Wpis z mikrobloga

  • 1
@niebieskooki23: Dla 18 kilometrów to by mi się nie chciało nawet na rower wychodzić, chyba że z rodziną. Tak naprawdę dopiero po przejechaniu tych kilkunastu kilometrów mój organizm się jakoś adoptuje i fajnie się jedzie. Podobnie z bieganiem - pierwsze pół godziny to zwykle dramat, a potem już spoko.
  • Odpowiedz
@ikov: Ja to bardziej amator i setkę może dwa razy w życiu przejechałem ;) Chociaż dodam, że mieszkam jednak w dość pogórzystym terenie, więc często te kilkanaście km jest już dość wymagające.

U mnie to chyba zależy od pogody, jak jest brzydko (chłodno, mgliście, wietrznie itd.) to zaraz po wyruszeniu mam ochotę wracać xD Jak jest ładnie to od początku fajnie się jedzie :)
  • Odpowiedz