Wpis z mikrobloga

Koniec marzeń o mistrzostwie dla Checo, mam wrażenie. Wiadomo wszyscy powiedzą, że tylko niepoprawny optymista się łudził, że może z Maxem powalczyć - fakt, ale momentami był naprawdę blisko i według mnie za to szacun i trochę szkoda, ale z weekendu na weekend kwalifikacje coraz bardziej go weryfikują.

Na początku jeszcze fajnie to wyglądało i w sumie w ostatnich latach jako jedyny teammate potrafił z Maxem rywalizować jak równy z równym.
Jeżeli ewolucja tego bolidu dalej będzie dla niego tak problematyczna, to jeszcze może skończyć w generalce na koniec za Ferrari - widać, że od Kanady jakby coś pozmieniali i Max od tego czasu jak ryba w wodzie, a Perez trochę ogórzy. Co prawda ścigać się koło w koło dalej potrafi i mam nadzieję, że sporo odrobi, ale na jednym kółku totalnie nie ma tempa i już Carlos lepiej wygląda.
Jestem ciekaw czy będzie coś potrafił jeszcze więcej wycisnąć, jeśli nie, to o konstruktora będzie ciężko.

Charles już praktycznie jutro odrobi stratę punktową do niego, a w niedziele przeskoczy.
#f1
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rzewliwy_wykolejeniec: ale wracając so samego Checo to raczej od początku było wiadomo że to będzie Webber-bis. Od czasu do czasu może pokonać Maxa, ale to tylko tyle i aż tyle. Niemniej jednak Checo to bardzo solidny kierowca. Wicemistrzostwo będzie dla niego dużym sukcesem.
  • Odpowiedz
@Rzewliwy_wykolejeniec: Chciałbym, żeby rzeczywiście Perez powalczył, ale realnie patrząc to właśnie powtarzalność weryfikuje prawdziwych mistrzów w F1.

Fajnie, że udało mu się parę razy pokonać Maxa w Q czy w wyścigu, ale żeby zwyciężyć w generalce trzeba jeździć w każdy weekend na 100% i nie popełniać błędów, a to akurat można powiedzieć o Maxie, Hamiltonie czy Leclercu, a już o Perezie, Bottasie czy Sainzu niekoniecznie ( ͡° ͜ʖ
  • Odpowiedz