Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Napiszcie co o tym sądzicie. Planujemy z różową ślub, ona chce duży, w sensie dużo gości, tj. ze 100+. Ja chciałbym jak najmniejszy. Tu nie chodzi o pieniądze. Ja ze swojej rodziny to chciałbym widzieć tylko rodziców swoich. Wyprowadziłem się w wieku 18 lat z domu, w wieku 19 lat przeprowadziłem się daleko i w sumie wszystkie wujaszki itp są dla mnie zupełnie obcy. A nawet i babcia którą widziałem pewnie ostatnio z 15 lat temu. Za to moja różowa jest mega rodzinna, zna wszystkich, no ma normalne relacje. Ona chce zaprosić ich i chciałby aby ja też to zrobił ze swoimi. Co powinienem zrobić w tym przypadku? Iść na ustępstwo i niech rodzice proszą z naszej strony kogo chcą? Czy olać i mieć tylko rodziców?
Druga kwestia znajomi. Są osoby z którymi kiedyś się trzymałem bardzo dobrze, byłem na ich ślubach ale np. od 2-3 lat kontakt jest praktycznie zerowy. Różowa naciska, że wypada zaprosić. Ona swoich znajomych chce prosić wszystkich i w sumie co do tych osób to mam to gdzieś. Ale np. nie chce mi się oglądać na swoich ślubie swojego dawnego przyjaciela który np. ograniczył ze mną ostatnio kontakt, a jak już gdzieś się spotkaliśmy to dopytywał czy wreszcie (po 15 latach związku) się oświadczyłem.
Strasznie mnie ta cała sytuacja stresuje, selekcja gości jest trudna, są naciski ze strony różowej, ze strony rodziców. Ja wiem, że ślub jest nasz ale mamy inne zdanie, ja swoje wymarzone wesele to bym sobie spędzi tylko przy obiedzie z rodzicami i po samym ślubie cywilnym.
#wesele #slub

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@mirko_anonim niech każdy zrobi listę ludzi, których chciałby zaprosić i tyle. Twoja różowa nie powinna naciskać na Ciebie żebyś zapraszał ludzi, których nie chcesz. Jedną sytuacją w której zaproszenie ich ma sens to gdybyście się mieli nie zmieścić w wymaganym minimum na sali. Wtedy zapraszajcie wszystkich jak leci.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: OPie, ty na tym weselu będziesz głównie tańczył, pił i jadł. Z każdym co najwyżej zamienisz po dwa zdania, a i to czasem się nie uda. Nie wiem kto wykłada kasę, ale jak rodzice, to myślę że wypada zaprosić chociaż najbliższą rodzinę. Gwarantuję Ci nikt nie będzie Ciebie zmuszał żebyś z nimi gadał, goście doskonale zajmą się sami sobą. Żona zadowolona, rodzice zadowoleni, goście zadowoleni = profit.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Twoja różowa powinna się cieszyć, że mimo zapraszania tak małej liczby osób nie masz problemu z tym, że ona zaprasza tak dużo i jej tego nie wypominasz i nie ograniczasz. Jaki ona w ogóle ma interes w tym, żebyś zapraszał jakiś wujków, o których istnieniu ona nawet nie wie? Przecież Twoje podejście to ogromne odciążenie dla budżetu.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @Rayslo: No i to by było dobre tylko widzisz. Ja mam dwie takie osoby z rodziny - rodzice. A ze znajomych to nie ma takich osób, bo tych co chce to raptem kilka osób i to też są nasi wspólni znajomi więc już są na liście u różowej. Rodzeństwa nie mam. Babcia mieszka na drugim końcu polski. Nie znam nawet imienia chrzestnego bo to też
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: kto płaci za wesele? Jak rodzice to niech sobie zapraszają, a jak wy to bym rodzicom dała listę z 10 osobami i niech zaproszą te 10 i finito, za więcej nie płacisz ;)
  • Odpowiedz
  • 0
@mirko_anonim jeśli zaprosisz tylko rodziców, to będziecie mieć logistyczny problem pod tytułem "z kim ich posadzić" - chyba że planujecie mieć podłużne stoły. Ja bym sugerowała zrobić tak jak @Aurielle mówi, załóż sobie że zapraszasz od siebie 10-15 osób - wtedy zrobi Ci się dla nich osobny stolik. Oni będą się lepiej bawić a Ty nadal będziesz miał w zasadzie tylko najbliższą rodzinę. Weź też pod uwagę że część gości
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Sylwike: Nie mam bo muszę to zaakceptować, chce to niech bierze, dla mnie to obcy ludzi. Wolałbym aby nie, ale co zrobię? Mam tylko problem ze sobą, tzn ze swoją rodziną bo już mnie jako dzikusa postrzegają i jej rodzice, i moi, i znajomi też focha już całkiem walnął jak ich nie zaproszę.

@Aurielle: Plan jest taki że my płacimy i nie jest
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ale dlaczego musisz to zaakceptować? Jesteś na jej utrzymaniu czy co? Jeśli jesteście niezależnymi ludźmi to tak samo ona musi zaakceptować Twoją decyzję albo oboje macie prawo grzebać w swoich listach gości.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
zdecydowany-obserwator-40:

Iść na ustępstwo i niech rodzice proszą z naszej strony kogo chcą? Czy olać i mieć tylko rodziców?


@mirko_anonim: ustepstwem jest to, ze zgadzasz sie na to, ze ona zaprasza
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @Rayslo: Dobry argument. Zapomniałem o tym, że nie będą mieli z kim gadać. No ale rodzice to chyba siedzą przy takim osobnym stole gdzie są świadkowie no i rodzice, tak?

@Sylwike: Musze, nie muszę. Co radzisz? Chętnie powiem jej, żebyśmy zrobili wesele na kilka osób w formie obiadu. Tylko jaki argument za tym? Bo póki co jest słowo przeciwko słodu. Więc rozsądną opcją
  • Odpowiedz
  • 1
@mirko_anonim

rodzice to chyba siedzą przy takim osobnym stole gdzie są świadkowie

To już od Was zależy, różne wersje widziałam. Czasami świadkowie siedzieli przy stole z parą młodą, czasami to rodzice tam siedzieli a czasami byli posadzeni "normalnie" jak inni goście
  • Odpowiedz
. Co powinienem zrobić w tym przypadku? Iść na ustępstwo i niech rodzice proszą z naszej strony kogo chcą? Czy olać i mieć tylko rodziców?


@mirko_anonim: nie muszą coraz częściej się od tego odchodzi i para młoda siedzi sama aby mieć troche świetego spokoju i nie była nakłaniana ciągle do picia (w praktyce czesto nie ma czasu tam siedziec i jesc bo jest na parkiecie albo rozmawia z goścmi), a
  • Odpowiedz