Moja matka twierdzi, że teraz jestem dorosły i przecież sam mogę wszystko robić po swojemu. Problem w tym, że nie potrafię. Nawet relacje są dla mnie problemem
@mirko_anonim: To ja też potwierdzę - tak rodzice nam spaprali dzieciństwo, ale matka ma teraz rację - jesteś dorosły i ani jednej osoby nie obchodzi jak bardzo miałeś źle w dzieciństwie - liczy się tylko to czy dostarczasz im jakąś wartość w zyciu.
Moja matka twierdzi, że teraz jestem dorosły i przecież sam mogę wszystko robić po swojemu.
@mirko_anonim: Ma rację, ja podobie do Ciebie zacząłem, więc uważam, że pierwsze ~20 lat mi zepsuli, ale po tym jak się uniezależniłem finansowo moje życie zależy ode mnie.
Anonim (nie OP): Wiem, że to trudne, ale nie przejmuj się z tym i po prostu czekaj na koniec. Trzeba się przyzwyczaić, że wiecznie na tym świecie żyć nie będziemy. Jeśli po śmierci nie ma nic, to w sumie #wygryw bo nie trzeba będzie już męczyć się. Jeśli po śmierci jest następne życie to zobaczymy. Ja też miałem coś napisać na anonimowych, aby wyżalić się, ale zdałem sobie sprawę,
@mirko_anonim: Wypracuj sobie taką metodę, by codziennie coś zrobić/pójść naprzód. Nie precyzuję, to może być cokolwiek - zagadanie do kogoś sklepie, wysłanie nowych cv, skończenie jakiegoś kursu, nauczenie się nowej rzeczy, posprzątanie pokoju/mieszkania, wymiana ciuchów na nowsze, trening, cokolwiek. Chodzi o to, żeby żaden dzień nie poszedł na zmarnowanie. Zacznij sobie też od sprecyzowania sobie tego, co byś chciał zrobić/osiągnąć (tylko to nie może być leżenie w łóżku xD) i
@mirko_anonim: I do czego prowadzi takie rozpamiętywanie przeszłości? Kiedys robiłem tak samo. Jedynym skutkiem było wpędzanie się w depresje. Kojarzysz takiego wybitnego pisarza Jacka Londona? On miał naprawdę #!$%@? dziecinstwo, co nie przeszkodziło mu odnieść sukcesu.
Żeby nie było, rozumiem Cię. Czasami albo i zawsze masz poczucie, że nie wiesz co robić,żeby iść dalej. No ale jedyna metoda w takiej sytuacji to metoda prób i błędów. Pewnie byłoby łatwiej, gdyby
@mirko_anonim nie przejmuje się, co drugi z nas ma to samo. Codziennie tracimy każdy dzień życia na bezmyślne siedzenie przed ekranem komputera i mimo najszczerszych chęci stoimy w miejscu i nie mamy już nie wiem sam czego ( chęci, siły) żeby coś zmienić. Głupia zmiana przepalonej żarówki i wycieczka do marketu budowlanego to misja/quest z szeroko zakrojonym planem. Najgorzej jak patrzysz na rówieśników którzy mają to coś, fajna pracę, kasę, bliską
@kamil150794: ktoś wrzucał kiedyś badania, że to nie jest aż tak spolaryzowane 95/5, ale generalnie zrzucanie całej winy za swój przegryw na wychowanie to srogi cope, liczą się głównie wpływ genów na osobowość
- dorastałem w atmosferze kłótni, sprzeczek, czasem fizycznych starć. Nie wiem co to uczucie, miłość. Bliskość dorosłych ludzi mnie peszy.
- zawsze na coś brakowało pieniędzy, kult oszczędzania na wszystkim, nigdy nie miałem tego co rówieśnicy i zawsze odstawałem, najtańsze jedzenie. Niektóre sceny z dzieciństwa rodem z memów o nosaczu np. pamiętam przez jakiś czas mycie w jednej wodzie "póki ciepła", parzenie kilku herbat z jednej torebki, itd.
@mirko_anonim: jestem dzieckiem z wpadki, niechcianym i porzuconym wychowywanym głównie przez dziadków. moja mama ma depresje i wie ze mnie zaniedbywała. Nie miałbym serca jej tego przywoływać i patrzeć jak płacze. Sam wysłałem ja na leczenie. No i co by to niby wygarniecie mialo zmienic? Nie krzywdźcie swoich rodziców. A jeśli naprawdę nie widza swoich błędów i są toksyczni to zerwijcie kontakt, a nie wyżywajcie na nich.
ja też miałem niespecjalną młodość: też wieczne oszczędzanie, też brak pieniędzy, praca w gospodarstwie, żadnych wakacji, do tego podcinanie skrzydeł wiele lat miałem żal do rodziców
i wiesz co zrozumiałem? że było jak było, czasu nie cofnę a zmienię tylko przyszłość - i od tego czasu zaczęły się najlepsze lata mojego życia. Nie miałem pieniędzy? To się zaczęlo kombinowanie, nie miałem wakacji? To zacząłem jeździć jak
#kapitanbomba #cda #gamedev za zgodą cda.pl zrobiłem trochę na odpi**dol a trochę nie grę a'la saper ale udziwniony z użyciem grafik i dźwięków z KB. Fabuła i motyw prosty bo w Renusia się wcielasz i po prostu kradniesz trakcję na potęgę - na zasadzie co by było gdyby Renuś był najlepszym złodziejem trakcji w całej galaktyce Kurvix. Na razie przeklikiwania na 2h, poziom trudności łatwy a
@mirko_anonim: To ja też potwierdzę - tak rodzice nam spaprali dzieciństwo, ale matka ma teraz rację - jesteś dorosły i ani jednej osoby nie obchodzi jak bardzo miałeś źle w dzieciństwie - liczy się tylko to czy dostarczasz im jakąś wartość w zyciu.
@mirko_anonim: Ma rację, ja podobie do Ciebie zacząłem, więc uważam, że pierwsze ~20 lat mi zepsuli, ale po tym jak się uniezależniłem finansowo moje życie zależy ode mnie.
@TajlerDurden: xd no jasne, to w jakim się środowisku wychował, nie ukształtowało jego obecnej osobowości nic a nic.
Wypracuj sobie taką metodę, by codziennie coś zrobić/pójść naprzód. Nie precyzuję, to może być cokolwiek - zagadanie do kogoś sklepie, wysłanie nowych cv, skończenie jakiegoś kursu, nauczenie się nowej rzeczy, posprzątanie pokoju/mieszkania, wymiana ciuchów na nowsze, trening, cokolwiek. Chodzi o to, żeby żaden dzień nie poszedł na zmarnowanie. Zacznij sobie też od sprecyzowania sobie tego, co byś chciał zrobić/osiągnąć (tylko to nie może być leżenie w łóżku xD) i
Żeby nie było, rozumiem Cię. Czasami albo i zawsze masz poczucie, że nie wiesz co robić,żeby iść dalej. No ale jedyna metoda w takiej sytuacji to metoda prób i błędów. Pewnie byłoby łatwiej, gdyby
ja też miałem niespecjalną młodość: też wieczne oszczędzanie, też brak pieniędzy, praca w gospodarstwie, żadnych wakacji, do tego podcinanie skrzydeł
wiele lat miałem żal do rodziców
i wiesz co zrozumiałem? że było jak było, czasu nie cofnę a zmienię tylko przyszłość - i od tego czasu zaczęły się najlepsze lata mojego życia. Nie miałem pieniędzy? To się zaczęlo kombinowanie, nie miałem wakacji? To zacząłem jeździć jak