Aktywne Wpisy

Kantar +165
Oglądam inne ujęcia tej akcji.
Tu już muszą wybuchnąć jakieś zamieszki.
Co do c---a. Koleś nawet nie był agresywny. Nawet po dostaniu gazem uniósł dłoń w górę i zajął się podniesieniem z ziemi kobiety, którą popchnął agent.
Tak potem opierał się aresztowi, ale to taka szybka eskalacja z d--y do tego jeszcze mając gaz na twarzy, że nie dziwi mnie jak mu podniosła się adrenalina.
Tu już muszą wybuchnąć jakieś zamieszki.
Co do c---a. Koleś nawet nie był agresywny. Nawet po dostaniu gazem uniósł dłoń w górę i zajął się podniesieniem z ziemi kobiety, którą popchnął agent.
Tak potem opierał się aresztowi, ale to taka szybka eskalacja z d--y do tego jeszcze mając gaz na twarzy, że nie dziwi mnie jak mu podniosła się adrenalina.
źródło: IMG_6881
Pobierz
Variv +125
#usa
Czy ja dobrze widzę, że federalny strzelił klęczącemu gościowi w plecy?
https://www.reddit.com/r/Minneapolis/comments/1qlyj9h/i_did_my_best_to_stabilize_the_video_you_can/
Czy ja dobrze widzę, że federalny strzelił klęczącemu gościowi w plecy?
https://www.reddit.com/r/Minneapolis/comments/1qlyj9h/i_did_my_best_to_stabilize_the_video_you_can/





#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #kiciochpyta
Jestem w dwuletnim związku i zaczynam się zastanawiać czy to jest normalne. Związałem się z osobą, która niezbyt umie okazywać uczucia, a w momentach niepowodzenia życiowego lub złości wyżywa się na drugim partnerze przez okres czasu od dwóch dni do nawet dwóch tygodni. Stosuje przy tym nieprzyjemności słowne, karanie ciszą, odrzucane etc. Po każdej takiej akcji jest pewien okres czasu dobrze i znów się zaczyna. Po ostatnim razie, obietnicy, że to się więcej nie powtórzy, po 2 miesiącach wystąpił kolejny taki wyrzut. Gdzie naprawdę, przez pierwsze dni tak czy siak staram się być wyrozumiały i nic sobie z tego nie robić. Ten raz się skończył i stwierdziłem, że czas najwyższy wybrać się do psychologa nauczyć się radzić z emocjami, albo to nie ma dalszego sensu. Teraz w zamian słucham, że ja tylko czegoś chcę, wymagam. Ile ja mogę dawać czasu i chcieć żeby ktoś coś z tym zrobił? Mam już dość, mimo, że kocham tą osobę. Czy jest coś ze mną nie tak, że jeżeli ktoś mi obieca, wodzi za nos to w końcu chce faktycznej zmiany? Gdzie nie raz musiałem znosić te nieprzyjemności. A teraz jestem oskarżany, że naciskam mimo, że już dawno były o tym rozmowy, a ona myślała, że chyba ten dzień nie nadejdzie.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
ale jak to? przeciez ja jestem normalny, niech ona idzie! - będziesz się buntował
dzięki rozmowom z psychologiem zrozumiesz bardziej swoje reakcje i uwikłania, dlaczego tak reagujesz, jak reagować lepiej
może też zrozumiesz, jak to się stało że tak długo to wytrzymałeś - przecież normalny człowiek by miał dość po dwóch takich scenach
ewentualnie dojrzejesz do decyzji, która wydaje się na pierwszy rzut
Wątpię. Tam nie ma miłości.
@mirko_anonim: ja np wcale nie daje czasu toksycznym osobom - być może też dlatego jestem sam. Ale widocznie nie
@cacum3
Ehh, chyba nie widzę już innej