@mirko_anonim: To zależy od studiów. Jak jakiś piwniczny kierunek to wszyscy kują i nie mają czasu, a laski z medycyny szukają bolców wyłącznie na tinderze, bo szkoda im czasu przeznaczonego na zwykłe randkowanie.
Dodajmy do tego ostatnią naukę zdalną plus konsekwentne wpychanie ludzi w życie "na telefonie", a coraz mniejszej grupie ludzi chce się integrować na żywo lub podtrzymywać jeszcze stare licealne znajomości. Otwartość na świat też nie pomaga, bo sporo
Jeżeli sam jesteś do bólu nudny i jałowy, że nie potrafisz sobie zorganizować życia i twój świat się kręci wokół różowych to się nie dziwię i w sumie współczuję. Ale nie uogólniaj, bo nie każdy jest tzipocentrykiem.
@mirko_anonim mi różową jedna osoba z bliskich poleciła.. umówiła nas na wspólny koncert, potem kolejne spotkanie i kolejne.. i żyjemy sobie razem już troszke.. głowa do góry. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ktoś ma podobne przemyślenia, czy to tylko moi znajomi są tak przywiązani do różowych?
@mirko_anonim: mógłbym napisać taki sam wpis, więc nie jesteś sam. Z ludźmi ze studiów (już skończonych) mam minimalny kontakt, a z ludźmi z liceum to się muszę umawiać z dwutygodniowym wyprzedzeniem (bo wszyscy się rozjechali po Polsce). Pod względem towarzyskim nie jest kolorowo.
@Tytanowy_Lucjan: odnośnie demotywatora to raczej Judasza nie uważałbym za bliskiego przyjaciela Jezusa uwiecznionego na obrazie Ostatnia wieczerza. On wtedy już się nastawił mentalnie na zdradzenie Mistrza.
Co Was najbardziej wkurza i frustruje w codziennym życiu?
Żyjemy w czasach, w których poziom codziennej irytacji potrafi bardzo szybko sięgnąć zenitu. Czasem to nagromadzenie małych spraw, które na co dzień nas otaczają i odbierają energię, a czasem poczucie bezradności wobec systemowych absurdów czy wszechobecnej bylejakości. Człowiek stara się żyć spokojnie, robić swoje, a i tak co chwilę trafia na coś, co skutecznie psuje mu humor.
Dodajmy do tego ostatnią naukę zdalną plus konsekwentne wpychanie ludzi w życie "na telefonie", a coraz mniejszej grupie ludzi chce się integrować na żywo lub podtrzymywać jeszcze stare licealne znajomości. Otwartość na świat też nie pomaga, bo sporo
Jeżeli sam jesteś do bólu nudny i jałowy, że nie potrafisz sobie zorganizować życia i twój świat się kręci wokół różowych to się nie dziwię i w sumie współczuję. Ale nie uogólniaj, bo nie każdy jest tzipocentrykiem.
@mirko_anonim: Te studia chyba o 10 lat za wcześnie...
( ͡° ͜ʖ ͡°)
@mirko_anonim: mógłbym napisać taki sam wpis, więc nie jesteś sam. Z ludźmi ze studiów (już skończonych) mam minimalny kontakt, a z ludźmi z liceum to się muszę umawiać z dwutygodniowym wyprzedzeniem (bo wszyscy się rozjechali po Polsce). Pod względem towarzyskim nie jest kolorowo.