Aktywne Wpisy

Mantusabra +4
ciekawe kim jesteście w ogóle eh

MacronT1000 +10
Robimy spis powszechny. Sprawdźmy ilu ludzi tak na prawde żyje na świecie. Ja oczywiście zaczynam.
1
1
Skopiuj link
Skopiuj link

Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
#pytanie #zwiazki #praca #zycie
W tym tygodniu usłyszałam od swojego faceta, że już nic do mnie nie czuje. Umierało to już od dawna, ale ciągle go kochałam i miałam nadzieje, że to się naprawi. Dużo przeżył przez ostatnie lata i bardzo przez to się zmienił, ale momentami było tak jak kiedyś, więc miałam nadzieje. Od 2 lat unikał odpowiedzi i podjęcia jakiś kroków, no i przycisnęłam go do ściany. Mówi, że się zmienił, nie czuje już nic do mnie, ma problemy, ale nie chce tego na nie zwalać i yolo. Leczy się na depresję od jakiegoś czasu i widzę, że te leki też go zmieniły.
Do czego zmierzam, muszę w związku z tym zmienić swoje życie. Nie mieszkamy razem, ale razem pracujemy :( musimy współpracować razem, rozmawiać, podejmować decyzje. Psychicznie mnie już to wykańcza, bo ciągle go kocham a on już nie, nie dam rady patrzeć jak sobie żyje dalej, śmieszkuje z koleżankami (tak mimo depresji, można być duszą towarzystwa), bo się wykończę. Jego ta wspólna praca też widać już męczy. W związku z tym muszę zmienić pracę. I tu potrzebuję porady, bo nie mam z kim pogadać.
Mieszkam na swoim, w mieście wojewódzkim. W branży w której pracuję wszyscy się tutaj znają. Czy ryzykowalibyście zmianę środowiska/wyprowadzkę do innego miasta? Aktualnie jest mi ciężko i mam w sobie jakieś obrzydzenie do aktualnego mieszkania, miejsc w ktorych razem bywaliśmy. Nie wiem jak wyrwać się z tego błędnego koła, bo chłopa nadal kocham i jak tu zostanę to nigdy nie zapomnę. Nie otworzę się na innych i zostanę sama. Z drugiej strony czy bycie samemu w innym mieście to jest wyjście? Może jednak probować to przełamać w obecnym miejscu?
Myślę też nad przebranżowieniem się, otwarciem wlasnego biznesu, bo obecna praca też mnie wypala.
Poradźcie, co Wy robiliście na takim życiowym zakręcie. Jakie decyzje podejmowaliście? Czy rzucenie wszystkiego w p---u to jest w ogóle dobre rozwiązanie?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim