Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Nie

Przede wszystkim sam przed sobą powiedz, że wypstrykałeś wszystkie opcje. Spróbuj terapii dla par (w tym też indywidualnej). I daj im szanse (po kilku spotkaniach nic się nie zmieni)

Nie znamy perspektywy żony, moze ona też ma zastrzeżenia? Może sama jest przytłoczona "tym
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jeśli chcesz odejść, to odejdź ale najpierw polecam dać temu ostatnią szansę. Pójść na terapię i spróbować inaczej niż do tej pory bo może ta miłość jest do odzyskania. Jeśli nie, przynajmniej odejdziesz wiedząc, że zrobiłeś co się dało
  • Odpowiedz
@ATAT-2 no to nie było na 100% że nagle klientka się zmieniła jednego dnia xD
To był proces, powolne wypadanie funkcji i to tylko wina autora że był na to ślepy aż do czasu jak sam stracił inercję xD aż mnie skręca z żenady że tacy ludzie mają dzieci, bo potem te dzieci też są krzywe przez baranów ich wychowujących
  • Odpowiedz
@MazurskiSmak: Rozumiem. Czyli każdy rozwód na świecie,każde rozstanie, każde probelmy w związkach skomentujesz 'widziały gały vo brały, musiały być wczesniej problemy'? Ciekawe
  • Odpowiedz
Współczuję, ale nie podejmowałbym tak ryzykownych kroków bez sprawdzenia wielu opcji w dłuższym terminie. Tzn. terapia indywidualna i par. Musicie przywrócić swoje priorytety, w których jesteś na samej górze, później zona i na końcu dopiero dzieci. Tak samo ona jest najważniejsza dla siebie, później Ty jako mąż i dopiero na końcu gówniaki. Niestety nie jesteś sam, bo kobiety część swojego rozumu przekazują dzieciom i po urodzeniu nie myślą racjonalnie ani logicznie.

Może
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: 1. Terapia dla par. Nurt gestalt albo poznawczo-behawioralny. Na terapii dla par usłyszysz czy trzeba iść indywidualnie.

2. Zainteresuj ją aktywnością fizyczną tzn - chodź na spacer z dzieciakami. Na basen itp.
3/4 etatu i ogarnianie dzieci to mnóstwo roboty, można nie mieć pary na nic innego.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
ambitny-mędrzec-81: Podstawowy bład to stawianie dzieci ponad partnera/partnerke, dzieci uczą sie relacji od rodzicow obserwując ich. Wiec i tak juz robicie im krzywde. Ja za pozno to zrozumialem, ale Ty sproboj porozmawiac. Co do intymnosci to z doswoadczenia wiem ze jesli od poczatku jest słabo/srednio to bedzie tylko gorzej i dead bedroom.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
  • Odpowiedz
Typowo.


Najpierw była wielka miłość.


@mirko_anonim: 100% - mam właśnie w rodzinie dwa takie przypadki. Całe zycie poswięcone rodzinie i dzieciakom, a jak przychodzi co do czego to kop w dupę i ucieczka do bezdzietnej kolezaneczki. Nigdy nie warto poświęcić wszystkiego facetom, nikt nie doceni, zarobisz pod koniec tylko melę na ryj ze się nie rozwijałaś wystarczajaco między zmienianiem pieluch.
  • Odpowiedz