✨️ Obserwuj #mirkoanonim Cześć Mirasy! Jestem spadkowiczem, mam tutaj konto ale wolę napisać z anonima swoje przemyślenia. Analizujemy wiele aspektów, ale zawsze coś jednak nam przeszkadza no i analizy wraz z predykcjami się nie spełniają. W całej tej sytuacji najgorsze dla mnie jest to, że ja spędzam czas na analizach, interesowaniu się, wybieraniu najpiękniejszego mieszkania, oszczędzam, nie jeżdżę na wakacje, żyję bardzo biednie... . Tymczasem osoby, z którymi zaczynałem kariery w corpo, startowaliśmy z tego samego poziomu... teraz oni mają mieszkania kupione po 7k/m2 w Warszawie, płacili niską ratkę od 7 lat, a ja uzbierałem wkładu własnego na pół mieszkania po obecnych cenach.
Nie wiem czy to jest we krwi, ale zwyczajnie im zazdroszczę. Gdyby nie cała ta sytuacja to bylibyśmy w podobnym położeniu, a tak przez wzrosty, to ja muszę dobrać drugie tyle kredytu niż odłożyłem. To jest chore co się dzieje w tym kraju. Żałuję tego swojego odkładania i życia z kalkulatorem. Nie mam mieszkania, nie byłem nigdzie, nie pozwoliłem sobie na przyjemności... .
W tej sytuacji pluję sobie w brodę, zazdroszczę innym, obwiniam siebie, że byłem głupi i nie wziąłem kredytu. Mieszkałbym na swoim, byłym na wakacjach, a tak przepaliłem młodość swojego życia. Teraz jedyne co to mogę się pochwalić, że na giełdzie zarobiłem około 30% podczas covid, ale potem zyski straciłem i sprzedawałem ze stratą. Ja już w ogóle nie mam zamiaru kupować mieszkania, poddaję się. Mam 34 lata, nie mam nic i w sumie nie chcę mieć. Popróbuję jeszcze z giełdą i krypto, postanawiam wiecznie wynajmować mieszkanie. Mam dość, wam też polecam. Nie ma co się ścigać o ceny. Lepiej na spokojnie być elastycznym. Kredyty się brało 2010-2019, teraz już nie warto.
@mirko_anonim: nie dziwię się że piszesz to z anonima mick.. Najważniejsze że stanąłeś w prawdzie i wiesz już gdzie leży problem. Jeszcze jesteś młody. Kup chatę i korzystaj z życia.
@mirko_anonim jak patrzę na ceny działek to ładny hardcore prawie 100% od covidu.... wybrałeś zły sposób przechowywania kasy. Ktoś zaryzykował i dostał premie za ryzyko.
@mirko_anonim: Dalej warto, czy ceny spadną czy wzrosną będziesz miał swój kwadrat, a nie mieszkał na wynajętym. Swoje możesz sobie remontować pod siebie, możesz sprzedać albo robić co tylko masz tam ochotę. Głowa do góry
@mirko_anonim: pamiętaj że mieszkanie do życia, to nie inwestycja. Czasami po prostu coś kupujesz, bo Ci to potrzebne i że straci na wartości to nic złego.
Anonim (nie OP): Może i nie stać cię na własne mieszkanie ale będziesz mógł zrobić skrobankę na życzenie i będziesz się dopłacać Ukraińcom do socjalu i doplat do kredytu xd
Anonim (nie OP): Byłem na twoim miejscu, doskonale rozumiem ten ból. Tak na prawdę widzę dwie opcje: 1) Zrób to co ja i zrezygnuj z mieszkania w Warszawy. Znajdź mieszkanie/dom na prowincji. Biorąc pod uwagę, że masz parę lat doświadczenia w korpo, zakładam, że bez problemu mógłbyś pracować zdalnie. Prawie rok temu się wyprowadziłem z Warszawy i raczej czuję ulgę i spokój, bo okazało się że trzymał mnie głównie sentyment, a standard
Cześć Mirasy! Jestem spadkowiczem, mam tutaj konto ale wolę napisać z anonima swoje przemyślenia. Analizujemy wiele aspektów, ale zawsze coś jednak nam przeszkadza no i analizy wraz z predykcjami się nie spełniają. W całej tej sytuacji najgorsze dla mnie jest to, że ja spędzam czas na analizach, interesowaniu się, wybieraniu najpiękniejszego mieszkania, oszczędzam, nie jeżdżę na wakacje, żyję bardzo biednie... . Tymczasem osoby, z którymi zaczynałem kariery w corpo, startowaliśmy z tego samego poziomu... teraz oni mają mieszkania kupione po 7k/m2 w Warszawie, płacili niską ratkę od 7 lat, a ja uzbierałem wkładu własnego na pół mieszkania po obecnych cenach.
Nie wiem czy to jest we krwi, ale zwyczajnie im zazdroszczę. Gdyby nie cała ta sytuacja to bylibyśmy w podobnym położeniu, a tak przez wzrosty, to ja muszę dobrać drugie tyle kredytu niż odłożyłem. To jest chore co się dzieje w tym kraju. Żałuję tego swojego odkładania i życia z kalkulatorem. Nie mam mieszkania, nie byłem nigdzie, nie pozwoliłem sobie na przyjemności... .
W tej sytuacji pluję sobie w brodę, zazdroszczę innym, obwiniam siebie, że byłem głupi i nie wziąłem kredytu. Mieszkałbym na swoim, byłym na wakacjach, a tak przepaliłem młodość swojego życia. Teraz jedyne co to mogę się pochwalić, że na giełdzie zarobiłem około 30% podczas covid, ale potem zyski straciłem i sprzedawałem ze stratą. Ja już w ogóle nie mam zamiaru kupować mieszkania, poddaję się. Mam 34 lata, nie mam nic i w sumie nie chcę mieć. Popróbuję jeszcze z giełdą i krypto, postanawiam wiecznie wynajmować mieszkanie. Mam dość, wam też polecam. Nie ma co się ścigać o ceny. Lepiej na spokojnie być elastycznym. Kredyty się brało 2010-2019, teraz już nie warto.
#gielda #nieruchomosci #kredythipoteczny #mieszkaniedeweloperskie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
I odpowiedź, jeżeli to jest nieruchomość, w której zamierzmy mieszkać, my i nasza rodzina, to odpowiedź brzmi, każdy czas.
Wszelkie dywagacje na temat spadków, wzrostów można brać pod uwagę, gdy kupuje się w celu inwestycyjnym.
Głowa do góry
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
1) Zrób to co ja i zrezygnuj z mieszkania w Warszawy. Znajdź mieszkanie/dom na prowincji. Biorąc pod uwagę, że masz parę lat doświadczenia w korpo, zakładam, że bez problemu mógłbyś pracować zdalnie. Prawie rok temu się wyprowadziłem z Warszawy i raczej czuję ulgę i spokój, bo okazało się że trzymał mnie głównie sentyment, a standard