Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#psychologia
#zdrowiepsychiczne
#zwiazki

Lęk przed odrzuceniem - czy ktoś sobie z tym poradził? Analizując moje związki zauważyłem powtarzający się schemat, i o ile x lat temu to było w skali mikro, tak teraz po upływie lat i ostatnim podejściu do stworzenia relacji to jakaś maskara - czuje ciągły niepokój o to co druga osoba robi, niepewność jej uczuć do mnie, zazdrość o pasje, posiadanie swojego życia, rozbudzaja się we mnie wszystkie leki i negatywne emocje i czuje takie przeciążenie nimi że szukam tylko powodu aby odejść. Martwi mnie to bo jak pisałem eskalowalo to do gigantycznego poziomu. Rozumiem że zostaje tylko terapia? Jeśli tak to jej sens iść choćby na taką z NFZ? Kuźwa bo życia sobie nie ułożę przez to, albo zwariuje...

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim jakbym siebie widziała kilkanascie lat wcześniej. Zerowe poczucie własnej wartości, uczepienie się chłopa jakby świat nie istniał, robienie awantur, osaczanie, później wstyd za odwalone akcje. P--------a sprawa bo to wyłażą jakieś poranione emocje z dzieciństwa często. Ja to mam, przerabiałam na terapii ale z racji dysfunkcyjnej rodziny i wyszło. Jest dużo fajnych podcastów na ten temat na spotify - Nosowska też fajnie o tym mówiła w swoim podcaście. Generalnie wyłazi
  • Odpowiedz
@mirko_anonim jeśli terapia to terapia par gdzie będziecie mieć mediatora który ułatwi Wam rozmowę o stępiach lękach. Tego typu terapii chyba nie ma na NFZ jeśli się nie rozwodzicie, ale nawet jeśli to byście musieli czekać rok na terminy… ogólnie to ja mam lękowy styl przywiązania ale to się udało naprostować na bardziej bezpieczny styl. Niestety to wymaga pracy w parze, bo gdy łapał mnie lęk to zamiast układać scenariusze w
  • Odpowiedz
@margitsziget

@mirko_anonim jakbym siebie widziała kilkanascie lat wcześniej. Zerowe poczucie własnej wartości, uczepienie się chłopa jakby świat nie istniał, robienie awantur, osaczanie, później wstyd za odwalone akcje. P--------a sprawa bo to wyłażą jakieś poranione emocje z dzieciństwa często. Ja to mam, przerabiałam na terapii ale z racji dysfunkcyjnej rodziny i wyszło. Jest dużo fajnych podcastów na ten temat na spotify - Nosowska też fajnie o tym mówiła w swoim podcaście.
  • Odpowiedz