✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mam problem ze swoim #niebieskipasek albo ze sobą - zapraszam do oceny sytuacji.
Jesteśmy razem pół roku, na razie jest to związek na odległość, bo ja studiuję w innym mieście (obrona za miesiąc), więc widujemy się w weekendy. Facet jest ogólnie świetny, inteligentny, zabawny, ambitny, kocham go i on mnie, dba o mnie, ale (jak zawsze jest jakieś ale w takich historiach) robi rzeczy, które strasznie mnie wkurzają.
W tygodniu pracuje w garniaku (jest adwokatem, więc styl typu dandys), ale za to w weekendy, czyli wtedy kiedy my się widzimy, chodzi w chyba najgorszych swoich ciuchach, często dziurawych czy nawet z plamami. I uprzedzając - nie chodzi mi o to, żeby latał przy mnie odwalony jak do roboty, no ale są jakieś granice, nie znam nikogo kto wychodzi z domu w podartych czy brudnych ubraniach, a on to robi... Twierdzi, że ma to gdzieś i musi odreagować tydzień pod krawatem... Czara goryczy została przelana jak zdjęłam mu z suszarki całkiem podarte gacie i chciałam wywalić do kosza, bo myślałam, że się w praniu zniszczyły, a on kazał mi je zostawić, bo to „do spania”, no a potem patrzę na taką dupę w dziurawych portkach i mi się wszystkiego odechciewa. Od razu powiem, że pieniądze na nowe ciuchy nie są tu problemem, on w żadnym stopniu nie jest ani biedny, ani skąpy (ciuchy do pracy kupuje często), poza tym dodatkowo proponowałam, że sama mu trochę nowych rzeczy kupię i zaczęłam to powoli robić, a on nadal chodzi jak chodzi.
Kolejna sprawa, nie wiem czy to dotyczy wszystkich facetów (pierwszy raz jestem w związku), ale mój niebieski ciągle drapie się po jajach i mlaszcze przy jedzeniu (nie zawsze, ale jednak). Poznałam w życiu prawdziwych oblechów (choćby mój brat, który jest po prostu świnią niedbającą o higienę) i w porównaniu z nimi być może to nic takiego, ale mnie to irytuje. Dodatkowo mój niebieski trzyma strasznie długie i krzywo obcięte paznokcie u stóp, czego wcześniej nie zauważyłam, bo nosił skarpety. Strasznie mi to przypomina mojego dziadka i nie mogę na to patrzeć po prostu.
No i przechodzimy do clue tego wpisu. Kończę studia i zaproponował mi, żebym się przeprowadziła do niego, ale zdałam sobie sprawę, że te wszystkie rzeczy spowodują, że z nim nie wytrzymam na co dzień, jeszcze w kawalerce. Poza tym on jest dość głośny i lubi słuchać ciągle muzyki, a ja lubię ciszę. Na co dzień pracuję w szkole, więc po pracy chcę sobie odpocząć na osobności, czytając książkę czy grając na kompie, a nie patrzeć jak mój facet się drapie po jajach czy mlaszcze w dziurawych ciuchach…
No i teraz pytanie, czy to ja przesadzam i wszyscy niebiescy się tak zachowują (to byłoby przerażające) czy to jednak nie jest normalne? A jeśli jednak nie przesadzam to jak z nim rozmawiać o tych sprawach i czy to możliwe, że on zmieni swoje zachowania?
