Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nie mam konta ale chcialem podziekowac @Kopytnik_1 oraz @traveller za ich wpis o Wyznam Wam, że kiedyś naprawdę naiwnie myślałem, że mając dobry charakter i będąc uczciwym człowiekiem Bo przynajmniej wiem ze nie jestem z tym sam.

Jak przeczytalem fragment "my się po prostu bardziej lub mniej świadomie, BOIMY. Boimy się #!$%@?, tego niezaakceptowania nas, gdy będziemy mieć inne zdanie." To po prostu dotknelo pewnej struny we mnie bo cale zycie wlasnie boje sie odrzucenia i cale zycie jestem odrzucany.

Zostalem wychowany przez moja matke feministke ktora ojca trzymala pod wielkim buciorem. Ojciec by uberkapciem ktory tylko przynosil wyplate w zebach, nie pil, nie wychodzil, nie klocil sie, nie mial znajomych. Matka wychowala sobie niewolnika ktora kiwal glowa, byl bardzo wyksztalcony intelektualnie ale po pracy siadal przed ksiazka lub komputerem i tak siedzial. I cale wychowanie spadlo na moja matke ktora nie przepracowala wiecej niz 10 lat! Tak, od urodzenia mnie nie wrocila do pracy taka wielka feministka. Wiec caly czas slyszalem jak to "Kobiety sa najwazniejsze, masz byc posluszny, masz byc mily, masz nie pic, masz wracac do domu, masz sie dobrze uczyc, pojdziesz na te studia, nie inwestuj, nie ryzykuj" CALE MOJE ZYCIE TO SLYSZALEM

I wyroslem na spie&dolnie bo nie mam swojego zdania. A jak juz je mam, inne niz ktos inny, to obracam jest 1000 razy w glowie bo czuje ze przeciez musze sie mylic i ze to ja jestem ten glupi.

Kobiety, pomimo ze je przyciagalem wygladem, to uciekaly ode mnie po paru miesiacach bo sie orientowaly ze jestem beciak. Tak jak @m_ney napisal "niezłego freeka gdzie próbowałem zagadywać do tych kretynek o filozofii, kulturze a one pewnie połowy słów z których korzystałem nie rozumiały" I dokladnie tak bylo w moim przypadku. Ja moglem rozmawiac o wszystkim a te dziewczyny zapewne nawet nie rozumialy o czym ja tam pieprze i je zanudzam. I po prostu uciekaly w strone osob ktore byly bardziej przebojowe, mialy swoje zdanie i znajomych.

A co do pracy, Boze ale ja to teraz widze. W pracy podobnie, zatrudniano mnie na stanowiska menadzerskie (bo mam wyglad i niby doswiadczenie) ale szybko wszyscy sie orientowali ze jestem beta i nikt mi nic powaznego nie dal do zrobienia. Lata mijaly, pensja rosla a ja nie zdobylem zadnego doswiadczenia - jestem definicja bullshit job. Teraz w kazdej nowej pracy jestem pomiatany bo nie mam swojego zdania bo boje sie zostac odrzucony i zwolniony. "Tak szefie, Tak dyrektorze, Tak zrobimy, Tak na przyszly tydzien". Nie jestem facetem tylko jestem jedna wielka &&pa

I godziny na silowni tez przekladaja sie na to ze nie czuje sie konfortowo w swoim ciele, ze szukam akceptacji. Ze ja juz bede mial szesciopak to na pewno mnie nie odrzuci. Ze jak podniose 140 na klate to bede sie czul pewniej i bede asertywny. Lol a takiego...

Dla mnie jest juz za pozno. Mam 35 lat i ludzie wyczuwaja na kilometr ze jestem spie*dolnia. Ja to widze po ich wzroku, po ich zachowaniu, po tym jak nic nie maja do powiedzenia w moim towarzystwie. Zapewne nie jestem jedyny ktory tak ma, ze jak dochodzi sie do grupy ludzi to czuc taki shift w ich zachowaniu. Zmnieniaja tematy, juz troche mniej smieszkowania, czuc ta litosc w ich oczach i znudzenie. Nie wiedza jak sie wyrwac z tej rozmowy.

