Aktywne Wpisy

Randy_the_Ram +376
Mam własne rusztowanie. Dorobiłem się. 28 ramek, mogę w---------ć w------a wieżę w kosmos. Na regulowanych kółkach, każde hamowalne osobno, do tego mam połówki ramek, tylko muszę dowieźć. Blaty też mam. To jest punkt zwrotny w mojej karierze. Teraz mam rusztowanie, przyjeżdżam na robotę, rozkładam, każdy przechodzeń z uznaniem kiwa głową "ten gość ma rusztowanie, to zawodowiec" Moje własne rusztowanie. Niektóre ramki są brązowe, a niektóre zielone. Rusztowanko
#praca #pracbaza
#praca #pracbaza
źródło: 1000016724
Pobierz
PanTuNieMieszkasz +214
Jestem strasznie przemęczony ale muszę pracować muszę robić nadgodziny, mama ma nawrót raka i inne choroby muszę jej pomóc, ona całe życie mi pomagała jak już martwy stary pijany nie dawał kasy i robiła na 3 roboty żebym miał co jeść. Kto może niech po prostu dobrze o mnie pomyśli i trzyma kciuki żebym miał siłę ogarnąć rzeczywistość i żebym kiedyś w końcu się wysypał. Dziękuję





W jakim wieku się usamodzielniliście od rodziców, zarówno pod względem finansowym jak i emocjonalnym? A jeśli jeszcze nie, to czy planujecie to zrobić i kiedy?
Mam 27 lat, pracuję i wynajmuję samodzielnie mieszkanie w powiatowym mieście, nieco dalej od domu rodzinnego- około 50 km. Ogólnie pochodzę ze wsi, gdzie nigdy szczególnie nie było żadnych rozrywek.
Przez życie w małym mieście, no i też własne s----------e, nie mam znajomych poza pracą. Nie mam gdzie poznać nowych ludzi no i wracam co weekend do rodziców na wieś. Przez to weekendy spędzam na 'pomaganiu' rodzicom bo zawsze się znajdzie coś do roboty, w lato praca w ogrodzie/na polu, zimą odśnieżanie jak jest śnieg, sprzątanie całym rokiem. Nie ma dnia żebym nic nie robił. Praca nie jest mocno uciążliwa, nie trwa cały dzień, ale nie pamiętam dnia bez robienia czegoś na co szczerze nie mam ochoty. A jak robię coś swojego i mnie zawołają, to później ciężej jest mi wrócić do tego co robiłem.
Słowa rodziców są zawsze takie same: musisz nam pomóc, jesteśmy tu sami itp. Mam 2 braci i oboje są za granicą, przyjeżdżają może raz na rok i wtedy rodzice oczywiście ich goszczą, nie każąc im robić nic.
No i czuję że trochę marnuję życie. Z jednej strony nie pomagać rodzicom jest źle, są tu sami. Tylko przez to ja czuję że nie żyję, zawsze też czuję że muszę im pomagać we wszystkim. Nie wspominając że na starość będą pewnie wywierać presję bym się nimi opiekował, bo oni zresztą też robili gdy jeszcze dziadkowie żyli (przynajmniej od strony matki). Chciałem wyprowadzić się za granicę, tylko ani nie mam zdolności, ani nie wiem co byłoby z rodzicami. Dziadkowie pod koniec życia dziczeli niesamowicie, rodzice tracili mnóstwo czasu na wizyty z nimi u lekarzy, przyjeżdżanie gdy coś się działo (a mogło się dziać codziennie)...
Czuję się okropnie myśląc że mógłbym nie dać im tej wzajemności. Ale też mam swoje plany na życie. Bracia potrafili się wyprowadzić, ja nie wiem co myśleć. A nawet gdybym się wyprowadził, to bym został sam jak palec.
#zalesie #przegryw #smutek #samotnosc #problemy
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
Usamodzielniłeś się na tyle co możliwe. Pomagasz rodzicom, jesteś bardziej wartościowym członkiem rodziny niż bracia, same plusy.
Gdybyś założył własną rodzinę łatwiej by było postawić granice że np. w tym tygodniu do was nie przyjadę, ale i tak nie wchodzi w grę całkowita niezależność.
nic nie musisz, na świat się nie pchałeś.. ciekaw czy chociaż zapiszą ci cokolwiek czy się będziesz musiał z braćmi dzielić mimo że oni już dawno mają wywalone.