@mirko_anonim nie wszyscy tak mają, a skoro pomimo zwrócenia uwagi na pewne "problemy" jest brak reakcji lub wręcz atak zwrotny, to uciekaj. Po tygodniu mieszkania razem możecie się pozabijać. Serio. Generalnie jestem zwolenniczką, że nic tak nie zdejmuje klapek zauroczenia jak zamieszkanie razem, ale tutaj już nie potrzeba. A to jest pewnie wierzchołek góry lodowej innych zachowań, których jeszcze nie odkrylaś ( ͡º͜ʖ͡º)
@mirko_anonim jeśli po zwróceniu uwagi że te podarte ciuchy są obrzydliwe czy aseksualne ten zamiast coś z tym zrobić się wkurza i burzy to lepiej uciekać bo skoro w tak prostych do zmiany rzeczach jest problem to przy jakiś konfliktach w relacji będzie tak samo się zachowywał. Zero tu poszanowania Twojej strony. Kupić nowe gacie lub gać sobie kupić to nie jest wielki wysiłek w porównaniu do zalet jakie ta akcja
Anonim (nie OP): też na takiego kiedyś trafiłam. I też mu o tym mówiłam, a on sobie nic z tego nie robił. A później szok i niedowierzanie, że nie miałam ochotę na zbliżenia. Powiedz mu dosadnie, że zabija to w tobie chęć na jakąkolwiek czułość i wspomnij też o swoich obawach dotyczących zamieszkania razem. Jeśli go to nie ruszy, to po prostu odejdź, bo nie ma sensu się męczyć, prędzej czy
W tygodniu pracuje w garniaku (jest adwokatem, więc styl typu dandys), ale za to w weekendy, czyli wtedy kiedy my się widzimy, chodzi w chyba najgorszych swoich ciuchach, często dziurawych czy nawet z plamami
@mirko_anonim: Aaa miałem dokładnie taką samą sytuację ( ͡º͜ʖ͡º)
Baba do pracy chodziła w rajstopach, sukieneczkach na szpileczkach, a w domu od razu zakładała jakieś podarte łachy, wskutek czego chęć
Kolejna sprawa, nie wiem czy to dotyczy wszystkich facetów (pierwszy raz jestem w związku), ale mój niebieski ciągle drapie się po jajach i mlaszcze przy jedzeniu (nie zawsze, ale jednak).
No i teraz pytanie, czy to ja przesadzam i wszyscy niebiescy się tak zachowują (to byłoby przerażające) czy to jednak nie jest normalne? A jeśli jednak nie przesadzam to jak z nim rozmawiać o tych sprawach i czy to możliwe, że on zmieni swoje zachowania?
@mirko_anonim ewidentnie mentalna wieść z niego nigdy nie wyjdzie. Facet to świnia w garniturze. Zostaw go i znajdź sobie lepszy i mniej wybrakowany model. Powodzenia
@mirko_anonim: powiedz mu wprost, ze ma takie cechy, ze go deklasuja ze wspolnego mieszkania
A co do mlaskania, to niektorzy strasznie glosno mlaskaja jak krowa czy swinia. Wiadomo, czasami kazdemu sie zdarzy, ale co innego jak ktos zuje z otwarta buzia jak owa krowa i sluchac kazdy dzwiek
@mirko_anonim: mateusz borek też chodzi w spodniach ubrudzonych farbą. Może twój typek też zakłada jakieś mega fancy ciuchy od projektantów za miliony monet, a ty jesteś zbyt prostą karyną aby to docenić?( ͡°͜ʖ͡°)
Mam problem ze swoim #niebieskipasek albo ze sobą - zapraszam do oceny sytuacji.
Jesteśmy razem pół roku, na razie jest to związek na odległość, bo ja studiuję w innym mieście (obrona za miesiąc), więc widujemy się w weekendy. Facet jest ogólnie świetny, inteligentny, zabawny, ambitny, kocham go i on mnie, dba o mnie, ale (jak zawsze jest jakieś ale w takich historiach) robi rzeczy, które strasznie mnie wkurzają.
