Aktywne Wpisy

Vanche +353
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
StalkomirNowak +1366
Na Wykopie same pesymistyczne treści, więc chciałem się pochwalić moim osiągnięciem.
Udało mi się stworzyć algorytm kompresji plików który zmniejsza ich wagę o 3%, ale za to sprawia że stają się one bezpowrotnie uszkodzone.
#programowanie #wygryw
Udało mi się stworzyć algorytm kompresji plików który zmniejsza ich wagę o 3%, ale za to sprawia że stają się one bezpowrotnie uszkodzone.
#programowanie #wygryw





Kiedy zaczynałam być ze swoim niebieskim 7 lat temu, ja uprzedziłam go, że chcę mieć kiedyś dziecko, a on nie chciał. Byliśmy świadomi, że się rozmijamy w tych poglądach i że jedna ze stron będzie musiała ustąpić. Oboje podejrzewaliśmy, że on, ale...
Zamieszkaliśmy ze sobą pół roku później. Rok temu się oświadczył i coś tam zaczął pobąkiwać o dzieciach. Spytałam go, czy w przypadku rozstania rozważa tylko i wyłącznie opiekę naprzemienną nad dzieckiem, czyli tydzień na tydzień albo 2 tygodnie na 2 tygodnie - obrócił to w żart, że woli płacić alimenty i brać dziecko na weekend.
Ja nie mam aspiracji bycia samotną matką, albo nieoficjalnie samotną matką, która jest w związku, ale w prawie 100% zajmuje się sama dzieckiem. Powiedziałam mu to i uznałam temat za zamknięty. Poza tym też ani razu jeszcze nie doczekałam się umowy na czas nieokreślony, a jakoś jest to większy komfort psychiczny.
Na obiadach z rodziną krótko ucinałam rozmowy o dzieciach, nie informując, kto nie chce dziecka.Po prostu nie mamy, nie planujemy narazie i tyle. Tylko ja je ucinałam, on milczał albo obracał w żart.
Teraz on ma do mnie pretensje, że on dojrzał do bycia ojcem, a ja zmieniam ustalenia i nie chcę mieć dziecka.
Wskazuję na to, że oboje jesteśmy po pracy zmęczeni, gramy w gry, aby odpocząć (on zdecydowanie częściej), do domowych obowiązków podchodzimy luźno, często jest nieporządek albo naczynia nie są zmywane na bieżąco, i tylko ja gotuję. On pochodzi z rodziny, gdzie to kobieta zajmowała się domem, pracą i dzieckiem i ja też (bo wychowywała mnie samotna matka, więc nie miała wyjścia), ale nie chcę powtarzać tego scenariusza. Mogłabym zrezygnować z pracy i tylko dorabiać i zajmować się domem i dzieckiem na pełen etat (nie robię oszałamiającej kariery, ot biurowe stanowisko), ale on nie zarabia wystarczająco dużo moim zdaniem. On też ma własną małą firmę, więc do końca nie wiem, ile zarabia, coś między 6-10k miesięcznie na rękę (wypłacają sobie stałą pensję co miesiąc plus bonus, możliwe, że z bonusem można liczyć na stały przychód 8k na miesiąc netto?). Dla mnie to nie jest kwota, która daje bezpieczeństwo. Starczy na życie, ale co z oszczędzaniem na emeryturę? On tego nie robi. Ja ze swoich pieniędzy na IKZE odkładam. Dodatkowo wynajmujemy mieszkanie (tanio i z warunkami na dziecko, bo duże mieszkanie, więc nie najgorzej, ale jakby przyszło nam zmienić, no to już nie będzie tak kolorowo).
On jest oburzony, że mu nie ufam i że naprawdę go uważam za TAKIEGO CZŁOWIEKA, który by się nie zajmował własnym dzieckiem, bo przecież z własnym dzieckiem to inaczej, no i moim psem się zajmuje, a poza tym mam już 31 lat, więc to czas, aby dojrzeć i się ustatkować, a nie sobie jeździć po Polsce i zwiedzać i imprezować. Z drugiej strony mieliśmy jakieś dalekie plany na zwiedzanie Skandynawii i nocowanie na dziko w namiocie lub aucie (powodzenia z dzieciakiem).
