Jako osoba chora (jestem w wieloletniej remisji schizofrenii), chciałbym tylko wam wszystkim ze smutkiem powiedzieć, że nasze obecne społeczeństwo jest niedouczone i bardzo niesprawiedliwie ocenia oraz stygmatyzuje osoby cierpiące na to schorzenie.
Wbrew stereotypom, osoby cierpiące np. na schizofrenię paranoidalną, w przypadku odpowiedniego, regularnego leczenia oraz WSPARCIA I ZROZUMIENIA ze strony otaczających nas zdrowych psychicznie ludzi - mogą prowadzić w miarę normalne, czasami nawet satysfakcjonujące życie, będąc w wieloletniej remisji objawów wytwórczych (remisja
Wbrew stereotypom, osoby cierpiące np. na schizofrenię paranoidalną, w przypadku odpowiedniego, regularnego leczenia oraz WSPARCIA I ZROZUMIENIA ze strony otaczających nas zdrowych psychicznie ludzi - mogą prowadzić w miarę normalne, czasami nawet satysfakcjonujące życie, będąc w wieloletniej remisji objawów wytwórczych (remisja





















Czy zdarzyło wam się, że ktoś, kto wcześniej był bardzo kontaktowy z wami, zagadywał, zaczepiał, po usłyszeniu o twojej diagnozie nagle zaczął was unikać? I miałeś wrażenie dosłownie ze od Ciebie ucieka mówiąc tylko suche "cześć"?
Jestem ciekawa, czy to częste doświadczenie.
Miałeś/Miałaś tak?
Ja mam w bliskiej rodzinie z 6 osób chorych na schizofrenię i nic mnie bardziej nie zniszczyło w życiu niż do co oni robią lub gadają. Wiadomo że tyle osób to skala giga - ale dla własnego zdrowia i spokoju uznaje te osoby za zwyczajnie niebezpieczne. A jeśli ktoś ma jedną osobę chora w otoczeniu to może myślec inaczej 🤷.