Anonim (nie OP): Zawsze taki gościu wyjdzie na frajera, jak nie wśród żony czy rodziny to wśród społeczeństwa. Otwarty związek to oksymoron, nie istnieje coś takiego
@mirko_anonim: p---------e. Frajerem jest ten co w strachu przez opinia obcych ludzi nie realizuje swojego pomysłu na życie.
A co do pytania OPa. Wszystko zależy od dziewczyny. Jest wiele takich które to kręci, które potrzebują czuc się pożądane, a ich dominująca natura zmusza je do bycia z uległym facetem. To czysty układ tak długo jak jesteście że sobą szczerzy, dużo rozmawiacie i szanujecie swojej
@mirko_anonim: Nie prawda. Znam kilka takich związków, mają dziecko lub dzieci, są ze sobą od lat, dogadują się (mając spiny i konflikty jak każdy). Stosują takie same zasady, co ludzie na forach dla miłośników swingu, otwartych związków, kakoldingu. Pieprzą się z kim chcą, ale nie robią ze swoich narządów płciowych totalnego śmietnika (jakaś selekcja, wcześniejsza rozmowa) i wiedzą, że to tylko just keks - po całej akcji wracają do
Anonim (nie OP): Oczywiście, że można mieć udany związek tego typu, a pytanie o to na mirko, gdzie masz masę sfrustrowanych macho, donikąd Cię nie doprowadzi. Ale inna historia to znalezienie różowej, która podejdzie do tego odpowiedzialnie i nie uzna tego typu relacji za przyzwolenie na nieszanowanie Cię i właśnie traktowanie jak frajera. Poczytaj artykuły o poliamorii, swingu, otwartych związkach (które jak wiadomo, wg ekspertów z mirko wcale nie istnieją xD)
@mirko_anonim: dobry związek jest dla obu nieuszkodzonych i zdrowych partnerów, których jest coraz mniej. Może to być dla ciebie absurd, ale jest to jedna z dróg, która pozwala na posiadanie i zjedzenie ciastka. Tylko nie dla każdego.
@MajorKusiol: Każdy syf energetyczny, który zbierasz od partnera w sypialni, gdzieś się odkłada, w końcu musi znaleźć ujście.
Nie dla każdego miłość duchowa = keks. Choćby dla Japończyków. Choćby dla facetów, bo tak działa biologia większości z nas.
Dokładnie tak jak napisałeś, dla facetów jest to bez znaczenia z kim i gdzie, ale facet to nie mężczyzna. Biologia kieruje pierwotnymi instynktami, ale człowiek jest istotą wyższą, posiada rozum i wolną
@olokynsims: totalnie się nie zgadzam, czego dowodem jest to, że ludzie którzy to robią są szcżęśliwymi małżeństwami. Nie dla każdego miłość duchowa = keks. Choćby dla Japończyków. Choćby dla facetów, bo tak działa biologia większości z nas.
Zgodziłbym się gdybyś mówił o ludziach, którzy robią to oszukując drugą osobę lub idąc do kochanki / anka jej / jego kosztem.
@olokynsims: zgadzam się, dlatego to musi być w pełni uczciwa kwestia, której trzeba bardzo przestrzegać. Coś jak umowa z pieniędzmi - robisz wszystko ok i zgodnie z umową? Obie strony są zadowolone. Co jest zbyt trudne dla większości, dlatego większość nie będzie w stanie tego ogarnąć.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
@mirko_anonim: p---------e. Frajerem jest ten co w strachu przez opinia obcych ludzi nie realizuje swojego pomysłu na życie.
A co do pytania OPa. Wszystko zależy od dziewczyny. Jest wiele takich które to kręci, które potrzebują czuc się pożądane, a ich dominująca natura zmusza je do bycia z uległym facetem. To czysty układ tak długo jak jesteście że sobą szczerzy, dużo rozmawiacie i szanujecie swojej
Ale inna historia to znalezienie różowej, która podejdzie do tego odpowiedzialnie i nie uzna tego typu relacji za przyzwolenie na nieszanowanie Cię i właśnie traktowanie jak frajera. Poczytaj artykuły o poliamorii, swingu, otwartych związkach (które jak wiadomo, wg ekspertów z mirko wcale nie istnieją xD)
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
Dokładnie tak jak napisałeś, dla facetów jest to bez znaczenia z kim i gdzie, ale facet to nie mężczyzna. Biologia kieruje pierwotnymi instynktami, ale człowiek jest istotą wyższą, posiada rozum i wolną
O ludzie.
Ale tylko u osobników bez duszy, im bez różnicy, jaki syf energetyczny na siebie ściągają.
Zgodziłbym się gdybyś mówił o ludziach, którzy robią to oszukując drugą osobę lub idąc do kochanki / anka jej / jego kosztem.