne sceny muszą mieć czas, żeby wybrzmieć, a bohaterowie muszą mieć więcej czasu, żeby widz mógł się nimi przejmować i im kibicować. Po dwóch odcinkach czułem, że powinienem bardziej się przejmować wydarzeniami, a ja miałem na to, co się dzieje kompletnie wywalone. Czułem, jakby ominął mnie sezon lub nawet dwa, bo wszystko, co było przedstawione mi, powinno być nastawione na to, żebym czuł wagę wydarzeń, które się rozegrały i ich następstwa, jakie spadają na bohaterów. Jednak jeszcze było wiele odcinków przede mną.
Ogólnie serial jest średniakiem, z całkiem dobrymi efektami specjalnymi, chociaż i one w wielu scenach wypadają bardzo przeciętnie. Fabuła ogólnie jest prosta i nie zajmująca, można serial na spokojnie oglądać jednym okiem i pisać z kimś w tym samym czasie, lub sobie czytać. Normalnie można by powiedzieć, że jest to tani serial z efektami specjalnymi na spoko poziomie jak na produkcję telewizyjną. Serial rozkręca się w jedenastym odcinku i po obejrzeniu dziesięciu średnich epizodów wygląda całkiem nieźle, bo robi się mrocznie i ogólnie klimat gęstnieje, operatorka, kadrowanie i zdjęcia zaczynają być jakby bardziej dopracowane. Fabuła wciąż jest taka sobie, chociaż prawie do samego końca dostajemy twisty fabularne, które potrafią zaskoczyć widza. Jednak przez wszystkie odcinki dostajemy różnego rodzaju bzdury, takie jak podpięcie komputera do jakiegoś drzewa, załoga ma na pokładzie idealne stroje do tej ze świata równoległego lub wisienka na torcie, czyli cały finał sezonu. Na pewno przy takiej produkcji na różne rzeczy można przymykać oczy, ale nowy Star Trek jest naprawdę płodny, jeżeli chodzi o różnego rodzaju głupoty.
Na plus serialowi trzeba zaliczyć kostiumy, które wyglądają bardzo spoko, szczególnie na uznanie zasługuje Kelpianin Saru, który wygląda naprawdę świetnie i aktorsko wypada naprawdę dobrze, chociaż trudno powiedzieć na ile gra aktor a na ile kostium i efekty specjalne. Wrażenie robi sposób, w jaki jego twarz gra i jak się porusza, a nawet takie drobne szczegóły jak jakieś mlaśnięcia czy inne dźwięki przez niego wydawane. Scenografia a szczególnie na statku Klingonów wygląda świetnie, jak w jakimś barokowym kościele, jest pełna przepychu i złota. Wielką zaletą serialu jest też język klingoński, dużo kwestii właśnie możemy usłyszeć w tym języku i całkiem spoko to wyszło. Wszystko to sprawia bardzo dobre wrażenie i widać napracowanko ;)
A co miałbym powiedzieć o aktorstwie? Nikt się nie wybija ponad przeciętna i wszyscy grają naprawdę średnio, a niektóre występy są wręcz słabe, ale oczywiście są pozytywne występy takie jak właśnie Saru, czy Gabriel Lorca, który mógłby mieć trochę więcej do zagrania, bo trochę wygląda jak charyzmatyczny kapitan zawadiaka, mogący nieźle namieszać w kosmosie w stylu Indiany Jonesa albo Hana Solo.
No i zbliżając się ku końcowi, też muszę wspomnieć o ostatnim odcinku, bo w nim scenarzyści pojechali już całkowicie po bandzie. To jakie w nim otrzymujemy rozwiązania fabularne, prosi się o facepalm. No po prostu nie wierzyłem, że tak to wszystko się zakończyło z tymi Klingonami, ale dopiero finalna wizja wspaniałego świata Unii Euro...yyy Unii Federacji planet XD no wskazuje, że w komunizmie przyszłości głupota jest nazywana mądrością w obronie równości, sprawiedliwości oczywiście społecznych, praw kobiet i mniejszości... rasowych XD śmieszkuje sobie oczywiście. Nacjonaliści lubują się w krwi podbitych ras, ponieważ są zacofani i przestraszeni a tylko miłość i zaufanie może nas wybawić.
Ogólnie podsumowując wszystko to serial jest bardzo średni. Jak się nie ma co oglądać to może być.
#netflix #serialezkr #startrek #startrekdiscovery #serial #seriale #klingon
źródło: comment_VhqOYP5dHmwG0nBAYWTEWxcNze5cotkz.jpg
Pobierz#logikastd
Kahless przewraca się w grobie.