Wpis z mikrobloga

Oczywiście masz rację, tylko ja się zastaniwam czy kiedykolwiek było inaczej?

Oczywiście stara baba powie, że "a za moich czasów...", ale stara baba już detali nie pamięta i podświadomie upiększa wspomnienia
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: tak samo jest parkowaniem, ja na trawniku tylko chwile, bo dziecko z domu wychodzi, ja na krawężniku tylko na chwilkę, bo do żabki, a potem ta sama osoba jedzie do garażu co ma 50 m dalej. A ja jak ten ostatni gamoń ładnie parkuje w garażu i dopiero idę do sklepu albo szukam miejsca na mieście robiąc parę kółek, zamiast stawać byle gdzie na awaryjnych albo coś.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Prosta zasada- gdy nie ma strachu przed publicznym ostracyzmem i linczem przez idiotyczną kulturę "czego się czepiasz no!", to jak nie stosujesz podejścia z picrel, sam stawiasz się w gorszej pozycji.
tellet - @mirko_anonim: Prosta zasada- gdy nie ma strachu przed publicznym ostracyzme...
  • Odpowiedz
@mirko_anonim jeszcze dodam jedną autobusową sytuacjem. Raz jechałem i jakieś sebki puszczały z jbl "muzyke" i sie śmiały. Jakaś kobieta nie wytrzymała i zwróciła im uwagę. Argument seby "No przecież są wakacje, o co sie czepiasz?" Xddd Tłumoki nie dość że nie potrafią sie zachować to jeszcze nie są świadomi, że w pracy nie każdy ma "wakacje" przez 2 miesiące
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: zwracałem uwagę, walczyłem aż się zmęczyłem. Lata lecą i mam co raz mniej energii i siły do prowadzenia etatu pt. zwracać uwagę. Bo ilość debili rośnie w postępie geometrycznym, kolejne pokolenia wychowanie tzw "bezstresowo" gdzie rodzice nie zwracali uwagi na nic, nie wyciągali konsekwencji etc. Do tego dochodzi stała liczba patusow którzy w przerwie od zakładu karnego uprzykrzają życie normalnym ludziom. Ja jestem sam i jestem zmęczony, nie mam
  • Odpowiedz
@solejukowski:

czy kiedykolwiek było inaczej


W czasach przednowoczesnych było wręcz odwrotnie, człowiek definiował się wyłącznie przez pryzmat wspólnoty do której należał, to raczej z wyodrębnieniem indywidualnej jednostki był problem. Obecnie żyjemy w czasach turboliberalizmu a co za tym idzie atomistycznego pojmowania społeczeństwa. Nawet egoizmem tego nazwać nie można, to raczej głupota wierzyć, że problemy innych mnie nie dotyczą choć mieszkam czasami przy tej samej ulicy,
  • Odpowiedz
@solejukowski: było lepiej, ale nie wiem czy to kwestia tego, że ludzie byli lepsi, czy raczej tego, że nie mieli możliwości być tak dokuczliwymi jak teraz. Kiedyś nie było przenośnych głośników, komórek, kin domowych, subwooferów, więc po prostu nie mogli w autobusie puszczać muzyki czy oglądać głośno filmików, nie grali na całe osiedle, czy nie oglądali filmów głośno, bo nie mieli sprzętu. Nie było tyle samochodów, nie było tyle psów,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: niestety tak jest, u nas na osiedlu trochę uspokoiło się z muzyką na szczęście, (czytaj wynajm zrobił się tak drogi 4k za dwa pokoje, że ukry się wyprowadziły, a te co zostały to grzeczne rodzinki z dziećmi i psami) natomiast zauważyłam, że sama jak chcę posłuchać głośniej muzyki to zakładam sobie słuchawki i mam lepszy dźwięk i nie przeszkadzam ani mężowi na HO ani innym sąsiadom. Jedyne co można
  • Odpowiedz
Czy to tylko ja to widze, czy prawie całe społeczeństwo jest zdegenerowane i każdy patrzy tylko na koniec swojego nosa?

Nikt nikomu nie zwraca uwagi jak się źle zachowuje, a jak już komuś sie zwróci uwagę to dostanie się w odwecie obelgi i brednie jakby się niewiadomo jaką zbrodnie popełniło. I tacy degeneraci się zaczynają coraz bardziej rozpychać łokciami w społeczeństwie jak ten co zabił rodzine zapieprzając na autostradzie, jak ten od
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie, nie tylko ty to widzisz i nie tylko ciebie to martwi. ja mam wręcz przygnębiające przekonanie, że egoizm jest naturalną cechą typowego człowieka i to raczej myślenie o innych jest odstępstwem od normy.
  • Odpowiedz
Kiedyś czyli kiedy? W 1960? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@Makarow: tak, mówię o tych pradawnych czasach :P Jeszcze lata 80. i 90. Obsrane chodniki tak i bezpańskie psy, latające po ulicach, ale generalnie były mniej upierdliwe - przynajmniej w mieście, bo było ich o wiele mniej. Co do puszczania muzyki w autobusie to ja komórkę swoją dostałam dopiero w 2005 roku, jak na studia poszłam i
  • Odpowiedz