✨️ Czy to alienacja rodzicielska?Ⓘ Czy to alienacja rodzicielska?
Mieszkaliśmy razem z mężem i synem w średnim mieście, niedaleko dużego miasta wojewódzkiego. Jesteśmy po rozwodzie. Mąż naciskał na dzieci, mimo że ja chciałam poczekać aż trochę lepiej mi w pracy się poukłada. Po narodzinach syna więcej czasu spędzał na telefonie lub tablecie niż z synem. To ja kąpałam, usypiałam, chodziłam na zebrania w przedszkolu, na plac zabaw, na festyn, itp. Mąż "spędzał" czas z z synem np. oglądając sport (syn ma teraz 5 lat). Twierdził, że z bobasami zajmują się kobiety a on będzie się aktywnie zajmował synem jak będzie starszy. Mąż pracuje dla firmy z biurem w dużym mieście. Mąż pracował zdalnie, ale w którymś momencie firma przeszła na pracę hybrydową. Najpierw 1 dzień, potem 2 dni, z czasem 5 dni. (było to kłamstwo, ale o tym za chwilę). Ja mam bardzo dobrą pracę w naszym średnim mieście, zarabiam mniej niż on, ok. 75% tego co on. On nie chciał wrócić do pracy w naszym mieście, bo tu by zarabiał mniej, możliwe że nawet mniej niż ja. Dojazd z naszego mieszkania, do biura męża zajmował ok. 60 minut. W momencie jak firma przeszła na 5 dni z biura, mąż wynajął sobie pokój (kłamstwo) i do domu wracał tylko na weekendy. W pomoc w opiece nad synem właczył się mój ojciec (moja mama zmarła). Zabierał go na dwór, na rower, do zoo. Ja dzięki temu mogłam czasami odpoczęć, czy zrobić zakupy. Okazało się, że mąż ma kochankę. Pracować musi tylko 2 dni z biura. Nie wynajmował pokoju, tylko mieszkał u kochanki (ponad rok). Powiedziałam, że rozwód. Nie chciałam alimentów, tylko że na wszelkie wydatki na syna będizemy brać z 800+ a jak zabraknie to dokładać się po połowie. Jak zostanie, to "leży" na koncie i czeka na przyszłość. Zaproponowałam opiekę naprzemienną, ale postawiłam warunek że mąż musi zamieszkać max 35 minut jazdy od przedszkola naszego syna i szkoły która jest tu w pobliżu. Syn tu ma znajomych i to jest dobre przedszkole i bardzo dobra szkoła podstawowa, a w okolicy dobre liceum. Mąż się zgodził. Sprzedaliśmy mieszkanie. Ja kupiłam sobie mieszkanie w tej samej okolicy, na kredyt. Mąż nie spełnił tego warunku, mieszka z kochanką w dużym mieście w jej mieszkaniu. No i teraz wyszły jaja, bo mąż zaproponował, że w tygodniu z jego opieką: budzi syna o 6, zawodzi go to przedszkola na 7, jedzie do pracy na 8, wychodzi o 16, przyjedzie po syna o 17, pojedzie do siebie na 18, spędzi trochę czasu z synem (30min? 45min?), a potem kolacja, kąpiel i spanie. Więc syn spędzał by 10 godzin w przedszkolu i 2 godziny na dojazdach (a on 4 godziny codziennie, tez tego nie widzę na dłuższą metę). Powiedziałam, aby popukał się w głowę. Miał zamieszkać bliżej i nie spełnił tego warunku. Zaproponowałam, że może przyjeżdżać po pracy pobawić się z synem do "naszego" średniego miasta. Zabrać go gdzieś, pobawić na dworze, albo wybrać się do bawialni, ale syn śpi u mnie. Dodatkowo maż może zabrać syna co drugi weekend do siebie. No i mąż teraz obsmarowuje mnie że urządzam alienacje rodzicielska i zabraniam mu widzenia z synem. Smaruje mnie wśród naszych znajomych. Wydzwania do mnie teściowa, że jestem wyrodna itp.
Proszę szanowne grono mężczyzn wykopu, o odpowiedz, czy to ja jestem ta zła? Czy jednak mąż powinien się trochę dostosować?
@gerwazy-oko: lepiej nie bo jeszcze się utwierdzi w przekonaniu, że warto było się rozwieść xD @czescmampytanie jak by mi ktoś sam zaproponował dogadywanie na gębę, to dla mnie to już jest człowiek, któremu nie można ufać. Godny zaufania nie miałby problemu z dowolnymi umowami.
@mirko_anonim: za delikatna jesteś dla tego dziada. On cały czas ma w dupie Ciebie i dobro waszego syna. Myśli tylko o sobie. Weź się w garść i postaw konkretne warunki. A po drugie alimenty… jesteś głupia? Okradasz w ten sposób własne dziecko. Nie myślisz tutaj o synku. Nawet gdybyś miała całe alimenty odkładać to należą się jak psu buda. Ten chłop nie nadaje się do opieki nad dzieckiem. Najwyżej weekendowy
@totem_lesnych_ludzi: przecież tu nie chodzi o żaden strach przed umowami. tu chodzi o to że gość dobitnie okazał się kimś komu nie można ufać, a ona popełniła błąd nadal ufając mu "na gębę".
