✨️ Obserwuj #mirkoanonim Pracujesz w firmie 8 lat, przez większość czasu byłeś zadowolony z pracy, a firma była zadowolona z ciebie. Ogólnie kraina szczęśliwości. W pewnym momencie sytuacja się pogarsza, pojawia się nowa kadra kierownicza, część zespołu zostaje zwolniona w ramach oszczędności, ale ty jesteś w tym gronie szczęśliwców którzy zostaną, bo mają kluczowe znaczenie dla firmy i jesteście zapewniani, że nic wam nie grozi ( ͡°͜ʖ͡°)
Kilka miesięcy później otrzymujesz propozycję nie do odrzucenia - "tymczasowe" przeniesienie do innego działu na niższe stanowisko. Dział ten ma zupełnie inne zasady działania - pomimo że biuro to niczym się nie różni od kołchozu: praca zmianowa, jest duża rotacja, a ludzie brani są dosłownie z ulicy. Ludzie, którzy się tam wykażą, mają szansę "awansować" do działu, w którym obecnie pracujesz i w którym jesteś doświadczonym specjalistą od 8 lat, więc lądujesz na stanowisku nawet niższym, niż zaczynałeś te 8 lat temu.
Oczywiście to wszystko dla twojego dobra, żebyśmy nie musieli cię zwalniać w związku z trudną sytuacją (dział, do którego mam przejść ma niezależne finanse, więc sytuacja jest inna niż w reszcie firmy), a jak tylko sytuacja się poprawi to przywrócimy cię na stare stanowisko ( ͡°͜ʖ͡°) a poprawi się może za 2 miesiące, może za pół roku, może za rok, a może nigdy.
Czy odczytalibyście to w jakikolwiek inny sposób niż próba zmuszenia do zwolnienia się samemu, żeby firma nie musiała sama cię zwalniać i wypłacać odprawy? ( ͡°͜ʖ͡°)
PS. Byłem na to przygotowany i mam już na horyzoncie inne zajęcie, więc płakał za korpo nie będę, ale ciekaw jestem waszej interpretacji.
kulturalny-pionier-57: nauczcie się, że firma to nie rodzina, firma to nie dom, firma to nie miejsce spotkań z przyjaciółmi i kolegami. Firma to abstrakcyjne miejsce, które ciebie potrzebuje do wykonania jej brudnej roboty, ale jak juz brudną robotę wykonasz to nie jesteś firmie potrzebny. Możesz zżyć sie z ludźmi w firmie, ale jak przekładasz to na firmę to jesteś stracony, bo cie wydymają prędzej czy później. Masz isc do pracy robić
Pracujesz w firmie 8 lat, przez większość czasu byłeś zadowolony z pracy, a firma była zadowolona z ciebie. Ogólnie kraina szczęśliwości.
W pewnym momencie sytuacja się pogarsza, pojawia się nowa kadra kierownicza, część zespołu zostaje zwolniona w ramach oszczędności, ale ty jesteś w tym gronie szczęśliwców którzy zostaną, bo mają kluczowe znaczenie dla firmy i jesteście zapewniani, że nic wam nie grozi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kilka miesięcy później otrzymujesz propozycję nie do odrzucenia - "tymczasowe" przeniesienie do innego działu na niższe stanowisko. Dział ten ma zupełnie inne zasady działania - pomimo że biuro to niczym się nie różni od kołchozu: praca zmianowa, jest duża rotacja, a ludzie brani są dosłownie z ulicy. Ludzie, którzy się tam wykażą, mają szansę "awansować" do działu, w którym obecnie pracujesz i w którym jesteś doświadczonym specjalistą od 8 lat, więc lądujesz na stanowisku nawet niższym, niż zaczynałeś te 8 lat temu.
Oczywiście to wszystko dla twojego dobra, żebyśmy nie musieli cię zwalniać w związku z trudną sytuacją (dział, do którego mam przejść ma niezależne finanse, więc sytuacja jest inna niż w reszcie firmy), a jak tylko sytuacja się poprawi to przywrócimy cię na stare stanowisko ( ͡° ͜ʖ ͡°) a poprawi się może za 2 miesiące, może za pół roku, może za rok, a może nigdy.
Czy odczytalibyście to w jakikolwiek inny sposób niż próba zmuszenia do zwolnienia się samemu, żeby firma nie musiała sama cię zwalniać i wypłacać odprawy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
PS. Byłem na to przygotowany i mam już na horyzoncie inne zajęcie, więc płakał za korpo nie będę, ale ciekaw jestem waszej interpretacji.
#praca #pracbaza #korposwiat
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: heracinsky
Możesz zżyć sie z ludźmi w firmie, ale jak przekładasz to na firmę to jesteś stracony, bo cie wydymają prędzej czy później.
Masz isc do pracy robić