✨️ Obserwuj #mirkoanonim Hej Mirki bo mam taki problem! De facto trwa już majówka ale planuje w środę 1 maja jechać sobie na takie małe wakacje (do niedzieli pewnie) pochodzić po górach. Nocowanie w schroniskach raczej Tatry. Tylko właśnie problem z tym że nie mam z kim jechać i kompletnie nie mam już ochoty na kolejną samotną wyprawę. Zawsze liczę po cichu na to że jadąc w podróż kogoś poznam bo zawsze to inaczej. Wyrwać się z domu poznać nowe twarze czy to na szlaku czy gdzieś przy ognisku. No ale ja byłem na takich wyjazdach już wielokrotnie i od jakiegoś czasu czuję taką niechęć uczucie wręcz żenady że jadę gdzieś nie z myślą żeby spędzić tam czas tylko żeby kogoś poznać.
Jak myślicie powinienem jechać mimo to czy zostać w warszawie i próbować tu na miejscu ogarnąć swoje życie? Tylko co ja mam tu zrobić do klubu nie pójdę znajomi zajęci albo sami powyjeżdżali. Będę siedział przez resztę tygodnia w mieszkaniu i pił. Z drugiej strony na samą myśl wyjazdu samemu aż mnie skręca. Samemu spędzać wieczory gdzieś w schronisku jak ostatni creep człowiek już nie jest młody i głupio to tak siedzieć. Miałem jechać już w sobotę ale nie mogę się przemóc.
Samemu spędzać wieczory gdzieś w schronisku jak ostatni creep człowiek już nie jest młody i głupio to tak siedzieć.
@mirko_anonim: Czyli nie chodzi o to, że nie chcesz jechać sam tak po prostu, tylko boisz się, jak to wygląda w oczach innych. Do jakiego wieku można siedzieć samemu, żeby nie zostać uznanym za creepa?
Bardziej od tego jak jestem postrzegany przeszkadza mi to że mam świadomość że obiektywnie tak jest. Czuję się jak desperat odludek który pojechał tylko po to że nie może znieść siedzenia przez tydzień samemu w mieszkaniu i liczy na to że może pozna jakoś dziewczynę bo takie są fakty taka jest prawda. Nawet jeśli ludzie wokół mnie tak nie postrzegają to
Hej Mirki bo mam taki problem!
De facto trwa już majówka ale planuje w środę 1 maja jechać sobie na takie małe wakacje (do niedzieli pewnie) pochodzić po górach. Nocowanie w schroniskach raczej Tatry.
Tylko właśnie problem z tym że nie mam z kim jechać i kompletnie nie mam już ochoty na kolejną samotną wyprawę. Zawsze liczę po cichu na to że jadąc w podróż kogoś poznam bo zawsze to inaczej. Wyrwać się z domu poznać nowe twarze czy to na szlaku czy gdzieś przy ognisku. No ale ja byłem na takich wyjazdach już wielokrotnie i od jakiegoś czasu czuję taką niechęć uczucie wręcz żenady że jadę gdzieś nie z myślą żeby spędzić tam czas tylko żeby kogoś poznać.
Jak myślicie powinienem jechać mimo to czy zostać w warszawie i próbować tu na miejscu ogarnąć swoje życie? Tylko co ja mam tu zrobić do klubu nie pójdę znajomi zajęci albo sami powyjeżdżali. Będę siedział przez resztę tygodnia w mieszkaniu i pił. Z drugiej strony na samą myśl wyjazdu samemu aż mnie skręca. Samemu spędzać wieczory gdzieś w schronisku jak ostatni creep człowiek już nie jest młody i głupio to tak siedzieć. Miałem jechać już w sobotę ale nie mogę się przemóc.
#majowka #samotnosc
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: Czyli nie chodzi o to, że nie chcesz jechać sam tak po prostu, tylko boisz się, jak to wygląda w oczach innych. Do jakiego wieku można siedzieć samemu, żeby nie zostać uznanym za creepa?
Bardziej od tego jak jestem postrzegany przeszkadza mi to że mam świadomość że obiektywnie tak jest. Czuję się jak desperat odludek który pojechał tylko po to że nie może znieść siedzenia przez tydzień samemu w mieszkaniu i liczy na to że może pozna jakoś dziewczynę bo takie są fakty taka jest prawda. Nawet jeśli ludzie wokół mnie tak nie postrzegają to