Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Wykopki sprawa wygląda tak, że studiuje sobie zaocznie, a w tygodniu jak mam czas, to dorabiam sobie u szefa gdzie pracuje mój ojciec. Robię tam praktycznie wszystko, czasami jadę coś przywieźć, zawieźć, czasami wymieniam olej/klocki w samochodach, czasami koszę trawę na podwórku, coś maluję farbą, wykonuje takie prace, na które inni nie mają czasu. Jest to firma, gdzie jest dużo maszyn budowlanych (koparki, walce, spycharki itd). Pracuje już tam w sumie od 17 roku życia (a mam 23), na początku jak chodziłem do liceum to w wakacje sobie dorabiałem, teraz jak studiuje i mam czas, to pracuje często. Nie mam tam umowy, pracuje tak na czarno, w grudniu i styczniu to przepracowałem może 100godzin, bo pogoda była słaba, ale zawsze coś dla siebie zarobiłem. Przechodzę do sedna.. Zarabiam tam 20 zł/h, co myślicie o tej stawce? Każdy mi mówi, żebym szedł po podwyżkę. Szczerze mówiąc, to mam niską samoocenę i boje się iść powiedzieć, żeby mi podnieśli zarobki. Nigdy w życiu też nie byłem w takiej sytuacji i nawet nie wiem co mam mówić, dodatkowo ze stresu zaczynam się jąkać.. Macie dla mnie jakieś rady? Dodam tylko, że mieszkam na wsi i tutaj nie ma za bardzo innej pracy w okolicy, tutaj co teraz pracuje dojeżdżam 5 minut, a do wojewódzkiego miasta mam 40min samochodem, to bez sensu dojeżdżać i wydawać na paliwo. Jak ugryźć ten temat? #rozowepaski #pracbaza #niebieskiepaski #studbaza #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak ugryźć ten temat?


@mirko_anonim: Myślę, że co najmniej czujesz, iż należy to ważyć: koszty i zyski, a tak naprawdę tzw. koszt alternatywny (dojazd do innego miasta i spalanie benzyny). To dobrze. Teraz zadaj sobie pytanie: czy potrzebujesz tej podwyżki, czy bardziej "chcesz, bo tak". Jeśli uznasz, że ci się jednak przyda, proponuję iść na szczerą rozmowę i wyłożenie swoich argumentów. Wbrew pozorom to może zadziałać (siła argumentu). Zwykle nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: A ja myślę, że to nie jest praca docelowa i jednak lepiej mieć tą pracę niż mieć, bo zawsze coś z niej masz, a jakiś trudnych rzeczy tam nie robić. Dodatkowo patrz na jakieś staże z UP, jak robisz studia zaocznie, bo coś do CV wpiszesz, pracy na czarno nie. Dodatkowo inwestuj w siebie. Jak masz czas to idź jak jeździsz na zaoczne do jakiejś szkoły językowej, da się
  • Odpowiedz
Myślę, że co najmniej czujesz, iż należy to ważyć: koszty i zyski, a tak naprawdę tzw. koszt alternatywny (dojazd do innego miasta i spalanie benzyny). To dobrze.


@sammler: ale co to ma wspolnego ze stawka w aktualnej pracy? To wplywa na jego efekty, wydajnosc, przydatnosc?
To sa rzeczy, ktorych w tych negocjacjach za wszelka cene nie powien ujawiniac, bo to bylby strzal w kolano

Teraz zadaj sobie pytanie: czy potrzebujesz
  • Odpowiedz
Rady w stylu dać wędkę, nie rybę itd. On robi na czarno w miejscu gdzie za plebanem nr 2 to ten lokalny BOSS. Pewnie dawny POM kupił i ma całą wieś w garści i trudna z nim gadka. Stąd chłopak boi się z nim gadać, aby ten mu nie robił problemów w przyszłości i dał mu dalej pracować. Lęki normalna rzecz. A języków niech się uczy, bo z tymi radami, negocjuj z
  • Odpowiedz
Stąd chłopak boi się z nim gadać, aby ten mu nie robił problemów w przyszłości i dał mu dalej pracować. Lęki normalna rzecz


@Sylwiusz89: ale jakie ma problemy mu robic? Ja rozumiem, ze leki to normlana rzecz - dlatego wlasnie rozmawiamy o czyms co zakrawa na syndrom sztokholmski.

chlopak robi robote i moze zapytac o podwyzke - najwyzej jej nie dostanie i
  • Odpowiedz
@programista15cm: Znajdzie innego na jego miejsce, bo to typowo ojciec robił, to niech młody przyjdzie. Facet co daję mu kasę to typowy janusz biznesu. Kaska w kopercie pod stołem. Dajesz mu rady w stylu HR-owca z Wrocka, z Warszawy, z Krakowa. Od wiatru w żagle i takich coachingowych gadek uwierz w ducha też mu byt się nie polepszy, a założenie, ze chłopak dobry pracownik to utrzyma pracę itd. Bez problemu
  • Odpowiedz
ale co to ma wspolnego ze stawka w aktualnej pracy? To wplywa na jego efekty, wydajnosc, przydatnosc?


@programista15cm: Napisałem, żeby przemyślał to sam (a nie wszystko zdradzał w rozmowie z szefem)... bo każda zmiana powinna być IMO poprzedzona rachunkiem, czy w ogóle "jest warta świeczki". Chłopak napisał przecież, że alternatywy nie są bezkosztowe, a wychodzę z założenia, że po podwyżkę nie chodzi się codziennie. Lepiej ją dobrze umotywować i iść wtedy,
  • Odpowiedz
@programista15cm: Do prac gdzie nie potrzebujesz kwalifikacji znajdziesz zawsze. Na pomocnika murarza itd. On ma naprawdę dość prosty zakres obowiązków, więc znajdzie. A to, że masz problem ze znajdowaniem ludzi do roboty, może im za mało płacisz, choć radzisz, żeby iść po podwyżkę, ale mniejsza o to, bo każda rada inna niż racja najmojsza co prezentujesz nie trafia do ciebie. Tu @sammler u mnie zasłużył na mega plus, bo
  • Odpowiedz