@mirko_anonim: Opieka naprzemienna przede wszystkim ma działać dla dobra dziecka, a nie dla jego ego. Skoro sam zgodził się na warunek i teraz (kolejny raz) robi z gęby tylną część ciała, to nie powinien płakać, że życie mu się nie spina. Wybrał sobie kochankę i miasto - jego prawo, ale też jego odpowiedzialność. Tekstami o alienacji się nie przejmuj, bo to nie jest alienacja, ale zdrowy rozsądek z Twojej strony.
@czescmampytanie: Nie pytaj na forum ze śmiesznymi obrazkami o takie rzeczy. Idź do ogarniętego prawnika i niech zabezpieczy kontakty, jak również alimenty.
Czy to alienacja rodzicielska?
Mieszkaliśmy razem z mężem i synem w średnim mieście, niedaleko dużego miasta wojewódzkiego. Jesteśmy po rozwodzie.
Mąż naciskał na dzieci, mimo że ja chciałam poczekać aż trochę lepiej mi w pracy się poukłada. Po narodzinach syna więcej czasu spędzał na telefonie lub tablecie niż z synem. To ja kąpałam, usypiałam, chodziłam na zebrania w przedszkolu, na plac zabaw, na festyn, itp. Mąż "spędzał" czas z z synem np. oglądając sport (syn ma teraz 5 lat). Twierdził, że z bobasami zajmują się kobiety a on będzie się aktywnie zajmował synem jak będzie starszy.
Mąż pracuje dla firmy z biurem w dużym mieście.
Mąż pracował zdalnie, ale w którymś momencie firma przeszła na pracę hybrydową.
Najpierw 1 dzień, potem 2 dni, z czasem 5 dni. (było to kłamstwo, ale o tym za chwilę).
Ja mam bardzo dobrą pracę w naszym średnim mieście, zarabiam mniej niż on, ok. 75% tego co on. On nie chciał wrócić do pracy w naszym mieście, bo tu by zarabiał mniej, możliwe że nawet mniej niż ja.
Dojazd z naszego mieszkania, do biura męża zajmował ok. 60 minut.
W momencie jak firma przeszła na 5 dni z biura, mąż wynajął sobie pokój (kłamstwo) i do domu wracał tylko na weekendy.
W pomoc w opiece nad synem właczył się mój ojciec (moja mama zmarła). Zabierał go na dwór, na rower, do zoo. Ja dzięki temu mogłam czasami odpoczęć, czy zrobić zakupy.
Okazało się, że mąż ma kochankę. Pracować musi tylko 2 dni z biura. Nie wynajmował pokoju, tylko mieszkał u kochanki (ponad rok).
Powiedziałam, że rozwód.
Nie chciałam alimentów, tylko że na wszelkie wydatki na syna będizemy brać z 800+ a jak zabraknie to dokładać się po połowie. Jak zostanie, to "leży" na koncie i czeka na przyszłość.
Zaproponowałam opiekę naprzemienną, ale postawiłam warunek że mąż musi zamieszkać max 35 minut jazdy od przedszkola naszego syna i szkoły która jest tu w pobliżu. Syn tu ma znajomych i to jest dobre przedszkole i bardzo dobra szkoła podstawowa, a w okolicy dobre liceum.
Mąż się zgodził.
Sprzedaliśmy mieszkanie.
Ja kupiłam sobie mieszkanie w tej samej okolicy, na kredyt.
Mąż nie spełnił tego warunku, mieszka z kochanką w dużym mieście w jej mieszkaniu.
No i teraz wyszły jaja, bo mąż zaproponował, że w tygodniu z jego opieką: budzi syna o 6, zawodzi go to przedszkola na 7, jedzie do pracy na 8, wychodzi o 16, przyjedzie po syna o 17, pojedzie do siebie na 18, spędzi trochę czasu z synem (30min? 45min?), a potem kolacja, kąpiel i spanie. Więc syn spędzał by 10 godzin w przedszkolu i 2 godziny na dojazdach (a on 4 godziny codziennie, tez tego nie widzę na dłuższą metę).
Powiedziałam, aby popukał się w głowę. Miał zamieszkać bliżej i nie spełnił tego warunku.
Zaproponowałam, że może przyjeżdżać po pracy pobawić się z synem do "naszego" średniego miasta. Zabrać go gdzieś, pobawić na dworze, albo wybrać się do bawialni, ale syn śpi u mnie. Dodatkowo maż może zabrać syna co drugi weekend do siebie.
No i mąż teraz obsmarowuje mnie że urządzam alienacje rodzicielska i zabraniam mu widzenia z synem. Smaruje mnie wśród naszych znajomych. Wydzwania do mnie teściowa, że jestem wyrodna itp.
Proszę szanowne grono mężczyzn wykopu, o odpowiedz, czy to ja jestem ta zła? Czy jednak mąż powinien się trochę dostosować?
#polska #zwiazki #pieklomezczyzn #alienacja #alienacjarodzicielska
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
@gerwazy-oko: lepiej nie bo jeszcze się utwierdzi w przekonaniu, że warto było się rozwieść xD
@czescmampytanie jak by mi ktoś sam zaproponował dogadywanie na gębę, to dla mnie to już jest człowiek, któremu nie można ufać. Godny zaufania nie miałby problemu z dowolnymi umowami.
A po drugie alimenty… jesteś głupia? Okradasz w ten sposób własne dziecko.
Nie myślisz tutaj o synku. Nawet gdybyś miała całe alimenty odkładać to należą się jak psu buda. Ten chłop nie nadaje się do opieki nad dzieckiem. Najwyżej weekendowy