Aktywne Wpisy

michalxd21 +81
Dobra, gratulacje dla Norwegii - mieli być czarnym koniem i dowożą ten status.
Aczkolwiek boli mnie jeden fakt niesamowicie - Polska mogła być taką Norwegią w 2018 gdyby nie alkoholik Glik i taktyczna defekacja Nawałki.
Liderzy - topowy napastnik na świecie i bardzo dobry pomocnik. Ofensywny prawy obrońca grający w Borussi Dortmund. Drugi napastnik na poziomie - Haaland i Lewandowski, Odegaard i Zieliński, Ryerson i Piszczek, Sorloth i Milik. Nawet duet środkowych
Aczkolwiek boli mnie jeden fakt niesamowicie - Polska mogła być taką Norwegią w 2018 gdyby nie alkoholik Glik i taktyczna defekacja Nawałki.
Liderzy - topowy napastnik na świecie i bardzo dobry pomocnik. Ofensywny prawy obrońca grający w Borussi Dortmund. Drugi napastnik na poziomie - Haaland i Lewandowski, Odegaard i Zieliński, Ryerson i Piszczek, Sorloth i Milik. Nawet duet środkowych
źródło: image
Pobierz
Odki +44
Postawienie domu w 2020 to byl mój najlepszy strzał w życiu. W sumie wydałem 600k a dziś od ręki dzieki miejscu w ktorym stoi daja mi za niego 2mln zl od ręki. (Północ Krakowa) Jak bardzo bym sie nie potknął finansowo w zyciu to jestem dalej na plus.
#gielda
#gielda





Przydługi wpis z pamiętnika opowiadający o moich ostatnich losach, plus opisany szczegółowo dzień z życia, oraz emocje i myśli mu towarzyszące. Wszelkie rady mile widziane.
3.07.26
Rok przerwy od ostatniego wpisu. Zacząłem pić dużo wódki, za dużo, przestałem ćwiczyć, parę rozczarowań laskami, parę z-------h przez nałóg fajnych relacji z babkami przez mnie samego.
Dzisiaj, po jednym wyskoku w niedziele (najebka, strip cluby, w-------e 1k zł, uderzenie włocha w maku bez większego powodu.) na przełomie 2 tyg., wracając z domu rodzinnego wstąpiłem po paczkę kodeiny, cygaretki i 3 małe EB. Przez 5 dni byłem trzeźwy, nawet nie paliłem fajek (rekord od jakichś 2 lat). Była to reakcja na nieradzenie sobie z emocjami wywołanymi przez babcie i mamę.
W domu najpierw mama zdenerwowała mnie swoimi pretensjami, niesprowokowaną agresją i krytyką. Spowodowane było to prośbą o dokładniejsze obcięcie włosów (wcześniej obcięła mnie na moją modłę, ale wyglądałem tragicznie i postanowiłem całkiem się całkiem ściąć). Powiedziała: rozwalasz mi dzień pracy (była godz. 14 30 i piekła ciasto na jutro, bo mieli wpaść goście…). Całość cięcia zajęła jej jakieś 4 min wcześniej i 3 min poprawek).
Wcześniej, koło godz. 8 30 wręcz narzucała się z niepotrzebną, nieproszoną pomocą, mimo moich kilku próśb, by odpuściła (brałem krzesło z piwnicy i wkrętarkę, doskonale wiedziałem gdzie je znaleźć, brałem też szafkę – również mówiłem, że dam sobie radę sam, mimo początkowego pójścia do swoich spraw, wróciła nagle oferując pomoc). Zaakceptowałem ją, choć nie powinienem jak teraz myślę, z perspektywy dalszych wydarzeń.
Czułem się jak zbity pies, który dostał w łeb, mimo że nawet niczego złego nie zrobił.
Była zirytowana: swoją zmarnowaną pracą oraz moim wyglądem będąc łysym. Ostrzegałem wcześniej, że jeśli będzie słabo, to obetnę się na glanc.
Być może powinienem powiedzieć: „gdy cię prosiłem, mogłaś odmówić, a nie robić mi teraz pretensje, poza tym to mi ma się to podobać przede wszystkim, nie tobie”.
Lub łagodniej: „wyluzuj, nie podobało mi się i tyle, mogłaś powiedzieć, że jesteś zajęta”.
Później udałem się do babci, by umyć jej podłogę. Spędziłem z nią ok. 5h, wcześniej byliśmy na zakupach, byłem bardzo pomocny: biegałem za pożądanymi przez nią produktami, wykładałem je na taśmę, pakowałem, nosiłem jej zakupy, otwierałem drzwi do auta.
Dokładnie odkurzyłem jej mieszkanie, chciałem dłużej posiedzieć wiedząc, że każdy weekend może być jej ostatnim (ma 82l.).
Gdy wróciliśmy poprosiła mnie o sprawdzenie jej poziomu cukru w telefonie. Spostrzegłem, że wspomniany bardzo wolno działa. Babcia potwierdziła moją obserwację. Powziąłem więc kroki w celu diagnozy problemu: zaktualizowałem wszystko, sprawdziłem, czy nie zainstalowała znowu jakiegoś chłamu, w końcu jednak zauważyłem, że ma wyłączone wifi i działa na danych komórkowych.
