Aktywne Wpisy

Antorus +107
i pomyśleć, że kiedyś broniłem lekarzy, bo PiS się jak zwykle uwziął na "wykształciuchów tfuuuuu" i szczuje.
Albo że no dobra pandemia jest to niech dostają bonusa.
Bonus nigdy się nie skończył xD
Niech jadą. Jesteśmy na etapie takiego bizancjum, że możemy tutaj przyjąć Niemców czy Holendrów, płacić im...ich stawki. I być na tym interesie do przodu względem naszych konowałów bilokacyjnych.
Albo że no dobra pandemia jest to niech dostają bonusa.
Bonus nigdy się nie skończył xD
Niech jadą. Jesteśmy na etapie takiego bizancjum, że możemy tutaj przyjąć Niemców czy Holendrów, płacić im...ich stawki. I być na tym interesie do przodu względem naszych konowałów bilokacyjnych.

aa-aa +9
I to co się dzieje teraz z tymi lekarzynami jest właśnie dowodem postępu cywilizacyjnego w kraju że obywatele mając świadomość swoich praw i tego jak powinno wyglądać nowoczesne państwo nie pozwalają po prostu na to żeby powstawały kasty czy nawet nie tyle powstawały co funkcjonowały dalej kasty które będą w sposób ordynarny okradały resztę społeczeństwa szantażując je w prymitywny sposób, jak w jakimś białoruskim kołchozie z batem nad głową
#lekarz100k
#lekarz100k





https://myanimelist.net/anime/34792/Yoake_Tsugeru_Lu_no_Uta
Lu Over the Wall
Ciężki temat z tym Yuasą. Ja wiem, że chłop eksperymentuje jak tu by odkryć anime na nowo, ale tutaj ewidentnie zapędził się w kozi róg. To co na początku zapowiadało się jako historia coming of age chłopaka z zapyziałej wioski żyjącej z rybołówstwa, skończyło się jako histeryczne omamy nigdy nie trzeźwiejącego wąchacza kleju. Jeszcze o zgrozo jest to film all ages. Już widzę jak dziecko co chwilę ciągnie w kinie rodzica za rękaw i pyta "Mame, mame, ale tak właściwie to co tu się o--------a?"
Główny bohater jest... bardzo ciężki w oglądaniu. Zamknięty w sobie autysta, który dosłownie skulony w kulkę kiwa się w tył i z powrotem w odruchu sierocym. Wielce niezadowolony z urodzenia się na śmierdzącym rybami zadupiu, oddaje się swojej jedynej pasji - muzyce. Właściwe to nawet nie wiadomo czy tak jest, bo gdy kolega i koleżanka próbują go wciągnąć do zespołu, ten staje im okoniem i wręcz muszą go błagać. No cóż, to chyba ten rodzaj muzycznej pasji gdzie rytmicznie walisz łbem w ścianę w ciemnym pokoju. Tak czy siak swoim brzdąkaniem zespół przywołuje syrenkę o wyglądzie karła z downem, która też lubi muzykę. Z każdą mijająca minuta film co raz bardziej traci połączenie z sensem i logiką, pozbywając się realizmu na rzecz narkotycznego transu. W pewnym momencie miałem wrażenie, że film przekształca się w coś na kształt shortów Disneya z lat 40, ludzie nabierają karykaturalnych proporcji, a po ulicy zaczyna chodzić kilkumetrowy rekin w garniturze.
Pewnie trafi się ktoś z IQ2137 i powie, że jestem za głupi i nie zrozumiałem tego filmu. Oh well, może i tak jest. Ale w takim razie na pewno nie ma sensu straszyć tym dzieciaków. Też będą na to za głupie.
Gdyby ktoś nadal chciał obejrzeć to zapraszam na seans bardzo reprezentatywnego 2 minutowego fragmentu.