Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: dużo w tym prawdy. Po 30. osobowość jest w zasadzie ukształtowana. Zacząłem coś czytać o psychologii w wieku dwudziestu lat i dzięki temu nie przegrywam na wszystkich polach życia tylko obecnie na polu związków z różowymi. Jednak gdybym nie zaczął pracy nad sobą, to pewnie #schizofrenia by była jak nic, a obecnie jako #przegrywpo30tce w miarę poprawnie funkcjonuję
  • Odpowiedz
@incelowski ja jestem po 30 a mentalnie w okolicach 18 wszystko przez to, że ojciec trzymał mnie pod kloszem. Trochę na świat wyciągnęła mnie była, ale nadal dużo rzeczy sprawia mi trudności, bo mam ADHD, Autyzm i inne choroby psychiczne 😊 więc jest jaka jest
  • Odpowiedz
@_TiniMini_: rozumiem, u mnie trochę podobnie. Jednak miałem ogromną potrzebę samodzielności i akurat rozpoczęcie pracy nad sobą zbiegło się możliwością wyprowadzki. Wiele osób radzi innym iść na terapię, ale jak nadal są w środowisku rodzinnym, to często niewiele to pomoże. U mnie też było tak, że rodzice nie byli jacyś bardzo patologiczni, więc ogół nie widział problemu. Ale nie byli też na tyle przygotowani do wychowywania mnie, żeby było w
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: @incelowski @_TiniMini_
Dużo racji, ale nie przesadzałbym, że rodzice dzisiejsi czyli pokolenia urodzone w latach 80 i 90tych które ma dzieci przesadnie zajmuje się wychowaniem swoich dzieci. To, że się dzieciaka zapisze na zajęcia dodatkowe czy zawozi autem pod szkołę, ale nie wypuszcza na zewnątrz a pozwala na zamknięcie w świecie internetu i smartphonea to też nie wyjdzie na dobre.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Potem przychodzi taki 30, 35-latek na terapie i chciałby to wszystko nadrobić - nie da się.


Ale gwarantuję że pan psychoterapeuta będzie wmawiał ci że to jest wszystko do ogarnięcia bez problemu, tylko musisz kilka(naście) lat przychodzić do niego na terapię raz w tygodniu za 200zł. A jak się po tym czasie nie uda to i tak wszystko twoja wina bo się rzekomo nie starałeś wystarczająco ( ͡°
  • Odpowiedz
@Slavcel: dobrze wyjaśnione. Geny są ważniejsze niż wychowanie i imo to jest taki copium pokolenia millenialsow/z na to dlaczego im w życiu nie idzie poprzez sprowadzanie swoich fatalnych decyzji życiowych do poziomu tego, że mama ich w dzieciństwie nie przytulała. Copium w wydanie „wewnętrzne dziecko”, z którego ogarnięci terapeuci tylko się śmieją.
  • Odpowiedz
@Eugeniusz_Zua: Geny a wykorzystanie potencjału genetycznego przez odpowiedni rozwój jak sami pisałeś ze wzrostem dzisiejszych dzieciaków, którzy przerastają swoich rodziców biologicznych nawet o 30cm.
Wzorce w domu są ważne, a charakter czy temperament- dynamina może być zepsuta przez słabe dzieciństwo i okres dojrzewania.
Wiadomo, że psycholodzy i terapeuci to głównie scam na hajs, no ale rany w psychice powstałe w okresie dziecięcym i nastoletnim często zostaną do końca życia pomimo
  • Odpowiedz
@Eugeniusz_Zua: niby tak a niby nie. Życie nie jest zerojedynkowe xD
Nawet z dobrymi genami dany osobnik może nie uzyskać dobrego wyglądu- wyższego wzrostu czy braku testosteronu i problemy hormonalne przez nieodpowiednią dietę, brak sportu i ruchu, oraz stres.
Z charakterem jest podobnie. Jak dzieciak był gnojony od najmłodszych lat i miał miks nieszczęść w domu i szkole to może właśnie wyrobić mechanizm obronny typu osobowość unikająca i zamknięcie się
  • Odpowiedz
@Nowystaryziel: tylko, że w szkole gnębieni są ci co mają kiepskie geny pod względem budowy ciała, gęby i osobowości. Nigdy nie widziałem by kiedykolwiek gnębiony był wysoki oskarek czy nawet typ ze średnią gębą, ale dobrze zbudowany. Ofiara gnębienia padasz w 100% z powodu genów a nie tego, że rodzice nie okazywali ci emocji.
  • Odpowiedz
@Eugeniusz_Zua: Oj zdziwiłbyś się. Nawet dzisiaj dzieci są gnębione i wyśmiewane przez status materialny i brak gadżetów typu najnowsza komórka czy markowy ciuch. Wyróżniając się ze stada nawet wzwyż normiki będą próbować gnębić kogoś lepszego. Chociaż wiadomo, że gorszy będzie lepszą ofiarą.
W domu nie o emocje chodzi, ale o wzorce, zachowania brane od rodziców.
Najgorszy jest miks nieszczęść czyli słabe lub przeciętne geny, rodzice patola i życie w skrajnej
  • Odpowiedz