@Twoj_ulubiony_profil: każdy kij ma 2 końce. Kilka osób na tym skorzysta, ale ile osób tkwi tam z poharataną psychiką, brakiem poczucia własnej wartości, bo przecież możesz robić więcej dla boga i biedna dziewczynka w Afryce głosi więcej od Ciebie?
Ile dzieci będzie wychowywanych w duchu nadchodzącego Armagedonu, będzie miało koszmary w nocy, a budowanie poczucia własnej wartości będzie zachwiane przez rodziców, dla których zawsze ważniejsza będzie religia, w poczuciu inności od
nie mogą wspierać kogoś kto nie jest w ich religii to logiczne
@dildo-vaggins: nie zgodzę się, mam przyjaciółkę, wierzącą katoliczkę, która mnie wspiera i ja ją też, a jestem ateistką. Rodzice narzeczonego też się od niego nie odwrócili mimo że są katolikami.
Oczywiście, że zdarzą się tacy fanatycy, co się przestaną odzywać, albo będą się zadawać tylko z ludźmi o swoich poglądach, a i u Świadków znajdą się mniej zmanipulowani ludzie, ale
Świadków się zachęca żeby pracowali na przykład na pół etatu żeby mieli więcej czasu na głoszenie i część tak robi. Ale w większości głoszą po pracy/szkole, albo w weekendy.
I to jest ten element który zatrzymuje w rozwoju osobistym, moi rodzice długo poświęcali swój czas przez co byliśmy biedni i bo trzeba było jakoś godzić czas. W pewnym momencie moi rodzice zaczęli mieć dość że na nic nam nie
@13czarnychkotow: pamiętam jak jako dziecko chodziłem z tata głosić, mój tata był wtedy pełnowymiarowym głosicielem i strasznie mi było smutno że muszę też chodzic (bo nie chciałem sprawiać rodzicom przykrości) i w lato w upały chodziliśmy po 8 godzin dziennie w weekendy kiedy chciałem się z innymi bawić to łaziłem i nie rozumiem dlaczego mam innych namawiać do czegoś w co sam nie wierze.
@efilista: może tak być że zbór albo ktoś ze zboru pomoże ale to nie obowiązek, u nas się zdarzało że dawali mieszkanie do używania zanim ktoś stanie na nogach, praca też, jak ktoś coś słyszał o pracy to dawał info.
Pracować nie trzeba w organizacji, każda praca zgodna z zasadami wiary jest ok.
Ci co stoją z broszurami nie dostaja za to stanie pieniędzy, poświęcają swój wolny czas na to.
@13czarnychkotow: szanuje za odwagę, że się odcięłaś/otrząsnęlaś, bez wsparcia rodziny czy przyjaciół to jednak wyzwanie dla wielu niemal niemożliwe do pokonania.
Obecnie zbliżam się do trzydziestki, mam cudownego syna którego staram się uczyć że są różne religie, nigdy nie miał chrztu i nie był przez nas indoktrynowany, moja narzeczona wychowana w KK, ja przez ŚJ i obydwoje staramy się wpajać dziecku szeroki światopogląd, a jak będzie chciał być w jakiejś
@dildo-vaggins: zazdroszczę trzeźwego myślenia Twoich rodziców przy tej manipulacji, jaka tam się odprawia. Moi rodzice niestety nadal żyją w biedzie ( ͡° ʖ̯ ͡°) No, ale przynajmniej są "bogaci duchowo" i mają "dużą rodzinę duchową" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@efilista: nie dostaje się pieniędzy od organizacji za działalność głoszenia, to coś w stylu wolontariatu, nawet sam dajesz z własnej kieszeni na datki - prócz niewielkiej ilości ludzi, którzy wyjeżdżają w jakiś trudny teren, ale to trzeba przejść odpowiednie kryteria i kursy, a i tak dostaje się tyle byle starczyło na przeżycie.
Ale jeśli przejawiasz zainteresowanie wiarą, będziesz chodził regularnie na zebrania to mogą na przykłąd pomóc w znalezieniu pracy,
@kanapka_z_przeciagiem: historie z transfuzją o których mozna poczytać to też prawda, pamiętam nawet na zebraniach jak nam opowiadali historie z innych krajów gdzie inni w wierze mimo ciężkiej choroby rezygnowali z przetaczania krwii i umierali i wszyscy byli z tego dumni, albo historia dziecka które powinno mieć transfuzje ale było tak zindoktrynowane że samo nie chciało się zgodzić na ratowanie życia i rodzice też nie akceptowali tego, niestety dziecko zmarło.
@13czarnychkotow: Wiadomo, to jest sekta, ale chyba nie można na to patrzeć jednoznacznie źle, przynajmniej ja tak uważam, a to dlatego, że mam w rodzinie jedną osobę, która ma naturę chyba psychopatyczną, całe życie piła, paliła, była w stanie zniszczyć każdego, kto stanął jej na drodze, albo miał odmienne zdanie, łącznie z biciem się, biciem najbliższej rodziny swojego partnera, czy wygryzaniem komuś skóry z mięsem z ręki (serio), no i
@13czarnychkotow: Ależ ja się zgadzam z Tobą, że ta sekta jest zła i masz rację wymieniając te czynniki. W sumie poczułem się tak jak byś odebrała to w taki sposób, że staram się przedstawić jehowych jako coś dobrego - absolutnie nie, to jest zło. Zaznaczam tylko, że nie jest jednoznacznie zła (zresztą nic nie jest jednoznacznie złe), bo dzięki niej być może właśnie jakiś nóż nie wylądował w sercu, albo
Mamy dla Was kolejną aktualizację. Tym razem wprowadziliśmy kilka zmian, które są odpowiedzią na Wasze uwagi i sugestie. Jedna z najważniejszych dotyczy miejsca plusów, ale to nie jedyna rzecz, którą poprawiliśmy. Sprawdźcie, co się zmieniło!
1. Plusy wracają na swoje miejsce! To zmiana, o którą prosiliście najgłośniej, dlatego wskakuje na sam szczyt listy:
Ile dzieci będzie wychowywanych w duchu nadchodzącego Armagedonu, będzie miało koszmary w nocy, a budowanie poczucia własnej wartości będzie zachwiane przez rodziców, dla których zawsze ważniejsza będzie religia, w poczuciu inności od
I musisz chodzić na zebrania, bo są w afryce bracia, którzy przechodzą przez rzekę pełną krokodyli i dają
@dildo-vaggins: nie zgodzę się, mam przyjaciółkę, wierzącą katoliczkę, która mnie wspiera i ja ją też, a jestem ateistką. Rodzice narzeczonego też się od niego nie odwrócili mimo że są katolikami.
Oczywiście, że zdarzą się tacy fanatycy, co się przestaną odzywać, albo będą się zadawać tylko z ludźmi o swoich poglądach, a i u Świadków znajdą się mniej zmanipulowani ludzie, ale
I to jest ten element który zatrzymuje w rozwoju osobistym, moi rodzice długo poświęcali swój czas przez co byliśmy biedni i bo trzeba było jakoś godzić czas. W pewnym momencie moi rodzice zaczęli mieć dość że na nic nam nie
Największą rysę na mojej psychice pozostawiły
Pracować nie trzeba w organizacji, każda praca zgodna z zasadami wiary jest ok.
Ci co stoją z broszurami nie dostaja za to stanie pieniędzy, poświęcają swój wolny czas na to.
Obecnie zbliżam się do trzydziestki, mam cudownego syna którego staram się uczyć że są różne religie, nigdy nie miał chrztu i nie był przez nas indoktrynowany, moja narzeczona wychowana w KK, ja przez ŚJ i obydwoje staramy się wpajać dziecku szeroki światopogląd, a jak będzie chciał być w jakiejś
bardzo fajnie to napisałaś swoją drogą
Ale jeśli przejawiasz zainteresowanie wiarą, będziesz chodził regularnie na zebrania to mogą na przykłąd pomóc w znalezieniu pracy,