Aktywne Wpisy
Toxicat13 +3
Mam blisko 30 lat. Większość dorosłego życia byłam sama. Nie potrafię nawiązać bliskiej relacji, pomimo tego, że jestem ekstrawertykiem. Nie potrafię nikomu zaufać - bo czuje, że mężczyźni traktują mnie przedmiotowo. Nie narzekam na brak meskiej atencji - ale czuję, że jest to uwaga, która ma wyłącznie doprowadzić do sytuacji łóżkowej. Jak uwierzyć, że nie wszyscy faceci to dupki? Iks de.
#samotnosc #chcepogadac
#samotnosc #chcepogadac

bolsonn +1
Przygotowujesz się do sezonu w tym czasie twoja żona leci do Polski żeby ktoś jej ciało opryskał jakimś gównem xd #lewandowski #lewandowska #mecz
źródło: temp_file6860274811737315583
Pobierz




Tytuł:
Listopadowe porzeczkiAutor:
Andrus KivirähkGatunek:
literatura pięknaOcena: ★★★★★☆☆☆☆☆
ISBN:
9788308074442Tłumacz:
Anna Michalczuk-PodleckiWydawnictwo:
Wydawnictwo LiterackieLiczba stron:
288Forma książki:
e-bookMam mocno ambiwalentne odczucia wobec tej książki, podobnie zresztą jak wobec "Baśni o wężowym sercu" Raka, z którą często się ją zestawia.
Zaczęło się doskonale - miks surowego, naturalistycznego w opisach chłopskiego życia oraz działalności baśniowych stworów wyjętych z estońskiego folkloru. Kojarzyło mi się to z jednej strony z "Chłopami" Reymonta (jak dla mnie to najwybitniejsza polska powieść): pełno zajadłości, wzajemnego dosrywania sobie, byle sąsiad miał gorzej, chytrości, kombinowania, jak tu przetrwać i uszczknąć coś ze dwora. Z drugiej strony - ze "Starą Słaboniową i Spiekładuchami" (świetny, nie aż tak znany zbiór opowiadań z genialną stylizacją językową), bo naczelny powieściowy znachor co rusz musi ratować z opresji sąsiadów i pertraktować z siłami nieczystymi. W dodatku "egzotyka" estońskiego folkloru, w gruncie rzeczy jednak nie tak odległego od naszego polskiego podwórka; bardzo dobrze ukazane, jak ta religijność ludowa wyglądała - niby chrześcijaństwo, msza niedzielna i Pan Jezus, ale jednak pakty z diabłami, magiczne środki i co tam się tylko da.
Co więc poszło nie tak?
Nie widzę niestety w tej powieści celu, jakiegoś punktu, do którego zmierzałaby cała fabuła. Urywa się ona dość nagle, wraz z zerwaniem kartki z ostatniego dnia tytułowego listopada. Jest więc cały miesiąc ponuro - deszczowo, śnieżnie, pochmurno, błota po pas. Bieda i halucynacje z niedożywienia, jak na pobliskiej Łotwie. Po drodze spotyka mieszkańców wioski kilka mniej i bardziej spektakularnych śmierci, wątek miłosny rozwiązuje się w sposób mniej lub bardziej zaskakujący (całość jednak dla mnie na plus), a życie toczy się dalej bez większych zmian. Nie przepadam za tego typu rozwiązaniami powieściowymi, w zasadzie za brakami rozwiązania.
Liczyłam jednak na więcej.
#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #fantasy #fantastyka #folklor #literaturapieknabookmeter
źródło: comment_1642631748L7mENCXbqsn3sui7WpCDi5.jpg
PobierzŚrednia ocena z Wykopu: ★★★★★★★☆☆☆ (6.5 / 10) (2 recenzji)
Następne podsumowanie tagu: 2022-02-01 12:00 tag z historią podsumowań »
W abonamentach: www.legimi.pl
Kategoria