Po oznajmieniu wcześniejszego powiedziała: „żeby tylko znowu telefon mi nie dzwonił w nocy” (aplikacja do pomiaru cukru wysyłała powiadomienie o zbyt wysokim/niskim poziomie 24h na dobę, również mojej mamie, co powodowało jej budzenie w nocy, a miała sporo problemów ze snem, np. ok. miesiąc temu nie spała 4 dni z rzędu i nawet trafiła w związku z tym do szpitala).
Jednak zgodnie z mamą postanowiliśmy wyłączyć powiadomienia w nocy. Były bezsensowne (bo mamy nie budziły, a babcia je olewała), i to ja to zrobiłem, a nie mama, która mimo usilnych prób nie była w stanie tego zrobić.
Pierwsza irytacja, bo zarzucano mi coś zupełnie odbiegającego od prawdy, wręcz przeciwnego.
Dodatkowo miała obawy, że aplikacja przestanie działać. Irracjonalne, bo ja jestem osobą, która najlepiej ją zna.
Tu powinienem być wyrozumiały, babcia ma swoje lata i średnio ogarnia.
Jednak byłem zły, bo mimo szczerej chęci czynienia dobra, zarówno w przeszłości i teraz, byłem karcony.
Zbyt mocno emocjonuję się błahymi tematami. A może przez bycie zbyt miłym odsłaniam się zbyt bardzo i ludzie to wykorzystują?
Babci podłoga kleiła się bardzo, więc postanowiłem ją umyć.
Pierwszy problem – chciała mnie zmusić bym mył ją szmatą zawieszoną na miotle.
Powiedziałem, że pójdę po mopa do mamy.
Drugi problem: nie miała płynu do mycia podłóg. Chill, użyjemy tego do naczyń.
Trzeci: nie miała ciepłej wody, bo wyłączyła piec obawiając się burzy i musiała pofatygować się do łazienki, by zażegnać problem (była tym zirytowana).
Czwarty: zużyłem zbyt dużo wody (po prostu bardzo długo nie chciała polecieć gorąca).
Okazało się, że mop nie rozkłada się prawidłowo, co oznajmiłem na głos.
Powiedziała: „weź szmatę i zmiotkę”. Odpowiedziałem: „będę mył jak człowiek”.
Powiedziała: „już ci się nie chce, bo jest robota”. Zaznaczę w tym miejscu, że chorują na rzadką chorobę stawów i mięśni, dużo wcześniej wspominałem jej o problemach ze snem w ostatnich dniach spowodowanych bólem i w feralnym dniu mówiłem o aktualnych problemach, rozciągałem się, smarowałem maścią, masowałem.
Powiedziałem: „jak chcesz, to myj sobie sama”. Na co odpowiedziała: „coo? Już cię nosi?”
Miała trochę racji, bo myślałem wcześniej o kodeinie i papierosku. Jednak generalnie byłem na nie, ale teraz wajcha przestawiła się, czy właściwie to ja przestawiłem ją na drugą stronę i postanowiłem spadać do domu by kupić narkotyczny zestaw wspomniany na początku. Jednak przed przedsionkiem zatrzymałem się i uspokoiłem, po czym umyłem całe mieszkanie.
Gdy dotarłem do pokoju w którym siedziała i kończyłem, usłyszałem: „przepraszam”.
Odrzekałem: „dzięki, na to liczyłem”.
Gdy skończyłem powiedziałem smutno: „do widzenia”, odpowiedzi nie usłyszałem.
Później poszedłem do mamy się pożegnać i przeprosić za „rozwalanie dnia” – nic na to nie odpowiedziała, jakby sama czując, że trochę przesadziła, ale nie na tyle, żeby się kajać.
Uważam z jednej strony, że słusznie pohamowałem emocje, wróciłem i przeprosiłem, a z drugiej, że jak wcześniej powiedziałem – mogłem zareagować bardziej zdecydowanie, „agresywniej”, aby nie dać sobie wchodzić na głowę.
„Ciekawe czy w stosunku do siostry by tak tak zareagowała” – pomyślałem w drodze powrotnej. Pewnie nie, ale muszę pamiętać – świat nie jest sprawiedliwy, heh.
Dopóki coś mnie nie w----i – jestem przeszczęśliwym człowiekiem. Gdy pojawiają się problemy, pojawiają się u----i i agresja. Powinienem nauczyć się panować nad emocjami przede wszystkim. Pójść na terapię, tylko jaką? Na początek z pewnością psycholog i diagnoza, jestem jakiś bipolarny: z jednej strony bardzo miły, z drugiej totalnie agresywny (w przeciągu miesiąca miałem trzy bójki, a ostatnie pół roku jedną miesięcznie).
Czy bycie zbyt miłym rodzi w pewnym sensie owe sytuacje?
Pewnie też ja przesadzam z reakcjami i szukam sobie wymówki. Lecz kaskadowo piętrząca się krytyka nie pomaga, ich reakcje są toksyczne, może powinienem się odciąć? To też nie jest zdrowe…
Miło jak ktoś dotarł, pozdrawiam i życzę bezpiecznego weekendu.
#psychologia #uzaleznienie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt