Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć wszystkim,

Pokłóciliśmy się z niebieskim na temat finansowy i chce się dowiedzieć jaką macie opinię na ten temat.
Opowiem od samego początku. Jesteśmy w związku już ponad rok. Chcę wyjść za niego zamąż, często rozmawiamy na ten temat, więc ogólnie wszystko jest dobrze w związku. Niebieski ma taką pracę że cały czas wyjeżdża za granicę. Np wyjeżdża na 3 tygodnie, wraca na 1, albo 2:1, kiedyś wyjeżdżał nawet na 6 tygodni. Oczywiście jest to ciężko dla mnie, bo większość związku ja go nie widzę, ale pokochałam go i jakoś z tym żyję mając nadzieję że kiedyś to się zmieni.
Cały czas miałam pracę, wynajmowałam mieszkanie i on mieszkał ze mną jak wracał z zagranicy.
Gdzieś z 4 miesiące temu kupił mieszkanie w innym mieście, bo ma tam niedaleko biuro no i jak wraca z zagranicy to jest mu szybciej podjechać do biura załatwić jakieś sprawy. W związku z tym oczywiście ja się z nim przeprowadziłam, skutkiem czego było pozostawienie swojej pracy, koleżanek, rodziny czyli swojego życia w tamtym mieście. W tym mieście do którego się przeprowadziliśmy nie mogę odnaleźć normalnej pracy, nie mam koleżanek, nic nie mam oprócz mojego chłopaka, który swoją drogą bardzo często wyjeżdża do pracy, czyli większość czasu go nie ma. Myślę że jest to oczywiste że jest mi ciężko i jestem bardzo zestresowana cały czas + nie mogę odnaleźć pracy i nie mam skąd brać pieniędzy, mam coś odłożone więc to sobie wydaje. Niebieski płaci za czynsz i za zakupy jak jest w domu. Jak go nie ma to nic mi nie daje i kupuję wszystko sama, płacę też za prąd w jego mieszkaniu.
Teraz pojechałam z koleżankami na panieński i zauważyłam że jednej chłop dał swoją kartę na wydatki, drugiej też dał pieniądze, a mój to nigdy w życiu nawet by tak nie zrobił, nawet teraz jak ja nie mam pracy.
Opowiedziałam mu o tym, powiedziałam że byłoby fajnie jeżeliby on też mógł mi dać pieniądze na to żebym coś sobie kupiła, że aż mi jest wstyd było powiedzieć koleżankom że mój chłop to nigdy mi pieniędzy na nic nie daje, rzadko mi coś kupuje i jest mega oszczędny. Niebieski twierdzi że dla niego to jest chore, i że ja za dużo wymagam, że nie będzie mnie nigdy “utrzymywać”. Ja sądzę inaczej, nie wymagam żeby mnie utrzymywał, tylko chce żeby czasami mógł mi dać kasę na coś, jako taki miły gest, tym bardziej że przez niego można powiedzieć teraz nie pracuję i mogę oczywiście wydawać odłożone pieniądze ale chciałabym też mieć wsparcie od niego. Nie jestem jakaś rozrzutna, nie kupuje sobie ciuchów jak nie potrzebuje, zawsze wydaję kasę rozsądnie.
Co o tym sądzicie? Bo u nas ten problem ciągle się pojawia i niebieski mówi że on się nie zmieni i że musimy się rozstać jak mam takie myślenie . Moim zdaniem takie zachowanie oznacza to, że traktuje mnie nie poważnie. Ale chciałabym usłyszeć jeszcze Wasza opinie.
#zwiazki


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

Czy to jest ok jakby czasami dawał mi kasę?

  • Tak 35.4% (45)
  • Nie 64.6% (82)

Oddanych głosów: 127

  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim Moim zdaniem taki związek nie ma przyszłości. Według mnie fair byłoby gdyby Cię wspomógł kasą, skoro dla niego rzuciłas pracę i się przeprowadziłas.
Poza tym Twój chłop chyba nie chce nic zmieniać i pasuje mu ta robota mimo, że go ciągle nie ma.
Na Twoim miejscu poważnie bym rozważył, czy warto pchać się w takie małżeństwo.
I licz się z tym, że zaraz się zacznie że to git, że jesteś
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Dziwne, że rzuciłaś pracę bez ogarnięcia sobie drugiej. Dziwne, że się przeprowadziłaś, bez przegadania finansów i tego jak ma to wyglądać. Ja to widzę, tak że chłop się boi tego, że się przyzwyczaisz do wydawania jego kasy za bardzo. Lepiej przegadaj jak sobie wyobraża wspólne życie później, bo potem też się będziecie sobie dziwić. Za to takie teksty, że Ci wstyd było powiedzieć koleżankom, że Ci chłop kasy nie daje
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie traktuje cię poważnie, gdyby mu zależało to sam z siebie by cię wspomógł. Z drugiej strony, uważam, ze zawsze powinno się polegać na sobie samym. Nigdy nie wiesz co siedzi w głowie drugiej osoby i warto się zabezpieczyć, tzn. mieć prace. Dużo kobiet idzie na łatwiznę i żyje z pensji męża, a jak zwiazek się rozpada to jest pikachuface i brak środków/doświadczenia zawodowego. Ja bym się bez pracy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: 2/10 bo odpisałem, była wariacja tego od drugiej strony.
a biorąc taką sytuacje na poważnie, to dziewczyna nie powinna się wyprowadzać do mieszkania chłopa, skoro jego nie ma tygodniami w domu. a na miejscu ma pracę i znajomych. Sam w takiej sytuacji mówiłbym lasce aby się nie wyprowadzała i sobie tu żyła, a ja po prostu miałbym tam swoje mieszkanie. i jakbym wracał to bym do niej jeździł, czasami
  • Odpowiedz