Aktywne Wpisy

PanTuNieMieszkasz +300
Jestem strasznie przemęczony ale muszę pracować muszę robić nadgodziny, mama ma nawrót raka i inne choroby muszę jej pomóc, ona całe życie mi pomagała jak już martwy stary pijany nie dawał kasy i robiła na 3 roboty żebym miał co jeść. Kto może niech po prostu dobrze o mnie pomyśli i trzyma kciuki żebym miał siłę ogarnąć rzeczywistość i żebym kiedyś w końcu się wysypał. Dziękuję

bar125 +31
Już nie będzie Tomka na następnej pompie na indeksach. Pożegnanie Tomka z tagiem #gielda … Sześćdziesiąt wpisów: 30 wieszczących besse, 29 krach, 1 odbicie, tu też nie trafił, bo przyszły spadki. Kilkanaście lat przepowiadania krachu. Zwolennik 100-letniego długu austriackiego. Powtarzalność omijania hossy przez lata, przez dekadę. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby oglądać jego kreski na wykresach, których nie potrafiliśmy zrozumieć. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było
źródło: 1000024045
Pobierz




Czysto hipotetycznie, zakładając, że jest ryzyko wojny w Polsce. Jakie kraje rozważałbyś jako miejsce, do którego mógłbyś emigrować wraz z rodziną i rozpocząć nowe życie, uwzględniając kulturę kraju i poziom życia?
Mi osobiście pierwsze do głowy przychodzą Niemcy, ale mam wrażenie, że tam zawsze byłbym obywatelem drugiej kategorii i nie wiem czy w przypadku obowiązkowego uzupełniania mięsa armatniego nie byliby chętni na deportację.
Drugie z kolejności to Włochy, jednak patrząc na PKB obawiam się, że mógłby być problem z pracą, szczególnie na początku bez znajomości lokalnego języka.
Mając powyższe na uwadze to Francja, pomimo wad (multikulti, prorosyjskość) wydaję się być w miarę OK wyborem, na plus to to, że daleko od linii ewentualnego frontu.
#emigracja #polska #europa
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
żyjąc jako rentier?
Capri we Włoszech
Ja na cypr bo mam tam siostrę i w razie wojny to mogę i ulice zamiatać, byleby nie ginąć na wojnie
Komentarz usunięty przez autora