I tak jak mowilem, mialem jakies dziewczyny, nawet zone. Tylko ze moja ekszona mi na odchodne powiedziala prawde ze "myslala ze jestem inny, ze sprawialem wrazenie ze jestem przebojowy, ze mam znajomych i ze jestem pewny siebie. A po tym jak minelo love bombing, to zorientowala sie ze nie tego szuka w facecie, tylko kogos kto wie czego chce, kogos kto duzo zarabia i kogos kto jest imprezowy"

Nigdy nie sadzilem ze jestem przegryw ale chyba jestem definicja nieszanujacego sie uberprzegrywa. Teraz jeszcze zamieniam sie fizycznie w jednego, wlosy zaczynaja wypadac, brzuch zaczyna rosnac, skora sie starzeje. I co mi zostalo? Starzy rodzice? Iles tam pieniedzy ktore oszczedzam na wypadek jak pracodawca sie zorientuje ze jestem do niczego i mnie wywali?

Byc wychowanym przez ojca pantofla i matke feministke to chyba najgorsze co moze sie wydarzyc facetowi. Wplywa to na cale zycie i niszczy potwornie psychike, zero pewnosci siebie, zero asertywnosci, zero bycia lubianym.

#rozowepaski #niebieskiepaski #samotnosc #zwiazki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Wyślij anonimową PW do autora (niebawem) · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
Odpowiedź anonimowego użytkownika:

I nic dobrego nie zrobić ze swoim życiem. Czy wy nigdy nie dorastacie? Czy wy żyjecie ciągle zwalając wszystko ja swoje dzieciństwo i winy rodziców? Boki zrywać czytając te wysrywy pokrzywdzonych przez los przegrywów.


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie wiem jak to jest sie wychowywac z taka matka, ale wiem ze w jednym masz racje - przebojowosc, bycie pewnym siebie jest bardzo wazne
ja zawsze bylem dobrym uczniem, ulozonym itp, ale zawsze tez bylem pewny siebie, potrafilem postawic na swoim
i mimo ze mam wad wymowy (jąkam się), co jest ogolnie duzym utrudnieniem to zawsze mialem to w dupie
jak poznalem swoja obecna zone to po latach powiedziala ze na
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Odpowiedź anonimowego użytkownika:

"Czy wy żyjecie ciągle zwalając wszystko ja swoje dzieciństwo i winy rodziców"

Tak bo to jak ktos zostal wychowany wplywa na cale zycie. Jak ktos mial rodzicow co bili i pili to na 80-90% sam bedzie pil i bil swoje dzieci. Jak ktos zostal wychowany przez lekarzy czy prawnikow to na prawie stowe zostanie lekarzem lub prawnikiem (czy dobrym czy nie to inna kwestia). Jak ktos zostal wychowany przez matka
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: on nie przeczyta tej książki, bo to wyznawca typowego, najniższego rzędu nurtu, czyli "wina jest w tobie" i on to myli z odpowiedzialnością.

Wina nie jest w przegrywie, który został zaprogramowany do bycia przegrywem. Tak, to wina naszych starych, że nas gnoili, ale co ty normik możesz o tym wiedzieć. Nie żalimy się i nie smutami, błagając o litość i akceptację. Tylko piszemy o tym jak jest. Ty nie zrozumiesz.

Co
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Odpowiedź anonimowego użytkownika:

@traveller: Chłopie co ty gadasz, w jakiej rzeczywistości ty żyjesz? Facet 35 żeby miał 20 paro latkę to musi być topem spośród topów, a OP taki nie jest i nigdy nie będzie, po co nawijasz mu makaron na uszy? Na s--s lub krótki "związek" owszem, może znaleźć jakąś julkę z borderem, daddy issues albo gold diggerkę. Na poważny związek żadna ogarnięta kobieta nie weźmie sobie 10-15 lat starszego
  • Odpowiedz