Wpis z mikrobloga

✨️ Jak poradzić sobie z zdradą i kryzysem w małżeństwie?
Witam, chciałbym opowiedzieć co mnie spotkało i zapytać was o rady.

Po 15 latach związku (7 lat po ślube) dodam, że mam 31 lat i bylismy swoimi "pierwszymi' sprawdziły się moje przypuszczenia. Żona przyznała się do zdrady i że kocha innego.
Od czerwca tego roku jej relacja "przyjacielska" z kolegą z pracy przerodziła się w coś więcej. Obecnie od 1,5 miesiąca wprowadziła się na pokój do innego miasta, nie mieszka z nim, ale się spotykają.

Byliśmy udanym małżeństwem i we dwoje to przyznajemy. Zjechaliśmy pół europy razem i zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Ale jak Twierdzi od 2 lat jej uczucie zaczęło, słabnąc.
Przyznam, że jak wszystko się wydało, to przez kilka dni kiedy żona mieszkała jeszcze w domu, słyszałem wiele wersji "Bo nie zwracałeś na mnie uwagi" "Trzeba było nie siedzieć tyle na kompie" ... Po kilku dniach uznała, że winna jest jednak ona i nie wie co się z nią dzieje. Była jeszcze wersja, że chce być singlem, bo dusi się w stałym związku i nie chce już takiego życia jako "zona'
Usłyszałem także żę "Chciałaby się obudzić i by tamtego partnera nie było" Ogólnie misz masz. Wiem, że zawaliłem wiele, szkoda, że dopiero teraz sobie to uswiadomiłem i pracuje nad sobą bardzo, ale zawsze byłem, jak tylko tego potrzebowała, poprostu czasem zamykałem sie w swoim swiecie a ona w swoim co było złe, rutyna, przyzwyczajenie i pewność ze nasz związek jest zacementowany... no i masz babko placek.

Kiedy emocje opadały i wyrzygaliśmy sobie wszystko ( dodam, że nigdy nie rozmawialiśmy jakoś dużo o uczuciach w naszym związku. Po prostu żyliśmy kochając się i wzajemnie szanując ) i kiedy już mieszkała na pokoju wpadając co 2 dni do domu ( bo mamy psa, którego kochamy) zaczęliśmy dopiero rozmawiać tak, jak nigdy wcześniej. W sensie o nas, o uczuciach o tym co było u nas dobre a co złe. Każdy jej przyjazd do psa kończył się rozmowami usmiechem żartami nie zawsze na temat naszego związku. Dodatkowo zapisaliśmy się na terapie. Używam czasu przeszłego, bo opisuje wam ostatnie jakieś 1,5 miesiąca.
Zapytacie, dlaczego tak się zachowywałem i nadal zachowuje?
Ponieważ ją kocham pomimo wszystko, co się stało, ponieważ znaczymy dla siebie bardzo wiele, gdyż jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółmi.
Żona nigdy mnie nie zawiodła.

W ostatni piatek kiedy siedzieliśmy razem nad rzeką po spacerze, usłyszałem, że chciałaby czuć do mnie to, co czuje do niego.
Ale obecnie nie ma tego miedzy nami. Bardzo mnie kocha, ale to inne uczucie przyjacielskie i nie wyobraża sobie, abym zniknął z jej życia, bo byłem zawsze. Wyznała, to płacząc, a ja ją przytuliłem.
Zresztą każde nasze spotkanie kończy się przytuleniem. Mówi ze ja mam zalety, których nie ma on a on których nie mam ja.
Wyznała tez, że odkąd wszystko się wylało i nie są juz przyjaciółmi tylko coś więcej, jej wyobrażenie o tym w związku z nim się zmieniło. Już nie jest tak, jak jej sie wydawało, ale to nie zmienia faktu, co czuje do mnie.

Oboje wiemy, jak wiele dla siebie znaczymy i jak trudno nam zerwać relacje.
Mamy wspólny dom, psa samochód. Na razie żyjemy jakby w separacji, nie podjęliśmy żadnych kroków, by sprzedać dom czy coś, ale przecież taki stan nie może trwać w nieskończoność.
Ona nie wie co się dzieje, nie wie co ma robic każdy ją naciska podobno rodzina, on i po częsci ja.

Jak ostatnio powiedziałem ze nie mogę patrzeć jak się meczymy i że będę musiał zniknąć z jej życia to rozpłakała sie i powiedziała ze nie chce, bo byłem zawsze.
Terapeutka mówi ze jak chcemy, możemy sie spotykać na kawę, rozmawiać itp dac sobie przestrzeń. Ale ja mega cierpię, za każdym razem jak jesteśmy razem, jest super, potem znika i zostaje tylko jej zapach...