Moim zdaniem on sobie nie zdaje sprawy, jak bardzo to zmieni nasze życie i jak duża to jest odpowiedzialność, również finansowa.
A on uważa, że zdaje sobie z tego sprawę, tylko ja mu nie ufam.
Też od kolegów słyszałam, że nie lubią dzieci, ale jednak własne to inaczej. Może ten typ tak ma.
We wrześniu być może dostanę w końcu umowę na czas nieokreślony, więc wrócimy do tego tematu
Co byście poradzili?
#zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozoweychpaskow
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
🥲 Aktualnie wspiera nas średnio 1 osoba w miesiącu, co nie pozwala na pokrycie kosztów utrzymania serwisu. Wspomóż projekt
@mirko_anonim: z 3-miesięcznym dzieckiem wiadomo, że nigdzie nie pojedziesz, ale z pięciolatkiem - spoko.
@mirko_anonim: poradzę Ci z uwagą przeczytać książkę Poradnik antyzwiązkowy Szustaka. Krótka. 150 stron. Ale czuję że otworzy Ci oczy na kilka problemowych rzeczy których jeszcze nie widzisz, a można wyczytać z twojego wpisu.
Pytasz o rzeczy na które nie ma dobrej odpowiedzi i nie ma dobrej rady.
Nie przewidzisz czy będziesz z partnerem długo czy wasz związek rozpadnie się pokilku latach. Mi niedawno urodził się bombelek i teraz na urlopie spędzam z nią połowę dnia na rękach i jest to dla mnie największą frajdą w życiu, wcześniej giereczki, od czasu do czasu wyjazd i wyjście na piwko.
Natomiast takie przypadki to nie reguła i znam również wiele szczęśliwych kobiet w związkach z mężem i dziećmi. Może pogadamy o tych przypadkach? Kobieta nie pracuje, siedzi w domu a dzieci już odchowane. Chcesz numer?
Możliwe, ale teraz pracuję miedzy 168 a 200h w miesiącu, aby mieć 6k netto i uważam, że starcza tak w sam raz, żeby robić wpłaty na IKZE i żeby budować jakąś poduszkę finansową w kwocie
Bardziej jak lampka alarmowa dla mnie brzmią rozmowy o opiece naprzemiennej itd.
Nikt planujący ze sobą przyszłość/ dzieci nie rozmawia w ten sposób.
Wspólnie to bedę go wspierać z mojej emerytury, albo dostanie po mnie środki z IKZE jak umrę pierwsza xD albo będziemy się finansowo wspierać na czas kryzysu, albo w inny sposób. Mamy osobne konta bankowe i nikt z nas nigdy nie chciał ich połączyć. Ja nawet nie wiem ile dokładnie mój partner zarabia (on też nie za specjalnie wie) i nie przeszkadza mi to, bo każdy
A jak? bo szczerze naprawdę nie wiem. Myślałam, że właśnie tak. Jak się bierze psa ze schroniska jako para się panie pytają co z psem w przypadku rozstania. Więc tym bardziej mi się wydaje, że takie pytania powinny paść w przypadku dziecka, którego w najgorszym scenariuszu przecież nie oddasz jak psa....
W sensie wiem, że to
Wasze podejście jest nieracjonalne i nieodpowiedzialne...
- myślicie o dziecku, a ty się pytasz go jak to będzie po rozwodzie? WTF?
- finanse? jak możecie myśleć albo żyć razem nie wiedząc jakie macie możliwości finansowe (zamiast domyślać się ile zarabia na miesiąc, lepiej zobacz jego PITa)
- wycieczki, podróże itp itd... dziecko w tym nie przeszkadza (znam pary co jeżdżą z 6mc dzieckiem)
Jak tego nie czujesz (a pewnie
no jak on robi tylko za dodatek w twoim skrupulatnie wykalkulowanym zyciu, to nic dziwnego.