Wpis z mikrobloga

✨️ Refleksje nocnego stróża: Szczęście w prostocie
Kiedyś zarabiałem mniej ale byłem szczęśliwy...

Wiem że to co napiszę to niedorzeczne brednie, ale właśnie tak się czuje że wraz z wzrostem pieniędzy moje życie nie zrobiło się zbyt szczęśliwe, owszem łatwiejsze ale bez satysfakcji.
Kiedyś pracowałem jako stróż nocny za 7/10 zł za godzinę, praca była prosta i mega cozy. Zaczynałem zwykle o 18 kończyłem o 6 rano. Była to praca w najpopularniejszej firmie ochroniarskiej w naszym kraju, miejsca zmieniały się przez lata. Czasem jakaś budowa, czasem jakieś placówki, czasem opuszczone hale czy tam gdzie potrzebowali kogoś na "nockę". Firma była zadowolona z mojej pracy, bo nigdy nie zaspałem, zawsze meldowałem się na czas i odczyty z kontrolera obchodów zawsze się zgadzały. Moja wypłata nie była duża, dawałem połowę mamie za pokrycie kosztów jedzenia, że robiła pranie, oraz obciążenie w wydatkach. Za dnia tak spałem, wieczorem wychodziłem, pracowałem każdego dnia świątek, piątek czy niedziela. Miałem laptop, gdzie pisałem na wykopie czy słuchałem creepypast czy również pisałem własne z życia stróża oraz grałem w Hearthstone. Więcej do życia nie było mi potrzebne, byłem zwyczajnie szczęśliwy, nie kupowałem dużo tylko potrzebne rzeczy, nie kupowałem zbytnio śmieciowego żarcia, czy gadżetów. Moje wydatki to były lekkie zakupy w lidlu przed zmianą, czasem jakiś pakiet kart w Heartstone czy dodatek. Liczyłem każdą złotówkę, nawet oszczędzałem mimo niskiej kwoty jaką zarabiałem. Puszka coca coli to była celebracja, kebab na mieście tylko na jakieś okazje, czekoladę potrafiłem jeść kilka dni i delektować się smakiem.

Wszystko zmieniło się w pewną wigilie, kiedy zjadłem kolacje z rodzicami o 16 i poszedłem na nockę. W tym dniu pamiętam pilnowałem rozbiórki starej placówki medycznej, więc jedna z tych miejscówek gdzie pijaczki czasem przychodzą coś wypić, młodzież poskakać, a złodzieje szukać niepochowanych elektronarzędzi czy złomu. Wbiłem do budki, wymieniłem się wiadomościami z zmiennikiem, otworzyłem laptop, coś tam pisałem na mikroblogu, na słuchawkach creepypasta, ale doskwierała mi samotność. Więc wbiłem na chat interii, i nie pisałem ale czytałem główny chat w mojego regionu. Nagle jakaś dziewczyna napisała że szuka kogoś do pogadania, odezwałem się na pw, potem rozmowa poszła na Gadu Gadu.... No i streszczając zaczęliśmy się spotykać, jednak już na początku związku zaczął się poważny zgrzyt, brak weekendów wspólnych no i jak usłyszała o moich zarobkach, powiedziała ze za to rodziny się nie utrzyma. Po czasie porzuciłem stróżowanie, i poszedłem pracować na produkcje. Nienawidziłem tej pracy, ale była to jedna zmiana i dość dobrze płatna. Po czasie awansowałem w firmie, od pomocnika, po operatora maszyn, po mistrza, brygadzista i dziś jestem technologiem. Dziewczyny już dawno nie ma, rozstaliśmy się bo popadłem w a-----l. Co weekend frustracje z tej pracy, zapijałem. Dziś nie muszę się z niczym w sklepie liczyć, na co mam ochotę to kupuje wypijam, zjadam, wyrzucam, zero celebracji.

Od tygodnia wspominam prawie z łzami w oczach, jak dobrze mi było w pracy nocnego stróża. Gdzie pieniądze były na dalszym planie, wiem że to już nie wróci. Pewnie większość powie gdzie problem? Zwolnij się i zatrudnij jako nocny stróż. Niestety ale branża bardzo zmieniła się przez te 10 lat. Większość firm szuka osób niepełnosprawnych lub statusem ucznia. Nie ma już "nocnych marków" których wrzucało się na dany obiekt, dziś zmiany to większości 24h, Mało kto pilnuje opuszczonych, starych, miejsc, robią to kamery i alarmy. Już nawet na budować i rozbiórkach ochrona zamyka wszystko i idzie do domu po wyjechaniu ostatniej brygady z budowy. Po za tym kredyt na mieszkanie który wziąłem, oraz mój wydawniczy tryb życia, Nie wiem czy umiałbym wrócić do skromnych czasów, to działa jak impuls, wchodzę kupuje i tyle.

Jedyne co mi zostaje to zajebiście wspominać te piękne 6 lat, mogę nawet powiedzieć że najpiękniejszy okres w moim życiu. Gdzie przez 6 lat nie miałem tyle stresu związanego z pracą, co mam obecnie w ciągu tygodnia.
Ten post jest tylko po to żeby się wyżalić ;(
#zalesie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Hmmm kredyt, pierwsze uwolnij sie od tego czyli spłać. Następnie proponuje kampera takiego fajnego i praca dorywcza po drodze. Taki jest mój plan w wieku ok 45 lat gdy spłacę wszystkie zobowiązania, głównie rodzinne. A do tego czasu, strzelnica, ryby i jak się przekonasz do leśnych dziadków to polowanie. To wycisza...
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jeśli masz prawko, nawet kat. b, to polecam przerzzucić się na jazdę po Europie busem z plandeką. Zarobki ok 350-380 zł za dobę. Mało stresu, dużo jeżdżenia.

Generalnie polecam szukać pracy mniej stresującej, nawet kosztem zarobków. Szkoda życia na to, by codziennie z niechęcią iść do pracy.
  • Odpowiedz
Po za tym kredyt na mieszkanie który wziąłem,


@mirko_anonim: to jest clue calego tego wpisu - gdybyś j3bał za grosze (jak ja) to nie miałbyś możliwości wzięcia żadnego kredytu i nie miałbyś dachu nad głową (tak jak ja)
a co tym idzie nie mialbyś czystej glowy, nie miałbyś szans na zwiazek. - problemy z depresją (tak jak ja mam teraz)

no też nei ma co zrzucać na firmę, że chlejesz
  • Odpowiedz