Nie wiem co powinienem robic, 15 lat i znajomosc przez pół swojego życia sprawia ze chce walczyc do konca, ale nie wiem jak i nie wiem czy to dobrze rozgrywam... moze powinienem naprawdę zniknąć na jakiś czas, ale mi smutno, bo wiem ze jestem jedyną osobą dla niej której może się wyżalić. ... kiedys był nią on... teraz role sie odwróciły.. Tylko, że ja chce byc mężem i przyjacielem, a nie tylko przyjacielem. Nigdy nie zniknąłem z jej zycia, wie doskonale że zawsze ma u mnie wsparcie, bo sama powiedziała to na sesji

Jakieś pomysły?

#zwiazki #logikarozowychpaskow #malzenstwo #przegryw

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 29
@mirko_anonim: weź to skasuj bo czytać się nie da. Baba mówi ci prosto w oczy, że chciałaby cię kochać tak jak kocha swojego kochasia a tym tak ze spokojom w oczach bierzesz to ? Szanuj się chłopie, szanuj !!! Kobieta nie dojrzała do długiego związku, to normlane, że po x latach uczucie się wypala/przekształca nie ma tych motyli w brzuchu, jest coś innego.
Podziękuj babie, że nie macie wspólnych dzieci
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: masz jasną komunikację z jej strony. Podziękuj, bo wiekszosc ludzi kłamie.
Nic z tego nie bedzie. Nie masz o co zawalczyć, bo ona wyraźnie nie jest juz zaangażowana emocjonalnie.
Zawalczyćmozesz tylko o siebie, skieruj mysli i uwagę na siebie, znajdź sobie jakies zajęcie i zacznij nowy rozdział zycia.

A z kolejna partnerką rozmawiaj więcej
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Rozumiem Twój ból.
Rozumiem jak to jest rozstać się z osobą, z którą byłeś bardzo blisko przez bardzo długi czas. I będzie bolało jeszcze długo - i będzie wracało w najmniej spodziewanych momentach.
Będziesz widział mema, który Ci o niej przypomni, jej ulubione ciastko, miejsce w którym razem byliście i tak dalej.

Problem w tym... że ona Cię krzywdzi.
I to co robi jest W OPÓR egoistyczne. Ona chce przyjaciela
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jak tak będzie płakać to powiedz jej, czy kiedy chwyta jego bena i wsadza w siebie to też ma rozkminy, czy lepszy jest on, czy Ty ;) I kiedy bierze do ust to który jest lepszy.

Jeśli nie jesteś cuckoldowcem i szczerze to opisujesz to wyobraź sobie, że opowiadasz o tym swojemu najlepszemu przyjacielowi. Co by doradził? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: o ja p------e XD baba ci mówi, że kocha typa z którym się puściła (tak puściła, bo nie można tego inaczej nazwać) a ty się jeszcze nad czymś tutaj zastanawiasz XD niech cię jeszcze zaprosi po "przyjacielsku" do nich do sypialni, żebyś mógł popatrzeć jak ją posuwa XD matko święta, co ja czytam do c---a, aż mi ciśnienie skoczyło XDDD
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
progresywny-mentalist-25: Dopiero 13 a po tym co tutaj przeczytałem to mam ochotę wymiotować. Autentycznie zbiera mi się na wymiociny. Aż mi się niedobrze zrobiło na samą myśl jak sam siebie traktujesz. Ty masz w ogóle jakieś jaja? odsłoń majtki i zobacz czy przy parówce masz 2 piłeczki. Masz 2 piłeczki? po Twojej opisywanej historii wydaje mi się, że czegoś tam brakuje. Chłopie. CHŁOPIE.
OBCY TYP PUKA TWOJĄ ŻONKĘ A TY SIEDZISZ
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
niewzruszony-przewodnik-93: Bylem w podobnej sytuacji i popełniłem te same błędy co Ty...
Prawda jest taka, że ona traktuje Cię jak emocjonalny tampon (może podświadomie, może celowo). Przy Tobie ma bezpieczeństwo, zrozumienie, przytulanie itp. Z nowym typem ma skakanie po k***sie i motylkli w brzuchu.
Ty się męczysz a ona ma powolne przeskoczenie z Ciebe na niego.
W pewnym momencie kontak będzie coraz mniejszy bo ona zacznie czuć to wsparcie u niego a Ty będziesz
  • Odpowiedz