W tygodniu pracuje w garniaku (jest adwokatem, więc styl typu dandys), ale za to w weekendy, czyli wtedy kiedy my się widzimy, chodzi w chyba najgorszych swoich ciuchach, często dziurawych czy nawet z plamami. I uprzedzając - nie chodzi mi o to, żeby latał przy mnie odwalony jak do roboty, no ale są jakieś granice, nie znam nikogo kto wychodzi z domu w podartych czy brudnych ubraniach, a on to robi... Twierdzi, że ma to gdzieś i musi odreagować tydzień pod krawatem... Czara goryczy została przelana jak zdjęłam mu z suszarki całkiem podarte gacie i chciałam wywalić do kosza, bo myślałam, że się w praniu zniszczyły, a on kazał mi je zostawić, bo to „do spania”, no a potem patrzę na taką dupę w dziurawych portkach i mi się wszystkiego odechciewa. Od razu powiem, że pieniądze na nowe ciuchy nie są tu problemem, on w żadnym stopniu nie jest ani biedny, ani skąpy (ciuchy do pracy kupuje często), poza tym dodatkowo proponowałam, że sama mu trochę nowych rzeczy kupię i zaczęłam to powoli robić, a on nadal chodzi jak chodzi.
Kolejna sprawa, nie wiem czy to dotyczy wszystkich facetów (pierwszy raz jestem w związku), ale mój niebieski ciągle drapie się po jajach i mlaszcze przy jedzeniu (nie zawsze, ale jednak). Poznałam w życiu prawdziwych oblechów (choćby mój brat, który jest po prostu świnią niedbającą o higienę) i w porównaniu z nimi być może to nic takiego, ale mnie to irytuje. Dodatkowo mój niebieski trzyma strasznie długie i krzywo obcięte paznokcie u stóp, czego wcześniej nie zauważyłam, bo nosił skarpety. Strasznie mi to przypomina mojego dziadka i nie mogę na to patrzeć po prostu.
No i przechodzimy do clue tego wpisu. Kończę studia i zaproponował mi, żebym się przeprowadziła do niego, ale zdałam sobie sprawę, że te wszystkie rzeczy spowodują, że z nim nie wytrzymam na co dzień, jeszcze w kawalerce. Poza tym on jest dość głośny i lubi słuchać ciągle muzyki, a ja lubię ciszę. Na co dzień pracuję w szkole, więc po pracy chcę sobie odpocząć na osobności, czytając książkę czy grając na kompie, a nie patrzeć jak mój facet się drapie po jajach czy mlaszcze w dziurawych ciuchach…
No i teraz pytanie, czy to ja przesadzam i wszyscy niebiescy się tak zachowują (to byłoby przerażające) czy to jednak nie jest normalne? A jeśli jednak nie przesadzam to jak z nim rozmawiać o tych sprawach i czy to możliwe, że on zmieni swoje zachowania?
#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: nie
Zajmij się powaznymi sprawami albo daj chłopu spokój.
@mirko_anonim: dlaczego miałby to robić? Bo Ty tak chcesz?
@mirko_anonim: i tak trudno powiedzieć że ty nie masz ? WTF
Powiedz mu dosadnie, że zabija to w tobie chęć na jakąkolwiek czułość i wspomnij też o swoich obawach dotyczących zamieszkania razem. Jeśli go to nie ruszy, to po prostu odejdź, bo nie ma sensu się męczyć, prędzej czy
@mirko_anonim: Aaa miałem dokładnie taką samą sytuację ( ͡º ͜ʖ͡º)
Baba do pracy chodziła w rajstopach, sukieneczkach na szpileczkach, a w domu od razu zakładała jakieś podarte łachy, wskutek czego chęć
@mirko_anonim: Nie, nie jest to normalne.
@mirko_anonim: Nie, nie przesadzasz.
Powedz mu to wszystko i jak nie będzie chciał się zmienić, to go
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
Można tylko po co?
@mirko_anonim:
xD
A co do mlaskania, to niektorzy strasznie glosno mlaskaja jak krowa czy swinia. Wiadomo, czasami kazdemu sie zdarzy, ale co innego jak ktos zuje z otwarta buzia jak owa krowa i sluchac kazdy dzwiek