Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 4
Anonim (nie OP): Normalna sprawa, potwierdzam z perspektywy kobiety, że my też tak często mamy. Jeszcze 20-30 marzy się o tej miłości i dramatyzuje, co to będzie za tragedia jak nie znajdę tego jedynego. Koło 30 jak już masz stabilną fajną pracę i codzienną przyjemną rutynę, po pracy czasem wyjścia z kumpelkami, czasem hobby, czasem jakieś kursy, i żyje się dobrze. A faceci mocno poprzebierani, większość yo już albo po rozwodach
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Nie mam psiecka :) I nie jestem samotna, mam dużą rodzinę, wiele przyjaciół, na nadmiar wolnego czasu ani wyobcowanie nie narzekam. I nie uważam, żeby to był to powód do wstydu. Całe życie byłam otwarta na miłość, ale panowie wszyscy po kolej okazywali się większymi lub mniejszymi porażkami. W takiej sytuacji i panom i paniom radzę, miejcie szacunek do siebie - sam nie znaczy samotny. Lepiej w pojedynkę
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: "Większość" poprzebieranych, ta. To bądź szczera i dodaj że nie patrzysz na nikogo poniżej 6-7/10. Bo statystyka ilości facetów na kobiety mówi zdecydowanie co innego. I jakim cudem koło 30 już 'większość' po rozwodach? XD Znam dosłownie jedną osobę po rozwodzie w wieku ~30 i poniżej i to jest kobieta xD Raczej dopiero te pierwsze małżeństwa się robiły/dopinają od ~25+ do początku trzydziestki.
  • Odpowiedz
@Alfiarz: Typie piszę w odpowiedzi na komentarz kobiety, chyba jasno nakreślam płci? XDD W szkole czytanie ze zrozumieniem tak średnio szło co?

W skrócie - nakreślam jej że ona nie ma racji że po 30 zostają rozwodnicy (wtf!), mamisynki i patusy (gdzie raczej bym powiedział że patusy nie są za długo samotni, kobiety ich lubią tylko nie powiedzą tego wprost xD).
  • Odpowiedz