Wpis z mikrobloga

19 081 + 38 = 19 119

Z gravelem pierwsze koty za płoty. Nie wiem jeszcze co sądzić o tym rowerze.
Niestety strasznie dzisiaj wiało i to na pewno skutecznie zredukowało przyjemne odczucia z jazdy. Oprócz tego są również inne czynniki wpływające negatywnie na jazdę niezwiązane z samym rowerem. Choćby to, że w porównaniu do października kiedy kończyłem sezon na poprzednim rowerze to ważyłem 9 kg mniej niż obecnie i byłem też prawie w życiowej formie, a teraz jestem prawie wrakiem pod względem fizycznym. No ciężko mi się jedzie, szczególnie pod wiatr.

Jeśli chodzi o sam rower to nie powiem żeby jechało mi się szczególnie komfortowo ale z drugiej strony jakiejś wielkiej tragedii też nie było. Siodełko ustawiłem maksymalnie w stronę kierownicy bo wydawało mi się, że dzięki temu mniej będę musiał się pochylać ale to nie był chyba dobry pomysł, więc na pewno jeszcze jest jakieś pole do poprawy. Klamki trzeba podregulować żeby były trochę bliżej. Mostek na pewno jest do odwrócenia ale nie łudzę się, że jakoś dużo to zmieni. Może po prostu trzeba przywyknąć do tej pozycji zamiast próbować jej unikać za wszelką cenę. A jeśli nie uda się przywyknąć to może będę szukał jakiegoś innego mostka żeby podnieść kierownicę, może ktoś produkuje mostki dla garbatych. Rama ma stack to reach ratio 1,55 czyli sporo ale sam stack nie jest zbyt duży, nie wiem jednak jak się to może objawiać bo nie mam porównania do innych rowerów. Ogólnie ciężko teraz znaleźć rower z takim wysokim s/t, wybór jest raczej mały. Strasznie też bolała mnie d--a ale nie wiem na ile to jest brak przyzwyczajenia a na ile siodełko, to się okaże, zwykle szybko się przyzwyczajałem po przerwie zimowej.

Jedna z rzeczy która najbardziej mi się nie podoba to to, że z pozycji która jest dla mnie najbardziej komfortowa nie mam dostępu do hamulca i do zmiany przełożeń. Rower w porównaniu z trekkingiem jest o wiele bardziej skrętny i zwinny, to jest na plus na pewno, chociaż muszę się jeszcze przyzwyczaić żeby czuć się trochę pewniej. Przełożenia 2x11 są dziwne trochę, bo po zrzuceniu z przodu na mniejszy blat jest duża utrata mocy, można wtedy podjechać pod niską górkę mając z tyłu wysoki bieg ale jak się później rozpędzić? Na niskim biegu z przodu nie da się, a jeśli się wrzuci z powrotem na większy blat z przodu to będzie zbyt ciężko przy wysokim biegu z tyłu. Jeszcze nie wiem jak z tego korzystać, może przy podjazdach trzeba zostawić na wysokim biegu z przodu a zmniejszać tylko z tyłu. Manetki są fajne akurat bo pozwalają wygodnie zmniejszać biegi z tyłu o dwa na raz i działa to wygodnie.

Zobaczymy jak będzie dalej, jutro planuję pojeździć więcej po regulacjach.

#rowerowyrownik #gravel

Skrypt | Statystyki
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siodełko ustawiłem maksymalnie w stronę kierownicy bo wydawało mi się, że dzięki temu mniej będę musiał się pochylać


@Teuvo: ja nie wiem co wy wszyscy z tym pochylaniem :) w imię jakiegoś mitycznego niepochylania rozwalicie sobie kolana, albo inne rzeczy...

Jeśli Twój rower nie ma jakiejś turbo-agresywnej geometrii i jest w odpowiednim rozmiarze, to jeśli się sam nie pochylisz, to w chwycie górnym na szosie endurance czy typowym gravelu masz
cultofluna - >Siodełko ustawiłem maksymalnie w stronę kierownicy bo wydawało mi się, ...

źródło: blog-3-image-roadbike-position

Pobierz
  • Odpowiedz
  • 0
@cult_of_luna: mam krzywy kręgosłup niestety, w dodatku obecnie bardzo słabe mięśnie pleców również, może to dlatego.

W każdym razie, pozycja siodełka jest do korekty.
  • Odpowiedz
@Teuvo: tak czy inaczej na każdym niewyścigowym rowerze z barankiem powinieneś móc siedzieć jak na tym zdjęciu, to nie jest żadna niekomfortowa pozycja, a zwróć uwagę że siodło jest dużo wyżej niż kierownica (co też czytam często jako jakiś argument, tak jakby ludzie zapomnieli że ręce mają pół metra albo i więcej długości).
Zwróć też uwagę na zdjęciu, że gość nie jest przesadnie pochylony, bo nie wyciąga rąk do przodu
  • Odpowiedz
  • 0
@cult_of_luna: Mimo wszystko na trekkingu z tego co pamiętam miałem kierownicę mniej więcej na wysokości siodełka albo minimalnie powyżej. Na gravelu mam wyraźnie niżej. Na samym początku na trekkingu to w ogóle miałem kierownicę w kosmos wyciągniętą dużo wyżej niż siodełko ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już pomijając czy pan na zdjęciu jest pochylony czy nie, to są jednak zupełnie inne pozycje.

Dodatkowo pan na zdjęciu akurat
  • Odpowiedz
  • 0
@orfan: esker 6.0 ale nie gen 2 tylko rama z poprzedniej generacji tego modelu. Rozmiar L (21"), wzrost 180 cm ale mam nieproporcjonalnie długie nogi
  • Odpowiedz
@Teuvo: nie jestem żadnym bikefittefem, ale siodełko ustawiasz odpowiednio do pędałów - tak żeby mieć odpowiedni kąt gięcia kolana w pozycji niskiej (noga prawie prosta, ale nie do końca) i żeby kolano było w odpowiedniej relacji do stopy (https://bikedynamics.co.uk/saddleforeaft.htm).
Kwestie agresywosci reguluj kierownicą - podnieś ja wyżej, obróć mostek na plusowe wzniosy, ewentualnie zamień mostek na krótszy.
  • Odpowiedz
@Teuvo: Siodełka na maksa nie powinieneś wysuwać, bo niekorzystnie będzie względem pedałów. Rozmiar roweru teoretycznie pod Twoj wzrost jest, więc możesz pokombinoać z krószym mostkiem, niekoniecznie zmieniająć jego kąt góra/dół. Ewentualnie kierownica z krótszym reachem, jeśli uważasz, że faktycznie jest rower za długi
  • Odpowiedz
  • 1
@Teuvo: z górnego chwytu też powinieneś móc palcami zmieniać biegi i lekko hamować. Ja tak działam. Kwestia nabrania wprawy. Nie masz roweru wyścigowego tylko z wygodną pozycją więc kwestia przyzwyczajenia, ewentualnie poprawy ustawień.
  • Odpowiedz