Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: "jedna osoba mogąca utrzymać rodzinę" to mit. To działało tylko w klasie średniej w USA w czasach boomu gospodarczego po wojnie. W polsce w czasach komuny również wiele kobiet pracowało (aczkolwiek fakt, ten odsetek był niższy).
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Kiedy tak było w Polsce, że większość kobiet nie pracowała? Zmienił się charakter pracy (który dzietności nie sprzyja) ale już nikt nie orze babą pola i zmieniło się środowisko wychowania dzieci, dzieci nie wychowuje teraz cała wioska tylko rodzice, często zdani sami na siebie. Game changerem była edukacja, łatwy dostęp do antykoncepcji i migracja do miast, i oczywiście konsupcjonizm i mobilność ekonomiczna o jakiej mogli pomarzyć nasi przodkowie. To
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Papugujecie głupoty z internetu bez nawet minimalnej refleksji. Nasze matki, babki i prababki normalnie pracowały, często gęsto ciężej niż pokolenia dzisiaj. To co je odróżnia od dzisiejszych kobiet to brak dostępu do antykoncepcji i swobodnego decydowania o swoim życiu.
  • Odpowiedz
To co je odróżnia od dzisiejszych kobiet


@pianinka: to je odróżniało to głównie to, że w zajmowaniu się dzieckiem miały pomoc tzw. "wioski" - sióstr, babć/dziadków, sąsiadów. Teraz młodzi mają głównie tylko siebie. Brak pomocy jest moim zdaniem jednym z ważniejszych winowajców niskiego wskaźnika demograficznego.
  • Odpowiedz
@Klimbert: Wiadomo, czynników jest wiele. Generalnie tam gdzie antykoncepcja staje się powszechna a kobiety zyskują dostęp do edukacji tam dzietność spada. Czy spada przez większą świadomość osobistych kosztów macierzyństwa, brak wioski, czynniki ekonomiczne, możliwość realizowania się przez inne aspekty życia niż macierzyństwo? Pewnie każdy z czynników po trochę + jeszcze wiele innych.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
energiczny-nomada-40:
Tak, jestem starym bezdzietnym prawnikiem w średnim wieku.

Tak, zarabiam poniżej 10000 zł brutto miesięcznie.

Tak, chcą ładną 20letnią dziewice o wyglądzie
  • Odpowiedz
@asique: I drugim aspektem wychowania w wiosce poza rozłożeniem opieki na dzieckiem był brak izolacji rodzicielskiej. Takie 'siedzenie w domu' z dzieckiem, przez całe dnie i przez wiele miesięcy, z ograniczonym kontaktem z innymi dorosłymi uwstecznia i dla większości jest męczące psychicznie. I to też jest współczesne zjawisko, dawniej zawsze blisko był ktoś dzieciaty, sąsiadka, kuzynka czy koleżanka. Jedyne kobiety które znam, które ani trochę nie cieszyły się z powrotu
  • Odpowiedz
@straszna_quokka: no ba. Ludzie się wzajemnie odwiedzali, ale też spoleczenstwo nie miało udogodnień typu email czy telefon komórkowy.
Pamietam, jak do dziadków zachodzili sąsiedzi, żeby sól pożyczyć albo pogadać albo listy odebrać.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 3
nieprzekupny-archiwista-6: Demografia nie będzie lepsza, bo zostanie z dzieckiem dla kobiety to alternatywa stania na ostrzu noża- może będzie dobrze, może nie- może mąż stanie na wysokości zadania, może nie, może będzie nas utrzymywał póki się opiekuje maluchem może nie, może zapłaci za mnie składki emerytalne, gdy siedziałam w domu z dzieckiem, może nie, może będzie trwał przy mnie, a może mnie zostawi, może dziecko się urodzi zdrowe, a może chore
  • Odpowiedz