✨️ Jak radzić sobie z trudnościami w komunikacji z rodzicamiⒾ Nie mam siły do mojej matki, ona wszystko przekręca, nie zapamiętuje. Można jej po kilka razy mówić o tym samym. Zobaczy jakieś bzdury na tik toku i się tym chwali, gdy mówi mi o czymś o czym wiem i jej tłumaczę, że wiem to zaraz naburmuszona się robi. Jednocześnie nie powie o niczym, że trzeba coś zrobić to potem ma pretensję, że nie zostało zrobione. Ona nie potrafi się nauczyć całe moje życie, że nie mam umiejętności domyślania się.
Przykłady: Mówi mi, że na grillu i wujka nie będzie kuzynów, później gadam z kuzynem to mówił, że wszyscy będą i byli. Matka zdziwiona.
Zobaczyła na tik toku, że soja ma dużo białka to muszę jeść soję, zacząłem mówić o aminokwasach i że jest gorzej przyswajalne przez organizm a ta się obraża. W temacie białka to kilka razy jej mówiłem by nie kupowałam jogurtów z napisem "protein" bo są droższe i mają więcej cukru niż serek wiejski, pokazuję jej tabelke na opakowaniu to ta po kilku razach i tak nic nie rozumie. Kupiła białko "dla kobiet" 90zł/700g(gdy inne były po 70zł) w różowym opakowaniu pytam:"czym się różni od takiego dla mężczyzn?" Ona:"nie wiem".
Jak jej coś powiem, że wychodzę czy wjeżdżam dnia X z anonem czy coś. To jak ona mnie później pyta o to, przekręca daty, osoby, że nie rozumiem o co jej chodzi. O studiach już jej nic nie mówię bo nie ogarnie tego. Albo "kiedy ty jedziesz do Z?" Ja:" byłem wczoraj". Jest zapisane na kalendarzu w widocznym miejscu kiedy mam wizytę u lekarza to ta:"ty byłeś dzisiaj czy jutro idziesz?". Inny domownik ostatnio do niej:" ja ci mówiłam o tym wiele razy a ty za każdym razem zdziwiona"
Miałem telefon od rekruterki i wysłała mi zadanie do wykonania do końca tygodnia, potem rozmowa w biurze. Mówię, że zacznie się 1.07 staż. To następnego dnia, że małą stawkę chcę bo trochę ponad minimalną i dlatego mam szanse (nie wiem ile mam chcieć na stażu bez doświadczenia w nie wojewódzkim...) i pyta mnie kiedy idę do tej pracy.
Poszedłem do jej do pracy po jeden dokument podpisać. Byłem po siłowni a ta pierwsze co mnie to:"czego sapiesz?". Czasem trudno mi się oddycha to ma problem do mnie bo jej się to nie podoba.
Nie mam siły do mojej matki, ona wszystko przekręca, nie zapamiętuje. Można jej po kilka razy mówić o tym samym. Zobaczy jakieś bzdury na tik toku i się tym chwali, gdy mówi mi o czymś o czym wiem i jej tłumaczę, że wiem to zaraz naburmuszona się robi. Jednocześnie nie powie o niczym, że trzeba coś zrobić to potem ma pretensję, że nie zostało zrobione. Ona nie potrafi się nauczyć całe moje życie, że nie mam umiejętności domyślania się.
Przykłady:
Mówi mi, że na grillu i wujka nie będzie kuzynów, później gadam z kuzynem to mówił, że wszyscy będą i byli. Matka zdziwiona.
Zobaczyła na tik toku, że soja ma dużo białka to muszę jeść soję, zacząłem mówić o aminokwasach i że jest gorzej przyswajalne przez organizm a ta się obraża. W temacie białka to kilka razy jej mówiłem by nie kupowałam jogurtów z napisem "protein" bo są droższe i mają więcej cukru niż serek wiejski, pokazuję jej tabelke na opakowaniu to ta po kilku razach i tak nic nie rozumie.
Kupiła białko "dla kobiet" 90zł/700g(gdy inne były po 70zł) w różowym opakowaniu pytam:"czym się różni od takiego dla mężczyzn?" Ona:"nie wiem".
Jak jej coś powiem, że wychodzę czy wjeżdżam dnia X z anonem czy coś. To jak ona mnie później pyta o to, przekręca daty, osoby, że nie rozumiem o co jej chodzi. O studiach już jej nic nie mówię bo nie ogarnie tego. Albo "kiedy ty jedziesz do Z?" Ja:" byłem wczoraj". Jest zapisane na kalendarzu w widocznym miejscu kiedy mam wizytę u lekarza to ta:"ty byłeś dzisiaj czy jutro idziesz?". Inny domownik ostatnio do niej:" ja ci mówiłam o tym wiele razy a ty za każdym razem zdziwiona"
Miałem telefon od rekruterki i wysłała mi zadanie do wykonania do końca tygodnia, potem rozmowa w biurze. Mówię, że zacznie się 1.07 staż. To następnego dnia, że małą stawkę chcę bo trochę ponad minimalną i dlatego mam szanse (nie wiem ile mam chcieć na stażu bez doświadczenia w nie wojewódzkim...) i pyta mnie kiedy idę do tej pracy.
Poszedłem do jej do pracy po jeden dokument podpisać. Byłem po siłowni a ta pierwsze co mnie to:"czego sapiesz?". Czasem trudno mi się oddycha to ma problem do mnie bo jej się to nie podoba.
#rodzina #rodzice #zalesie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt