✨️ Jak poradzić sobie z decyzjami życiowymi po studiach?Ⓘ Przede mna moj ostatni rok studiow w duzym miescie, bede konczyl licencjat. Z miasta rodzinnego mam tam okolo 500km, jestem w domu tylko na swieta.
Stresuje mnie to wszystko, bo nie mam pewnosci co bedzie dalej. Z jednej strony nie chce zostawiac rodziny, mamy z mala siostra, widziec ich raz na ruski rok. Ale tez nie bede przeciez mieszkal wiecznie w domu rodzinnym, mam 22 lata trzeba sie usamodzielnic, znalezc moze dziewczyne, zamieszkac z nia wspolnie, ale czy akurat w Krakowie? Nie mam pojecia. Mam tam kilku dobrych znajomych, czuje sie lepiej, podoba mi sie to miasto, podoba mi sie tez fakt, ze jestem tam praktycznie anonimowy. Jestem z malego miasta gdzie kazdy siebie zna, gada za plecami to tamto, w Krakowie czuje sie bardziej wolny jakkolwiek to brzmi. Moje miasto nie oferuje praktycznie nic, ze znajomymi nigdzie nie wyjdziesz a i tak sa zawaleni robota przez wiekszosc czasu. Warto tez wziac pod uwage, ze jest tu ciezko z praca. Ludzie glownie pracuja na plotach, jakies magazyny, fabryki w wiekszych miastach jest o to latwiej, zeby znalezc cos konkretnie pod kierunek (studiuje finanse chociaz watpie, ze bede pracowal w zawodzie). Mam naprawde spora zagwozdke, bo jesli pracowalbym w miescie rodzinnym mieszkajac z mama skladajac sie na rachunki, a z drugiej strony pracowal w Krakowie i placil +1500 za pokoj przy podobnej stawce, jaki to mialoby sens. Czy naprawde byloby to warte do tego co oferuje mi Krakow. Z kolei zostajac tam na stale, moge w pewnym momencie poczuc samotnosc, jesli nie znajde bliskiej osoby, z którą moglbym to zycie dzielic. Ciezko mi to wszystko pogodzic, najlepiej to jakby zabrali sie ze mna. Problem w tym, ze mamy wspolnie mieszkanie z ciocia i wujkiem trzeba by to bylo sprzedac, ale za to nic nie zbudujesz wystarczy tylko na wynajem. Wiem, ze przytlacza ja zycie tutaj, masa problemow, rodzinne sprzeczki, brak perspektyw.
Czasem mam wrazenie, ze ona tez chcialaby od tego uciec, ale na razie nie ma na to realnych warunkow. To dodatkowo sprawia, ze trudno mi podjac decyzje. Z jednej strony mam potrzebe usamodzielnienia sie i budowania wlasnego zycia, a z drugiej wiem, ze jesli sie wyprowadze na stale, to mama zostanie tam sama z tym wszystkim.
@mirko_anonim to co @Ruotian napisał, spróbuj stażu. Może uda cię ogarnąć jakąś pracę w Krakowie, z czasem może trochę zdalnie i na weekendy/wolne możesz zajeżdżać do matuli żeby nie czuła się samotnie. Chociaż transport pociągiem, lub ewentualnie autem 500 km to trochę daleko
Przede mna moj ostatni rok studiow w duzym miescie, bede konczyl licencjat. Z miasta rodzinnego mam tam okolo 500km, jestem w domu tylko na swieta.
Stresuje mnie to wszystko, bo nie mam pewnosci co bedzie dalej. Z jednej strony nie chce zostawiac rodziny, mamy z mala siostra, widziec ich raz na ruski rok. Ale tez nie bede przeciez mieszkal wiecznie w domu rodzinnym, mam 22 lata trzeba sie usamodzielnic, znalezc moze dziewczyne, zamieszkac z nia wspolnie, ale czy akurat w Krakowie? Nie mam pojecia. Mam tam kilku dobrych znajomych, czuje sie lepiej, podoba mi sie to miasto, podoba mi sie tez fakt, ze jestem tam praktycznie anonimowy. Jestem z malego miasta gdzie kazdy siebie zna, gada za plecami to tamto, w Krakowie czuje sie bardziej wolny jakkolwiek to brzmi. Moje miasto nie oferuje praktycznie nic, ze znajomymi nigdzie nie wyjdziesz a i tak sa zawaleni robota przez wiekszosc czasu. Warto tez wziac pod uwage, ze jest tu ciezko z praca. Ludzie glownie pracuja na plotach, jakies magazyny, fabryki w wiekszych miastach jest o to latwiej, zeby znalezc cos konkretnie pod kierunek (studiuje finanse chociaz watpie, ze bede pracowal w zawodzie).
Mam naprawde spora zagwozdke, bo jesli pracowalbym w miescie rodzinnym mieszkajac z mama skladajac sie na rachunki, a z drugiej strony pracowal w Krakowie i placil +1500 za pokoj przy podobnej stawce, jaki to mialoby sens. Czy naprawde byloby to warte do tego co oferuje mi Krakow. Z kolei zostajac tam na stale, moge w pewnym momencie poczuc samotnosc, jesli nie znajde bliskiej osoby, z którą moglbym to zycie dzielic. Ciezko mi to wszystko pogodzic, najlepiej to jakby zabrali sie ze mna. Problem w tym, ze mamy wspolnie mieszkanie z ciocia i wujkiem trzeba by to bylo sprzedac, ale za to nic nie zbudujesz wystarczy tylko na wynajem.
Wiem, ze przytlacza ja zycie tutaj, masa problemow, rodzinne sprzeczki, brak perspektyw.
Czasem mam wrazenie, ze ona tez chcialaby od tego uciec, ale na razie nie ma na to realnych warunkow. To dodatkowo sprawia, ze trudno mi podjac decyzje. Z jednej strony mam potrzebe usamodzielnienia sie i budowania wlasnego zycia, a z drugiej wiem, ze jesli sie wyprowadze na stale, to mama zostanie tam sama z tym wszystkim.
#zalesie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt