Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: no i ma się od razu dzieciaka w pakiecie, nie musisz się martwić czy aby na pewno wychowujesz swoje dziecko (bo wiesz że nie), czy urodzi się zdrowe, czy nie będzie komplikacji z ciążą, jakichś powikłań. Wszystko już po
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Z biologicznego punktu widzenia, wychowywanie cudzego potomstwa jest porażką, ponieważ zużywa się zasoby i energię na cudze geny.

Odpowiadając na twoje punkty:

one szukają partnera, wy kobiety -> win-win

Nie jest to sytuacja "win-win", ponieważ tak jak wyżej, mężczyzna inwestuje swój wysiłek i zasoby w cudze geny, a kobieta w własne. Ponadto w takim związku mężczyzna zawsze będzie na dalszym planie, będzie jedynie spełniał funkcję
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: bo zawsze będziesz drugi, marnować zasoby na niechcianego bękarta? bez sensu. To jak wczytywanie czyjegoś savea gry, chcę z różową przeżyć każdy etap a nie przeskakiwać. spontany odpadają bo gówniaka musi zaplanować z kim zostawić i dla mnie najważniejsze wspólne spędzanie mnóstwa czasu na rowerach szosowych odpada bo gówniak.

jak sobie wybrażasz przegrywa którynawet w czasach liceum nie był w związku, niema pojęcia jak się zachować i co robić
  • Odpowiedz
To ja może tylko przypomnę jedną podstawową zasadę. "To kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze".
Dziewczyny które mają już jakieś doświadczenie i obycie w związku, i mają też swój bagaż, który niosą, nie chcą gościa, który nie ma w materii związkowej żadnego doświadczenia, bo one nie chcą być nauczycielkami, tylko partnerkami.

Aż dziwne, że takie podstawy trzeba tłumaczyć, ale w sumie czego wymagać, od kogoś, komu się shiftu nie chce nacisnąć.
  • Odpowiedz
@Winiok: Nie rozumiem jak płeć dziecka ma się wobec tego co napisałem.

Nie ważne jaka (ta płeć) będzie, to tak czy siak:
- inwestuje się czas i zasoby w cudze potomstwo
- facet wciąż będzie traktowany jak dostarczyciel i nie otrzyma więcej troski oraz miłości niż minimum potrzebne do jego pozostania
- wciąż mogą być problemy z
  • Odpowiedz
@Zardzewialy_Szczur: Albo to ty bedziesz babe kontrolowal tak ze kazde jej dzialanie mysl bedzie wokol ciebie. A dlaszej czesci ci juz nie napisze bo to jeszcze nie czas lucyferianianski. Chyba ze na pv a ty jestes w miare normalny
  • Odpowiedz
@Winiok:

Albo to ty bedziesz babe kontrolowal tak ze kazde jej dzialanie mysl bedzie wokol ciebie

Osobiście mam negatywne spojrzenie na relację opartą na kontroli.

Oczywiście, pewna doza kontroli jest naturalna w związku (wzajemne wytyczanie ram związku, jakie chcą obie strony), ale osobiście uważam że powinna być ona względnie mocno ograniczona, wzajemna oraz za obupólną wolą (tzn. obie strony pozwalają się w małym stopniu kontrolować, ze względu na wzajemne przywiązanie i wynikającą
  • Odpowiedz
@Zardzewialy_Szczur: A ja uwazam ze powinienien ja kontrolowac, wiec jesli nie chce by krzyczala swoim pyskiem to ma sie zamknac. Jesli chce by mnie tulila 3h to ma tyle tulic chyba ze zmienie zdanie. Jesli nie chce by wyciagala brudy ze zwiazku przy kolezankach to ma nie wyciagac. Podobno sa rytualy na to, ale na nie brak mi jeszcze wiedzy.
  • Odpowiedz
@Winiok: Cóż w takim razie mamy inne spojrzenie na związki.

jesli nie chce by krzyczala swoim pyskiem to ma sie zamknac. Jesli chce by mnie tulila 3h to ma tyle tulic chyba ze zmienie zdanie. Jesli nie chce by wyciagala brudy ze zwiazku przy kolezankach to ma nie wyciagac

Co do krzyczenia i wyciągania brudów przy koleżankach, w mojej perspektywie jest to oznaką że z związkiem jest coś nie tak
  • Odpowiedz