Wpis z mikrobloga

@Gasquet dałeś się załatwić na własnym podwórku? Co do całej sytuacji - gość zauważył że wydygany byłeś i dlatego zaatakował. Niestety czasami zdarzają się takie sytuacje, a że nie każdy jest fajterem, to jak wyżej - albo gaz, albo paralizator.
  • Odpowiedz
@Gasquet: przykro slyszec takie cos kolego(,)
W takim duzym miescie jest spora szansa dostac bo siedlisko patologii spore. Ja mieszkam w dziurze 8k mieszkancow, a dokladniej w dzielnicy na uboczu gdzie jedzie sie prxez nia o 12 w poludnie i zywej duszy czesto nie spotkasz xD ale jak widać ma to swoje plusy
  • Odpowiedz
@Gasquet: dla mnie sytuacja bez wyjścia. Jakbyś mu n-----ł to by wrócił i Ci cegłę wpieprzył przez okno, samochód porysował albo cokolwiek innego i to może nie jeden raz. Z-----ć na miejscu - to byłoby ew. wyjście, ale gnić w więzieniu za szczura, to tak słabo.

Trzymaj się mirek!
  • Odpowiedz