Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: baitujesz juz od wczoraj ale odpowiem, wystarczy pogadac z tymi bogatymi i wychodzi na to ze wiekszosc jest bogata juz z ktoregos pokolenia. Jeden prosty trik, to miec ogarnietych rodzicow ktorzy dbali o finanse dla dzieci. Te dzieci teraz zamiast splacac kredyty to teraz bawia sie za wyplaty ale tez takie dzieciaki moga duzo bardziej ryzykowac ze swoimi biznesami bo nie musza sie martwic o byt.
To klasyka rynkowa.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Chłopie to są 10-15 letnie beemki, ten Aston ma 15 lat XD to są auta bogatych warszawskich dzieci? Wrzuć coś aktualnego, a nie auta za 50-200k. Tam dużo lepsze fury jeżdżą. Jak na warszawe to raczej normalne. Rodzice w korpo zarabiając wspólnie 30k (a nie trudno o to w wieku 45-50 lat), mając spłacony dawno kredyt na 400k na dom w Starej Miłosnej czy innych Babicach mogą bez
  • Odpowiedz
@mirko_anonim @mirko_anonim a jaysle inaczej. Jaki procent ludzi jest faktycznie bogatych i chodzą do restauracji albo szastają kasa? Myślę, że max kilka % więc nie widzisz reszty na codzien bo siedzą w domach czy w polach na wsiach. Poza tym... Co oznacza bogactwo? Bo znam gościa co ma auto za 300k za gotówkę i w portfelu ma do końca miesiąca. Znam też ludzi, którzy mają hektary pól wartych kilka milionów
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Sporo osób wydaje wszystko co zarabia. Ja mam samochód z 2008. W październiku będzie 7 rok jak nim śmigam i ma już około 300 tys nalotu ( i podejrzewam,ze z 40 tys był cofnięty ), ale gdybym nie miał kredytu hipotecznego to pewnie też kupiłbym coś fajnego. Po prostu hipoteka + raty za samochód to już ryzykowne obciążenie, więc zakładam że te fajne fury na ulicy należą do:
*
  • Odpowiedz